dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety?

09.11.09, 21:43
tak mnie naszło po lekturze wielu wątków na forum emamy i kobiety oraz
obserwacji różnych par w swoim otoczeniu - zastanawiam się dlaczego facet
zawsze jest lepszy od kobiety? może być brzydki jak Quasimodo, skończyć
podstawówkę, być średnio inteligentny, mało zaradny i mało interesujący,a i
tak będzie mieć świetne mniemanie o sobie i beż żenady będzie startować do
najlepszej laski. jak patrzę na związki w mojej rodzinie i wśród znajomych, to
naprawdę większość wygląda tak, że to kobiety się bardziej starają - są mniej
egoistyczne, ogarniają pracę,dzieci i dom,a panowie mogą nic nie robić(albo
wykonywać jakieś minimum),a i tak są przez swoje partnerki usprawiedliwiani i
rozgrzeszani, bo wystarczy, że SĄ. skąd to wszystko się bierze, że kobiety się
nie szanują? jakbym miała nazwać oczekiwania kobiet w stosunku do mężczyzn, to
chyba najlepiej wyraża je powiedzenie "każdy chłop dobry, byleby nie pił i nie
bił". uważacie, że tak jest?
    • triss_merigold6 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 21:47
      Rodzimy polskokatolicki kod kulturowy + wychowanie do bycia miłą,
      grzeczną, opiekuńczą i pracowitą matką Polką + niskie poczucie
      własnej wartości.
      Ale spoko, spróbuj zrezygnować z pana, który nie pije i nie bije ale
      ma inne wady a najsurowiej ocenią to kobiety. Nie faceci tylko
      kobiety.
      • mini-menstruacja SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 10.11.09, 13:11
        Prawda jest taka, że sami tak dziewczynki wychowujemy. Jako rodzice i jako
        społeczeństwo. Największa nobilitacja, największy sukces dla kobiety to
        zamążpójście. Każda pięciolatka to wie !

        Odwiedziłam ostatnio sklep z zabawkami smile
        Dział dla dziewczynek:
        1) różowo- jedyny kolor
        ( boję się, że jednak będzie córka - gdzie ja jej zabawki w innym kolorze kupię ? )
        2) miniaturowe akcesoria do sprzątania - mop, odkurzacz, garnuszki...
        3) miniaturowe przybory do pindrzenia się
        4) gumowe niemowlęta - płaczące, sikające, bekające i oczywiście wszystko
        do "opieki" nad nimi

        Nie znalazłam ani jednej zabawki rozwijającej wyobraźnię przestrzenną,
        myślenie abstrakcyjne, zmysł techniczny, współzawodnictwo.
        Wszystkie zabawki przygotowują małą do jedynej akceptowanej roli - roli żony,
        matki i pani domu.

        Nie zachęca się dziewczynek do nadmiernego zainteresowania światem zewnętrznym i
        zawodowym. Liczne przykłady jakie dajemy dziecku ( w świecie rzeczywistym i na
        filmach - przeanalizujcie reklamy - zgroza !!! ) wraz z podejściem : "jesteś
        dziewczynką-> bądź mądrzejsza, ustąp"
        sprawia, że otrzymujemy takich ludzi i taki świat na jaki zasłużyliśmy.

        Zwróciłyście uwagę, że na okładkach wszystkich czasopism widnieją umalowane,
        częściowo lub całkiem roznegliżowane, sfotoszopowane dziewczyny ? Niezależnie od
        tego czy to czasopismo dla kobiet czy mężczyzn. Kupując je i przynosząc do domu
        dajemy do zrozumienia młodemu pokoleniu, że akceptujemy ten stan rzeczy i że
        najważniejszą rolą kobiety jest podobać się innym I oczywiście konkurować
        w urodzie z innymi kobietami aby szczęśliwie na koniec być tą WYBRANĄ. Przez
        kogo to ma już tu mniejsze znaczenie. Ważne, że chłop Cię chciał.

        I rzecz najistotniejsza
        NIE UCZYMY DZIEWCZYNEK SAMODZIELNOŚCI i SAMOWYSTARCZALNOŚCI
        Fakt jest taki taki że chłopcy są chwaleni za przejawy indywidualizmu,
        dziewczynki się za to gani lub powstrzymuje je przed tym w obawie żeby nie były
        zbyt dużymi outsiderkami. Mają żyć zgodne w grupie, adaptować się do warunków
        być konformistkami. A indywidualizm to podstawa potrzeby niezależności.

        Uczymy je, że relacje społeczne są dla nich ważniejsze niż kompetencje.
        Tworzenie i utrzymywanie więzi ważniejsze niż ambicje.


        Czytałam fora internetowe dla przyszłych panien młodych i włosy stanęły mi dęba
        na głowie. Toć wygląda na to, że to najważniejsze wydarzenie w życiu kobiety.
        Spełnienie marzeń o byciu królewną. Długa koronkowa suknia, kuriozalny pomysł
        żeby w XXI wieku doczepiać sobie do głowy firankę i wiele innych głupot to
        realizacja najgłębszych snów tych infantylnych, pomylonych kobiet. Ale to one
        później są przedszkolankami, nauczycielkami, koleżankami naszych córek. Od kiedy
        postanowiłam wydać kilka ładnych tysięcy na poród w prywatnym szpitalu spotykam
        się ze zdziwieniem a nawet krytyką jakbym spełniała jakąś wymyślną zachciankę.
        Wydanie podobnej kwoty na sukienkę ślubną żadnej koleżanki już nie dziwi ani nie
        oburza!

        W każdym razie - nasza wina, nasza wina, nasz bardzo wielka wina.... i naszych
        matek, ojców oraz babć i dziadków
        Amen

        P.S. Nasz język też przepełniony jest stereotypowym myśleniem i wpływa na
        wychowanie młodego pokolenia ( np. "pomagać kobiecie(mamie) w domowych
        obowiązkach" - dlaczego nie słyszałam nigdy "pomagać mężczyźnie w domowych
        obowiązkach" ? Nazwy zawodów: sprzątaczka, pielęgniarka ale doktor, architekt,
        budowniczy - nieprzetłumaczalne właściwie na drugą płeć, a jeśli już, to w
        kontekście prześmiewczym lub zaniżające prestiż wykonywanego zawodu (np. doktorka )
        • ihanelma Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 10.11.09, 13:17
          Na szczeście - jeśli masz swiadomość, możesz pewnym rzeczom
          zapobiegać.
          Niestety wszelka edukacja feministyczna i świadomość rodzicielska
          jest kompletnie bezsilna wobec upodobania do różu w okolicach
          piatego roku życia. To chyba genetyczne, ale na szczęście mija tongue_out
          • ryszard_mis_ochodzki sranie w banie i dorabianie ideologii 12.11.09, 09:46
            jak faceci maja 18lat i cisnienie w jajkach (czytaj: bardziej im sie chce) to sie musza starac a kobiety moga wybierac i stawiac żądania

            a faceci dzialaja zgodnie z zasada: dobry kazdy potwor byle by mial otwor

            a jak po 10latach facetom cisnienie w jajkach opada za to kobietom sie robi cisnienie na rodzine i dziecko(instynkt macierzynski) to sie role odwracaja i koniec tematu bez ideologizowania prosze

            i wtedy jak tu ktos zauwazyl wystarczy zeby byl, nie pił i nie bił
            a kobieta sama sie zajmie domem i podlozą miche na stół, a jak nie to zawsze moze zostac wymieniona na lepszy model, lepszy tzn taki ktora bedzie robila(w domu) i nie darła mordy o byle gó...

            prawo popytu i podazu wszystko reguluje
            • ihanelma Re: sranie w banie i dorabianie ideologii 12.11.09, 12:26
              Kiciu - sądząc po tej wypowiedzi i zgodnie z prawem popytu i podaży
              nie masz szans na ŻADEN model, nawet najmniej wyględny i drący buzię
              co minutę tongue_out
              Na szczęście ewolucja sama naprawia swoje błędy - po prostu się już
              dalej nie rozmnażają.
              • ryszard_mis_ochodzki Re: sranie w banie i dorabianie ideologii 12.11.09, 13:46
                a figę smile****

                dobrze wiem że kobiety źle znoszą prawdę - kole je w oczy

                i trzeba ściemniać i fantazjować,

                jak na razie działa bez większych zarzutów (ta technika)
                • ihanelma Re: sranie w banie i dorabianie ideologii 12.11.09, 14:48
                  Tiaa, z dobrą techniką i bez kobiety jakoś sobie poradzisz tongue_out
        • lacitadelle dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 13:38
          Wszak to faceci-ginekolodzy położyli kobiety na stole do rodzenia, bo nie
          chciało im się zginać do kobiet rodzących w naturalnej pozycji, a potem
          promowali (i nadal to robią) cc jako poród dla elit (stąd nazwa)
          "najwygodniejszy dla kobiety", a że dla nich tym bardziej wygodny i przekazujący
          całą kontrolę nad sytuacją w ich ręce...

          Faceci też odpowiadają za obrzydzenie nam, czy wręcz uznanie za zboczenia,
          najnaturalniejszego w swojej istocie, karmienia piersią. Wszak piersi kobiety
          powinny być tylko dla nich, można je pokazywać jako obiekt seksualny na każdym
          billboardzie, ale jeżeli jakiś rąbek się ukaże w trakcie karmienia - to jest
          skandal!

          Wiele wokół wyzwolonych kobiet, które pozwalają się w ten sposób manipulować.
          • mini-menstruacja Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 14:09
            No nie jestem tego taka pewna. Sama zdecydowałam się na cc i mój wybór
            najchętniej i najgłośniej jest krytykowany przez mężczyzn, właśnie.
            To oni, też, najbardziej opowiadają się za brakiem wyboru dla kobiet w tej
            kwestii !!!

            Spójrz na to z tej strony: kobieta jako narzędzie, maszyna do rodzenia i
            karmienia jest wykorzystywana przez mężczyzn do urodzenia( w jaki sposób - to
            już oni chcą decydować ) i wykarmienia potomstwa. W ich interesie jest aby
            spadkobiercy jego genów mieli zagwarantowany najwłaściwszy wg. niego sposób
            urodzenia i wykarmienia. Nawet jeśli jest to wbrew woli kobiety. Jej zdanie nie
            ma tu żadnego znaczenia.

            Typowy historyczny, patriarchalny sposób wychowania to kolejno:
            1) kobieta zachodzi w ciążę, sama boryka się z jej dolegliwościami - facet się
            nie interesuje, nie wtrąca
            2) kobieta rodzi - facet się nie interesuje
            3) kobieta karmi - facet się nie interesuje
            4) kobieta wykonuje wszystkie przyziemne czynności przy dziecku, pieluchy,
            kąpanko, niańczenie - facet się nie interesuje, nie wtrąca
            5) dziecko osiąga pewien wiek i samodzielność, nie potrzeba już przy nim harować
            i babrać się w brudach, odkarmiony wypielęgnowany osesek jest przejmowany przez
            MĘŻCZYZNĘ

            Tak. Wtedy wkracza wielki ON. Stworzony do celów najwyższych - do wychowywania.
            A nie jakiegoś tam karmienia i innych "kobiecych" spraw.

            To jest oczywiście model historyczny ale jego pozostałości są wciąż obecne w
            społeczeństwie.
            W dzisiejszych czasach mężczyźni zaczęli się trochę wtrącać. Wciąż widzą nas
            jako urządzenia do produkcji i karmienia dzieci ale teraz jeszcze instruują nas
            jak mamy to robić prawidłowo. A prawidłowo to na dzień dzisiejszy : SN +
            karmionko cyckiem.
            Przecież zależy im żeby ICH potomek był urodzony i odkarmiony zgodnie z
            obowiązującym trendem.
            • lacitadelle Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 14:23
              Jeżeli chodzi o rodzaj porodu, to mówiłam o ginekologach. Oraz o zmanipulowanych
              przez nich kobietach, które uważają na przykład, że cc daje większą kontrolę nad
              własnym ciałem wink

              Jeżeli chodzi o karmienie naturalne - to ja jeszcze się nie spotkałam z
              przypadkiem, żeby mężczyzna namawiał do naturalnego karmienia, przeważnie
              odradzają, szczególnie po osiągnięciu przez dziecko pewnego wieku.
              • mini-menstruacja Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 14:35
                CC nie daje większej kontroli nad ciałem - rzecz jasna.
                Za to prawo wyboru daje mi większą kontrolę nad życiem.
                Także prawo wyboru w kwestii czy wolę brak kontroli po cc czy podczas SN

                A o karmieniu - nie wiedziałam,że faceci tak reagują. Serio.
                Mi mój stary opowiada o wyrodnych matkach co cyckiem karmić nie chcą. Całe
                szczęście planuję karmić piersią więc mam problem z głowy ale jeśli bym nie
                chciała to czułabym się naciskana i wykorzystywana.

                Pozdrawiam smile smile smile
              • moofka Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 14:51
                lacitadelle napisała:

                > Jeżeli chodzi o rodzaj porodu, to mówiłam o ginekologach. Oraz o zmanipulowanyc
                > h
                > przez nich kobietach, które uważają na przykład, że cc daje większą kontrolę na
                > d
                > własnym ciałem wink
                >
                > Jeżeli chodzi o karmienie naturalne - to ja jeszcze się nie spotkałam z
                > przypadkiem, żeby mężczyzna namawiał do naturalnego karmienia, przeważnie
                > odradzają, szczególnie po osiągnięciu przez dziecko pewnego wieku.

                mam bardzo podobne odczucia
                kazda wyjatkowa funkcja kobiecej fizjologii przez patriarchalny system zostala
                uznana za patologie i jest 'leczona'
                co wiecej sporo kobiet poddaje sie temu uznajac ze je to wyzwala
                uwazam, ze paradoksalnie - jest wrecz odwrotnie
                'leczy' sie plodnosc hormonami - jak dyskusja toczy sie o hormonalnej kastracji
                pedofili to sie slyszy ze to niehumanitarne
                jak miliony kobiet latami skazuja sie na sztuczne hormony za wlasne pieniadze to
                jest nowoczesne i wyzwolone
                do dzis nie stal sie popularny zaden hormonalny srodek antykoncepcyjny dla facetow
                a przeciez byloby to prostsze i mniej brzemienne wskutki bo ich biologia jest
                prosta jak budowa cepa

                leczy sie porod w szpitalu i najlepiej cesarka - droge najbardziej naturalna
                uwazajac za uwlaczajaca, obrzydliwa i nienaturalnie bolesna
                a niefeministycznie powiem, ze satysfakcja z naturalnego porodu jest ogromna i
                daje niepowtarzalna kobieca sile i wdziecznosc do ciala

                co do meskich zwolennikow karmienia naturalnego - wcale nie widzialam az tak
                wielu przytakujacych
                bo gore nad rozsadkiem bierze zazdrosc i niestety
                ale nie da sie byc zaraz po porodzie dostepna seksualnie w koronkach z oseskiem
                u cycka
                dojrzaly facet to pojmie i bedzie sie opiekowal dwojka
                gowniarz sie sfrustruje i bedzie uwazal, ze taka nieplastikowana fizjologiczna
                baba juz go nie pociaga

                leczy sie menopauze uwazajac ja za smetny koniec kobiecosci - co jest krzywdzaca
                bzdura
                a prawdziwa sile kobiecie daje pelna akceptacja swojej fizjologii, wyjatkowych
                potrzeb na kazdym etapie zycia,
                tego ze wazna role w zyciu odgrywa macierzynstwo
                i nie walczenie z tym
                i nie udawanie ze jest chlopem tylko z koniecznie jedrnymi cyckami
                • ihanelma Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 14:55
                  Eee, trochę za daleko zajechałaś.
                  Są jeszcze inne formy antykoncepcji poza hormonalną, nie zauważyłaś?
                  Nie zamierzam akceptować swojej zdolności do macierzyństwa
                  nieograniczoną ilość razy tongue_out
                  A rozlazła "niekontrolowana" cielesność mnie wkurza - wolę swoje
                  ciało zdrowe i zadbane - dlaczego myślisz, że to musi być robione
                  dla faceta?
                  • moofka Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:03
                    ihanelma napisała:

                    > Eee, trochę za daleko zajechałaś.
                    > Są jeszcze inne formy antykoncepcji poza hormonalną, nie zauważyłaś?

                    na szczescie
                    a ja znam co najmniej kilka par, gdzie to facet zmusza kobiete do tabsow
                    bo mu tak wygodnie
                    swoj komfort stwaiajac ponad jej zdrowiem

                    > Nie zamierzam akceptować swojej zdolności do macierzyństwa
                    > nieograniczoną ilość razy tongue_out

                    nikt nie kaze
                    ja nie o tym pisalam

                    > A rozlazła "niekontrolowana" cielesność mnie wkurza - wolę swoje
                    > ciało zdrowe i zadbane - dlaczego myślisz, że to musi być robione
                    > dla faceta?

                    ja tez wole
                    a jednoczesnie nie bede zalamywac rak nad niekoniecznie plaskim brzuchem miesiac
                    po porodzie, bo rozumiem ze fizjologia ma swoje prawa
                    oraz dazyc do idealu z gazet kosztem swojego zdrowia
                    bo rozumiem, ze w wieku lat 30 po dwoch porodach nie bede wygladac jak nastolatka
                    i lepiej mi sie zyje smile
                • lacitadelle Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:17
                  O masz, chyba pierwszy raz się z Moofką w 100% zgadzam, w dodatku uważam, że
                  lepiej ode mnie to ujęła smile

                  O antykoncepcji zapomniałam napisać - tak, tak, dla mężczyzn są aż prezerwatywy,
                  szkoda że w większości przypadków facet z gumką nie lubi.

                  I jeszcze trzeba pamiętać, że przy facetach nie wymawia się słów takich jak:
                  miesiączka czy podpaska (na studiach zostałam za coś takiego przez jednego
                  kolegę zrugana). Bardzo podobał mi się wątek o stosunki do miesiączki jako miary
                  kobiecego wyzwolenia. I to, jak moja ulubiona wokalistka powiedziała w czasie
                  koncertu, że źle się dziś czuje z powodu pmsu.
                • mini-menstruacja Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:22
                  Uważam, ze najważniejszy jest jednak prawo do decydowania kobiet o sobie. Jeśli
                  ktoś chce się faszerować hormonami - proszę bardzo.
                  Ja zawsze mówiłam : guma na ptaka, nie będę się truć przez twoje zachcianki.
                  I fakt - było to nie najlepiej odbierane ale miałam to najogólniej mówiąc w
                  du.ie I czułam się silna i zadowolona z siebie.
                  Ale jeśli chodzi o wybór rodzaju porodu to wydaje mi się że do prawa do wyboru
                  nie mam. Nie sądzę żebym miała jakakolwiek satysfakcję z odczuwania bólu i
                  rodzenia prze pochwę. To właśnie patriarchat wmawia mi że wybór rodzaju porodu
                  nie należy do mnie. To coś jak naiwna wiara że cierpienie uszlachetnia. Mnie
                  nie. Mnie uszlachetnia prawo do życia bez bólu i traumy - jeśli sama tak zadecyduję.
                  Wynoszenie na piedestały kobiet cierpiętnic i chwalenie kobiet za poświęcanie
                  się
                  to wymysł jakiegoś skostniałego i nienormalnego systemu. A nie dawanie
                  mi prawa do decydowania o własnym ciele dopiero mi uwłacza i jest moralnie
                  obrzydliwe. Nie mam wdzięczności do własnego ciała za ból miesiączkowy, tak jak
                  i nie mam za ból zęba ( naturalny w końcu też ). Myślę, ze ból i szok porodowy
                  zniechęciłby mnie do swojej płci, seksualności i swojego ciała, w końcu. Trudno
                  się dziwić, ze kobiety maja problem z osiągnięciem orgazmu jeśli wierzą, że ich
                  ciała "stworzone" są do odczuwania bólu, cierpienia i jest to dla nich powód do
                  dumy.
                  SN to nie patologia ale krytykowanie mnie za inny wybór ( podjęłam go sama,
                  wbrew woli męża - który najwyraźniej jak Ty uważa że jestem stworzona do
                  cierpienia i kropka ) to tez czysta patologia.

                  Pozdrowienia
                  • lacitadelle Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:28
                    > Mnie uszlachetnia prawo do życia bez bólu i traumy

                    Jesteś naiwna, żeby nie powiedzieć - zmanipulowana - sądząc, że cc nie boli i
                    nie powoduje traumy. Wierz mi, że boli cholernie i długo, ale ten ból i tak jest
                    niczym w porównaniu do traumy i tego, jak to wpłynęło na moje wczesne
                    macierzyństwo.
                    • przeciwcialo Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:37
                      A jakie cud zrosty daje w jamie brzusznej!
                    • moofka Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:39
                      lacitadelle napisała:

                      > > Mnie uszlachetnia prawo do życia bez bólu i traumy
                      >
                      > Jesteś naiwna, żeby nie powiedzieć - zmanipulowana - sądząc, że cc nie boli i
                      > nie powoduje traumy. Wierz mi, że boli cholernie i długo, ale ten ból i tak jes
                      > t
                      > niczym w porównaniu do traumy i tego, jak to wpłynęło na moje wczesne
                      > macierzyństwo.

                      dokladnie tak
                      o jakim swiadomym wyborze mozemy mowic
                      jezeli wybor wynika z opinii zaslyszanych
                      a opinie wynikaja z tego, ze tak sie o sn mowi
                      jak o obrzydliwej rzezni i traumie
                      nie jak o jednym z najpiekniejszych momentow w zyciu kobiety
                      bo to jest uwazane za egzaltacje
                      no albo co najmniej pieluszkowe zwapnienie mozgu smile
                      cesarke uwazajac za wyjscie proste i estetyczne
                      bo jakiez by moglo byc, kiedy to pan dopchtor ze skalpelem wkracza
                      a on wie lepiej niz mietkie i brzmiale fizjologiczne cialo kobiety
                      jak rodzic
                      • mini-menstruacja Kupa śmierdzi... 10.11.09, 15:46
                        "> a opinie wynikaja z tego, ze tak sie o sn mowi
                        > jak o obrzydliwej rzezni i traumie"


                        Nie ważne co się mówi. Ważne czym to jest dla mnie. Porody widziałam dwa na żywo
                        ( miałam studiować medycynę )I dla mnie to JEST obrzydliwa rzeźnia i trauma.
                        Jeśli dla Ciebie nie - to też dobrze. Masz piękne podejście. tylko, ze ja mam
                        inne i mam do niego prawo jak pies do kości. I jestem wściekła gdy ktoś za mnie
                        chce decydować jak mam rodzić.

                        P.S. KUPA mi śmierdzi i jest obrzydliwa - ( a to taka naturalna, ludzka rzecz )
                        - czy jestem nienormalna ?
                        A może ktoś mi wmówił, że kupa śmierdząca ?
                        Myślę, że zostałam nieźle zmanipulowana !!! smile
                        • moofka Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 15:53
                          tu ni echodzi o wyglada absolutnie
                          cesarka tez wyglada specyficznie
                          www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=pgpVCZ99RGg
                          P.S. KUPA mi śmierdzi i jest obrzydliwa - ( a to taka naturalna, ludzka rzecz )
                          > - czy jestem nienormalna ?
                          > A może ktoś mi wmówił, że kupa śmierdząca ?
                          > Myślę, że zostałam nieźle zmanipulowana !!! smile

                          nie, to zupelnie naturalne przystosowanie organizmu
                          podobnie jak wstret do robakow na przyklad
                          nie chce mi sie rozpisywac, ale zagadnienie ciekawe smile
                          czy jednak pomimo tego obrzydzenia godzisz sie z ta czescia swojej fizjologii i
                          jesz smakolyki i wyprozniasz sie zdrowo a regularnie
                          czy schizujesz i zywisz sie wylacznie kroplowka, zeby nie dopuscic do
                          naturalnego wyproznienia
                          i skad znow to porowanie
                          dzie kupa dzie porod smile
                          • mini-menstruacja Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 16:26
                            No nie przeraziło mnie to jakoś. W przeciwieństwie do krzyków z bólu.
                            I taka sama propaganda jak i ta promująca cc.
                            WOLNOŚĆ WYBORU DLA KOBIET !!!
                            I AKCEPTACJA TYCH WYBORÓW
                            Czy ja powiedziałam kiedykolwiek ze ktoś schizuje jak usilnie chce rodzic SN ?
                            Dlaczego zatem mnie tak traktujecie ? Chcecie mnie przekonać czy o co chodzi ?
                            Ja wam nie zabraniam SN ani nie ubliżam z powodu podjętych decyzji.

                            • moofka Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 17:07
                              \mini-menstruacja napisała:

                              > No nie przeraziło mnie to jakoś. W przeciwieństwie do krzyków z bólu.
                              > I taka sama propaganda jak i ta promująca cc.
                              > WOLNOŚĆ WYBORU DLA KOBIET !!!
                              > I AKCEPTACJA TYCH WYBORÓW

                              alez ty masz te wolnosc
                              mozesz rodzic, nie rodzic wcale i jechac kopac studnie w sudanie
                              albo umowic sie na cesarke

                              to jest absolutnie w zasiegu twoich mozliwosci
                              i pelna akceptacje dla tego wyboru tez masz
                              ale akceptacja to nie zachwyty
                              i nie wiem, o co ci one
                              to jak bardzo potrzebujesz poklasku dla swojego wyboru swiadczy o tym, ze wcale
                              nie jestes go az tak pewna
                              ani nikt cie nie przekonuje
                              ani nie obraza
                              pojawily sie jedynie glosy ze cesarka to nie czysta, bezpieczna i bezbolesna
                              alternatywa dla traumatycznego porodu naturalnego
                              a powazna operacja brzuszna

                              > Czy ja powiedziałam kiedykolwiek ze ktoś schizuje jak usilnie chce rodzic SN ?
                              > Dlaczego zatem mnie tak traktujecie ? Chcecie mnie przekonać czy o co chodzi ?
                              > Ja wam nie zabraniam SN ani nie ubliżam z powodu podjętych decyzji.
                              >
                              • mini-menstruacja Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 18:57
                                moofko,
                                nie szukam poklasku dla mojej decyzji. Dzielę się swoimi przemyśleniami i
                                obawami ( po to chyba jest to forum ) oraz szukam osób, które były w podobnej
                                jak ja sytuacji. Czuję się przez niektórych dyskryminowana za swój wybór i
                                ciekawa jestem czy inne dziewczyny też tak miały i jak sobie z tym poradziły.
                                Ciekawa jestem jak to widzą inni i moja ciekawość zostaje często ukarana -
                                mówią, że schizuję, nie chcę się poświęcić więc nie nadaje się na matkę i inne
                                takie. Przydaje mi się to bo pozwala oszacować "na oko" ile osób jest skłonnych
                                do oceny i potępiania.
                                Ja mam wolność bo jestem w stanie odłożyć pieniądze na cc. Ale co z kobietami,
                                które takich możliwości nie mają ?
                                Swojego wyboru jestem pewna ale obawiam się reakcji męża i jego postrzegania
                                mnie potem. Szukam argumentów jakimi go przekonać i nie dać się wmanewrować w
                                niskie poczucie własnej wartości bo ktoś będzie mnie uważał za rozkapryszoną
                                pannicę nie nadająca się do macierzyństwa.
                                Ale ten wątek traktuje chyba o czymś innym. smile
                                Nie odbiegajmy więc za bardzo od tematu.
                                Pozdrowienia
                                • moofka Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 19:02
                                  otoz wlasnie
                                  zalozylas sobie teze i szukasz dla niej potwierdzenia
                                  a u podstaw twoich zalozen lezy przekonanie, ze wybierajac cc robisz cos
                                  wywrotowego, wyzwolonego i cos z czym koniecznie ktos bedzie walczyc
                                  a cesarki na zyczenie juz trzecie pokolenie sobie robi
                                  mnie troche taki 'bunt' bawi
                                  na zlosc innym zrobie sobie krzywde
                                  • mini-menstruacja Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 19:39
                                    Dyskusja z Tobą nabiera rumieńców... jaką do jasnej, ciasnej krzywdę ??? Dla
                                    mnie to nie krzywda. Krzywda dla mnie to SN. I nie robię cc nikomu na złość (
                                    jest na odwrót, złoszczę się gdy ktoś mnie za to dyskryminuje ) Nie wiem jak
                                    mogłaś na to wpaść. Chyba na siłę chcesz mi przypisać wymyślone przez siebie cechy.
                                    A gdybyś poznała poglądy mojej rodziny to wiedziałabyś jak bardzo w ich oczach
                                    jest to wywrotowe.
                                    • elle444 Re: Kupa śmierdzi... 12.11.09, 10:53
                                      Czy ktoś Ci powiedział, że jesteś wyrodną matką, czy tez Ci się po
                                      prostu wydaje, ze krzywo na Ciebie patrzą? Może to Ty masz problem.
                                      Druga rzecz jaka mi się rzuciła, to nie kontrowersyjnośc Twoich
                                      poglądów, ale sposób ich prezentacji. Napisałaś tak
                                      bezkompromisowego maila, że aż się prosisz o ripostę. To Ty również
                                      zdefiniowałas gorący ton dyskusji. Podejzewam, że w życiu często sie
                                      spotykasz z podobnym odparciem. Wierz mi nie wynika to z
                                      dyskryminacji kobiet w zyciu prywatnym i społecznym ale z Twojej
                                      niezgody na własną kobiecość i z tego, ze spodziewajac sie ataku z
                                      każdej strony zaczynasz pierwsza. Kto deszcz sieje zbiera burzę.
                                      Wiesz jaki jest problem z feministkami? Zamiast promować kobiece
                                      wartości, wybory i kompetencje w naszej kulturze, walczą o prawo
                                      kobiet do bycia mężczyzną. Tymczasem nie ma nic złego we współpracy
                                      czy dbaniu o relacje. Niesprawiedliwe jest to że nasza kultura
                                      większa wage przywiązuje do rywalizacji. To sie na szczęście zmienia
                                      i widac to w międzynarodowych korporacjach, gdzie tradycyjny macho
                                      nie ma czego szukać, ryczące feministki zreszta też, bo od macho
                                      róznią się wyłącznie stanikiem, jezeli go nie spaliły.
                                      • turbo_wesz Re: Kupa śmierdzi... 12.11.09, 23:11
                                        > ryczące feministki zreszta też, bo od macho
                                        > róznią się wyłącznie stanikiem, jezeli go nie spaliły.

                                        bardzo mądre słowa...

                                        PS mam kolegę, który uważa się za feministę, ale daaaaaleko mu do typu macho smile raczej mu bliżej do krzyżówki matki Teresy z kalktuty (empatia, dobroduszność) i Johna Cleese'a z monty pythona (poczucie humoru, postrzeganie wszystkiego abstrakcyjnie). nie wiem po co to piszę, ale jakoś poczułem że powinienem o nim wspomnieć (może w celu dowiedzenia jak pustym i ogólnym pojęciem jest feminizm?)
                        • ihanelma Re: Kupa śmierdzi... 10.11.09, 15:53
                          He - patrz - mi ciarki na plecach wywoływała myśl ewentualnej o
                          cesarce - nie chciałam mieć dziury w brzuchu i poważnej operacji, po
                          której się bym tydzień zbierała. Ja po sn biegałam w 2 godziny po
                          porodzie ochrzaniana przez położne - dziewczyny po cc "schodziły"
                          obok wcale nie odczuwajac komfortu.
                          Wcale to nie jest tak głupio zaprojektowany proces.
                          Akurat w moim przypadku żadnej rzeźni porodowej nie było, a przy
                          cesarce jest zawsze - no może niewidoczna dla pacjentki.
                          Bardzo jestem szczęśliwa, że zachowałam integralność cielesną. To
                          akurat mój prywatny bzik tongue_out
                    • mini-menstruacja Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:39
                      Ja WOLĘ żeby bolała mnie pooperacyjna rana niż krocze. Po prostu wolę i już. A
                      co ? Nie mam prawa ? I mimo, że wierzę, że dla Ciebie to może nie była
                      najprzyjemniejsza rzecz w życiu to wierze też moim przyjaciółkom po cc, które
                      maja zgoła inne doświadczenia. Może nastawiałaś się bardzo na SN i bardzo tego
                      chciałaś a nie wyszło. Stąd ta trauma. Może miałaś błędne poczucie, że się nie
                      sprawdziłaś albo nie dałaś rady. Tak zdarza się w przypadku kobiet zdecdowanych
                      na SN.
                      Ale zauważ, że wtedy cierpienie jest spowodowane tym, że nie odbyło się to
                      zgodnie z ich wyobrażeniami czy życzeniem.
                      Jeśli ja rodziłabym SN to miałabym traumę właśnie DLATEGO, że nie odbyło się to
                      zgodnie z moją wolą czy życzeniem. i moje cierpienie byłoby ogromne. Miałabym
                      pretensje do świata... bo przecież tak nie chciałam. Nigdy nikogo nie potępiam i
                      szanuje wasze wybory. I sama chcę mieć prawo do tego wyboru. Ty miałaś prawo
                      wybrać SN. Nikt Cię nie krytykował. Ja jestem potępiana za swój wybór.
                      Pozdrowienia
                      • lacitadelle Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 16:02
                        > Ja WOLĘ żeby bolała mnie pooperacyjna rana niż krocze.

                        Nie wiesz, co wolisz, bo żadnej z tych rzeczy nie próbowałaś. W rzeczywistości
                        nie wiesz, które z tych wyjść byłoby dla Ciebie bardziej bolesne, to zależy od
                        konkretnego przypadku.

                        Moja trauma była głównie spowodowana tym, że przez pierwszą dobę po porodzie nie
                        miałam kontaktu z moim dzieckiem, nie miałam w ogóle kontaktu z nikim, bo byłam
                        praktycznie nieprzytomna (żadne powikłanie, po prostu tak zareagowałam na
                        znieczulenie). Nie uruchomiły się niestety naturalne mechanizmy hormonalne i
                        psychiczne, które powodują choćby coś takiego, jak odpieluszkowe zapalenie
                        mózgu, nie czułam radości ani wzruszenia z powodu pierwszych kontaktów z dzieckiem.

                        Wiesz co, spędziłam ponad 12 godzin na porodówce, w tym czasie wokół mnie
                        rodziły się dzieci - takiego szczęścia na twarzy kobiety, jak to, gdy kładą jej
                        na brzuch noworodka, kiedy może go przytulić - nie widziałam nigdy - to jest
                        naprawdę mistyczne przeżycie. I może dodam, że spora część z tych kobiet, znana
                        mi z patologii, bała się porodu, w jego trakcie krzyczały i przeklinały, a
                        jednak żadna jakoś później o tym nie pamiętała i nie narzekała z tego powodu, i
                        traumy nie miała.

                        > Jeśli ja rodziłabym SN to miałabym traumę właśnie DLATEGO, że nie odbyło się to
                        > zgodnie z moją wolą czy życzeniem.

                        Tak, ale wybacz, to nie jest normalne. Twój strach przed naturalnym porodem jest
                        spowodowany jakimiś irracjonalnymi przesłankami. Nie odbieram Ci prawa do wyboru
                        ani skazuję na traumę. Próbuję pokazać, że Twoja decyzja jest oparta na
                        nieracjonalnych, nieprawdziwych argumentach, próbuję nakłonić do zgłębienia
                        tematu, bo po prostu widzę, że głupio rezygnujesz z czegoś, co może być naprawdę
                        piękne. Wiem, że nie musi, ale z dużym prawdopodobieństwem - może. A cc takiej
                        szansy nie daje.

                        Będziesz rodzić w prywatnym szpitalu, będziesz miała najlepsze znieczulenie
                        (także do porodu nat.) i wierz mi, że tam lekarze są przeczuleni i przy
                        jakimkolwiek najmniejszym problemie z naturalnym porodem - wezmą Cię na cc.

                        > Ty miałaś prawo
                        > wybrać SN.

                        Niestety, przy wskazaniach medycznych nie miałam żadnego wyboru. Ty go masz -
                        podejmij go naprawdę świadomie.
                    • liliankaa77 Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 10.11.09, 15:53
                      lacitadelle napisała:

                      > Jesteś naiwna, żeby nie powiedzieć - zmanipulowana - sądząc, że cc
                      nie boli i
                      > nie powoduje traumy. Wierz mi, że boli cholernie i długo, ale ten
                      ból i tak jes
                      > t
                      > niczym w porównaniu do traumy i tego, jak to wpłynęło na moje
                      wczesne
                      > macierzyństwo.

                      Pisz o sobie. Mnie CC nie bolało, nie bolało mnie też później i nie
                      mam żadnej traumy. Traumę i ból przypuszczalnie odczuwałabym po SN.
                      Nie kłam więc i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
                • navaira Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 12.11.09, 10:52
                  > a niefeministycznie powiem, ze satysfakcja z naturalnego porodu jest ogromna i
                  > daje niepowtarzalna kobieca sile i wdziecznosc do ciala
                  Czemu polskie "antyfeministki" tak ostentacyjnie się afiszują z niewiedzą, czym
                  jest feminizm? Feminizm to prawo wyboru, w tym prawo wyboru naturalnego porodu,
                  pracy w kuchni i przy dzieciach, prawo bycia żoną, matką, kochanką, ministrą i
                  profesorą. To raczej powiedziałaś bardzo feministycznie, to o niepowtarzalnej
                  kobiecej sile, antyfeminista kazałby Ci siedzieć cicho i żadnych bredni o
                  kobiecych siłach nie wygadywać, tylko do garów wracać.
                  • moofka Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 12.11.09, 11:04
                    oczywiscie masz racje
                    powinnam byla niefeministycznie w cudzyslow ujac wink
                  • cherry.coke Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 13.11.09, 11:16
                    Feminizm to prawo wyboru, w tym prawo wyboru naturalnego porodu,
                    > pracy w kuchni i przy dzieciach, prawo bycia żoną, matką, kochanką, ministrą i
                    > profesorą. To raczej powiedziałaś bardzo feministycznie, to o niepowtarzalnej
                    > kobiecej sile, antyfeminista kazałby Ci siedzieć cicho i żadnych bredni o
                    > kobiecych siłach nie wygadywać, tylko do garów wracać.

                    Albo rodzic tak jak panu doktorowi wygodnie, a nie chrzanic o jakiejs
                    satysfakcji. Kobiety nie sa od satysfakcji.
            • sikorka68 Re: dodaj do tego jeszcze rodzaj porodu 12.11.09, 22:54
              mini-menstruacja napisała:

              "Spójrz na to z tej strony: kobieta jako narzędzie, maszyna do rodzenia i
              > karmienia jest wykorzystywana przez mężczyzn do urodzenia( w jaki sposób - to
              > już oni chcą decydować ) i wykarmienia potomstwa."

              Jakoś nie czuję się maszynką- mam trójkę.

              "Typowy historyczny, patriarchalny sposób wychowania to kolejno:"

              Histeryczny chyba- tu ci się klawisze pomyliły.

              "> 1) kobieta zachodzi w ciążę, sama boryka się z jej dolegliwościami - facet się
              > nie interesuje, nie wtrąca
              > 2) kobieta rodzi - facet się nie interesuje
              > 3) kobieta karmi - facet się nie interesuje
              > 4) kobieta wykonuje wszystkie przyziemne czynności przy dziecku, pieluchy,
              > kąpanko, niańczenie - facet się nie interesuje, nie wtrąca"
              Współczuję, ja mam lepiej. Pomagał w czasie ciąży: wieszanie prania, mycie
              podłóg, okien, zakupy. Robił praktycznie wszystko.

              "> Przecież zależy im żeby ICH potomek był urodzony i odkarmiony zgodnie z
              > obowiązującym trendem."
              "ICH"? Jak to, zawsze wiedziałam, że dziecko ma nie tylko ojca, ale i matkę.
              Jest potomkiem obojga. Rozumiem, dlaczego czujesz się jak naczynie. Robisz błąd
              tu, uważając, że dziecko, to "ich" potomek, a nie wasz. Masz przechlapane i to z
              własnej winy.

        • przeciwcialo Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 10.11.09, 15:31
          Córke tez trzeba umieć wychowac, to fakt.
        • urana Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 10.11.09, 16:02
          > Prawda jest taka, że sami tak dziewczynki wychowujemy. Jako
          rodzice i jako
          > społeczeństwo. Największa nobilitacja, największy sukces dla
          kobiety to
          > zamążpójście. Każda pięciolatka to wie !

          No, niestety...

          Dział dla dziewczynek:
          > 1) różowo- jedyny kolor
          > ( boję się, że jednak będzie córka - gdzie ja jej zabawki w innym
          kolorze kupię
          > ? )
          > 2) miniaturowe akcesoria do sprzątania - mop, odkurzacz,
          garnuszki...
          > 3) miniaturowe przybory do pindrzenia się
          > 4) gumowe niemowlęta - płaczące, sikające, bekające i
          oczywiście wszystk
          > o
          > do "opieki" nad nimi
          >
          > Nie znalazłam ani jednej zabawki rozwijającej wyobraźnię
          przestrzenną,
          > myślenie abstrakcyjne, zmysł techniczny, współzawodnictwo.
          > Wszystkie zabawki przygotowują małą do jedynej akceptowanej roli -
          roli żony,
          > matki i pani domu.

          Pozostawiam bez komentarza...

          >przeanalizujcie reklamy - zgroza !!!

          Zgadza się, są obrzydliwie tendencyjne...


          > Uczymy je, że relacje społeczne są dla nich ważniejsze niż
          kompetencje.
          > Tworzenie i utrzymywanie więzi ważniejsze niż ambicje.[/b]
          >

          Bo akurat relacje społeczne oraz tworzenie i utrzymywanie więzi
          międzyludzkich jest ważniejsze (nie tylko dla płci żeńskiej) od
          kompetencji i ambicji, co nie znaczy, że te drugie mają być znikome.

          Nazwy zawodów: sprzątaczka, pielęgniarka ale doktor, architekt,
          > budowniczy - nieprzetłumaczalne właściwie na drugą płeć,

          Zwróć uwagę (robiono na ten temat badania socjologiczne) na nazwy
          najgroźniejszych chorób czy kataklizmów - przeważają nazwy żeńskie:
          dżuma, cholera, kiła, sepsa, grypa, malaria, gangrena, etc.,
          huragany (r.męski) ale już o nazwach żeńskich: Anita, Britta,
          Katrina, Hanna, Wilma etc. wink

          Jest to wszystko przerażające...
          • aniorek Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 13.11.09, 03:47
            > huragany (r.męski) ale już o nazwach żeńskich: Anita, Britta,
            > Katrina, Hanna, Wilma etc. wink

            Bullshit na kolkach, nie opowiadaj glupot, blagam:

            en.wikipedia.org/wiki/Tropical_cyclone_naming
            • urana Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 13.11.09, 11:16
              > Bullshit na kolkach, nie opowiadaj glupot, blagam:
              >
              > en.wikipedia.org/wiki/Tropical_cyclone_naming

              Nie interesuje mnie "Twoja" Wikipedia wink tylko rzetelne badania
              socjologiczne, których wyników z wiadomych względów przytaczać tu
              nie będę.
            • cherry.coke Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 13.11.09, 11:18
              > Bullshit na kolkach, nie opowiadaj glupot, blagam:
              >
              > en.wikipedia.org/wiki/Tropical_cyclone_naming

              Juz sie nie nazywa, ale sie nazywalo, to fakt. Z jakich przyczyn to mozna sobie
              gdybac.
        • zarazaa Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 12.11.09, 16:31
          Dawno już nie czytałam na forum tak sensownej wypowiedzi. I smutnej zarazem. Trochę, jak gdyby mini-menstruacja czytała mi w myślach... Życzę dużo determinacji w przekazywaniu swoich poglądów następnemu pokoleniu!

          ps. ja też się postaram wink)
        • titta Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 12.11.09, 17:38
          Co za gupoty? Rozowe zabawki sa dlatego, ze takie dzieczynki chca. a
          jak nie chca bawia sie zielonymi samochodzikami.
          Mozna byc opiekuncza, mila, uwielbiac sie zajmowac domem i
          jednoczesnie miec wysoka samoocene. Nie wiem czemu ktos laczy te
          cechy. U wielu "samowystarczalnych" feminiestek samoocena lezy. To
          wlasnie przez nniskie poczucie wartosci sa takie agresywne (i
          samotne).
          Jednak niska samoocena u kobiet jest faktem. Nabywaja jej jednak,
          nie poprzez zabawe rozowym odkurzaczem, a po prezz ciagla kttyke ze
          strony rodzicow i porownywanie ("Zobacz jak jestes niedobra, Zosia
          potrafi zie zachowac", "Nie umiesz pisac porzadnie? Jak bys sie
          przylozyla jak Marysia, to by ci wychodzilo" itp.)".
        • sikorka68 Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 12.11.09, 22:37
          mini-menstruacja napisała:

          "Nie znalazłam ani jednej zabawki rozwijającej wyobraźnię przestrzenną,
          myślenie abstrakcyjne, zmysł techniczny, współzawodnictwo."

          Źle patrzałaś: klocki, puzzle, gry planszowe- czy są tylko dla chłopców. I co
          złego w tym, żeby być kobietą: miłą, trochę "kurą", mamą, miłą. Co złego w
          lubieniu pastelowych kolorów. Co złego w tym, że dziewczynki chcą być
          księżniczkami: przestańmy czytać bajki o Kopciuszku, Śnieżce itp. Przecież to
          ulubione bajki, po których dziewczynki chcą się upodobnić do bohaterek. A co
          tam. Wychowajmy następne pokolenie kobiet ambitnych, mądrych i koniecznie
          zimnych i niewyrozumiałych.

          "I rzecz najistotniejsza NIE UCZYMY DZIEWCZYNEK SAMODZIELNOŚCI i
          SAMOWYSTARCZALNOŚCI"

          Tzn. ty nie uczysz. Moje są samodzielne, stosownie do wieku, oczywiście.

          "Uczymy je, że relacje społeczne są dla nich ważniejsze niż kompetencje.
          Tworzenie i utrzymywanie więzi ważniejsze niż ambicje."

          Tej logiki nie rozumiem. Dla mnie to dwie różne rzeczy. Nie z każdym można mieć
          dobre relacje, tak samo, zbyt wielkie ambicje- też niejednokrotnie bardziej
          szkodzą, niż doprowadzają do szczęścia, można się pośliznąć. Zasada złotego
          środka: trochę tego, trochę tego- z wyczuciem. Jak patrzę, kobiety, które nie
          mają powodzenia, są nieszczęśliwe. Z następnym pokoleniem będzie podobnie. Czy
          tego chcesz, czy nie.
          • ihanelma Re: SAMI TAK dziewczynki wychowujemy 13.11.09, 07:10
            Ludzie którzy nie mają powodzenia zazdroszczą zwykle tym którzy je
            mają. Niezależnie od płci.
      • nufc_fan Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 12.11.09, 09:42
        > Ale spoko, spróbuj zrezygnować z pana, który nie pije i nie bije
        ale
        > ma inne wady a najsurowiej ocenią to kobiety. Nie faceci tylko
        > kobiety.

        A spróbuj zrezygnować z fajnego faceta, z pasjami, zaradnego,
        kochającego i starającego się o Ciebie, to koleżanki Ci przyklasną,
        bo to nudziarz...
    • epistilbit Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 21:48
      Wzorce kulturowe + informacje serwowane dziewczynkom od najmłodszych lat
      (niestety przez własne matki).

      Dziewczynki są miłe, ciche, grzeczne.
      Siedź cicho i trzymaj nogi prosto.
      Najważniejsze to męskie gacie w domu.
      Jak facet żony nie bije to jej wątroba gnije.
      Facet po pracy ma zjeść i odpocząć.
      Od dzieci jest baba.

      Mam dalej?
    • kropkacom Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 21:51
      > "każdy chłop dobry, byleby nie pił i nie
      > bił".

      Albo CHOCIAŻ nie bił. smile
    • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 21:53
      Wzorce kulturowe na szczęście już BYWAJĄ wpajane dziewczynkom. Ja
      jeszcze wiele tego chłamu słyszałam zwłaszcza od koleżanek babć - i
      to jako "mądrości życiowe" - był moment, kiedy byłam na 1000%
      przekonana, że na pewno za mąż nie wyjdę. Bo po cholerę się w coś
      takiego pakować.
      • daisy Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:08
        Różnie bywa. Ja od mojej babci nauczyłam się powiedzenia "chłop w chałupie,
        wrzód na d*pie", na przykład.
        Ale to chyba kwestia kulturowa, nie tyle na poziomie rodziny, co na poziomie
        narodowym. Że u nas kobiety są podporządkowane - wypijamy z mlekiem matki, tj.
        szkoły. Wszystkie lektury, filmy, historie, Hłaski i Sienkiewicze... Chcąc nie
        chcąc człowiek tym nasiąka.
        Pamiętam, jak znajomy kulturoznawca z zagranicy komentował widok dwóch fajnych
        dziewczyn w pubie, do których przysiedli się jacyś nieciekawi kolesie
        przeszkadzając końskimi zalotami w rozmowie, a one się tylko jakoś tam
        nieporadnie uśmiechały, nie umiejąc facetom powiedzieć, żeby spadali i won,
        chociaż wyraźnie nie podobało im się towarzystwo. Bo w naszej kulturze po
        pierwsze odgonić faceta to niepowetowana strata, po drugie facetowi się nie
        podskakuje, bo on rządzi.
        • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:15
          Jedna babcia była "z jajem" - tak marudziły koleżanki, ona je
          wykpiwała całkiem dowcipnie i nigdy nie była nikomu podporządkowana,
          wręcz przeciwnie - bardzo niezależna. Druga - katolicko-patriotyczna
          z wbudowaną "szczególną rolą kobiety" - marudziła i marudzi
          osobiscie, ale de facto całe życie rządziła w domu bardzo silną
          ręką, mimo, że głosiła co innego tongue_out
    • marzeka1 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:03
      "Wyprowadzenie nie wchodzi w
      grę, bo mam 2 małych dzieci i ciężko by było. "- jestem zwyczajnie zbyt leniwa,
      by związać się z facetem, który oczekiwałby obsługi i udawał, że z racji
      posiadania penisa, jest zwolniony z prac domowych.I nieważne, że wokół siebie
      widziałam sporo takich związków, mnie sam fakt posiadania faceta nie otumaniał
      nigdy na tyle, by zniknął instynkt samozachowawczy.
      • marzeka1 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:04
        "że to kobiety się bardziej starają - są mniej
        egoistyczne, ogarniają pracę,dzieci i dom,a panowie mogą nic nie robić"p
        komentarz do tych słów, wkleiły się inne.
    • bri Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:10
      Wychodzi na to, że baby są jednak naprawdę głupsze skoro dają się
      tak robić wink
    • e.mama.s Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:21
      Kiedyś u dentysty wpadl mi w ręce cosmopolitan. To pismo to
      instrukcja zaspokajania facetów pod każdym względem dla zakochanych
      dziewcząt np artykuł: jak sprawić żeby oszalał w łóżku ..."a wg mnie
      powinno być tam więcej praktycznych rad: kiedy zacząć wychowywać i
      jak, uczyć sprzątać itd...
      • mini-menstruacja Jak panu zrobic dobrze 10.11.09, 14:29
        OOO surprised surprised surprised, to też dobre !

        Literatura kobieca - w skrócie:
        "jak facetowi zrobić dobrze"
        "jak uprzyjemnić mu życie i seks"
        i obowiązkowe
        "jak się JEMU podobać"

        Literatura męska -
        "jak sobie zrobić dobrze"
        "jak uprzyjemnić sobie życie i seks"
        i "co nam się podoba w kobietach"
    • triss_merigold6 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:22
      I jeszcze standardowy argument "bo mężczyźni tacy są" znaczy
      niechętni pracom domowym, szlajający się po nocach, zapominalscy,
      mało czuli, nieromantyczni, nieempatyczni, flejowaci, znudzeni
      dziećmi etc. Jedni są, inni nie. Kwestia materiału wyjściowego i
      socjalizacji wśród kobiet. Jeśli laska pozwala panu być np. skąpym
      chamem albo wyjeżdżać tygodniowe uprawianie hobby kiedy sama jest w
      8 miesiącu ciąży to pan z pozwolenia korzysta. Odruchowo wręcz.
      • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:28
        Trzeba się nauczyć segregować materiał wyjściowy. Bo kolejny chory
        mit to "wychowywanie facetów". Można, pewnie nawet z dobrymi
        efektami - tylko po diabła?
        Kobieta powinna być dorosła od maleńkości, facetowi wolno być
        dzieciakiem - na kilku płaszczyznach.
        • triss_merigold6 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:36
          Jestem z żywym przykładem faceta, który bardzo zmienił swoje
          podejście do wielu spraw. Bo chciał i mu zależało a nie z powodu
          działań wychowawczych. Na przykład teraz chce miec dzieci a kiedyś
          nie chciał. Ja uprzedzałam precyzyjnie: za taki a taki
          numer/zachowanie/tekst - won, bo u mnie dość krótkopiłkowo jest.
          Zresztą nawet jeśli materiał wyjściowy w trakcie się zepsuł to
          zawsze można odejść. Proste. Lepsze to niż dorabianie ideolo do
          krzyża na barkach kobiety.
          • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:40
            Ja tam wolę nie tresować a się delektować tongue_out
            • triss_merigold6 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:47
              Jak zwał tak zwał. Mam silną potrzebę zaznaczania granicy między
              akceptowalnym a nieakceptowalnym.
              • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:48
                Jak zobaczysz że nie musisz będzie fajniej.
                • bri Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:50
                  Mam podobną filozofię do Twojej smile
                • triss_merigold6 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:53
                  W sumie czy to ważne? Każdy po przejściach ma na jakimś punkcie
                  uraz. Zresztą im jestem starsza tym mniej mnie obchodzi jak i
                  dlaczego coś działa, grunt, że działa sprawnie i satysfakcjonująco.
      • marzeka1 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:29
        "Jedni są, inni nie."- i właśnie o to chodzi, by w porę się zorientować, czy
        przypadkiem nie trafiło się na zgniłe jabłko i sam fakt bycia facetem
        tłumaczyłby chamowatość, gburowatość i niechęć do pomocy.
      • nolus Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:38
        heh, nie zapomnę jak jedna z moich koleżanek mieszkając w studenckim mieszkaniu,
        zmywała i sprzątała po 3 chłopach(nie sprzątali chyba przez jakieś 3
        tygodnie).na pytanie dlaczego,odpowiedziała: "no wiesz,bo to są faceci". była
        Matką Teresą i taka pozostała do dzisiaj. idealna kandydatka na żonę tongue_out
    • nangaparbat3 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:39
      Źle stawiasz sprawę - lepsze są kobiety, ale wybor jest jaki jest.
      Niedawno zastanawialam się, co sklania atrakcyjna, inteligentną, samodzielną
      kobietę przed 40, z dzieckiem i wlasnym mieszkaniem, do wprowadzania do tego
      mieszkania pana z nadwagą, skłonnością do histerii i wygłaszania niekończących
      się tyrad, niezdolnego do podjecia dialogu na jakikowiek temat, skupionego na
      nieustajacym samousprawiedliwianiu sie i przerzucaniu odpowiedzialnosci za
      wszystko na innych, tudziez awanturujacego sie od czasu do czasu i mającego
      delikatnie mówiac lekceważący stosunek do faktów.
      No i nie wiem.
      • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 09.11.09, 22:42
        Połknął jej diamentowy naszyjnik?
        • nangaparbat3 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 00:19
          Gdyby tak było, miałaby przynajmniej na co czekac....
          • czar_bajry Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 00:29
            Coś w tym jest, zawsze uważałam że to niesprawiedliwe iż facetowi wybacza się o
            wiele więcej niż kobiecie.
            Facet zmienia dziewczyny jak rękawiczki - znaczy powodzenie masmirk
            Kobieta jak zmienia często partnerów to wiadomo- puszczalskasad
            Wydaje mi się że to taka pozostałość po minionych epokach ale już widać
            światełko w tunelusmile
            Niestety nawet natura nie obeszła się z kobietami łagodnie, to my mamy
            miesiączki a oni patrząc na ten czas mrużą oczy i pytają ironicznie co napięcie
            rośnietongue_out
            Kobiety rodzą dzieci ale to facet tokuje jaki był dzielny podczas porodu no po
            prostu bohaterbig_grin
            I dużo by jeszcze pisać.
            Ech życietongue_out
            • kitka20061 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 00:43
              czar_bajry napisała:


              > Niestety nawet natura nie obeszła się z kobietami łagodnie, to my mamy
              > miesiączki a oni patrząc na ten czas mrużą oczy i pytają ironicznie co napięcie
              > rośnietongue_out
              > Kobiety rodzą dzieci ale to facet tokuje jaki był dzielny podczas porodu no po
              > prostu bohaterbig_grin

              Jak się ma męża debila, to niestety tak jest. Ale trzeba mieć pretensje do siebie, że się takiego wybrało.
              • czar_bajry Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 01:06
                kitka20061 napisała:
                Jak się ma męża debila, to niestety tak jest. Ale trzeba mieć pretensje do sieb
                > ie, że się takiego wybrało.

                Specjalnie się starasz czy akurat wody nabierasz i stąd te złośliwości?
                Zrobiłam Ci coś złego czy co?
                A powyższy post pisałam ogólnie na podstawie obserwacji a nie własnego przykładu.
                Chyba że piszesz o swoim mężu a ja niezrozumiałam że to taka samokrytykatongue_out
                • kitka20061 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 01:17
                  > kitka20061 napisała:

                  > Specjalnie się starasz czy akurat wody nabierasz i stąd te złośliwości?
                  > Zrobiłam Ci coś złego czy co?
                  > A powyższy post pisałam ogólnie na podstawie obserwacji a nie własnego przykładu.

                  Ty komentujesz dany temat i ja też. Nie odnoszę się do Ciebie, (nie pomyślałam że piszesz o sobie), tylko ogólnie komentuję to co napisałaś. Nie miałam na celu żadnych złośliwości.
                  • czar_bajry Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 01:24
                    to w takim razie sorry- może to ja wody nabieramsmile
      • nocna-marka Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 02:24
        Ani chybi demon seksu z niego.
        • nangaparbat3 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 16:52
          nocna-marka napisała:

          > Ani chybi demon seksu z niego.
          >

          Moze kiedyś - teraz ma wieńcowkę.
    • kitka20061 Nie zawsze 09.11.09, 22:54
      Tak jest, ale nie we wszystkich związkach. Jeżeli kobieta ma niską samoocenę, to jest tak jak opisałaś, a jeśli jest kobietą mającą świadomość o swojej wartości, to doprawdy nie będzie nadskakiwała facetowi tylko dlatego że jest. Zresztą nie będzie takiego partnera miała.
      • nolus Re: Nie zawsze 09.11.09, 23:02
        to nie tylko od niskiej samooceny zależy. znam bardzo atrakcyjne i inteligentne
        kobiety, które nie są żadnymi szarymi myszkami, a swoim facetom nadskakują i
        usprawiedliwiają ich zachowania. po prostu jakoś tak jest, że facet zazwyczaj
        jest na wyższej pozycji w związku. i samo to odczułam, chociaż nie mam wielu
        kompleksów, samooceną na pewno nie niską i powodzenie u facetów.
        • kali_pso Re: Nie zawsze 09.11.09, 23:06

          Walczysz ze stereotypami a sama je powtarzaszwinkP
          A od kiedy to atrakcyjne i inteligentne nie maja skopanej samooceny?
          Często przesadna dbałością o siebie i tzw. wygadaniem maskują
          kłopoty ze sobą, problemy eomcjonalne z dzieciństwa- takie panie na
          zewnątrz robia pozory wyzwolonych i takich, którym żaden facet nie
          podskoczy, wewnatrz zaś są stworzonkami z przetrąconym kręgosłupem.
        • triss_merigold6 Re: Nie zawsze 09.11.09, 23:08
          Obiektywnie mogą być atrakcyjne i inteligentne a faktycznie czują
          się gorsze i mają niską samoocenę.
          Moja inteligentna i atrakcyjna przyjaciółka związała się (na
          szczęśćie na krótko) z bardzo przystojnym ale praktycznie bezdomnym
          i bezrobotnym alkoholikiem, który miał świetny bajer i wyrolował ją
          na kasę. Ponieważ z przerażeniem obserwowałam rozwój owej burzliwej
          miłości i byłam sceptycznie nastawiona to zerwała ze mną kontakty.
          Cóz, przez smiecia straciłam przyjaciółkę.
        • phantomka Re: Nie zawsze 09.11.09, 23:10
          Mam to szczescie, ze od pokolen w rodzinie panuje bardziej kult
          kobiety niz mezczyzny, chociaz na pozor zwiazki byly partnerskie, to
          jednak facet musial liczyc sie ze zdaniem kobiety, bo inaczej biada.
          Taki typ kultywuje i ja, co rowniez wpajam mojej corcesmile
          Prawda jest jednak to, ze wg wielu kobieta bez mezczyzny jest
          niewiele warta.
    • nangaparbat3 A to traf! 10.11.09, 00:42
      Przegladalam na chybil trafił zdjecia jakieś, i takie cos się znalazlo, jakby
      specjalnie do tego wątku:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2038870,6,1,0,0,22-2.html
      • emilly4 Re: A to traf! 10.11.09, 02:04
        (O co chodzi z tym zdjeciem?)

        A co do tematu, nie wiem, czy faceci sa "lepsi"... idiotyczne stereotypy,
        wpajane kobietom do glow od kolyski niestety robia swoje.
        Facet moze pic przed poludniem, kobieta nie bardzo. Facet moze palic przy
        dziecku, kiedy np. jest na spacerze, na kobiete patrzy sie krzywo i z
        obrzydzeniem. Facet moze zdradzac, isc na laski, szlajac sie z kumplami po
        pubach...nam nie wypada. On w trakcie przeziebienia umiera z kataru, my nie
        mozemy chorowac. On rzuca swoimi ciuchami gdzie popadnie.... i tak dalej!
        Z czasem i to sie zmieni.
        Stereotypy trzeba zwalczac! Nie wmawiac naszym corkom, ze tatus tak ma, bo jest
        chlopcem i wszyscy chlopcy sa tacy sami sad
        Ktorys z psychologow powiedzial kiedys, ze zamiast czytac naszym corkom
        cukierkowe bajki o ksiezniczkach, ktore to bez ksiecia na koniu nic same nie
        zrobia, lepiej siegnac po ksiazke o dzielnych indiankach, wojowniczkach, ktore
        swoim samozaparciem, sila i pewnoscia siebie zawojowaly swiat smile
        A chlopcom nie bac sie kupic lalki, wozka i zestawu kuchennego...bo dlaczego nie?
        Nie wiem, czy zauwazylyscie, ale podobne sytuacje maja miejsca nawet w reklamie.
        Np taki "Polbank", matka z corka siedza razem w mieszkaniu, nagle do domu wraca
        ojciec z synem i opowiadaja jak to razem zalozyli lokate w polbanku, sa tacy
        super, a matka nawet nie wiedziala co to ta lokata uncertain
        I reklama lekarstw o wiecznie chorym ojcu....
        Ech, temat rzeeeeeeeka.
        • drinkit Re: A to traf! 10.11.09, 08:48
          emilly4 napisała:

          epiej siegnac po ksiazke o dzielnych indiankach, wojowniczkach, ktore
          > swoim samozaparciem, sila i pewnoscia siebie zawojowaly swiat smile
          > A chlopcom nie bac sie kupic lalki, wozka i zestawu kuchennego...bo dlaczego ni
          > e?

          Trochę ostrożnie z tym, bo niebezpiecznie zbliżamy się do modelu "kobiety, która potrafi i zrobi wszystko". A przecież to jest bez sensu. Lansowanie modelu partnerskiego i współodpowiedzialności - tak. Kobiety - olbrzymki "zrobiewszystkoodkafelekażpozupe" - NIE.
          • mini-menstruacja Re: A to traf! 10.11.09, 14:23
            Trochę ostrożnie z tym, bo niebezpiecznie zbliżamy się do modelu "kobiety, któr
            > a potrafi i zrobi wszystko". A przecież to jest bez sensu (...) Kobiety -
            olbrzymki "zrobiewszystko
            > odkafelekażpozupe" - NIE.


            Ale chłopcom ten model jest sprzedawany a skutek jest pozytywny - dobrze sobie
            radzą i maja mniej kompleksów. Dlaczego nie zaoferować tego dziewczynkom ?

            P.S pewno, ze zrobię wszystko, za wyjątkiem tej zupy wink
            POZDRAWIAM smile smile smile
            • ihanelma Re: A to traf! 10.11.09, 14:28
              Umieć - to nie znaczy ciągle robić. Ale w razie potrzeby być w
              stanie zrobić coś samodzielnie, a nie robić za różową panienkę, co
              to biega po sąsiadach, bo trzeba wymienić ten-no-zaworek czy wbuć
              gwóźdź w ścianę. O zmianie koła nie mówiąc.
              Sama strasznie nie lubię nie umieć.
              A "techniczne" umiejętności, zainteresowania czy zawód w niektórych
              środowiskach dziwią i powodują przyklejenie łatki babochłopa.
              • nangaparbat3 Re: A to traf! 10.11.09, 15:31
                > Sama strasznie nie lubię nie umieć.

                A to podobny problem jak nie chciec umiec - tylko a rebours.
                • ihanelma Re: A to traf! 10.11.09, 15:47
                  Bo ja wiem czy problem? Więcej z tego problemu pożytku niż kłopotu -
                  oby więcej takich problemów mieć tongue_out
            • drinkit Re: A to traf! 10.11.09, 15:03
              Ujmę to inaczej: warto posiadać jak najwięcej umiejętności, ale nie trzeba się z
              tym afiszować. Stara nie jestem, ale zdążyłam już zauważyć, że dla kobiet jest
              lepiej żeby nie szarżowały z przechwałkami pt "umiem wszystko". Niech panowie
              się wykażą.

              Oczywiście trzeba być samodzielnym, ale w związku oboje niech dokładają do
              ognia, a nie tylko Zosia sAMOSIA.

              Chętnie ugotuję zupę, a kafelki oleję. Nieporównywalnie mniejszy wkład energetyczny.

              • nangaparbat3 Re: A to traf! 10.11.09, 15:33
                Ale kafelki raz polozysz i bedą tkwiły na podlodze czy snianie przez x lat, a
                jeszcze na początku wszyscy bedą się zachwycac.
                A zupę od razu zjedzą i zaraz gotuj nową.
                I tak dzień w dzień.
                • drinkit Re: A to traf! 10.11.09, 16:06
                  > A zupę od razu zjedzą i zaraz gotuj nową.
                  > I tak dzień w dzień.

                  Codzienne gotowanie odpada. Kafelki w jednej łazience konra jedna zupasmile
                  • nangaparbat3 Re: A to traf! 10.11.09, 16:54
                    smile smile smile
        • echtom Re: A to traf! 10.11.09, 08:55
          > Nie wiem, czy zauwazylyscie, ale podobne sytuacje maja miejsca
          nawet w reklamie

          Nawet? Reklama opiera się głównie na takich stereotypach.
        • mini-menstruacja 1000 x TAK !!! 10.11.09, 14:19
          " zamiast czytac naszym corkom
          cukierkowe bajki o ksiezniczkach, ktore to bez ksiecia na koniu nic same nie
          zrobia, lepiej siegnac po ksiazke o dzielnych indiankach, wojowniczkach, ktore
          swoim samozaparciem, sila i pewnoscia siebie zawojowaly swiat "


          1000 X TAK !!!
          A opowiadanie dziewczynkom, ze są księżniczkami najpiękniejszymi w grupie
          przedszkolaków i ubieranie ich w różowe falbanki będzie miało tylko jeden
          skutek.... jak taka panienka podrośnie to jedyny facet, który będzie ją
          traktował jak królewnę ( a ona przecież będzie przekonana, ze ta królewną jest )
          będzie podłysiały, żonaty, stary cap w luksusowym mercu. I tylko on będzie jej
          wciąż kupował landrynkowe sukieneczki, do których tak się przyzwyczaiła w zamian
          za macanko, off course.
          Pozdrawiam
      • iwles Re: A to traf! 10.11.09, 09:14


        nangaparbat3 napisała:

        > Przegladalam na chybil trafił zdjecia jakieś, i takie cos się
        znalazlo, jakby
        > specjalnie do tego wątku:


        ????????????
        no własnie, o co chodzi z tym zdjęciem ?
      • nangaparbat3 o co chodzi z tym zdjeciem 10.11.09, 15:26
        Ano o to, ze stereotyp jak z podrecznika o (stereotypach).
        On duzy, silny, z mina tryumfatora, a ona - sie łasi.
        On zdobywca, a ona świezo poślubiona uszczęśliwiona.
        On zapatrzony w dal, a ona zalotnie - w obiektyw.

        Choc moglaby go pewnie w kaszy zjesc, bo wyglada na duzo inteligentniejszą i
        psychicznie silniejsza od niego. Ale pokazuje: przy tobie taka jestem MALA.
    • 18_lipcowa1 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 09:51
      to juz wielokrotnie bylo napisane- wychowanie, kody kulturowe,
      poczucie ze kobieta bez faceta jest mniej warta bo
      ''nikt jej nie chcial''
      ''a ona to stara panna jest''
      i tym wartosciuja kobiety

      Facet singiel nie budzi takiego politowania i usmieszku szyderstwa.
    • lila1974 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 13:14
      W bliskim otoczeniu widzę fajne babki, które wiedzą, czego chcą.
      Widzę też całkiem sensownych facetów.
      Ideałów brak.
    • kawka74 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 13:30
      Wychowanie.
      Moja babcia miała taką koncepcję rodziny - facet jest nie do ruszenia, jaki by nie był. Kiedy moja matka szczęśliwie rozwiodła się z moim ojcem, babcia nie odzywała się do niej bardzo, bardzo długo. Bo jak to - faceta się pozbyła? Wywaliła pana 'złotą rączkę' z domu? A że pan 'złota rączka' pił na umór, to nie miało znaczenia, krzyż na plecy i w drogę.
      Do tego jeszcze dołóżmy obsesyjny - podsycany przez same kobiety - kult młodości i urody (nie mylić z normalnym dbaniem o siebie), i strach, że z pierwszą zmarszczką i pierwszym siwym włosem pan znajdzie sobie młodszą, w końcu jego święte prawo porzucić swoją starą, zaniedbaną żonę.
    • mini-menstruacja Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 14:53
      I myślę sobie tak, ze kobitki to tak lubią godzić się z losem.
      "bo tak już jest"
      "bo tacy oni są - co zrobić"
      "bo ten świat taki niesprawiedliwy"

      Ponarzekać, ponarzekać i nie zrobić zupełnie NIC.
      Faceci to jednak z losem rzadko się godzą. Chętniej podnoszą broń i idą do
      walki. Bo chociaż zmywać garów się nie chce im zmywać to jednak są ludźmi czynu.
      A są bo ich tak wychowujemy. A w dziewczynkach zabijamy ( potępiamy ): chęć
      rywalizacji, dominacji, aktywność, autonomię, skłonności przywódcze,
      asertywność, niezależność, chęć podejmowania ryzyka, swobodę, łobuzerstwo,
      nieostrożność, arogancje, odwagę ,przedsiębiorczość, śmiałość, pragnienie
      przygód i siłę.

      Czyli wszystko co pozwala WALCZYĆ zamiast ULEGAĆ.
      • ihanelma Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 14:57
        Tylko nie "my" choroba jasna
        • mini-menstruacja Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 15:27
          "my" w sensie społeczeństwo wink
          Świat, który stworzyliśmy. dotyczy to kobiet i mężczyzn. jeśli nie masz o co
          mieć do siebie pretensji - to się baaaaardzo chwali.

          Buziaki
          • ihanelma Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 15:36
            Staram się nie robić za misjonarkę i nie "nawracać" ludzi którym z
            pewnymi rzeczami dobrze - czyli tradycyjnymi rolami i całym tym
            bigosem. Ale bardzo sie cieszę, że pewne rzeczy bardzo wyraźnie się
            zmieniają i że jest wybór, nie trzeba się naginać ewentualnie robić
            za dziwadło.
      • babcia47 Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 15:51
        tak czytam Ciebie od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy zdajesz
        sobie sprawę, że sama lecisz prawie samymi stereotypami..zaaczynając
        od poglądu, że "wszyscy faceci maja taki pagląd na CC na zyczenie",
        bo Twój Misio nieodpowiednio cos tam mruknął w temacie, przez "ma
        emamie" to by mie wszystkie zakrzyczały i zrównąły z ziemia" za taki
        pogląd, przez "bo wsztstkie kobiety tak są wychowywane" po wszystkie
        kobuety tak same wychowują dzieci i pozwalaja na takie a nie inne
        traktowanie..
        > Ponarzekać, ponarzekać i nie zrobić zupełnie NIC.
        > Faceci to jednak z losem rzadko się godzą.
        a to juz klasyczny stereotyp, z epoki kamienia łupanego, kiedy to
        królował lukt męzczyzny-łowcy-wojownika..z moich obserwacji wynika,
        ze to kobiety sa tymi, które cokolwiek robią, w wielu dziedzinach
        życia, nie tylko by poprawic swój społeczny los..panowie nam
        skapcanieli a raczej chyba od zawsze byli przereklamowani,
        przynajmniej pod tym względem, za prawie kazdym co "borykał sie z
        losem" stała z tyłu kobieta, która dawała mu na zapęd w cztery
        litery, bo inaczej by wolał "misiować" w domowym ciepełku
        • mini-menstruacja Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 16:14
          1)
          Opinia facetów o cc - znana mi z autopsji - nie wyobrażenie ani nie stereotyp.
          Ale masz rację. Nie powinnam generalizować na podstawie kilkunastu egzemplarzy.
          2)
          Kobiety im jak widać wtórują - też nie powinnam generalizować - mój błąd.
          Dopiero "badam" niektóre opinie, nie powinnam przypisywać ich wszystkim. Chociaż
          opinie kobiet mniej mnie drażnią niż mądrości facetów co rodzić nie będą nigdy.
          3)
          Kobiety pozwalają na takie traktowanie i częściej godzą się z losem. To jest
          fakt. Facet, nawet jeśli kapeć, to ego ma wielkie, silne i dobrze-się-mające. I
          rzadko się godzi na robienie rzeczy przez innych widzianych jako błahe i jak ego
          jest zagrożone to staje do walki choćby był tym kapciowatym misiem-pysiem na co
          dzień.
          4)
          Stereotypy wcale nie są bezpodstawne. Nigdy tak nie uważałam. Nic takiego nie
          napisałam. Dlatego nie walczę ze stereotypami tylko z ich przyczyną.
          A przyczyna leży w nas samych, tym co akceptujemy, co promujemy, czym karmimy
          przyszłe pokolenia.
          5)
          Dzieci tak wychowują i mężczyźni i kobiety. Do facetów mam mniejsze pretensje -
          robią to w swoim interesie. Kobietom się trochę dziwię. Zasadniczo przeważnie
          chodzi mi o ogół społeczeństwa i przekaz jaki ma dla młodego człowieka a nie o
          konkretne przypadki albo płeć.
          6)
          To już może więcej nie stójmy za tymi borykającymi się z losem facetami tylko
          wyjdźmy na przód, na wierzch, na afisz i same zbierajmy laury za zasługi. ( Czy
          aby znowu stereotypu użyłam, ze nie stajemy po zasługi a oni tak....pogubiłam sięsmile)
          • babcia47 Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 10.11.09, 16:42
            > To już może więcej nie stójmy za tymi borykającymi się z losem
            facetami tylko
            > wyjdźmy na przód, na wierzch, na afisz i same zbierajmy laury za
            zasługi. ( Czy
            > aby znowu stereotypu użyłam, ze nie stajemy po zasługi a oni
            tak....pogubiłam sięsmile)
            pogubiłaś, bo "oni" chetnie by przystali na taki układ, ze to my
            bedziemy sie z wszystkim borykać a "oni" w komforcie i na pełnym
            luziku spijać miodki..wystarczy przytoczyć jak się zachowuje
            statystyczny facet, którego zona we wszystkim wyrecza i nie daj boze
            pokaze, ze poradzi sobie równiez w pracach, sytuacjach które wg
            stereotypów należą do niego.. dlatego zamiast się niepotrzebnie
            denerwwowac lepiej robić soje, wyznaczać granice miedzy tym co
            wspólne a co jest ingerencją (dopuszczam, że nawet wśród małzonów są
            sprawy kiedy drugiemu "guzik do tego" jak w przypadku wyboru rodzaju
            porodu), wymagać bez pardonu tam gdzie trzeba a nawet kopać w
            niewymowną by ją ruszył i zrobił coś dla wspólnego dobra, jasno
            stawiać jakie ma się priorytety i czego mu robić lub mówić nie wolno
            pod zadnym pozorem..a nawet pomysleć..dlatego ja bym, na miejscu
            autorki wątku, tak jak tadza dziewczyny zostawiła dziecko z małżem i
            niech zdobywa doświadczenie..może wtedy sie dowie, ze sa równie
            wazne rodzaje umiejetności i wiedzy jak wysokość czynszu..
            Trzepie mnie jak słyszę stereotypym takie jak wypisywane przez
            Ciebie, bo ja byłam wychowywana inaczej, sama synów wychowywałam dla
            kobiet (m.in.lubili się bawić w dom)..a i widzę (na najnowszych
            zdjęciach), ze dwuletni wnuk zdobywa sprawności w zagniataniu ciasta
            (z kuzynami!!!) i obieraniu jajka ze skorupki, jedną z ulubionych
            zabawek jest odkurzacz i wszelakie garnuszki..obok samochodzików i
            klocków, ma sikającą i płaczacą lalkę-bobaska od prawie zawsze a na
            Dzień Dziecka kupiłam mu stół warsztatowy z narzędziami..jego kuzyni
            bawią się podobnymi zabawkami, niektóre odziedziczył po nichtongue_out..tak,
            ze nie jest to jakis odosobniony "trynd"..rózowego nie nosi, bo
            gremialnie w mojej rodzinie i synowej nikt za tym kolorem nie
            przepada, nawet u dziewczynek
            • mini-menstruacja Stereotypy mają różne oblicza. 10.11.09, 17:04
              babciu smile

              przecież ja pochwalam takie wychowywanie chłopców i takie podejście
              O co więc chodzi ?
              Stereotypy są często krzywdzące ale nie bezpodstawne. Jeśli więcej by było
              takich ludzi jak Ty straciłyby rację bytu. Ale większość nie jest taka odważna.
              I inaczej wychowuje dzieci sad Niestety.
              I o tym piszę.
              A dla Ciebie - BRAWO, BRAWO BRAWO !!!

              Mnie też dotykają różne stereotypy.
              Lubię gotować. Bardzo. Jest to moje hobby i pasja. Mój stary nie chce, nie lubi,
              nie potrafi.
              Jak łatwo się domyślić to ja przygotowuje posiłki.
              Koleżanki - oburzone - "jesteś kurą domową", "dajesz się mu wykorzystywać", "rób
              tak dalej - szybko staniesz się jego niewolnicą"
              itd. itp.

              Prawda jest taka, że gotowałabym nawet jeśli byłabym facetem. Bo lubię i chcę. A
              tego, że sprzątać nie lubię a w szczególności po gotowaniu i że mój szacowny
              małż ( och jak mi się podoba to określenie ) sprząta ten cały bajzel po moim
              gotowaniu i zmywa gary bo dla mnie to ohydne zajęcie - to już nie widzą.

              Bo patrzą przez pryzmat stereotypu wykorzystywanej kobiety. Ale nie mogę
              powiedzieć, że bezpodstawnie bo wiele takich na świecie przypadków gdzie
              rzeczywiście babki są wykorzystywane jako roboty kuchenne. Ja to robię ze swojej
              woli i choć stereotyp mnie boli to rozumiem skąd się wziął.

              A stereotyp wykorzystywanej kobiety jest tak silny, że nawet moja autonomiczna
              decyzję o cc można zinterpretować jako przejaw niewolniczego posłuszeństwa facetom.
              Powiem ( hehe wink ) jak stereotypowa kobieta :
              Cóż zrobić, taki świat...wink wink wink

              Pozdrowienia serdeczne
              • babcia47 Re: Stereotypy mają różne oblicza. 10.11.09, 18:40
                > babciu smile
                >
                > przecież ja pochwalam takie wychowywanie chłopców i takie podejście
                > O co więc chodzi ?
                ze trzeba sie rozejrzeć i zauwazyc, ze niekoniecznie świat wyglada
                tak jak przyuwazyłaś to w rodzinie swojego męża, mimo wposów o
                reakcajch podobnych dka Twoich doswiadczeń jestem gotowa zaryzykowac
                twierdzenie, że większość osób, nawet starszych jest juz gotowa by
                zaakceptować kazdy wybór kobiety co do wybranego rodzaju porodu i
                nie obrobić jej doopy za plecami..masz pecha ale chyaba raczej
                trafiłaś na jakis margines i dziwie sie że zamiast mieć go głeboko
                przejmujesz się tym zupełnie miepotrzebnie..rób swoje i olej sprawy
                nieistotne
                Ale większość nie jest taka odważna.
                > I inaczej wychowuje dzieci sad Niestety.
                > I o tym piszę.
                też nie tak bardzo, choć inna sprawa, ze najlepsze wzorce
                wychowawcze moze potem "zepsuć" otoczenie, szczególnie męskie, gdy
                młody samczyk wyrywa się w szeroki świat..z drugiej strony, jak
                pisałam o sposobie wychowywania wnuka i jego kuzynów, nie jest to
                tak odosobniony przykład..moje poglady nie mają zadnego wpływu na
                to, co robią teraz kobiety, które nimi się zajmują (synowa, jej
                siostra, ich mama) choć są z moimi zbieżne, czyli nie ma powodu by
                chłopców wychowywac jakoś inaczej niż dziewczynki, nie uczyc ich
                tego samego, to zresztą zubaża obie płcie..mawiasem mówiąc wwsród
                Indian preriowych, chyba z grupy Dakota oboje małzonkowie w razie
                koniecznosci sie wymieniali rolą i obowiązkami, jedynym warunkiem
                była zmiana stoju..gdy trzeba było zona wkładał meski strój i
                wyruszała na polowanie lub wyprawę wojenną albo mąż zakładał suknię
                i zajmował się dziećmi i gospodarstwem
                > A dla Ciebie - BRAWO, BRAWO BRAWO !!!
                Dzieki, ale robiłam to dla nich, nie dla gratulacji i dlatego, ze to
                uwazałam za stosowne
              • babcia47 Re: Stereotypy mają różne oblicza. 10.11.09, 18:56
                a i jeszcze odnośnie tego, jak bardzo przejmujesz się cudzymi
                opiniami, choćby przytoczonych ty kolezanek odnosnie gotowania (za
                bardzo bierzesz je do siebie lub zbyt wielka wage prywiązujesz, jak
                do opowiesci nt porodu sn (z wątku na etacie), jak dla mnie powinnas
                popracowac nad własną samooceną, zaufaniem do własnych poglądów i
                decyzji, asertuwność bardzo nisko sie kłania..że zacytuje jedna z
                forumek, której podkradłam tekst do sygmnaturki i z którym zgadzam
                sie w 100 procentach:
                Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek,
                jest
                wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na
                które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by
                kawka74)

      • elle444 Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 12.11.09, 13:41
        > A w dziewczynkach zabijamy ( potępiamy ): chęć
        > rywalizacji, dominacji, aktywność, autonomię, skłonności
        przywódcze,
        > asertywność, niezależność, chęć podejmowania ryzyka, swobodę,
        łobuzerstwo,
        > nieostrożność, arogancje, odwagę ,przedsiębiorczość, śmiałość,
        pragnienie
        > przygód i siłę.

        Myślę, że to sie zmienia/zmieniło. Ja u swojej córeczki promuję
        wszystkie te cechy poza arogancją i chęcia dominacji. To akurat
        zwalczałabym też i u synka, bo mi po prostu zależy na szczęściu
        moich dzieci,a nie wierzę, że tacy ludzie mogą być szczęśliwi, ani
        ze z nimi można być szczęśliwym. Poza tym oba wykluczają szacunek do
        drugiego człowieka a do tego też córeczkę wychowuje.
        Przyglądam się tej dyskusji i się dziwię. Gdzie wy żyjecie, bo chyba
        gdzie indziej niż ja. W moim świecie kobiety nie są az tak
        uciemięzone...
        • ihanelma Re: Facet nie jest lepszy tylko ma lepiej ;) 12.11.09, 13:42

          W większości rozmowa jest o stereotypach, nie realiach życiowych.
          Ale wątek już urósł na tyle, że cieżko go czytać.
    • elza78 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:20
      bo mniej jojczy i narzeka, bo nie obrabia dupy i jest lojalny wobec kumpli, bo
      zazwyczaj mysli logicznie i jego poczynania sa przewidywalne...
      jeszcze??
      mimo to zajebiscie byc kobieta dla takich momentow kiedy ten "lepszy" facet
      przytula sie zeby zamienic sie w misia ktorego trzeba podrapac za uchem tongue_out
      • kawka74 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:24
        > bo mniej jojczy i narzeka, bo nie obrabia dupy i jest lojalny wobec kumpli, bo
        > zazwyczaj mysli logicznie i jego poczynania sa przewidywalne...

        Na Marsie pewnie tak jest. Bo wiadomo, mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus.
      • morgen_stern Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:33
        Cytat> bo mniej jojczy i narzeka, bo nie obrabia dupy i jest lojalny wobec kumpli, bo
        > zazwyczaj mysli logicznie i jego poczynania sa przewidywalne...


        Powtarzasz kolejne stereotypy, które na ogół nijak się mają do rzeczywistości.
        Jedyne, z czym się zgodzę, to pewna przewidywalność zachowań, ale to na raczej wynika z prostoty konstrukcji tongue_out
        • elza78 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:47
          twoje zdanie morgen big_grin
      • nangaparbat3 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:34
        elza78 napisała:

        > bo mniej jojczy i narzeka, bo nie obrabia dupy i jest lojalny wobec kumpli, bo
        > zazwyczaj mysli logicznie i jego poczynania sa przewidywalne...
        > jeszcze??
        > mimo to zajebiscie byc kobieta dla takich momentow kiedy ten "lepszy" facet
        > przytula sie zeby zamienic sie w misia ktorego trzeba podrapac za uchem tongue_out
        >

        Zajebiscie o Ciebie czytac.
        Zawsze podejrzewalam, ze nie lubisz kobiet, i ot, potwierdzilo sie.
        • elza78 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:46
          nie lubie w kontaktach formalnych i zawodowych, mam jednak grono kumpelek ktore
          tak mysle odstaja od kobiecej normy na plus i konkretnie te osoby lubie i uwazam
          za przyjaciolki.
          ale generalnie gdybym miala wybierac praca w grupie mezczyzn a w grupie kobiet
          wybralabym to pierwsze big_grin
          bo mysle stereotypowo chociaz stereotypu staram sie nie powielac smile
          moze stad ta niechec big_grin
          • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:48
            A co to jest kobieca norma?
        • morgen_stern Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:51
          Tak, elza mocno strzeże patriarchatu i pogardy do kobiet smile
          • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:58
            Przy czym sama lubi mieć poczucie, że jest gdzieś ponad tymi
            nieczystymi skretyniałymi istotami.
            • elza78 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 18:51
              coz za wnikliwa analiza tego co podmiotowi lirycznemu w duszy gra
              BUHAHAHA kolezanki smile
              ja nie lubie miec poczucia tylko jestem gdzies ponad tongue_out

              niezle sie was podpuszcza smile
    • przeciwcialo Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:30
      Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Niektórym wsytarczy że są
      spodnie w domu, one jak taran moga tyrać.
      Dla mnie mężczyzna troche więcej "musi" niż tylko byc.
    • wespuczi Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 15:38
      coz
      ja jestem inna
      dlatego chcialam miec corki, zeby je wychowac na silne, madre, niezalezne kobiety.
    • liliankaa77 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 16:08
      Właśnie z tego forum dowiadywałam się, że facet jest lepszy od
      kobiety.
      Że facet ma zarabiaći dbać finansowo o rodzinę, a kobieta zajmować
      się dziećmi, ewentualnie zarabiać na waciki. Że matka pracująca na
      etacie jest zła i powinna mieć wyrzuty sumienia, a ojciec pracujący
      całymi dniami lub wręcz za granicą i widujący swoją rodzinę 5 razy w
      roku- jest wspaniały. To na tym forum dowiedziałam się, że kobieta
      powinna walczyć o związek, wybaczać zdrady i tworzyć potem związek z
      niewiernym panem. To tutaj, na tym forum Triss została objechana
      przez wiele forumek, gdy napisała o swoich wymaganiach wobec faceta
      i o tym, że pewne rzeczy są dla niej nie do przyjęcia. Tutaj
      dowiedziałam się, że muszę rodzić naturalnie i karmić piersią. Z tego
      forum wiem, że za atmosferę w domu, a także czystość i porządek
      odpowiada kobieta. Tutaj właśnie tworzonych jest milion pięćset sto
      dziewięćset wątków, jakie to teściowe są wredne. Cóż za nienawiść do
      kobiet. Co więcej z tego forum dowiaduję się, jak to ojcowie nie są
      obecni w życiu rodziny, za wszystko odpowiadają matki.
      Same poddajecie się stereotypom i stawiacie na piedestale misiów
      którzy nic nie robią, wystarczy, że są. Stąd jestem zdziwiona tym
      wątkiem.
      • mini-menstruacja Brawo liliankaa !! 10.11.09, 16:29
        Podpisuję się obiema rękami a nawet i nogami. Podpisuje się nawet mój ciężarny
        brzuch. Brawo !
      • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 16:59
        Być może każda opcja "życiowa" ma tu swoje wątki i swoje nicki sie w
        nich udzielające. Nie wrzucaj wszystkich do jednego gara bo
        wybuchnie.
    • elza78 teraz bez zartow i podpuszczania 10.11.09, 18:59
      niektorych kolezanek big_grin

      facet nie jest lepszy od kobiety to WY stwarzacie iluzje, ze faceci sa od WAS
      lepsi. dowodem na to jest wlasnie ten durny watek smile
      ja nie czuje sie od facetow ani lepsza, ani gorsza, ale czuje sie lepsza od
      kobiet ktore jojcza tylko jak to faceci maja lepiej, bo moga pic bic bzykac co
      im sie podoba i tak dalej.
      sprobujecie im dorownac, a nie tylko jojczycie. do huty np drogie panie, albo na
      mechanikow droga stoi otworem, mozna walczyc o rownouprawnienie nie tylko w
      ilosci partnerow seksualnych i tego kto komu i kiedy drzwi otwiera bo to jest
      zenada to sa pierdoly - drobnostki.
      czy jestem za pogarda dla kobiet i patryjarchatem - nie jestem, dla mnie kazdy
      ma swoja role do wypelnienia kazdy CZLOWIEK i mam w dupie czy to baba czy chlop,
      w koncu mamy rownouprawnienie prawda?
    • moofka Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 10.11.09, 19:07
      nie wiem czy lepszy
      ale zawsze bardziej pozadany jakos
      to tylko w ciazy kazda chce miec coreczke
      a potem to juz wszedzie facet lepiej sie sprawdza
      jest lepszym kierowca
      lepszym pracownikiem, dyrektorem, kierownikiem
      lekarzem, informatykiem, inzynierem,
      politykiem
      czy co tam jeszcze
      tongue_out
    • themaxmaster Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 12.11.09, 09:41
      W jakiej grupie wy się dziewczyny obracacie ? W moim, nazwijmy to
      srednioklasowym kregu miasta sredniej wielkosci generalnie mezczyzni zapieprz...
      po 16h na dobe i generalnie podporzadkowani sa celowi zadowolenia kobiety...
      • ihanelma Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 12.11.09, 12:30
        Dawaj adres smile))
    • cartman71 zawsze jest lepszy od kobiety? 12.11.09, 13:27
      A lepiej robisz .... wink
    • sapalka1 Re: dlaczego facet zawsze jest lepszy od kobiety? 12.11.09, 14:29
      Duża w tym wina wychowania a związku z tym/a dalej m.in. środków masowego
      przekazu. W tv, prasie pelno informacji i reklam dotyczących tego co zrobić by
      wyglądac ładniej, by schudnąć, co pomoże idealnie posprzątać dom, wychować
      dzieci, "utrzymać" je w zdrowiu itd. Ciągle informacje (presja?) by kobieta
      wyglądała młodo, ładnie, by była dobrą matką i osiągającą sukcesy zawodowe
      kobietą, ktora jednocześnie będzie robić przetwory, dbać o dom (własnymi rękami)
      i w olnych chwilach robić na drutach, aha i w łóżku po tym wszystkim będzie
      lwicą prezentująca techniki kamasutry (jest rozciągnięta bo chodzi na jogę,
      aerobik i pływa dwa razy w tygodniu).
      W stosunku do mężczyzn nie ma tylu wymagań, a ich potknięcia są częściej
      traktowane pobłażliwie: mało czasu spędza z dzieckiem - pracuje, nie sprząta -
      pracuje, a pracująca żona nie może liczyć na identyczne usprawiedliwienie, a
      nawet jeśli jest w tym podtekst "nie radzi sobie, nie jest dobrą matką
      pracownikiem, itd". Co gorsza kobiety nie są względem siebie wyrozumiałe -
      przeciwnie zwykle to one najostrzej oceniają.
      Szkoda...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja