agrafka781
12.11.09, 13:26
Po ślubie zamieszkaliśmy w domu moich rodziców- duży dom, trzy
oddzielne mieszkania- na dole mieszkają rodzce, wyżej my z dzieckiem
i na górze moja siostra z rodziną.
W remont mieszkania zainwestowaliśmy ok 40 tys. Mieszkamy tu trzy
lata i niby wszsytko ok, ale mieszkania są bardzo akustyczne, dużo
bardziej niż w blokach w których kiedyś mieszkałam no i jak dzieci
na górze skaczą biegają czy głosno słuchają muzyki nam to
przeszkadza. Jest też pies mojej siostry, który mieszka na wspólnej
klatce schodowej i szczeka jak szalony budząc czasem nasze dziecko.
Trochę mnie to już męczy, bo po pierwsz łatwiej zwrócić uwagę obcym
ludziom niż własnej rodzinie, a jak już coś trzeba powiedzieć to
zawsze ja, a nie mąż, bo to moja rodzina.
Wszystkie prace remontowe i porządkowe wokół domu wykonuje mój tata,
bo lubi i chce ale jak jego zabraknie to cienko to widzę bo ani mój
mąż , ani szwagier nie są typami gospodarzy.
Po ostatnim spięciu zaczęłam się zastanawiać czy nie kupić
mieszkania i nie wyprowadzić się. Oczywiście nia stać nas na całość,
ale gdyby siostra zechciała mnie spłacić to by starczyło.
Szkoda mi trochę bo tu mam wielkie mieszkanie o ogród, ale czy warto
się denerwować .