Na poważnie.Dziecko czy kasa?

13.11.09, 22:46
Hej Kobitki.

Mam od wtorku dylemat... Moje dziecię ma 7 i pól miesiąca. Synek.
Jest z tych dzieci wogóle nieproblemowych. Jest mega grzeczny. Do
każdego pójdzie, chętnie zostaje z moją mamą. Kocham go szalenie.
Zresztą co Wam będę o tym gadać bo pewnie dla każdej z Was dziecko
jest pępkiem świata.
Mój mąż pracuje, ale nie zarabia extra. Starcza nam na styk. Opłaty
za mieszkanie, jedzenie, paliwo do jego pracy, kino raz na miesiąc.
Na ubrania dla małego mamy, ale dla siebie juz nie bardzo. Przed
ciążą i porodem pracowałam w dość "opłacalnej" branży. Transport
międzynarodowy.
Mój mąż teraz zarabia dużo mniej niż ja wcześniej. Ja jestem na
wychowawczym. Mam szansę wrócić do pracy. Ale serducho mi pęka.
Synek jest już bardzo kumaty, już sam wstaje, siedzi. Boję się , że
stracę najważniejsze chwilę w jego życiu. Że nie zobaczę jak
chodzi , jak mówi pierwsze słowa…
To moje pierwsze dziecko.
Jak poszłabym do pracy, mój mąż musiałby zostać z małym. Musiałby
iść na wychowawcze Moja mama pracuje, teściowa mieszka daleko.
Jak sobie z takimi rozterkami radziłyście? Boje się, że stracę z nim
kontakt.
Jak było u Was w rodzinach? Kto z Was pracuje? Wy czy mąż?
    • deela Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 13.11.09, 23:10
      dla mnie odpowiedz jest prosta
      pracuje ten kto wiecej zarabia
    • liivia Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 13.11.09, 23:31
      Ja sobie NIE poradziłam z takimi rozterkami sad
      Musiałam wrócić do pracy i tyle, jedna pensja to było dokładnie o połowę za mało.
      Poszła ze łzami w oczach i tak ryczałam przez prawie rok.
      I oczywiście przerobiłam sytuację, że zadzwoniła do mnie do pracy opiekunka i
      oznajmiła mi, że moje dziecko robi już to czy tamto. Jednak nie to było dla mnie
      najgorsze tylko codzienne histerie przy wyjściu z domu.
      Teraz mam drugie dziecko i nawet nie wyobrażam sobie powrotu do pracy a znów
      będę musiała sad

      W Waszej sytuacji ja wybrałabym dziecko, bo dla mnie akurat to jest BEZCENNE,
      podobnie jak ominięcie zostawienia dziecka z opiekunką.
      I wbrew pozorom żadna ze mnie matka polka wink ja po prostu nie miałam i nie mam
      tej wewnętrznej potrzeby powrotu do pracy.
    • karod Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 13.11.09, 23:36
      Jeszcze siedzę z małą, ale za 2 miechy wracam do pracy i będziemy pracować
      oboje, a córa idzie do żłobka (teraz ma 5 mies)
      Też mam podobne rozterki co do dziecka... Gdy będę pracować, to praktycznie
      zostaną mi 2-3 godziny dziennie z małą... aż mnie serce boli.
      Niestety tak się złożyło, że w tej chwili kupujemy mieszkanie, zaliczka już
      wpłacona i czekamy teraz na kredyt. Jedynie się pocieszam, że za pół roku
      będziemy "robić" następne i za około rok znów będę miała macierzyńskie.
      Dodatkowo mój szef powiedział, że gdy będzie trzeba to mogę małą zabrać ze sobą
      do pracy, jeśli wyniknie taka konieczność, bo jestem mu potrzebna, ale jak to
      będzie w praktyce to się jeszcze zobaczy (trochę wątpię w taki układ). Może
      zacznę szukać pracy na pół etatu.

      Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji.
    • nextaga Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 08:56
      do pracy wracam za dwa tygoodnie. z jednej strony się cieszę - bo
      czasem mam dość siedzenia w domu z dugiej wiem że ciężko będzie mi
      rozstać się na cały dzień z córką.
      jednak nie wyobrażam sobie nie wrócić do pracy - myśle, że skupienie
      całego swojego życia tylko na dziecku jest błędem dla wielu matek.
      za kilka lat dziecko zaczyna mieć swoje sprawy, przyjaciół itd. a
      matka żyje tylko troską o dzidziusia, zamiast rozwijać swoje
      zainteresowania, pasje...
      (a potem wiadomo skąd te kochane teściowe smile )
      zaraz pewnie będą ataki na mnie że wyrodna matka, ale każdy ma prawo
      do swoich poglądów
      pozdrawiam i życzę trafnego wyboru
      • edziakrys Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 09:17
        Też byłam w takiej sytuacji jakiś czas temu, mieszkaliśmy wtedy w UK. Pracodawca
        po macierzyńskim zażądał mojego powrotu do pracy do tego w KAŻDĄ niedzielę. W
        zamian dostawałam wolny wtorek i sobotę. W sobotę mąż chodził do pracy. Więc co
        z nas byłaby za rodzina...
        Zmieniłam pracę na pół etatu i to było najlepsze wyjście z sytuacji. Pracowała
        tylko 3 dni w tygodniu a 4 miałam dla córci. Też na poczatku kiedy zostawiałam
        dziecko u niani, wsiadałam do auta i ryczałam, no ale później zauważyłam, że
        mała ma też profity z tego-kontakt z rówieśnikami.
        Może pół etatu u Ciebie (albo męża)rozwiązałoby sprawę. Powodzeniasmile
      • agulle Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 21:45
        Ja właśnie z tego powodu, że "za kilka lat zaczyna mieć swoje sprawy, przyjaciół itd." chcę mu poświęcać swój czas, moją obecność, kiedy mnie najbardziej potrzebuje.
        Jednocześnie nie poświęcam siebie, mam swoje przyjemności, zainteresowania, których nie zarzuciłam. Ponadto regularnie staram się samo dokształcać, bo przecież za 3 lata chcę wrócić na rynek pracy. Cieszę się, ze moja sytuacja materialna pozwala mi na spędzenie tego czasu z dziećmi. Pewnie, że musimy trochę zacisnąć pasa, ale taką cenę mogę zapłacić.
        Na szczęście każdy rodzic ma prawo sam podejmować decyzję jak wychowuje swoje dziecko. Nie neguję Twojej decyzji, coś co jest dobre dla mnie i moich dzieci nie musi być dobre dla innych.
      • monnap Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 22:44
        Tylko, ze ty od razu zakladasz, ze bedzie sie z dziecmi w domu cale
        zycie, co jest oczywistym absurdem. Poswiecenie dziecku roku czy
        dwoch na pewno nikomu nie zaszkodzi ( ja pracuje tylko 1 dzien w
        tygodniu). Mam zamiar wrocic do pracy prawdopodobnie z a dwa lata
        bo jest em ponownie w ciazy i to blizniaczej a syn ma dziesiec
        miesiecy..Pewnie ze bedzie niezly kociol, ale jesli finanse na to
        pozwalaja, to nie ma co sie tak strasznie spieszyc. Jesli jest
        cienko z kasa, to moze cos na pol etatu byloby fajne... Nie ma co
        od rzu szufladkowac.
    • julimama79 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 09:21
      Pracujemy oboje, mała jest z nianią.Musiałam wrócic do pracy ze
      wzgledu na rozpoczętą specjalizację.Nie widzę nic strasznego w
      tym,ze jestem z córcią od 14-15 a nie od rana. Podczas gdy jestem w
      pracy mała zalicza dwie drzemki i spacerek, więc chyba nie odczuwa
      za bardzo mojej nieobecności.Niania to dobra starsza pani, córka ją
      uwielbia. Po powrocie z pracy maksymalnie skupiam sie na spędzaniu
      czasu z córcią,to dla mnie ważniejsze niz stanie przy garach.Mała
      dobrze sie rozwija, jest pogodna, z pewnością nie cierpi z powodu
      mojej pracy.
      https://lilypie.com/pic/090517/cfDh.jpghttps://b1.lilypie.com/O6cZp2/.png
    • pagaa Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 09:26
      ja swoje siedzę z maLym, więc jakby teraz facet posiedział a ja do roboty, to
      nie miałabym nic przeciwkowink
    • lidek0 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 09:49
      Jeżeli Ty zarabiałabyś więcej to może niech mąż zostanie w domu?
      Poza tym wbrew naszym rozterko dzieciom dobrze robi konkat z innymi
      dziećmi w żłobku czy z nianią, lepiej się rozwijają, mam nie jest
      tak ubezwłasnowolniona /pozytywnie oczywiście/ przez dziecko.
      Kobieta nie może żyć jedynie życiem dziecka, powinna móc znaleźć
      czas dla siebie, rozwijać się. Ale sama znam rozterki związane z
      zostawianiem dziecka po macieżyński, więc może nie cały etat?
      • snowlove Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 10:12
        Rodzę lada chwila, do pracy wracać będę jak mały będzie miał ok 6
        miesięcy -oczywiście sa tacy co mnie za to potepiają w rodzinie a są
        tacy co rozumieją. U nas to nie jest wybór kasa lub dziecko. Ja chce
        wrócić do pracy, dziecko będzie albo z nianią albo w prywatnym
        żłobku. Nie wyobrażam sobie nie pracowac wogóle. Raz że jedna pensja
        to byłoby bardzo ciężko -chyba raczej nie dalibyśmy rady, zarabiamy
        bardzo podobnie więc u nas dylemat kto zostanie z dzieckiem
        jest "równy", dwa chyba dziecko woli zadowolona, spłeniona mamę niż
        zfrustrowaną wink a ja po 3 miesiacach siedzenia na L4 dostaje na
        głowę wink
      • puellae_2007 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 16.11.09, 08:35
        Mój synek ma prawie 10 msc, od ponad 3 pracuję. Moim synkiem zajmuje się mój
        tata-wozimy go codziennie 30 km w jedną stronę.
        Niestety nie mieliśmy wyjścia- finanse.
        A z drugiej strony praca daje mi wiele satysfakcji, również dzięki niej jestem
        szczęśliwą i spełnioną mamą. Nie obywa się bez rozterek, że mam mało czasu dla
        dziecka, ale ja osobiście wolę tak niż żeby mąż pracował od rana do nocy , żeby
        nas utrzymać, a dziecko taty by nie widziąło..Życzę trafnych dla Was wyborów!
    • atucapijo Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 10:07
      ja wrocilam na 5 h dziennie jak maly skonczyl 10 mcy, i tak ciagne
      na pol etatu ( ale kasa jak za caly) , wykorzystujac godziny na
      karmienie i zalely urlop, "rozsmarowany" po 1-2 h dziennie, zeby
      jednak zarabiac, ale i siedzie z malym.
      ja nie ryczalam, za to tatus przezyl szok, bo wczesniej sie zajmowal
      malym jakies 5 h w tygodniu, tzn niedzielny i poniedzialkowy wypad
      za miasto = troche zabawy. karmienie, usypianie, kapiel, tp wszystko
      robilam zawsze ja. no i potm dzwonil do mnie do pracy co chwile, co
      ma dac jesc, jakie ciuchy zalozyc na space,r itp. na razie minelo
      1.5 mca, i dziala wszystko. teraz tata bedzie pracowal rano, babcia
      posiedzi z malym, a potem tata w domu, ja wroce z pracy ok 18...
      niestety u nas nie jest mozliwe 8 h, obowiazkowa przerwa 2 h na
      obiad, dla mnie to strata czasu, bo akurat maly spi...
      powiem tak: u nas moja pensja jest niezbedna, ale i tak by, chciala
      pracowac, nawet jakbym nie musiala. zmienilam podejscie do synka,
      mam chyba wiecej cierpliwosci, a przynajmnie sie tak nie przejmuje.
      choiciaz zal mi, ze nie widze postepow. z drugiej strony, jesli ja
      je widze wieczorem, a babcia w dzien nie, to albo maly jest taki
      sprytny, ze sie nie ujawnia, albo babcia malo kumata wink
    • jasminka82_13 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:00
      Ja bym wróciła do pracy, tym bardziej,że macie ten komfort,że z
      dzieckiem zostanie tata, a nie opiekunka. I niech nikt nie mówi,że
      pieniądze nie są ważne, bo są i to bardzo, a przy dziecku warto
      mieć zawsze jakąś rezerwę finansową, choćby niewielką, tak w razie
      czego. Pozdrawiam.
