Co powie mama ? Co powie TATA ?

    • sanrio autorko! 08.11.09, 17:45
      powiem Tobie, ze nie mam nic do powiedzenia w kwestii poruszanego
      tematu, ale ZACHWYCILAM sie Twoimi postami, piszesz tak celnie,
      dowcipnie (zwlaszcza to o gwalcie mnie rozwalilosmile, inteligentnie i
      czyta sie je tak milo, ze gdyby wszystkie watki byly takie, to
      zagladalabym na to forum czesciejwink Piszesz moze jakiegos bloga? Bo
      chetnie bym sobie poczytalasmile szacunsmile
    • nisar Jedno, o czym nikt chyba nie napisał 08.11.09, 18:53
      Być może cc zwiększa ryzyko astmy kiedyśtam. Ale tzw. uszkodzenia
      okołoporodowe - niedotlenienie, zaplątanie się w pępowinę i
      podduszenie dziecka, zbyt długo trwający poród (zbyt długo dla tego
      jednostkowego przypadku) powodujący zły stan noworodka, to wszystko
      są czynniki występujące WYŁĄCZNIE PRZY SN.

      Pitoliłam głęboko potencjalny wzrost ryzyka astmy. Przy pierwszym
      porodzie skończyło się cc z braku postępu - córka urodziła się
      podduszona, dostałą tylko 5 punktów. Wyszłam z założenia, że jeśli
      nie udało mi się urodzić sn w wieku 24 lat, to w wieku 38 lat te
      szanse na pewno nie wzrosły.

      A nie był to punkt w którym życzyłabym sobie sprawdzać i ryzykować.
      • triss_merigold6 Re: Jedno, o czym nikt chyba nie napisał 08.11.09, 19:18
        Ano dokładnie.
        Rozważałam cc ale ponieważ wszystko wskazywało na to, że mogę rodzić
        tradycyjnie to zdecydowałam się na poród wywoływany ze
        znieczuleniem, bez czekania.
        Jeśli uda mi się zajść w drugą ciążę i donosić to nie wiem czy będę
        ryzykować i czy zwyczajnie nie dam łapówki za cc.
      • iwles Re: Jedno, o czym nikt chyba nie napisał 08.11.09, 19:37

        Ale tzw. uszkodzenia
        > okołoporodowe - niedotlenienie, zaplątanie się w pępowinę i
        > podduszenie dziecka, zbyt długo trwający poród (zbyt długo dla
        tego
        > jednostkowego przypadku) powodujący zły stan noworodka, to
        wszystko
        > są czynniki występujące WYŁĄCZNIE PRZY SN.


        + wszelkie urazy mechaniczne, jak np, dystocja barkowa.
      • maadzik3 Re: Jedno, o czym nikt chyba nie napisał 08.11.09, 22:19
        I to jest najmocniejszy nie-wprost-medyczny argument za cc. Przyznaje ze kiedy
        jeszcze nie mialam (zupelnie prawdziwych) wskazan do cc i myslalam ze bede
        rodzic sn to oprocz zapewnienia sobie dostepu do ZZO (to dla mnie)
        zapowiedzialam mezowi (ktory sam o tym wiedzial) ze wlasciwa ilosc gotowki ma
        miec w kieszeni. Czytywalam relacje w ktorych porod sie przeciagal a lekarze
        zwlekali z cc mimo wskazan do niej. Balam sie niedotlenienia dziecka. Mysle ze
        wiekszosc lekarzy prowadzi porody dobrze i uczciwie. Naprawde tak mysle. Ale
        poniewaz to nie jest 100% wiec w razie czego uznalam ze tym razem pitole
        uczciwosc i jestem sklonna dac lapowke bez wahania i bez czekania
      • aandzia43 Re: Jedno, o czym nikt chyba nie napisał 08.11.09, 22:54
        Chromolę w same uszy ryzyko astmy. Wszyscy znani mi astmatycy
        przyszli na świat przy pomocy SN. I jakoś z tą przypadłością żyją.
        Panicznie boję się natomiast niedotlenienia i jego konsekwencji. To
        już nie w kij pierdział problem. Nie przekonuje mnie, że większość
        dzieci na świecie rodzi się SN i mimo to bez niedotlenienia. Rodzimy
        mało dzieci, podtrzymujemy za wszelką cenę przy życiu każdego
        noworodka i nie możemy sobie pozwolić na niegdysiejsze podejście do
        tematu: uda się albo nie, jak nei przeżyje, to będzie następne.
        Świetnie rozumiem kobiety decydujące się na CC. Mnie to już nie
        dotyczy, bo jestem stara, ale jakby mi kiedyś córka zapowiedziała,
        że chce CC, to nie jazgotałabym jej za uszami, że źle robi.
    • w-i-k-i Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 08.11.09, 22:29
      Ja tez na zyczenie wybralam sobie cesrskie ciecie - powodow jest
      masa, ale dla mnie najwazniejszy byl komfort. Nie musialam sie
      fizycznie mezczyc, przezywac psychicznych katuszy apropos bolu
      porodu naturalnego. To powinien byc swiadomy wybor przyszlej matki i
      nikt nie powinien z tym ,,walczyc".
      • e.mama.s Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 08.11.09, 22:39
        ja dlugo rodzilam, bardzo długo, potem zrobili cesarkę bo bali się o
        dziecko, było duże i nie moglo wyjść. Wspominam b dobrze cc. Tylko
        raz uslyszałam: ty nie rodzilaś tylko miałaś cesarkę, -salowa.
      • aurita Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 09.11.09, 08:56
        No wlasnie swiadomy wybor. Czy wybor jest rzeczywiscie swiadomy skoro
        kazda z was opowiada o bolu, katuszach (psychicznych ? hehheheciekawa jestem co
        to jest?), niedotlenieniu dziecka itp a ZADNA ani sloweczkiem nie zajaknie sie
        na temat powiklan po cesarce?
        zakazenia, wstrzas krwotoczny (grozi wycieciem macicy), zakrzepy, zatory,
        niedokrwistosc, uraz pecherza, uraz moczowodow, i nie wiem co jeszcze?

        Ja mialam usuwana ciaze pozamaciczna: podobne do cc tylko bez przecinania
        miesnia macicy. Niby nie mialam zadnych komplikacji ale SWIADOMIE ucieklam od
        lekarza ktory namawial mnie na cc.
        Bol podczas porodu? owszem okropny, fundnelam sobie zoo. Meza o zdanie nie
        pytalam bo nie bardzo rozumiem co moglby w tej kwestii powiedziec? tesciowej tym
        bardziej...

        Wydaje mi sie ze w Polsce niestety warunki porodu ogolnie sa tak zle ze Polki
        nieswiadomie wola cc. Nalezy walczyc o poprawe warunkow porodu i wtedy
        porozmawiamy o swiadomym wyborze
    • asiula1987 Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 09.11.09, 10:54
      nie rozumiem dlaczego ktos na wlasne zyczenie woli cesarke niz porod
      naturalny...ja mialam cesarke i za zadne skarby nie chcialabym miec jej 2 raz

      wiadomo zdarzaja sie przypadki ze kobieta meczy sie iles tam godzin sa
      komplikacje w koncu i tak cc ale to nie jest regula, z przypadkow ktore ja znam
      wlasnie porod naturalny byl niezbyt ciezki nawet w 1 ciazy

      u mnie bylo tak ze szczescie w nieszczesciu synek wczesniak i nie mialam go
      jakis czas przy sobie po cc i moze nawet lepiej bo nie potrafilabym sie nim
      zajac skoro z lozka wstawalam przez 10 min szlam do toalety 15 min, w tym czasie
      moje dziecko chyba by sie zadarlo na amen zanim bym do niego wogole wstala

      starsznie przezylam bolesnie ta cesarke i wiadomo ze niektore babki to wstaja
      juz pare godzin po i smigaja po korytarzach ale to tak samo jak z porodem
      naturalnym, kazdy inaczej podchodzi do bolu i jedna casarka wymeczy do granic a
      druga porod naturalny, nie ma idealnego rozwiazania ze tylko cc jest ok, bo to
      przeciez normalna operacja a nie jakis zabieg kosmetyczny, zawsze jest ryzyko i
      ja na pewno jesli mialabym rodzin po raz 2 to naturalnie
      • moofka Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 09.11.09, 11:07
        > starsznie przezylam bolesnie ta cesarke i wiadomo ze niektore babki to wstaja
        > juz pare godzin po i smigaja po korytarzach

        no no
        widzialam ja te smigajace cesarki uncertain
    • nisar I jeszcze jedno - co do tego "komfortu" 09.11.09, 13:29
      dla matki. Komfort jest bardzo średni (fizyczny oczywiście). Noc po
      cesarce najchętniej wymazałabym z pamięci, bolało jak diabli. Do
      tego cewnikowanie (rzadka przyjemność, wierzcie mi), wenflony w obu
      rękach, chodzenie w półzgięciu, bo wyprostować się szew pozwala
      dopiero po paru dniach itepe itede.

      To nie jest tak, że sobie usypiasz na stole, budzisz się,
      zeskakujesz dziarsko i latasz jak nowa po szpitalu. Przestańcie
      wreszcie rozpowszechniać idiotyczną wizję cc jako samej
      przyjemności, w której nie ma bólu, bo "dopiero sn to ból". Przy cc b
      • nisar Re: I jeszcze jedno - co do tego "komfortu" 09.11.09, 13:38
        Przy cc ból pojawia się później i jest trochę inny, ale na pewno nie
        można powiedzieć, że nie ma go wcale. Oprócz tego są
        wszelkie "atrakcje" towarzyszące operacji, np. głodowanie następne
        dwie doby, kiedy to śniła mi się chrupiąca kajzerka grubo
        posmarowana masłem, zdejmowanie szwów (u mnie lekko wrosły i też
        bolało) i cała masa innej radości.
        Gdyby nie autentyczny lęk o dziecko raczej bym się na to wszystko
        nie pisała, słowo.
        • magda.kunicka Re: I jeszcze jedno - co do tego "komfortu" 09.11.09, 15:29
          Taaak... tyle, że poród naturalny też chętnie wymazałabym z pamięci. Poza
          ostatnim etapem, czyli zobaczeniem swojego synka, który rzeczywiście wart był
          męki, choć męka męką pozostaje. I nie wiadomo, który ból gorszy...
    • laminja Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 09.11.09, 18:40
      mąż nie wnikał - decyzja należała do mnie. Nikt ze znajomych nie komentował.
    • nataliam2 Re: Co powie mama ? Co powie TATA ? 09.11.09, 19:24
      Ja miałam 2 cesarki
      Pierwszą miałam załatwione już jak zaszłam w ciąże. Wiedziała o tym cała
      rodzina. Każdy mi mówił że nie mam się bać sn, że to tylko troszkę boli, że
      szybko się zapomina, że nawet jak pęknę to mnie zszyją, że szybciej będę karmić
      itd.
      Na szczęście okazało się że nie mogę rodzić naturalnie bo dziecko duże i ułożone
      pośladkowo, więc wyboru nie miałam. Mąż mnie wspierał w obu ciążach, mówił że to
      moja sporawa jak urodzę, że dla niego liczy się tylko to by dziecko było zdrowe
      i bym ja nie cierpiała bo tego nie zniesie.
      Przy pierwszej ciąży rodzina męża miała nadzieję że zmienię zdanie i będę prosić
      o sn. Przeliczyli się.
      Przy drugiej od razu zapowiedziałam że będzie cięcie i dużo się nasłuchałam.
      najwięcej od teścia i teściowej. Oni chamsko komentowali ale przestali jak nie
      wytrzymałam i powiedziałam, że to moje krocze i brzuch i moja sprawa.
      Moi rodzice tylko radzili. Rozważali za i przeciw, ale decyzję pozostawili mi i
      mężowi. A on mnie wspierał, pomagał.
      Nigdy mi niczego nie wypominał.
      Podjętej decyzji nie żałuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja