barbami 03.11.09, 09:01 Chodzi mi tutaj głównie o nauczycieli, którzy mają egzaminatora maturalnego. W sobotę zaczynam szkolenie i słyszałam, że nie jest tak łatwo je przejść. Nie wiem czy to zależy od regionu. Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zuzanna56 Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 03.11.09, 09:41 Jestem od kilku lat egzaminatorem maturalnym, nie jest to nic trudnego dla anglisty z doświadczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 03.11.09, 11:53 Byłam egzaminatorem maturalnym w Warszawie, bardzo przyjemny kurs z bardzo przyjemnymi ludźmi. Męczący, to prawda. Ale potem bardzo się przydaje w pracy z maturzystami, wiadomo, jak ich uczyć Samo sprawdzanie też bardzo miło wspominam, choć nie było wesoło, kiedy Wrocław odmówił pracy i ich arkusze przyjechały m.in. do nas... Ale teraz można nawet przyzwoicie zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
kawad Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 03.11.09, 21:11 Kurs jak kurs, dużo teorii (przynajmniej u mnie) a potem praktyka (sprawdzanie prac). Na teorii wynudziłam się bo skoro co rok biorę udział w maturach i sprawdzałam próbne to teorię mam w małym palcu. Egzamin też prosty, trzeba było sprawdzić prace i zmieścić się w widełkach. Jeśli znasz gramatykę to błędy wyłapiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
barbami Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 04.11.09, 07:22 Oczywiście, że gramatykę znam tylko, że od 7 lat pracuję w gimnazjum więc obawiam się czy niektóre rzeczy nie umknęły z pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 04.11.09, 10:50 Obawiam się, że nieco zbyt optymistycznie podchodzisz do sprawy. Raczej nie będziesz miała problemów typu, że zdający błędnie stosuje tryb warunkowy mieszany - jeżeli zastosuje poprawnie gramatykę na poziomie gimnazjum, możesz się uważać za szczęściarę, której się trafiła dobra praca do sprawdzania. Głównym problemem jest zazwyczaj nie "czy to jest błąd" tylko "jak to poprawić" (moje poprawki mają sugerować poprawną wersję - nie starczy samo wskazanie to jest błąd - oczywiście nie piszę, jak ma być, ale wstawiając znaczki, że czegoś brakuje albo coś trzeba zmienić tę poprawną wersję muszę mieć w głowie i jeszcze wybrać najkorzystniejszą dla ucznia, czyli dająca najmniej poprawek) i przede wszystkim "czy to jest jeszcze zrozumiałe". Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 04.11.09, 09:18 Robiłam na początku 2005 (albo pod koniec 2004, nie pamiętam za dobrze). Szkolenie bardzo przyjemne, jedyny możliwy problem to taki, że nie ma usprawiedliwionych nieobecności - zachorujesz, wypadasz. Egzamin polega na poprawieniu kilku prac, ale nie musisz trafić ściśle w ocenę komisji, masz margines błędu - +/- 1 punkt w przypadku krótkiej formy użytkowej, +/-2 w przypadku dłuższej formy i wypracowania. Nikt nie wymaga też, żebyś oznaczyła dokładnie takie same błędy jak komisja; to w ogóle nie jest sprawdzane. I aż wstyd pisać, na moim egzaminie nauczyciele ściągali na potęgę - zabrakło mi odwagi, żeby zażądać od pilnujących nas szkoleniowców, żeby coś z tym do cholery zrobili i jedyne, co zrobiłam, to sama nie korzystałam z żadnej pomocy i konsultacji ani jej nie udzielałam. Może tak jednak być, że teraz sytuacja się zmieniła - kiedy ja się szkoliłam, brakowało egzaminatorów, nie było nawet pewności, czy wszyscy przeszkoleni przyjdą, bo stawka była niska, więc byli nastawieni, żeby "naprodukować" tych egzaminatorów jak najwięcej. W tej chwili mają nawet lekki nadmiar egzaminatorów - podobno w dolnośląskim w ostatniej sesji wiosennej zgłosiło się o 100 więcej egzaminatorów niż powołano do komisji. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Czy są tutaj nauczyciele angielskiego? 04.11.09, 09:41 Na moim egzaminie też ściągali... Ale samo sprawdzanie właściwe (prawdziwych matur) jest przecież kolektywne, tzn. ściągać można i trzeba , więc może dlatego prowadzący się nie czepiali... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Perełki egzaminacyjne 04.11.09, 10:52 A może skorzystamy z wątku i wymienimy się perełkami z egzaminów? To może trochę łamanie prawa, ale pojedyncze zdania chyba można. Absolutny hit z naszej komisji to "Doctor pleased me in bed" (chyba w sensie poprosił, żebym został w łóżku). Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Perełki egzaminacyjne 04.11.09, 22:46 Take me at the station - Odbierz mnie z dworca. Help! I am a lost dog! - Znalazłem psa. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Perełki egzaminacyjne 05.11.09, 08:07 U nas w pewnym momencie przewodnicząca weszła i spytała, czy w jakimś serialu jest doktor Arzt, bo wszyscy idą do Arzta (Arzt to lekarz po niemiecku). Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Perełki egzaminacyjne 05.11.09, 08:13 Z roku, w którym był list formalny do hotelu w sprawie zagubionej rzeczy: "I'm to be in your hotel man. Day five, Month four, twenty-second years." i dłuższe, ale nie mogę się powstrzymać "I'm speak friendy, is very good było. I zapłace in kost przesyłen, im very hapinided youżueli find my computer, please wysłać paken in Poland i have se odbiore. Jeszcze raz in very buetiful so Mrs Peter, funke you! Buy XYZ" I na koniec zagadka - co to znaczy "in aff"? Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Perełki egzaminacyjne 05.11.09, 08:33 Boskie "in aff" to może enough? Odpowiedz Link Zgłoś
aagnieszka76 Re: Perełki egzaminacyjne 05.11.09, 08:52 Znając życie, to istnieje prawdopodobieństwo, że autor tej pracy maturę z angielskiego zdał. Znajomy opowiadał, że w jednym z liceów pani przewodnicząca komisji maturalnej podczas ustnych mówiła zdającym,że woli jeśli powiedzą po polsku co mają na myśli niż w niezrozumiałej angielszczyźnie. No i oczywiście wszyscy w tym liceum zdali, choć jest to szkoła bardzo kiepska. Odpowiedz Link Zgłoś
alyssa Re: Perełki egzaminacyjne 05.11.09, 10:02 )) Z moich wspomnień: "Baby is luksus." "I życzę you..." Odpowiedz Link Zgłoś