    • zazou1980 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:12
      ja tak wracam do pracy już 2-gi raz i na razie bezowocnie. za pierwszym razem
      bardzo tęskniłam, ale teraz już mam dość siedzenia w domu. na razie pracowałam 2
      dni i młoda się rozłożyła. za tydzień jak pójdzie ok to znowu idę, a córa do
      żłoba...
    • malpa513 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:24
      jeśli mąż jest gotowy żeby iść na wychowawczy to dlaczego nie, ja
      bym na Twoim miejscu wróciła do pracy, a nie myśleliście o opiekunce
      albo prywatnym żłobku, mając 2 pensje do dyspozycji zapewne będzie
      was stać na prywatną opiekę dla waszego malucha, tym bardziej że
      jest to dziecko bezproblemowe, więc pewnie bez problemu dostosuje
      się do takich zmian
    • archeopteryx Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:26
      My pracujemy oboje i to, że tak będzie było oczywiste od samego
      początku. Po pierwsze ze względu na to, że ja nie wyobrażałam sobie
      nie wrócić do pracy - lubię swój zawód, a praca daje mi dużo
      satysfakcji. Po drugie, z jednej pensji byłoby znacznie ciężej
      utrzymywać się na takim poziomie, do jakiego przywykliśmy (tak
      naprawdę byłoby to niemożliwe). Po trzecie - paradoksalnie od
      powrotu do pracy chyba więcej czasu poświęcam na zabawy z córeczką,
      wcześniej miałam silne poczucie obowiązku, że skoro jestem w domu to
      należy sprzątać, gotować, prać itd. Byłam zmęczona bardziej niż
      jestem gdy wracam z pracy. Teraz też oczywiście trzeba to wszystko
      robić, ale już bez takiego ciśnienia, no i skoro oboje pracujemy to
      również obowiązkami domowymi dzielimy się bardziej po rowno.
      • bweiher Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:35
        A ja bym chętnie wróciła do pracy.I kasa też by sie przydała bo
        teraz to tak akurat na styk.
        Ale mam bliźniaki i do tego zerówkowicza.Moja pensja poszłaby na
        opiekunkę dla bliźniaków a i młodego trzeba do szkoly odprowadzać.A
        więc po prostu mi się nie opłaca,bo pracowac tylko na opiekunkę to
        bez sensu.Poczekam jak podrosną.
    • siula5 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:41
      Obydwoje pracujemy, a dzieciątko było z nianią od 6 m-ca życia, nic nie przegapiłam
    • beatazet Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 11:45
      Jeśli miałby zostać z tata to super. Nie widziałabym problemu.

      Niania, żłobek to już siła wyższa jak dla mnie, chyba , że ktoś bardzo chce
      pracować. Z tata czy z mamą to już jedno. Wiadomo, czasem chce się być z
      dzieckiem, ale aż tak wiele nie stracisz, dziecko rośnie , ma wiele pięknych
      osiągnięć w życiu smile
    • wakacyjna_iguana Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 12:04
      Ale co za problem - skoro mąż może zostać a nie jakaś tam obca opiekunka to
      wracaj do pracy.Pracuje ten kto więcej zarabia - proste!!!
    • marta-zs Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 12:23
      U mnie pracuje ojciec dziecka. Ja siedzę w domu. Szukałam pracy ale
      np. za 1000 zł na rękę to mi się nie opłaca. W publicznych zlobkach
      nie ma miejsca dla mojej córki, prywatne koszt 800 plus dodatki,
      dojazd dziecka w tą i spowrotem, moje dojazdy do pracy, ubrać też
      trzeba się szczególnej, zjeść coś w czasie przerwy, wstawać
      wcześniej itp. itd. Szczerze to wole siedzieć jak najdłużej z
      dzieckiem niż dokładać do interesu jakim jest praca wink)
      • agniecha_26 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 12:52
        poszlam do pracy jak maly mial 6 miesiecy. Widzialam jego pierwsze kroki, slysze
        jego piewsze slowa i jego nowe umiejetnoscismilenie zaluje. Po pracy siedzimy razem
        i sie bawimy, nie jestem nim zmeczona tak jak wtedy kiedy siedzialam z nim w domu.
    • slonko1335 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 13:02
      Wiesz co wiele kobiet chciałoby być w takiej sytuacji jak Ty. Mnóstwo zostawia
      dzieci z obcymi kobietami a Ty możesz z mężem, moim zdaniem nie ma nad czym się
      zastanawiać i roztkliwiać w końcu to też męża dziecko....
      Bez sensu są teksty typu przegapię pierwsze słowo, jak chodzi, itp. przecież w
      pracy nie będziesz siedzieć 24 godziny na dobę, równie dobrze dziecko może to
      pierwsze słowo powiedzieć jak będziesz siedzieć na kibelku a jak chodzić zacznie
      to nie przestanie i jeszcze będziesz z rozrzewnieniem wspominać czasy gdy
      siedział w miejscu...
      U nas pracowaliśmy oboje, nie straciłam z córką kontaktu, wręcz przeciwnie jest
      świetny, z tatą róznież. teraz ja jestem w domu bo nie pracuje a mąż dobrze
      zarabia, zaczynam sie jednak rozglądać za praca bo nienawidze być kura domową i
      pójdę do pracy mimo, że nie muszę a;le chcę i potrzebuję tego a Młodym zajmie
      się babcia i jakaś opiekunka.
    • anaveronika Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 15:11
      wrociłam do pracy gdy synek miał 5,5 mies. Nie było takich dylematow jak u Ciebie. Mąz nie zyje, z małym siedzi moja mama, gdybym nie pracowała, nie mielibysmy co jesc. Poza tym powrot do pracy oznacza duzy kontakt z ludzmi. Nie uwazam bym cos straciła, są przeciez dni wolne. Poza tym nawet jesli przegapie pierwszy krok to będa następne, jak zacznie mowic, to bedzie gadał itd.
    • ewcia1980 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 15:16
      pracujemy oboje
      mąż - bo zarabia wiecej wiec pracuje na nasze utrzymanie
      ja - w sumie z potrzeby robienia czegos poza opieka nad dziecmi
      ja tam z checia wracałam do pracy (chociaz maz byl i cały czas jest
      pzreciwny)
    • agatracz1978 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 19:07
      TW Twojej sytuacji mąż może posiedziec z dzieckiem jeżeli Ty się zdecydujesz na
      powrót do pracy. U nas zarabia mąż i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania. Ja
      wracam do pracy we wrześniu 2010. Też dużo ryzykowałam, bo prawnik tyle czasu
      poza pracą zawodową to ryzykowna sytuacja, ale ja mam to gdzieś. Mała jest
      najważniejsza. Do pracy wrócic mam jeszcze czas. Zwłaszcza, że ja wychodziłabym
      z domu o 7 a wracałabym ok 17 -18. Zero kontaktu z dzieckiem. W takiej sytuacji
      nie ma nawet co rozważac innej opcji jak wychowawczy a mąż w pracy - zwłaszcza,
      że on poza domem tylko 8,5 godziny i w ciągu dnia może zajrzec do domu, więc
      mniej traci.
    • memphis90 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 19:51
      Pracuję ja i mąż. 1. dlatego, że potrzebujemy mojej pensji 2. dlatego, że chcę
      pracować, robić karierę i dobrze się z tym czuję. Dziecko jest pod opieką
      opiekunki, za to po południu i wieczorem poświęcam jej (z przyjemnością!) cały
      mój czas. Póki co nie ominęły mnie ani pierwsze kroki, ani pierwsze słowa.
    • tu_mama Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 20:32
      1. nie wiem czy podstawowe pytanie jest prawidłowe: kasa czy
      dziecko?
      2. nic cię nie ominie. a jeżeli już, to po prostu tata pierwszy
      usłyszy pierwsze słowo albo zobaczy pierwsze kroki smile ale któreś z
      was musi być pierwsze. jakby tata widział drugi to byłoby normalne?
      lepsze? eeee smile
      3. ja wychodze do pracy o 7 i wracam o 15tej. do 19 czas spędzam z
      córką na dywanie. zabawa, gilgolenie, w między czasie karmienie...
      jak wracam to !idzie! do mnie z uśmiechem od ucha do ucha (rok i
      tydzień). nie ma traumy z powodu mojej nieobecności
      4. babcie mam daleko, a córcia ma ciocie-babcie (nianie), to też
      duży + dla jej rozwoju
      5. każdy uczy dziecka czegoś innego, nowego - niania też. to
      pozytywnie wpływa na rozwój dziecka, widać na co dzień.
      6. mama w domu ma tysiąc rzeczy do zrobienia, a to zmywanie,
      odkurzanie, obiad, pranie wstawić/powiesić... i kradnie minuty na to
      dziecku! a opiekunka/tata poświęca czas dziecku (bo tata najwyzej
      zrobi obiad i zabawki sprzątnie po zabawie)
      7. rozwój zawodowy jest ważny. trzeba się spełniać, robić coś z
      czego jest się dumnym, za co cię chwalą, odnosić sukcesy.. takie
      jest życie, tak działa człowiek.
      8. macierzyństwo jest bardzo ważne smile ale nikt cię nie pochwali i po
      jakimś czasie zrobisz się smutna i zgorzkniała, że niekt cię nie
      docenia itp itd uncertain a dziecko wejdzie w okres buntu 2 latka czy
      jeszcze inny, mama będzie beee i trauma gotowa smile wątków takich na
      forum setki...
      9. synek będzie z tatą. to super wyjście. przecież ufasz mężowi.
      ominie cię stres z opiekunką - założyć podsłuch czy nie....
      powodzenia!
      ja wróciłam do pracy gdy córka miała 6 m-cy skończone / nie żałuje.
      • agula.1975 Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 21:22
        U nas jest właśnie tak, że ja wróciłam do pracy, jak Mała miała 7 miesięcy, a
        mąż został na wychowawczym - z różnych względów, nie tylko finansowych. I po 2
        tygodniach rozpaczy i płaczu, jest po prostu ekstra. Co prawda dość dużo pracuję
        w domu i może Zosia nie odczuwa specjalnie, że mnie czasem nie ma ponad pół
        dnia. Na pewno wyszło jej na korzyść to, że ma większy kontakt z ukochanym
        tatusiem, którego wcześniej miała znacznie mniej, bo miał standardową pracę. Jak
        jest taka potrzeba mąż mi Ją podrzuca do pracy na karmienie. Jak jest coś
        ekstra, a mnie nie ma w domu, od razu wysyła mi zdjęcie komórką. Uważam, że
        skoro masz możliwość zostawienia maluszka z jego własnym tatusiem, po to, żeby
        iść do pracy i przynieść więcej kasy niż mąż to nie macie się nad czym
        zastanawiać wink
    • agulle Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 21:33
      jeżeli to ojciec ma zostać z dzieckiem w domu a nie obca osoba, czy żłobek to czemu nie. Pewnie, że dużo stracisz z dzieciństwa dziecka, ale dziecko będzie z rodzicem - to mniejszy ból (dla Ciebie nie dziecka).
      Ja zostałam w domu, nie chcę oddawać dzieci na wychowanie obcym ludziom, z jednej pensji pewnie będzie trudniej (jeszcze raz dostanę wypłatę) ale chcemy dać radę. U nas nie było dylematu kto bierze wychowawczy, bo mąż zarabia więcej ode mnie. Przed ślubem ustaliliśmy, że na urlop wychowawczy pójdzie ten, kto mniej będzie zarabiał.
    • ma_niusia Re: Na poważnie.Dziecko czy kasa? 14.11.09, 21:51
      Synek ma 6 mies, jestem na wychowawczym, ale od stycznia wracam do pracy. Muszę.
      Z bólem serca. Wiem, że mój supergrzeczny i kontaktowy syn poradzi sobie, tym
      bardziej, że będziemy pracować z Tatą na zmiany i nie będzie z nikim obcym, ale
      ja nie wiem czy sobie poradzę. To moje pierwsze wyczekane dziecko i jak pomyślę,
      że stracę pierwszy kroczek, pierwszy ząbek, pierwsze słowo... już mi się chce
      płakać! Ale moja pensja jest większa niż Taty i ogólnie mam na tym etapie
      większe perspektywy a i oszczędności ammy na tyle, że wystarczy do końca
      stycznia i koniec. Niestety mimo rozmów, Tatko nie chce zrezygnować z pracy...
      Ale to i tak nie o to chodzi. Chodzi o mój kontakt z dzieckiem i czas dla niego.
      WIem, że muszę, że to dla naszego dobra bo z jednej pensji nam nie wystarczy na
      nic poza rachunkami i paliwem do auta, ale nie wiem jak ja sobie poradzę sad
Pełna wersja