beniusia79
07.11.09, 21:55
mam tylko jedno dziecko. pewnie nie mam pojecia jak trudno jest
kobitkom majacym ich cala gromadka, a moze lzej bo sie az tak
bardzo nie sumituja? co poniedzialek mam wyrzuty sumienia gdy
zawoze swoja trzylatke do przedszkola na caly, dlugi dzien. boli
mnie gdy ja odbieram i widze, ze znow jest ostatnim dzieckiem,
ktore jeszcze jest przedszkolu. panie przedszkolanki zapewniaja,
ze mala wtedy bardzo "delektuje" sie tym, ze maszystkie panie ma
tylko dla siebie.... gdy corka placze, gdy ja zanosze do
przedszkola i jeczy, ze chce wrocic do domu to mam caly dzien
zepsuty i co chwile zastanawiam sie czy nie zadzwonic i nie zapytac
jak sie czuje (wiem przeciez, ze mala zaraz po moim wyjsciu
zachowuje sie jakby nic sie nie stalo, mam jednak wyrzuty sumienia
bo zostawilam placzace dziecko). mam wyzuty sumienia, ze wysylam
dziecko z katarem (o zgorozo) do przedszkola.... czesto w pracy
zastanaiam sie czy aby do mnie zaraz nie zadzwonia, ze corka soe
rozchoroala i trzeba ja odebrac (juz kilka razy mialam takie
akcje). gdy jest chora, kombinujemy ktore z nas idzie na
chorobowe... eh.... lubie soja prace i z niej nie zrezygnuje, ale
czasem mam razenie, ze gdybym nie pracowala, nie miala bym tych
zlych mysli...