najblizsza rodzina- przykre

02.11.09, 08:37
Pisze żeby sie wyżalić. Wczoraj brat z rodzina wracal od naszych
rodzicow i wiozl dla nas "paczke" od nich. Paczki od dziakow zawsze
sa sporych rozmiarow- przetwory rozne, domowe wyroby, jakies
prezenty dla wnukow. My nigdzie nie pojechalismy bo dzieci mocno
chore. Brat mieszka na tej samej ulicy co my, kilka domow dalej.
Dzieci bardzo czekaly ba przesylke od dziadkow. Dostalam szoku gdy
zadzwonila do mnie z drogi bratowa ze zaraz beda w domu i moj maz
moze sobie po to wszytsko do nich przyjsc. Pytam sie czy nie moga
pod nas podjechac (zajelo by to im doslownie minute czasu, na to
ona, ze oni przeciez nie przejezdzaja kolo naszego domu. Wkurzylam
sie na maksa i pytam, czy to az taki problem podjechac kawaleczek.
Rzucila sluchawka, podjechali pod nasz dom, wszystko wyrzucili przed
drzwi i szybko odjechali, zanim mmaz zdazyl wyjsc i sie przywitac.
Do tej pory nie moge ich zrozumiec. Tym bardziej jestem w szoku bo
bylo tego tyle ze maz musialby chodzic na pewno 2 razy i to na takim
zimnie (on tez jest przeziebiony). Zawsze brat z bratowa byli
egoistami i mieli podobne zagrania ale wczoraj po prostu sie
wscieklam.
    • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 08:46
      Twój brat?
      Pogadaj o co mu chodzi - jak siostra z bratem i bez obstawy w postaci Twojego
      męza i jego zony.
    • kitty4 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 08:52
      A czy on jest twoją służbą, że musi(powinien) Ci paczki do domu
      wnosić ? A Tobie lub Twojemu mężowi to łapki do tylnej części ciała
      przyrosły ?
      A może mu się nie chciało, był zmęczony (on i jego żona) i
      chcieli już do swojego domu jechać, a nie jaśnie pani paczki wnosić,
      bo się jej czterech liter nie chciało z ciepłego domu ruszyć !

      Ja uważam , że powinnaś jeszcze grzecznie podziękować, że byli
      na tyle uprzejmi że Ci je przed domem wyładowali, a tym bardziej
      przywieźli. Przecież nie musieli !
      • kali_pso Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:00

        Złotko, poczytaj dokładnie- nie chodziło o wnoszenie tylko o
        podiwezienie..chociaż, jakby brat pomógł wnieśc na górę to by mu
        korona nie spadła pewnie....dla mojego brata to oczywista
        oczywistośc, że jak cos przywozi, to wchodzi i pomaga mi....
      • ziutaxyz Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:00
        o kurcze to jesczez bardziej jestem w szoku. A Ty masz jakas
        rodzine? I tak sie wlasnie traktujecie? Im zajelo to cale 60 sekund
        w samochodzie, rzeczywiscie na pewno byl to ogromy wysilek i
        powinnam im dozgonnnie dziekowac. To w takim razie jestem cholernie
        nawina i glupia, ze sama im tak paczki pod dom woze( Myslalam, ze to
        po prostu NORMALNE JEST )
      • lillaj Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:34
        kitty4 napisała:

        > A czy on jest twoją służbą, że musi(powinien) Ci paczki do domu
        > wnosić ?

        A gdzie zwykła ludzka życzliwość? Zachowali się jak dwa buraki i tyle.
    • kali_pso Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 08:59

      jak nic dostaliście więcej niż oni i gul im skoczył..hehehehe..nie
      wiem, jakos mnie dzisiaj od rana bawia takie historie- po kazdym
      weekendzie wysyp prorodzinnych watków na forumie..Polska rodzina
      silna...heheheh
      • edit38 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:12
        kali_pso napisała:

        >
        > jak nic dostaliście więcej niż oni i gul im skoczył..hehehehe..

        Też mi to do głowy przyszło
    • edit38 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:11
      Nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc nie wiem na pewno ale myślę że zarówno ja
      jak i mój brat nie mielibyśmy takich problemów. Będąc na miejscu Twojego brata
      raczej nie robiłabym problemów i podrzuciłabym paczkę a będąc na Twoim miejscu
      nie robiłabym problemu gdyby brat do mnie zadzwoniło i powiedział aby sobie
      paczkę odebrać.
    • ola_motocyklistka Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 09:22
      Nie bronię ich.

      Może krótko przed Twoim telefonem się pokłócili w samochodzie? Może bardzo się
      spieszyli na coś tam? Może komuś przeraźliwie chciało się do toalety?wink
      A tu jeszcze Ty dzwonisz i tyłek zawracasz, może to tak wyglądąło z ich strony?

      Może Ty podrzucając im paczki oczekujesz tego samego (czyt. odwdzięczenia się?)-
      Reguła wzajemności-Robert Cialdini.

      U mnie to jest normalne zachowanie. Mi nie przeszkadza że muszę podjechać i coś
      podrzucić, choć nie zawsze jest mi to na rękę. Ale czasami myślę sobie co by
      było gdybym ja była po tej drugiej stronie?
      Gdyby każdy jednakowo podchodziłby do tego typu sprawy, wiem świat byłby piękny.
      Ale nie zawsze jest, trudno.
    • agaffa Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 10:33
      U mnie też to było normalne, dopóki zwyczaj podwożenia rzeczy nie został
      przeciągnięty do granic możliwości przez drugą stronę. Prawie co tydzień w
      weekend trzeba im było coś wozić, bo sami podjechać nie mogli (najczęściej
      wymówką było zmęczenie).
      Ja bym tego aż tak ostro nie oceniała. Jeśli wracali z podróży również mogli się
      czuć zmęczeni, dzisiaj rano do roboty... Może po prostu chcieli pojechać do
      domu, walnąć się na kanapę i obejrzeć film. Czy zawaliłoby się niebo, gdyby
      przywieźli to dzień później? Piszesz, że Wasze dzieci czekały na paczkę... No
      ale to w Waszym interesie było, żeby to dostać w ten sam dzień. Wy chcieliście
      paczkę w ten sam dzień, wy powinniście się postarać, a nie wymagać od innych,
      żeby to Wam podrzucili. I zaraz posypią się gromy, że to rodzina. No jasne, że
      tak, ale to nie znaczy, że mają być na każde Wasze widzimisię.
      Robienie z brata kuriera też nie jest dla niego miłe. Od tego jest poczta polska.
      • isa1001 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 10:48
        Agaffa ma rację. Tym bardziej, że poprosiłaś o podwiezienie paczki,
        dostałaś odpowiedź , że im nie po drodze a ty dalej im wierciłaś
        dziurę w brzuchu. Nic dziwnego, że się wkurzyli. Są niestety ludzie,
        którym nie można grzecznie powiedzieć "nie", bo nie zrozumieją i
        dalej będą namolni.
        • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 10:59
          O czym wy piszecie?
          Brat mieszka na tej samej ulicy - zauważyłyście? Czyli jak nie po drodze, jak po
          drodze.
          Po drugie - nie chodzi o zmęczenia a o chorobę.

          Owszem, autorka może się zastanowić, czy aby na pewno nie nadwyręża tę drugą
          stronę różnymi "grzecznościami" w wyniku czego pokazali, że mają "dość".
          • agaffa Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:33
            Masz rację- to ta sama ulica, ale jak np. ja siedzę 4 godziny za kółkiem, bo
            wracam od rodziców, to nawet 100 metrów mi się przejść nie chce. Mam ochotę
            przebrać się w dresy, wziąć psa na spacer i się najzwyczajniej w świecie
            zrelaksować, a nie myśleć co komu jeszcze zawieść. Tym bardziej, że było to
            wczoraj, że pewnie pomagali sprzątać groby, itd. Tutaj teoretyzuję, ale może
            wypadałoby również uwzględnić zmęczenie brata, a nie tylko swoją chorobę.
            Add 2 - również masz rację, że chodzi w tym przypadku o chorobę wszystkich w
            rodzinie autorki. Wielokrotnie przepraszałam, ale do "zakażonego" mieszkania nie
            wchodziłam. Nie chcę ryzykować swojej choroby. I jasne, że jest to egoistyczne,
            ale dla mnie powinno być jak najbardziej zrozumiałe dla drugiej strony, że ich
            nie odwiedzam nawet na chwilę, bo nie mam ochoty złapać anginy. Co innego gdyby
            nie miał im kto zrobić zakupów i groziła by im śmierć głodowa (to ironicznie
            napisane), a co innego tachać paczki, które sami sobie zażyczyli.
            • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:36
              Pomijam już szczegół, że autorka uskarża się nam na brata w całokształcie jego
              zachowań.

              W sytuacjach, jakie opisujesz:
              1. Skoro i tak jestem w podróży, to te 100 metrów różnicy mi nie robi.
              2. Nikt nie każe do zagrypionego mieszkania wchodzić. Wystarczy się umówić pod.


              Chciałam napisac punkt 3 ... ale nie nie wyobrażam sobie takiego zmęczenia,
              które uniemożliwiłoby mi podwiezienie 100 m paczki dla chorej siostry.
        • ziutaxyz Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:00
          moze jestem jakas skrzywiona ale nie rozumiem jakim problemem jest
          poswiecenie CALYCH 60 sekund zeby podjechac doslownie 5 domow dalej
          na tej samej ulicy. Tym bardziej, nie wyobrazam sobie, ze ja
          moglabym mojemu bratu odmowic, to dopiero bylaby afera. On jest
          czlowiekiem bardzo apodyktycznym i kierujacym sie tylko swoim
          interesem. Zawsze tak bylo i w koncu stwierdzilam ze mam tego dosc,
          dlaczego my zawsze mamy byc jeleniami i cackac sie z nimi, a jak my
          o cos poprosimy to sa wlasnie tego typu historie. Moze po prostu
          zaczne sie zachowywac tak jak oni.
          • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:09
            Wiesz jaki jest twój brat to skąd te szoki w dniu wczorajszym?Dla niego nie
            problem,dla was też te pięć domów podjechać.
            • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:16
              Gryzeldo - na tym polegaja "przysługi" wszak wiesz tongue_out
              • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:20
                Wybacz ja naprawdę nie widzę w tym zdarzeniu żadnych szoków.Może byli
                zmęczeni,może coś tam może coś jeszcze innego.No,ale wałówę musi siostrze
                dostarczyć pod drzwi.I to oburzenie trzymające jeszcze dziś....No ludzie.
                • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:32
                  A nie spotkałaś się nigdy z sytuacją, że ktoś zagryza zęby, zagryza a pewnego
                  dnia po prostu dochodzi do zdarzenia, któe przelewa czarę goryczy?

                  Tak odbieram ten post. Autorka wie, jakiego ma brata, ale nie spodziewała się,
                  że jego zagrywki mogą zejść na taki poziom, że niczego nie tracąc dowala focha,
                  bo ta poprosiłą o podwiezienie paczki 5 domów dalej.

                  Ulało się dziewczynie - ot co!
                  • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:50
                    Nie mam pojęcia czy jej się ulało,czy może pierwszy raz brat chciał odmówić.
                    Natomiast sprawa niewarta szoku.
                    • agaffa Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:24
                      O to to właśnie (o pierwszej odmowie brata) smile
                    • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:37
                      W pierwszym poście jest na ten temat.
                      Szoku może i niewarta ... dla Ciebie i co z tego tytułu autorka też ma się nei
                      szokować? tongue_out
                      • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:41
                        Nie dziwne,że potem takie znerwicowane jak taka duperela w szoku trzyma dobęsmile
          • lila1974 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:15
            Nie widzę powodu do odpłacania pięknym za nadobne, ale nie omieszkałabym bratu
            powiedzieć, co myślę o jego postępowaniu (całość mam na myśli - nie tylko ten
            jeden epizod).
          • lola211 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:14
            >CALYCH 60 sekund
            Nie przesadzaj w druga strone.Moze i podjechanie zajmie minute, ale
            trzeba jeszcze te paczke wyjac i wrócic- to wiecej niz minuta.
            Ile by to nie trwalo- normalny czlowiek by podjechal i te paczke
            odstawil pod adres, tym bardziej jesli to tak niedaleko.
          • morekac Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 13:38
            A ja nie rozumiem jakim jest problemem podejście 5 domów dalej po
            odbiór paczki...
    • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 10:56
      Wkurzylam
      sie na maksa i pytam, czy to az taki problem podjechac kawaleczek.

      No a brat pewnie wkurzył się na maksa bo twój mąż nie mógł chwili poswięcić i
      przyjść po te paczki.
      • iwles Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:41

        > No a brat pewnie wkurzył się na maksa bo twój mąż nie mógł chwili
        poswięcić i
        > przyjść po te paczki.


        Gryzledo ja to widzę tak, wyścia były dwa:
        1. brat z rodziną podrzucają paczke pod dom, mąż Ziuty wychodzi i
        paczki odbiera - cała operacja to poświęcenia 60 sekund przez brata
        i jego rodzinę.

        2. brat zabiera paczkę do siebie i albo trzyma w samochodzie, albo
        zanosi ją do swojego domu (czyli dźwiga). W tym czasie mąz Ziuty -
        przeziębiony, ubiera się, wyprowadza samochód i podjeżdża te 5 domów
        dalej po paczki, bo paczki są ciężkie, a wchodząc do domu brata
        Ziuty wnosi im jednocześnie piękne zarazki chorobotwórcze smile
        • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:14
          A ja widzę 3 wyjście,że odbierają rzeczy dnia następnego.
          • iwles Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:24

            > A ja widzę 3 wyjście,że odbierają rzeczy dnia następnego.


            czyli że wyjście nr 2, tylko w wersji hard dla dzieci Ziuty smile
            • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:29
              Nie mam pojęcia jak wyglądają ich wzajemne relacje.Brat nie jest aż taki
              straszny,bo przesyłkę przywiózł(mógł odmówić).Natomiast po takim telefonie nie
              wierciłabym dziury w brzuchu tylko poszłabym po te paczki.
              • iwles Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:56

                a brat juz mógł się trzymać swojego "planu" i tych paczek nie
                przywozić, a nie wyrzucić z samochodu pod pustą furtkę i odjechać.
                • gryzelda71 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 13:16
                  Ja w połowę rzeczy co tu czytam nie wierzę.
                  • iwles Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 13:29


                    ja tam jestem w stanie uwierzyć, bo znam osobiście takiego pana,
                    który zachowuje się identycznie, tyle że nie prywatnie a służbowo w
                    pracy uncertain


          • agaffa Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:25
            I wyjście 4 - podwożą rzeczy dzień później jak jadą do pracy, a nie prosto z trasy.
    • laminja Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:20
      cóż... tak bywa. Gdybym była na miejscu Twojego brata sama bym zadzwoniła, że
      jestem już blisko i proszę żeby któreś z Was zeszło po paczkę. Niestety
      niektórzy myślą inaczej, to kwestia uprzejmości. Porozmawiaj z bratem, albo
      przejdź nad tym do porządku dziennego.

      Przez lata podrzucaliśmy szwagrowi paczki od rodziców. Nadkładaliśmy przy tym
      kilkadziesiąt kilometrów. Ale to było dla nas normalne.
      • babcia47 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:03
        tez tak uważam, minuta na podjechanie pod dom siostry nikomu krzywdy
        nie zdobiła, manewry z odbieraniem paczki, wnoszeniem do domu brata
        zajęły by więcej czasu i wymagały wysiłku z obu stron..chyba nie za
        bardzo "braterstwo" pomyslało, gdy zarzyczyli sobie przyjścia
        chorego męża po odbiór paczki, wydzwonione impulsy powinni poswięcić
        na informacje za ile minut powinien czekac pod klatką..Ja równiez
        zawsze zabieram paczki dla rodziny w moim miescie i podwożę pod
        drzwi..nawet gdy przekazuję ją innego dnia, bo "przesyłka" nie jest
        psujaca i zapakowana gdzieś na dnie bagaznika, przekazuję też często
        różnosci przez jednego syna dla drugiego, gdy przejeżdża przez
        miasto w którym ten mieszka i nigdy nie spotkałam się z
        jakimis "fochami", choc muszą zboczyc z drogi i wjechać do
        śródmieścia dużego miasta zamiast omijać je obwodnicą, jeżeli nie
        mają czasu na przerwą w podróży na kawę czy coś, to dzwonią z trasy
        by czekał pod blokiem..i już
    • rotera Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 11:55
      'cześć mamo, już jedziemy'

      jesteśmy już w płaszczach, a mama - 'o zaczekajcie chwilke tylko Wam
      dam coś dla siostry'
      chwilka robi się 40 min poszukiwaniem słoików, pudła itp
      w tym czasie dzieci ugotowane w kurtkach, już się jedno rozebrało na
      siku, drugie wisi na klamce samochodu, mąż wpieniony bo dzieci się
      drą, a raz mieliśmy wyjść normalnie, on sobie film chciał nagrać i
      jeszcze chciał sprawdzić jak się świeczki palą....'
      z 40 min opóźnieniem, z krzykiem dzieci w samochodzie bo np w kałuże
      wlazło jedno, drugie wytarło kutrką samochód, dzwonie do siostry,
      a ona do mnie 'przywieź mi, wypakuj, bo mój mąż ma katarek'
      rozłączam się, przez zaciśnięte zęby mówie mężowi 'podjedz'
      on podjeżdża z piskiem opon (wcale mu się nie dziwie), wywala z
      furią wszystko,
      filmu już sobie nie nagra chyba że od połowy, ZAWSZE wszystko
      ważniejsze od niego! dzieci się drą, z żoną nie rozmawia bo to JEJ
      RODZINA zawsze, świeczek mu się już odechciało sprawdzać

      a i jeszcze siostrunia dzwoni z wątami, że z uśmiechem nie
      podjechali! może jeszcze w szafkach ułożyć!- mówi z furią piorąc
      kurtke dziecka (tą wytartą o samochód) bo przecież jutro w czymś
      musi iść do przedszkola!
      i myśli sobie....
      <Zawsze brat z bratowa byli egoistami i mieli podobne zagrania ale
      wczoraj po prostu sie wscieklam.>

      • babcia47 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:08
        ..taki scenariusz tez mógł być..ale co winni odbiorcy, ze wyjazd od
        rodziców zawsze tak wygląda? Ja mam dokładnie taka mamę i gdy zbliza
        się pora wyjazdu gonię ją do pakowania tego co tam sobie wymysliła
        bym nie musiała potem pół godziny grzać się ubrana w korytarzu, gdy
        ona miota sie po całym domu i pakuje smile))
        • agaffa Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:19
          Odbiorcy uniewinnieni, ale też nie powinni za wszelką cenę nalegać, żeby paczkę
          dostarczyć w tym określonym dniu.
          • azile.oli Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 12:32
            Może zamiast ''a nie możecie nam podwieźć'', powiedzieć, że się
            bardzo prosi o podwiezienie tej paczki, bo wszyscy chorzy.
            Ogólnie, jeśli brat apodyktyczny i nerwowy, to mógł być tego dnia
            wykończony/zły/ pokłócony z żoną lub rodzicami. Nie wiem, czy byli
            tylko w odwiedzinach, ale jeśli prócz tego musieli obskoczyć
            cmentarze, a u rodziców słyszeli np tylko ciągle ubolewanie, że
            córcia z rodziną chorzy i biedni...Może i bratowa się wkurzyła.
            Nie wiadomo, jak było. Akurat tego konkretnego dnia siostra mogła
            być nieświadomie katalizatorem złego humoru brata.
            A wogóle to słowo ''proszę''czyni cuda i trudniej wtedy komuś
            odmówić. Znacznie trudniej, niż wtedy, gdy ten ktoś sugeruje nam, że
            przecież to dla nas nie powinien być problem.
        • rotera Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 17:45
          <ale co winni odbiorcy, ze wyjazd od rodziców zawsze tak wygląda?>

          jeśli wyjazd do rodziców ZAWSZE tak wygląda, to siotra (autorka)
          mogła się zachować tak jak Ty i zadzwonić do mamy, umówić się
          na 'paczke' i poprosić żeby za wczasu wszystko naszykowała żeby jak
          najmniej fatygować brata, do brata tez zadzwonić i
          powiedzieć 'umówiłam się z mamą podwieziesz prosze?'

          a tu samą sytuacje i argumentacje roszczeniową widze - powinien, bo
          przecież chorzy, mąż musiałby 2 razy, raz jest przeziębiony drugi
          raz chory (dla mnie ogromna różnica), co za problem dla brata...itp
          za chory żeby 5 domów dalej iść?
          a po chleb i bułki jak są chorzy też brata wysyłają?

          jak moje dzieci są chore i ja z mężem jednocześnie od nich chorzy to
          jelenia nie szukam,biore antybiotyk i po pieluchy jade, syropki
          podaje, pranie wstawiam....

          licytacja....a raczej wyliczanka dlaczego brat powinien

          moim zdaniem nie powinien, nie miał obowiązku, mogli się do niego
          przejść choćby i 2 razy, a jak nie to jak wyzdrowieją

          • iwles Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 20:34

            straszne to jest, że zwykła ludzka życzliwość to dziś towar
            deficytowy i przez tak wielu pogardzany uncertain
    • oqoq Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 13:06
      A ja Ciebie rozumiem. Mam podobną sytuację.
      Gdy ja mam coś zrobić dla brata nie ma problemu. Gdy jego proszę o
      coś zawsze wysakuje jakieś ale.
      W ostatni weekend, miał w nosie, że syn mój poważnie się
      rozchorował, wyladowaliśmy w szpitalu. Najważniejsze było że
      wcześniej umówiliśmy się, że to ja z mężem kupimy kwiaty na grób
      rodziców (notabene umowa była taka, bo mój brat nigdy nie ma czasu).
      Nieważne było, że przez chorobę i szpital musieliśmy się nieźle
      nagimnastykować, żeby to wszystko zorganizować. Mój brat nie pomógł
      w niczym, za to później tylko wymówki.
      Niestety nie zawsze jest fajnie w rodzinach.
      Nie martw się. Więcej nie proś brata o przysługę zaoszczedzisz sobie
      nerwów.
    • sapalka1 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 13:38
      A może zadzwoń i zapytaj czy wszystko ok, bo tak wczoraj szybko odjechali, jakby
      się źle czuli czy coś... wink

      Podwiezienie czegoś komuś, a tym bardziej rodzinie i jeszcze mieszkającej tak
      blisko - to przecież coś zupełnie normalnego.
      Nie denerwuj się ich zachowaniem, nie ma sensu.
    • przeciwcialo Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 18:07
      To tak strasznie trudno ruszyc sie po paczke. Nie dośc że przywieźli
      to jeszcze w zebach mają donieść?
      Moze zmęczenie byli.
      • burza4 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 19:02
        kurczę, a to jakieś mega poświęcenie - paru minut, żeby bardzo
        ciężkie pakunki podwieźć 5 domów dalej? no ludzie, gdzie się
        podziała zwykła ludzka życzliwość?

        zmęczenie? daj spokój, nie wypakowywali tony węgla, nie jechali
        tysiąca kilometrów, dla mnie jest oczywiste, że zadzwoniłabym z
        drogi, że za 5 minut będę i żeby ktoś zszedł na dół.
    • kol.3 Re: najblizsza rodzina- przykre 02.11.09, 20:51
      Wiesz nikt nie lubi robić za posłańca. Ja też miałam taką humorzastą
      ciotkę co zaproszona na święta Bożego Narodzenia często nie
      przychodziła. No i raz był problem, co z prezentem dla niej od nas.
      Poprosiłam kuzynkę, która do niej akurat jechała autkiem na plotki
      (obie panie się przyjaźniły) aby wzięła prezent ze sobą i jej
      przekazała. I kuzynka też sarkała, że ona musi wozić prezent, że to nie
      jej sprawa itd. Dla wyjaśnienia okoliczności, dodam, że ciotka mieszka
      od nas daleko i trudno by mi było ekstra do niej jechać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja