asia_i_p
01.11.09, 22:18
Przez zupełny przypadek sięgnęłam na półkę u teściowej po "Pisma wybrane"
Korczaka i przeczytałam "Dziecko w rodzinie". Szczęka mi opadła - krzyżówka
Tracy Hogg, jeśli idzie o precyzję obserwacji, z Attachment Parenting jeśli
idzie o podejście, z potężnym naciskiem na indywidualizm, pozbawione
doktrynerstwa często obecnego w obu wyżej wymienionych podejściach. Raczej
zbiór refleksji niż porad, odzieranie ze złudzeń, burzenie mitów.
Krótkie cytaty - dziecko budzące matkę o świcie to "konflikt dwóch egoizmów",
matka namawiająca dziecko w piaskownicy do zgodnej zabawy robi to ze względu
na opinię społeczną, na siłę dostosowując dziecko do wzorców społecznych,
dziecko nie kocha rodziców, nie potrzebuje Boga ani ojczyzny (i ma do tego
prawo), genialny opis przewracającego się krzesła z punktu widzenia dziecka -
dzisiaj już nie mam czasu, ale jutro powrzucam więcej. A to wszystko w latach
trzydziestych.
Gdzie myśmy to zgubili? Czemu ta książka pałęta się w zbiorach pism i nigdy
nie była wydawana jako poradnik dla rodziców? Ona jest wciąż do bólu aktualna,
bardzo nowoczesna. A towarzysząca jej książka o internatach i domach dziecka
to genialny poradnik dla nauczycieli - w zasadzie jedyny znany mi łączący
techniki dotyczące dyscypliny z rozwojem nauczyciela i jego stroną moralną.
Czemu ten człowiek jest znany głównie jako poświęcający się społecznika a tak
mało jako wnikliwy, bezwzględnie szczery i szalenie odważny we wnioskach
psycholog i pedagog? To był ostry i nietuzinkowy umysł, a w legendzie robi się
z niego poczciwą maskotkę.