wrrrr.....wrrr...teściowa

02.11.09, 22:04
Bożesz ty mój...znów słyszałam jej ulubiony teskt że "kto ma
dzieciątko ten ma świątko" i "kobieta jak ma małe dziecko to nie
musi spać". No jak kobita za cyborga robiła to jej sprawa ale ja bez
spania kiepsko ciągne. A jak słyszy że jej syn w nocy do dziecka
wstaje to najchętiej by mnie wzrokiem załatwiła. no bo przecież on
pracuje! A jak ku...źwa leże i pachnę cały dzień. Oki, wygadałam
się, do następnej wizyty starczysmile. A jak u was z teściówkami?
    • czar_bajry Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 22:16
      U mnie ok, moja się nie wtrąca. Jutro mam wizytębig_grin
      • chloe30 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 22:37
        czar_bajry napisała:

        Jutro mam wizytębig_grin

        chyba wizytację big_grin

        odpowiadając na pytanie autorki JAK U NAS, powiem tak - widuje ja trzy razy do
        roku a i tak najbardziej lubie sobie wyobrażać sobie jej pogrzeb.
        • czar_bajry Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 22:44
          Celowo napisałam wizytę bo skoro się nie wtrąca to wizytacja zabrzmiała by
          cokolwiek obłudniebig_grin
        • mama_piotrusia1984 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 22:49
          Ostatnio na szczęście też rzadko ją widzę ale jej stosunek do matek
          malutkich dzieci mnie rozwala. Zamiast zrozumieć że ciężko, że
          człowiek zmęczony, niewyspany, to nie! ą jak, pokazać że kiepska z
          ciebie matka! Jak starszy synek się urodził to mieszkaliśmy razem z
          nią i nigdy nie spytała czy jakoś pomóc. Wiem że przecież nie ma
          obowiązku ale jakoś po ludzku by było. Mały miał kolki i potrafiłam
          godzinami go nosić i jescze słyszałam jak to się niby dzieckiem
          zajmuję, bo "jej tak nie płakały". Tylko 7 miesięcy wytrzymałam i
          się przeprowadziliśmy[/b]
          • czar_bajry Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 23:35
            Nie wiem czemu ale najwięcej dokopują młodym matkom właśnie te doświadczone, same mające już dorosłe dzieci a czasem i wnuki( niekoniecznie dorosłesmirk)
    • igooska Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 02.11.09, 22:53
      Moja to kochana kobieta!Mam z nią super kontakt ,nawet lepszy niz z moja mamą i myślę o niej jak o mamiesmile
      • maminka.best Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 05:27
        moja teściówka niby miła, niby pomocna, mieszka blisko, ale na szczęście
        wizyty/wizytacje składa bardzo rzadko-w sumie wpada do nas rzadko-często-nawet
        codziennie-nawiedza swoją córkę....
        co mnie najbardziej wkurza?... chyba takie obłudne pytania w stylu: Czy on
        przypadkiem nie jest głodny???-to nt. młodszego synka-teściowa zadaje mi ZAWSZE
        pytania niby delikatnie ale z wielką obłudą-a ja to odbieram tak: nakarm swoje
        dziecko, jesteś młoda, niedoświadczona, żałujesz dziecku...

        na punkcie jedzenia i karmienia ma fioła, starszego syna bez mojej zgody i
        wiedzy dokarmiała w okresie niemowlęcym różnymi rzeczami-danonkami, kiszonymi
        ogórkami, biszkoptami-choć ja sama jeszcze nie wprowadziłam mu jeszcze wtedy
        glutenu...
        nie mogłam kobiecie wytłumaczyć, że rozszerzam mu dietę zgodnie ze schematem-dla
        nie oznaczało to,że mu żałuję, wrrrrr
        • maminka.best Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 05:30
          ach, miałam dodać, że choć rzadko nas odwiedza, to nigdy się nie zapowiada
          wcześniej, nawet nie zadzwoni i nie zapyta, no i wpada jak dla mnie dużo za
          późno-ok 6-7 wieczorem w środku tygodnia, kiedy mam huk roboty przy dzieciach,
          wrrrrrrrr
        • jowita771 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 06:53
          > na punkcie jedzenia i karmienia ma fioła, starszego syna bez mojej zgody i
          > wiedzy dokarmiała w okresie niemowlęcym różnymi rzeczami-danonkami, kiszonymi
          > ogórkami, biszkoptami-choć ja sama jeszcze nie wprowadziłam mu jeszcze wtedy
          > glutenu...
          > nie mogłam kobiecie wytłumaczyć, że rozszerzam mu dietę zgodnie ze schematem-dl
          > a
          > nie oznaczało to,że mu żałuję, wrrrrr

          Takie rzeczy u mnie robił teść. Kiedyś dał mojej córce jakiś owoc i za kwadrans
          chciał dawać inny, a żadnego z tych owoców córka wcześniej nie jadła.
          Powiedziałam mu, żeby nie dawał, wytłumaczyłam pokrótce o co chodzi z tym
          wprowadzaniem nowych pokarmów. Przyznał mi rację. Za pięć minut wchodzę do
          kuchni, a on daje dziecku to, czego miał nie dawać. Pomyślałam sobie nie za
          dobrze o jego inteligencji. Wiele razy się zdarzyło, że teściowa nakładała już
          obiad, a on wymyślił, że właśnie teraz da mojej córce banana. Mówię mu ja, mąż
          teściowa, że za dwie minuty mała będzie jadła obiad, a ten otwiera banana, bo
          musi postawić na swoim. W takich sytuacjach zabieram dziecko ze słowami "żadnego
          banana teraz". Teść oczywiście ma focha wtedy, bo gó...ara mu uwagę zwraca, ale
          ja mam w nosie jego fochy. Cieszę się, że teściową mam normalną.
    • deodyma Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 07:38
      nie martw siesmile
      moja szlag trafial, gdy maz bral przy niej nasze dziecko na rece a
      jej sie to nie podobalo, bo przeciez to kobiety rola, nie mezczyznybig_grin
      ale moja tesciowa jest zdrowo szurnieta, nietetysmile
      • ciociacesia o mnie doprowadzało do pasji 03.11.09, 08:04
        jak juz w szpitalu - tatus brał dziecko na rece (mała natychmiast plakac
        przestawala) a tesciowa mu smeciła ze zle to robi ze upusci i w ogole ze sie nie
        zna, bo za jej czasów smile
        • deodyma Re: o mnie doprowadzało do pasji 03.11.09, 08:11
          moja mama miala dwie tesciowe i kazda z nich sobie chwalila.
          nawet gdy rozwiodla sie z moim ojcem, utrzymywala kontakty ze swoja
          tesciowa az do jej smierci, czyli przez kolejne 21 lat.
          a mnie to jakas niedojda sie trafila, naprawdebig_grin
          ja juz mezowi powiedzialam, ze on i jego siostra w te pedy powinni
          zaprowadzic swoja matke do psychiatry, bo ta kobieta ma cos nie tak
          z glowa, ale na szczescie nie musze jej ogladac, bo mieszka po
          drugiej stronie Polski a teraz mam nadzieje, ze juz nigdy wiecej
          tego babska nie zobaczesmile
          mezowi powiedzialam juz, ze jak chce zobaczyc sie z mamusia, to
          niech do niej jezdzi, bo ja nie chce widziec jej w naszym domu, ale
          po tym, co odwalila 2 msc temu, watpie, zeby tu jeszcze przyjechala.
          nie mialaby chyba wtedy wstydusmile
          • ciociacesia :) 03.11.09, 08:15
            krwawa historia o tesciowej? opowiesz?
            • deodyma Re: :) 03.11.09, 08:26
              o moj boze...
              ja bym tu musiala epopeje o niej napisacbig_grin
              co sie wydarzylo przez te 9 lat, mozg po prostu stajesmile
              nikomu nie zycze takiej tesciowej, jaka trafila sie mnie.
    • ciociacesia wrr wrr 03.11.09, 08:00
      kobieta jak ma małe dziecko i se nie pospi to w koncu temu dziecku głowe odgryzie smile
      moja jest troche podobna, ale tego nie okazuje bo tylko ode mnie zalezy czy
      bedzie widywała jedyna wnuczke
    • agamama123 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 08:33
      Moja to temat rzeka ale chyba najprościej ją przedstawić cytując jedno jej
      zdanie, które usłyszałam gdy zobaczyła naszego drugiego syna w momencie gdy
      jeszcze nie wiedzieliśmy o problemach z jego zdrowiem. Jego starszy brat ma ZD i
      wiele problemów. A teściowa patrząc na małego rzekła: skoro macie już zdrowe
      dziecko to możecie gdzieś Kacpra oddać?
      I w ten oto sposób nie ruszają mnie już teksty typu: teściowa zagląda mi w gary,
      prasuje ubrania synka itp.
      • deodyma Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 08:40
        moj maz kiedys wsciekl sie na matke i przez jakis czas nie rozmawial
        z nia po tym, gdy mu powiedziala, ze jak urodzi mu sie chore
        dziecko, to ona nie bedzie chciala go znac, tzn meza.
        powiedziala to na rok przed moim zajsciem w ciazesmile
        kiedys przy mnie powiedziala, ze ona to bardziej kocha swoja corke,
        czyli siostre meza i tak naprawde to ona wolala miec corke, niz syna.
        niestety, kobieta miala pecha, bo urodzily sie jej blizniaki...

        okropne babsko.
        • agamama123 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 08:43
          Moja też jest matką bliźniaków ale to akurat jest dla niej powód do dumy. Ale
          jak już za bardzo czepiała się tego, że jaką to wybrakowaną żonę sobie jej synek
          znalazł, że co to za baba co to zdrowego dziecka nie umie urodzić itp to jej
          powiedziałam, że w świetle badań medycznych dziecko z ZD jest mniejszym
          wybrykiem natury niż bliźnięta jednojajowesmile
          Zamilkła i nawet na ulicy mnie nie poznajesmile
          • ciociacesia w swietle tego co napisałas 03.11.09, 08:48
            mam fantastyczna tesciowa smile
          • deodyma Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 08:50
            ja ze swoja nie mam zamiaru utrzymywac zadnych kontaktow, co jej
            zreszta prosto w oczy powiedzialamsmile
            nie zamierzam tez pozwolic na to, zeby moje dziecko do niej jezdzilo.
            nie po tym , jak powiedziala, ze celowo w ciaze zaszlam, zeby chlopa
            przy sobie zatrzymac i dam sobie w tym celu kolejne "bachory"
            zrobicsmile
            stwierdzila tez, ze wnuk sie jej nie udal i wiele innych rzeczy
            wygadywala a na dodatek usilowala sprowokowac mnie do rekoczynow,
            wiec nie widze powodu, zeby moje dziecko mialo w przyszlosci
            utrzymywac kontakty z takim debilembig_grin
            wspolczuje mezowi, ze ma taka matke, naprawde.
            wspolczuje tez tesciowi, ze zyje na codzien z taka zolza, bo wiem od
            meza, ze on nerwowo z nia nie wytrzymuje i non stop sie z nia kloci
            a ta potem placze, jaki to maz dla niej niedobry.
            z tego, co do mnie wygadywala, wiem, co z niej za ziolko, bo to taki
            typ czlowieka, ktory sadzi innych wedlug siebiesmile
            • skanke moja jest ok 03.11.09, 08:55
              i całe szczęście bo biorąc pod uwagę dziedziczenie genów ( co 2 pokolenie) mam
              szanse na normalne wnuki, a swoja drogą skoro teściowa jest nie hala to jakim
              cudem macie normalnych mężów?
              • deodyma Re: moja jest ok 03.11.09, 08:59
                no tez sie dziwie, ze mam chlopa normalnegosmile
                zreszta moj maz wyprowadzil sie z domu w wieku 19 lat i z tego, co
                mowil, to juz wtedy nie mogl z matka pod jednym dachem wytrzymac a z
                domu wyprowadzil sie z dnia na dzien.
                spakowal sie i po prostu wyszedl z chalupy.
                maz mowil tez, ze wszyscy, ktorzy go znali, nabijali sie z lekka z
                niego, ze ma szurnieta matke, to ja juz sobie wyobrazam, co sie w
                tym domu dzialo...
              • ciociacesia a kto powiedzial ze normalnych? 03.11.09, 09:00
                a jesli nawet dziewczyny maja normalnych to moze własnie cudem? smile
              • q_fla Re: moja jest ok 03.11.09, 10:09
                Jak wyżej u Deodymy.
                Poza tym mam swoja teorię, że mój mąz został zapewne adoptowany, bo
                to niemozliwe jest....zero podobieństwa, na szczęście.
              • agamama123 Re: moja jest ok 03.11.09, 11:09
                No nikt nie powiedział, że mój jest normalny... Ma nie odciętą pępowinę, ba - on
                jest ta pępowiną okręcony od uszu po pięty...ale byłam młoda i głupia,
                wierzyłam, że ja go zmienięsmile
    • olamka1 Nie nakręcajcie się tak negatywnie... 03.11.09, 09:13
      ... na Teściowe. Pomyślcie sobie o kodach genetycznych... . Mężulkowie i Wasze
      dzieciątka noszą łańcuchy genów Waszych Teściówek big_grin - czy Wam (mnie) się to
      podoba czy nie, hi...hi...hi... . Ja już kilkakrotnie przeżyłam nieprzyjemne
      zdziwko, gdy moja Córcia pokazała "teściową" twarz - i to nie chodzi bynajmniej
      o rysy twarzy... sad Moja Teściowa to jednym słowem DNO TOTALNE - i co? Ano nie
      warto się nakręcać - bo to babsko jest BLIZIUTKO SPOKREWNIONE z najbliższymi Wam
      osobami. Przykre ale nieuniknione sad
      • deodyma Re: Nie nakręcajcie się tak negatywnie... 03.11.09, 09:15
        myslisz, ze nie zdaje sobie z tego sprawy?
        w moim dziecku plynie ta sama krew, co w jego trzepnietej babci i
        mam tylko nadzieje, ze nie bedzie takie, jak ona.
        ale jak to sie mowi, nadzieja matka glupichbig_grin
        • olamka1 Mnie to też często DOŁUJE :( 03.11.09, 09:19
          Szkoda, że NIE da się wyczyścić kodu genetycznego... smile
          "Rodzinne" obciążenia osobowości pojawiają się najczęściej w wieku średnim i
          później - pocieszam się więc, że "na razie" moje dziecko jest ... MOJE smile
      • ciociacesia wez mnie nawet nie denerwuj 03.11.09, 09:16
        geny genami ale moja jest jaka jest raczej z przyczyn srodowiskowych, bo cała
        rodzina taka jest... małomiasteczkowa w najgorszym tego słowa znaczeniu.
      • q_fla Re: Nie nakręcajcie się tak negatywnie... 03.11.09, 10:12
        U mojej młodej na razie na szczęście nic na to nie wskazuje.
        Młoda jest żywą kopią mojego taty, normalnie prawie klon, tylko
        wiadomo, że żeńska uroda i co innego międy nogami wink.
    • ela_1976 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 09:26
      MOja teściowa mi pomaga..... ale traktuje mnie jak zbędny dodatek do
      dziecka. Jest czepialska i bywa bardzo nieprzyjemna.
      Nie mogę jednak powiedzieć, że nie zwraca uwagi na wnuczkę.
      Przyjeżdża, pilnuje Maleńką jak idę do pracy i nie ma męża w
      okolicy. Widzę po niej, że jest zmęczona i mimo to pomaga ..... ale
      traktuje mnie z dystansem. Lepiej już chyba rozmawia z sąsiadami,
      niż ze mną ... choć nie ma powodu do takiego zachowania. Zawsze ją
      szanowałam
    • default Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 10:15
      Z moją teściową miałam dobre układy i wręcz się przyjaźniłam:
      1) kiedy jeszcze nie wyszłam za mąż za jej syna i nie zamieszkałam z
      nią pod jednym dachem,
      2) kiedy już się z jej synem rozwiodłam i wyprowadziłam się smile
      Okres wspólnego pomieszkiwania był koszmarem. I chyba jedną z
      głownych przyczyn rozwodu.
    • sheila4 A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 10:37
      Wasze cudowne ukochane mamy sa teciowymi, które mają synowe , czyli
      żony waszych braci i jakie są? bo tego nigdy nie zrozumiem ,matki
      męzów są fatalne ,ale swoje matki są najczęściej do rany przyłóż.
      ciekawe co na to ich synowe....
      Ja mam cudowną mame i teściowa, wiadomo ,że w każdej cos mnie czasem
      wkurzy, ale biorąc całokształt nie moge im nic zarzucić.
      • default Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 10:48
        Moja Mama ma tylko mnie, więc synowej nie ma możliwości posiadać smile
        Jest teściową dla mojego męża - i sama przyznaję, że troszkę
        upierdliwą smile Ale na szczęście nie kontaktują się zbyt często. Cały
        ciężar "upierdliwości" mojej Mamy biorę na siebie smile
        • skanke bo są teściowe i mamusie 03.11.09, 10:54
          jakby nasze mamusie były okropne to trochę wstyd przyznać, że i nam po trochu
          coś z nich skapnie. idealizujmy siebie w kontekście złych, głupich, zacofanych
          TEŚCIOWYCH, a przecież wszystkie jesteśmy takie nowoczesne, świadome, a
          powielamy stereotypy...
        • embeel Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 11:04
          a ja mam wspaniala i ciepla tesciowa.

          Za to tesc mi sie zupelnie nie udal.
          6 lat temu przepadl bez wiesci, mieszajac przy okazji z blotem
          swoja zone, twierdzac, ze cale zycie sie poswiecal i teraz ma
          prawo do wlasnego zycia i szczescia. porzucil dom rodzinny i zone
          po 39 latach wspolnego pozycia, wczesniej uprzykszyl jej ladnie
          zycie i odcial sie od swoich dzici, bo jak twierdzil i tak go nie
          zrozumieja. Pewnie w koncu jest szczesliwy (albo i nie) gdzies
          indziej.
      • ciociacesia :) 03.11.09, 11:03
        moja mama jest koszmarna tesciowa smile
        ale taka z dowcipów - jest wredna dla swoich zieciów a nie synowych smile
        zreszta nie do konca wredna - po prostu jest wkurzajaca i tyle. ja mam ja od
        urodzenia to troche przywykłam smile
        a co do synka mojej tesciowej - od miesiaca z bidulka nie gada, nigdy jej
        zbytnio nie lubił smile
      • agamama123 Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 11:15
        Moja mama a właściwie moi rodzice NIGDY nie wtrącali się w sprawy mojego
        małżeństwa, nigdy nie stanęli między mną a mężem. W momencie mojego ślubu
        przyjęli do wiadomości, że teraz on jest mi najbliższą rodziną i że ewentualnie
        mogą nam pomóc łagodzić spory, wspierać a nie decydować za nas czy wręcz za nas
        żyć. Takie normalne, zdrowe podejście - dziecko dorosło, zaczyna żyć na własny
        rachunek i teraz czas patrzeć na to z boku.
        Moja mama nigdy nie powiedziała ani do mnie ani do mojego męża złego słowa na
        jego temat.
        Teściowa natomiast uważa każdą swoją synową za zło konieczne bo jeszcze się taka
        księżniczka nie urodziła co zasługuje na jej chłopców.
      • edit38 Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 11:16
        Moja mama nie jest cudowna. Ma swoje zalety i wady jak każdy człowiek. Jeśli
        chodzi o mnie i mojego męża to nie można o niej złego słowa powiedzieć. Mój brat
        z żoną mieszka razem z rodzicami nigdy nie skarżyli się do mnie na to że mama
        jest złą teściową (zołza, wredna i złośliwa) Owszem bratowa do mnie na pewno się
        nie poskarży ale brat widziałby to i na pewno powiedziałby coś na ten temat.
        Wiem bo np. na ojca czasami się żali z tym że mój ojciec nie ma nic do bratowej
        to raczej z bratem się nie mogą dogadać.
        Kiedyś gdy bratowa już mieszkała z bratem ale nie byli jeszcze małżeństwem
        powiedziała że bardzo jej przykro że ona jako dziecko nie mieszkała w tak
        kochającej i troszczącej się o siebie rodzinie (ma wspaniałą matkę ale ojciec to
        był kawał skur...)
        Mama i tata bardzo dużo pomagają zarówno mnie jak i bratu. Mama nigdy świadomie
        ni powiedziałaby czegoś przykrego bratowej, wiem ponieważ kilka razy pytała mnie
        czy wypada zwrócić jej uwagę na to czy na tamto i czy bratowa się nie obrazi.
        Nieświadomie na pewno zrobiła lub powiedziała coś co nie podobało się bratowej
        ale na pewno nie było to złośliwe - tego jestem pewna.
      • deodyma Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 11:38
        moj 27 letni brat nie ma jeszcze zony i jakos mu sie do ozenku nie
        spieszysmile
      • deodyma Re: A Wasze mamy sa teściowymi ?? 03.11.09, 11:41
        zapomnialam dodac, ze rodzina meza jest do tego stopnia sklocona
        miedzy soba, ze jej czlonkowie posuwaja sie do rekoczynowbig_grin
        maz nie utrzymuje z nimi kontaktow, bo chce miec swiety spokoj.
        moja mama do niczego sie nie wtraca, ma swoje zycie a maz lubi moja
        rodzine bardziej, niz swoja wlasna i ciagle tylko pyta, kiedy ktos
        do nas przyjedziesmile
    • ania1212ela Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 14:01
      Wasze teściowe sa wredne, ale moja chyba bije rekordy. Nigdy nie
      uważałam ją za specjalnie mądrą, taka prosta kobieta trochę zawistna.
      Ale rekord pobiła dwa lata temu.

      Dzień wcześniej wróciłam ze szpitala po drugim poronieniu. W chwili
      gdy wróciłam do domu po pochowaniu zarodka mojego dziecka którego
      przywiozłam ze szpitala, byłam zupełnie załamana - wpadła
      teściowa.Zapytała dlaczego byłam w szpitalu, to ja głupia
      powiedziałam jej prawdę, a ta nawiedzona wariatka zaczęła na mnie
      wrzeszczeć. Ubzdurała sobie, że specjalnie usunęłam ciążę. Darła sia
      na mnie,że niby co ja zrobiłam bo ona by mi to dziecko wychowała.
      Nie docierało do niej, że poronienie samo poszło. Nawrzeszczała i
      wybiegła. Ja byłam w takim stanie psychicznym, że nie mogłam się po
      jej wyjściu uspokoić, tak płakałam. Męża przy tym nie było, gdy mu
      opowiedziałam, co sie stało powiedział - to po co jej mówiłaś?
      Wiedział, że tak będzie.
      Kiedy poroniłam po raz trzeci nie powiedziałam jej. Póżniej
      urodziłam zdrową córeczkę, która teściowa ogląda raz na kilka
      miesięcy. Mieszka 4 km od nas a ja widuję ją 4 razy w roku z okazji
      jakichś świąt. Omijam ją szerokim łukiem i nigdy tego braku serca
      nie wybaczę.
      • kalafiorka11 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 15:12
        Moja to spoko babka, ale ma jedną wadę, która doprowadza mnie do furii
        nadopiekuńczość. Ciągle traktuje nas jak małe dzieci,(powtarza z uporem maniaka
        nie rób tego tamtego, zrób to tak i tak) które ciągle trzeba za rączkę, bo
        sobie nie poradzą. JAk tylko na widzi o dzieci moje przyszły. Naszym dzieckiem i
        naszymi sprawami interesuje się aż za bardzo No ale cóż wszystkiego nie wybierzesz
    • ania77732 Re: wrrrr.....wrrr...teściowa 03.11.09, 15:26
      Moja teściowa jest prostą kobietą, opieprzyła mnie kiedyś, ze po ślubie
      spódniczek mini się nie nosi itp. A ja i tak nosze bo po porodzie jestem
      szczuplejsza niż przed ciążą. Na hasło ze mam za mało magnezu odparła żebym nie
      siedziała blisko telewizora!!! myślałam ze padnę ale takie rzeczy (głupotę)
      można wybaczyć...Niestety są tez sprawy które jej nie wybaczę...mieszanie się do
      mojego małżeństwa, chroniczne obgadywanie mnie ze swoja 40 - letnia córką, która
      jest dla mnie jak druga teściowa bo tez się wpieprza w moje życie (próbuje),
      poucza itp. Najgorsze jest to ze ma w dupie swoja wnuczkę bo jej córa wnet
      urodzi tez dziewczynkę wiec po co się interesować moja córką? Potem się dziwi
      dlaczego moje dziecko plącze na jej widok, a Oleńka w ogóle jej nie zna! Uważa
      że to ja jej kaze płakać na jej widok? bo patrzy się wtedy na mnie jakby chciała
      mnie zabić! Dzieki za wysłuchanie!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja