Niania-druga twarz?

21.01.04, 17:12
Wczoraj przydarzyła mi się dziwna sytuacja. Jechałam wraz z synem do
lekarza, późny wieczór, stoimy dość długo na przystanku. Syn z nudów poszedł
za wiatę przystankową i zaczął bawić się śniegiem. Zwróciłam mu uwagę, by
uważał, bo w przeciwnym razie przemoknie zanim dojedziemy do centrum. Był
tak zajęty zabawą, że nie zwrócił na mnie większej uwagi. Staliśmy tyłem do
wiaty i doszła do mnie rozmowa dwóch pań, przy czym jedna z nich rozmawiała
na temat syna używając słów dość nieprzyjemnych i czasami niecenzuralnych.
Podjechał autobus, wołam syna, on w biegu rzuca ostatnią śnieżkę a ja słyszę
od owej pani, że powinno się mu "uszy wytargać i w d.. wlać". Już miałam jej
powiedzieć, że to małe dziecko, gdy zauważyłam, że to moja niania (mojego
syna). Otworzyłam z wrażenia usta, ona wyjąkała coś w stylu "och! to pani?"
i wsiedliśmy do autobusu.
Wieczorem opowiedziałam o tym mężowi a on powiedział, że więcej u nas nie
będzie. Pani ta opiekuje się synem sporadycznie, jest zawsze "pod ręką" w
awaryjnych sytuacjach. Jednak czy jest możliwe, by będąc u nas była miłą i
uśmiechniętą nianią a poza tymi godzinami tak bardzo się zmieniała?
Powiedzcie, co o tym sądzicie?
    • Gość: Kasia Re: Niania-druga twarz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 17:26
      Jasne, że jest to możliwe. Sama znam taką osobę. Do mnie miła, sympatyczna, do
      rany przyłóż, a kiedyś nagrała się na moją sekretarkę (telefon jej się przez
      przypadek włączył i o tym nie wiedziała). Bosman by się tego rynsztoku nie
      powstydził, Zasadnicza Służba Wojskowa mogłaby lekcje pobierać.
      Rozumiem, że zakładasz iż rozmowa była na temat Twojego syna, bo to
      niekoniecznie tak musiało być. Mogła też mówić o innym dziecku, którym też
      czasami się opiekuje.
      • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 21.01.04, 17:47
        Ta rozmowa dotyczyła mojego syna. Słowa, które padały, to: "matka takiemu
        uwagę zwraca, a ten nawet głowy nie podniesie", "g.. jeden, smarkacz", "na
        kogo taki wyrośnie" itp. A najśmieszniejsze z tego jest chyba to, że nic
        wielkiego syn nie robił. Biegał po śniegu, rzucał śnieżkami (oczywiście nie w
        ludzi), próbował ulepić bałwana. To prawda, że zwróciłam mu uwagę a on nie
        zareagował. Ale czy to powód do takiej rozmowy? To mnie wielokrotnie ktoś
        zwraca uwagę, że "to tylko dziecko", że "dorosłemu się nudzi a co dopiero
        sześciolatkowi".
        Pytam dlatego, że zgłupiałam. Mąż wczoraj powiedział, że znów mamy jakieś
        wyjście i potrzebujemy opieki. Sama nie wiem (udać, że nic się nie stało?,
        poza tą sytuacją nie miałam do niej zastrzeżeń). Z drugiej strony ciężko jest
        znaleźć kogoś do opieki na takie rzadkie wyjścia.
        Chyba przemilczę sprawę. Jej też pewnie głupio się zrobiło.
        • Gość: ela Re: Niania-druga twarz? IP: 132.198.175.* 21.01.04, 21:21
          mysle ze jesli do tej pory ie bylo konfliktow to ja bym sprawe zignorowala. W
          koncu kazdemu zdarza sie zaklac, byc nie w humorze lub starac sie "zablysnac"
          przed druga osoba - ta jej towarzyszka. Jesli do tej pory ci odpowiadala to
          znaczy ze bylo OK.
          Ale nie udwalabym przed nia ze nie wiesz - nie pamietasz co sie stalo. Ot tak
          nawiazalabym do zdarzenia i zapytala co sie stalo.
    • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.214-200-80.adsl.skynet.be 21.01.04, 21:51
      Ja jako dyzurny adwokat diabla. Zrob rachunek sumienia i pomysl, czy Twoj syn
      nie jest rozpieszczonym gnojkiem i ze ta pani, po wizycie u was po prostu
      odreagowuje, bo on jej daje w kosc.
      Jesli tak- to nie ma z czego robic afery- Ty na jej miejscu postapilabys tak
      samo, choc moze wyrazilabys swe uczucia subtelniej. Ale hej- nie kazdy ma te
      sama klase.
      Jesli nie, synus zawsze jest kochany, ze do rany przyloz, to moze rzeczywiscie
      warto poszukac kogos innego do opieki. W koncu ze sporadycznych wyjsc latwo
      zrezygnowac (wiem co mowie: zrezygnowalismy).
      • agnieszka114 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 08:12
        "Rozpieszczony gnojek" to trochę niefortunne określenie czyjegoś dzieciaczka.
        Rozumiem groszka doskonale bo sama miałam wątpliwą przyjemność
        poznania "prawdziwej twarzy" zatrudnionej przez nas niani. Wyskoczyłam z pracy
        na chwilę do banku i wychodząc z niego oniemiałam...- po drugiej stronie ulicy,
        dodam bardzo ruchliwej,niania pchała wózek Kubusia (2 lata)rozmawiając ze swoją
        córką. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że Kuba biegł płacząc jakieś
        10 metrów za nią, a ona nie zwracała na niego w ogóle uwagi. Struchlałam, bo
        wystarczyła sekunda by Kuba wyszedł na ulicę. Nie mogłam przejść na drugą
        stronę, z przerażeniem obserwowałam sytuację. Po kilku dobrych minutach niania
        obróciła się i ze złością coś do niego nakrzyczała.Było to dla mnie ogromnym
        zaskoczeniem - przy mnie nadzwyczaj miła teraz z taką nie znaną mi wcześniej
        złością krzyczy na Kubę. To jeszcze mogę zrozumieć - ja też czasami denerwuję
        się na niego. Ale nie to jest najważniejsze -naraziła życie mojego dziecka nie
        wykazując żadnego zainteresowania nim przy tak ruchliwej ulicy. Już u nas nie
        pracuje - Kuba poszedł do żłobka. Rozstaliśmy się bez nieprzyjemnych spięć.
        Jestem zadowolona ze swojej decyzji, tym bardziej,że z poprzednią nianią miałam
        podobną sytuację. Wierzę, że są uczciwe, dobre nianie - ja niestety nie miałam
        szczęścia na taką trafić.

        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 09:07
          agnieszka114 napisała:

          > "Rozpieszczony gnojek" to trochę niefortunne określenie czyjegoś dzieciaczka.

          Uzyte celowo. By zobrazowac (jeden z mozliwych) punkt widzenia tej niani. Sam
          takie modele widze wsrod znajomych. Zaraz tam "dzieciaczek". Dla matki kazde
          bedzie slodkim dzieciaczkiem...
          • Gość: Iza2 Re: Niania-druga twarz? IP: *.k.mcnet.pl 22.01.04, 09:28
            A dla mnie wogóle kobieta, która głośno na przystanku komentuje niewybrednie
            zachowanie dziecka i to tak, że matka słyszy, dyskwalifikuje ją jako osoba, a
            cóż dopiero niania. Ja bym tam do niej więcej nie dzwoniła, bo nie odpowiadałby
            mi jej poziom kultury osobistej, bez względu na to czy obgaduje moje czy cudze
            dziecko.
            • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 18:02
              I to chciałam wyrazić pisząc do Was. Chodziło mi o głośne komentowanie w
              miejscu publicznym. Można było powiedzieć: "mały łobuziak, psotnik" ale można
              było to wszystko zachować dla siebie. Jeśli nas nie poznała, to czy można w
              taki sposób komentować zabawy dziecka? Przecież on nic takiego nie zrobił.
              Owszem, nie posłuchał mnie za pierwszym razem, ale czy wszystkie dzieci
              zaaferowane zabawą na głos innej osoby reagują natychmiast? Chciałabym w to
              wierzyć. Mój syn nie jest dzieckiem spokojnym, raczej ruchliwym i "żywym" ale
              nie złośliwym czy łobuzem.
              Natomiast, jeśli nas poznała, to czy nie zależy jej na pracy u nas?
              • newnia nie rozumie jednego 23.01.04, 15:16
                groszek19 napisała:

                Jeśli nas nie poznała, to czy można w
                > taki sposób komentować zabawy dziecka?


                Nie rozumie wlasnie tego.Stala na tym samym przystanku obok Was i nie poznala
                Was?To jak Ona u Was pracuje to raz a drugie skad ta Twoja pewnosc ze to byla
                opiekunka Twojego dziecka?Tak sie zastanawiam...skoro Ona Was nie poznala to
                moze i Ty pomylilas Ja z kims innym.
                Nie wiem ale gdyby to na mnie wypadlo i wiedzialabym ze jest to znana osoba
                ktora na dodatek opiekuje sie od czasu do czasu moim dzieckiem to
                najnormalniej w swiecie zareagowalbym na Jej komentarz.
                Jaki duzy i jak zaludniony byl ten przystanek???Jeszcze jak napiszesz ze
                wsiadla do tego samego autobusu to juz kompletnie niczego nie zrozumie.
                • groszek19 Re: nie rozumie jednego 24.01.04, 11:59
                  newnia napisała:

                  > groszek19 napisała:
                  >
                  > Jeśli nas nie poznała, to czy można w
                  > > taki sposób komentować zabawy dziecka?
                  >
                  >
                  > Nie rozumie wlasnie tego.Stala na tym samym przystanku obok Was i nie
                  poznala
                  > Was?

                  Nie stała obok nas. Ja stałam odwrócona tyłam do wiaty z tyłu przystanku a ona
                  wewnątrz wiaty przodem do ulicy.

                  To jak Ona u Was pracuje to raz a drugie skad ta Twoja pewnosc ze to byla
                  > opiekunka Twojego dziecka?

                  Jak to, skąd wiem? Widuję ją wielokrotnie poza okresami oipieki nas dziećmi.
                  Mieszkamy na tym samym osiedlu.

                  Tak sie zastanawiam...skoro Ona Was nie poznala to
                  > moze i Ty pomylilas Ja z kims innym.

                  Określenie "nie poznała" ma różne znaczenie. Poznała w momencie, gdy
                  stanęłyśmy twarzą w twarz.Stąd widać było jej zdziwienie na twarzy. Nie
                  sądzisz, że taka sytuacja jest prawdopodobna?

                  > Nie wiem ale gdyby to na mnie wypadlo i wiedzialabym ze jest to znana osoba
                  > ktora na dodatek opiekuje sie od czasu do czasu moim dzieckiem to
                  > najnormalniej w swiecie zareagowalbym na Jej komentarz.
                  > Jaki duzy i jak zaludniony byl ten przystanek???Jeszcze jak napiszesz ze
                  > wsiadla do tego samego autobusu to juz kompletnie niczego nie zrozumie.

                  Nie wsiadła.Pozostała na przystanku.
          • agnieszka114 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 09:34
            Uzyte celowo. By zobrazowac (jeden z mozliwych) punkt widzenia tej niani. Sam
            > takie modele widze wsrod znajomych. Zaraz tam "dzieciaczek". Dla matki kazde
            > bedzie slodkim dzieciaczkiem...

            No właśnie, dla każdej będzie słodkim dzieciaczkiem. Twoja córeczka też pewnie
            jest dla Ciebie słodkim dzieciaczkiem. Dlatego właśnie widzisz takie modele
            wśród znajomych. Nie u siebie. Nie żebym była złośliwa i stwierdzała że Twoja
            córeczka jest rozpieszczona - próbuje Ci tylko powiedzieć że mamy mają
            widealizowane wyobrażenia o swoich dzieciach i przykro im słyszeć że
            mają "rozpieszczone gnojki". Owszem można i trzeba je uświadamiać że ich dzieci
            mają wady ale może trochę mniej dosadnie...

            Z całym szacunkiem dla Dokiego,

            Mama rozpieszczonego nadzwyczaj Kuby
            • agnieszka114 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 11:09
              "wyidealizowane" oczywiście, przepraszam za błąd.
            • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 11:34
              agnieszka114 napisała:

              > Twoja córeczka też pewnie
              > jest dla Ciebie słodkim dzieciaczkiem.

              Bynajmniej. mam nadzieje, ze jestem wystarczajaco krytyczny wobec mojego dziecka
              (bo ja w ogole jestem raczej krytyczny, sceptyczny itp), czesto bardziej
              krytyczny niz inni. Nie uwazam jej za cudowne dziecko, daleko jej do tego.
              Uwazam, ze moje dziecko bywa rozpieszczone- zwlaszcza po powrocie od babci, albo
              gdy mam chwile slabosci.
              Ja wiem, ze przykro cos takiego uslyszec o swoim oczku w glowie- to tak jak
              uslyszec to o sobie. Dlatego staram sie wyrobic dystans. Nigdy nie mowie mojej
              corce, ze jest najwspanialsza na swiecie- bo nie jest.

              Jesli groszek uwaza, ze przesadzilem, to przepraszam.
              • Gość: Iza2 Re: Niania-druga twarz? IP: *.k.mcnet.pl 22.01.04, 12:05
                Oj Doki, twoja filozofia nijak sie ma do trendów psychologii amerykańskiej,
                która nakazuje rodzicom wciąż powtarzać, że są najlepsi, najwspanialsi i
                wszystko co robią jest wonderful. Nie zapominając oczywiście o I love you.
                A tak poważnie, to jak wiadomo umiar we wszystkim jest wskazany, ale ja mówię
                mojej córce, że jest najwspanialsza na świecie, bo dla mnie rzeczywiście jest. I
                uwielbiam ją chwalić i mówić, że ślicznie wygląda, niech się raczej
                dowartościowuje niż popada w kompleksy. I widzę, że najwiekszą radością dla
                mojej córki jest pochwała z ust ojca.
                • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 12:48
                  Ufff, no to laska boska, bo akurat z USA niewiele dobrego przyszlo co do
                  wychowania, podejscia do dzieci i w ogole problematyki socjalnej najszerzej
                  pojetej. No, moze teoria gier, brak przyzwolenia na miekkie narkotyki i zakaz
                  sprzedazy alkoholu do 21 lat.

                  I love you- tak, bo to prawda. Ale pochwala bedzie wtedy, gdy jest za co
                  chwalic, a nie z definicji. I ochrzan tak samo. A jak z braku pochwaly wpadnie w
                  kompleksy, to za kompleksy tez nie pochwale smile Dostrzegam, ze moje dziecko ma
                  mocne strony i za te nalezy pochwalic, ale nie bede udawal, ze jest swietna, bo
                  nie chce uczyc sie jezdzic na rowerze, no i W TYM WIEKU nie moze pojac roznicy
                  miedzy literowaniem i czytaniem. Bylaby wspanialsza, gdyby nad tym w koncu
                  popracowala.

                  Obiektywizm oceny jest na dluzsza mete istotniejszy od przykrosci, ktora sprawi-
                  zasluzona- dwoja.

                  Ale odbiegamy od tematu.
              • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 18:05
                Daj spokój z przepraszaniem, zgadzam się z tym co piszesz. I bynajmniej się
                nie obrażam.
                Ja nie z Tych, ja z innej części jestemsmile
        • Gość: niania rodzice, ktorzy sa nieuczciwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 14:58
          a ja jako niania nie moge trafic na uczciwych pracodawcow sad. Nigdy nie
          dopuscilam, by dziecko samo biegalo obok ruchliwej ulicy, raczej spacerowalo
          sobie ze mna trzymane za raczke /al. Jerozolimskie/. Krzyknelam na niego raz,
          ale nie mialam wyboru. Zreszta rodzic przy tym byl - dziecko w obecnosci
          rodzica / ja odgrzewalam maluszkowi jedzonko / probowalo wlozyc przedmiot do
          kontaktu - zauwazylam to w ostatniej chwili. Myslalam, ze jak jest rodzic, to
          dziecku nic sie przez 10 min nie stanie, ze go dopilnuje - ale sie
          przeliczylam.... Nigdy zle sie przy dziecku nie wyrazalam o jego
          rodzicach /swoje uwagi zatrzymywalam dla siebie, chociaz czasami "noz w
          kieszeni" sie otwieral za ich beztroske i brak odpowiedzialnosci/. Nigdy nie
          uslyszalam od rodzicow tego dziecka "dziekuje", a bylo za co: nadgodziny,od
          czasu do czasu kupno jedzenia, gdy zabraklo, ciagle dostosowywanie sie
          pod "naglace terminy" ze strony moich pracodawcow / nie wspomnie, ze za
          nadgodziny powinno sie zaplacic /.

          szkoda slow....

          Na szczescie juz sie z nimi rozstalam, szkoda mi tylko dziecka. mam nadzieje,
          ze wyrosnie na dobrego czlowieka.
      • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 17:50
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Ja jako dyzurny adwokat diabla. Zrob rachunek sumienia i pomysl, czy Twoj syn
        > nie jest rozpieszczonym gnojkiem i ze ta pani, po wizycie u was po prostu
        > odreagowuje, bo on jej daje w kosc.

        Aniołem to mój syn nie jest. Raczej ujęłabym go jako "energicznego stwora".
        Pani jednak jest u nas sporadycznie (ostatnio była około dwóch miesięcy temu),
        zawsze późnym wieczorem (gdy syn idzie spać) i jej obowiązki to przede
        wszystkim pilnowanie (oprócz niego mam jeszcze 12latka), czy śpią.

        > Jesli tak- to nie ma z czego robic afery- Ty na jej miejscu postapilabys tak
        > samo, choc moze wyrazilabys swe uczucia subtelniej. Ale hej- nie kazdy ma te
        > sama klase.
        > Jesli nie, synus zawsze jest kochany, ze do rany przyloz, to moze
        rzeczywiscie
        > warto poszukac kogos innego do opieki. W koncu ze sporadycznych wyjsc latwo
        > zrezygnowac (wiem co mowie: zrezygnowalismy).

        Nie chodzi mi o robienie afery. Raczej była to refleksja na temat jej drugiej
        twarzy. Zawsze uśmiechnięta, chętna do zostania (często pyta syna (w mojej
        obecności) czy rodzice gdzieś się nie wybierają), taka miła dla nich, a z
        drugiej strony..(ona chyba nie wiedziała, że to my staliśmy na przystanku).
        • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 18:04
          > Pani jednak jest u nas sporadycznie

          No to moze to wariant pospolity "slomy w butach" lub wyjatkowo nieudany dzien?

          > Raczej była to refleksja na temat jej drugiej twarzy.

          Hehe, i to Cie tak zaskakuje? Kazdy z nas w zyciu udaje...

          > ona chyba nie wiedziała, że to my staliśmy na przystanku

          Ale teraz juz wie. Bardzo jestem ciekaw co z tego wyniknie.

          Jeszcze sugestia Magdy:

          "Ja bym się jednak zastanowiła czy jak Twój syn jest pod opieką niani i
          zachowuje się podobnie jak przy Tobie na przystanku (albo gorzej) to nie jest
          przypadkiem "wytargany za uszy" przez nianię lub czy nie dostaje w d...
          W końcu do takich metod wychowawczych prayznała się bądź co bądź publicznie."

          Znaczy, nie zrozumialem: chodzi o adaptacje tych metod przez groszka19? Nie
          przecze, moga sie przydac w walce z "energicznym stworem", ale... nagla zmiana w
          podejsciu groszka19 do syna moze byc lekkim szokiem... No, ale ja nie zaliczam
          sie do przeciwnikow "rodzicielskiego klapsa", a jedyna nienia, z ktorej w pewnym
          okresie korzystalismy, otwarcie przyznawala sie do stosowania takich metod i
          miala na to moje pozwolenie.
          • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 18:15
            Niania syna nie bije ani nie ciągnie za uszy. Tak, jak wspomniałam, razem z
            młodszym synem zostaje też 12-latek. Obydwaj są zadowoleni z krótkich (ze
            względu na porę, o jakiej zostają z panią) rozmów i zabaw. Potem idą spać. Nie
            miałam podstaw do narzekania na nią, jest zawsze "pod ręką", dzieci są
            zadowolone (powiedziałyby, gdyby coś się działo), ona chyba też jest
            zadowolona. Tylko byłam zaskoczona zachowaniem wtedy, wieczorem. Stałam tyłem
            i zastanawiałam się, nad jakąś zrzędzącą babą, której wszystko przeszkadza.
            Może faktycznie miała zły dzień..
    • Gość: gorkai Re: Niania-druga twarz? IP: 217.153.45.* 22.01.04, 11:11
      Groszek, bez względu na to, czy Twój syn jest rozpieszczonym wrednym
      dzieciakiem, czy fajnym małym facetem, podziękuj tej pani. Taka hipokryzja i
      obłuda, że rzygać się chce. Pani ma swoje podejście do dzieci i jakieś tam
      metody wychowawcze, to niech je komunikuje wprost, a nie udaje kogoś innego.
      Trochę cywilnej odwagi trzeba mieć i mówić prawdę. Sądzę, że można przemilczeć
      zbicie szklanki czy zalanie kanapy, ale nie takie teksty o dziecku.
      A jaki stosunek ma do niej Twój syn?
      • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 18:23
        Mój syn (a raczej obydwaj) lubi ją, chętnie zostaje i odnoszę wrażenie, że
        słucha jej bardziej niż mnie (to taki respekt przed obcymi?).Tylko ta
        hipokryzja..Chyba za dużo jest jej dookoła i stąd moje zaskoczenie i
        rozżalenie.
    • Gość: Ada Re: Niania-druga twarz? IP: *.spray.net.pl 22.01.04, 11:41
      To nie jest szczera osoba,ja bym już jej nie zufała!Wiadoma rzecz że dzieci to
      dzieci i rozrabiają i jeśli ona jest tak mało tolerancyjna to niech spada.Bóg
      wie jak ona pod Waszą nieobecność traktuje Wasz kochany skarb?
      Małpa!
    • ariana1 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 14:39
      A mało to dziewczyn szuka pracy do opieki? Wypnij się na nią i poszukaj nowej.
      A przy okazji wyrób jej odpowiednią opinię wśród znajomych i rodziny.
    • Gość: Magda Re: Niania-druga twarz? IP: *.siedlce.dialup.inetia.pl 22.01.04, 17:17
      Ja bym się jednak zastanowiła czy jak Twój syn jest pod opieką niani i
      zachowuje się podobnie jak przy Tobie na przystanku (albo gorzej) to nie jest
      przypadkiem "wytargany za uszy" przez nianię lub czy nie dostaje w d...
      W końcu do takich metod wychowawczych prayznała się bądź co bądź publicznie.
      Pozdrawiam
      • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 18:30
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Ja bym się jednak zastanowiła czy jak Twój syn jest pod opieką niani i
        > zachowuje się podobnie jak przy Tobie na przystanku (albo gorzej) to nie
        jest
        > przypadkiem "wytargany za uszy" przez nianię lub czy nie dostaje w d...

        Nie dostaje (razem z nim zostaje starszy syn). Niemniej jednak nie wiem, jak
        zachowywałaby się, gdyby została z nim sama. W końcu może się kiedyś zdarzyć
        sytuacja, że zostaną tylko we dwoje. Może wtedy da upust frustracji (brak
        pracy, kiepska sytuacja finansowa). Sama nie wiem, spokojna już niestety nie
        jestem.

        > W końcu do takich metod wychowawczych prayznała się bądź co bądź publicznie.
        > Pozdrawiam
        Właśnie..Przeciewnik pewnych metod nigdy nie przyzna się do ich stosowania,
        tym bardziej publicznie.
        • Gość: Doki Re: Niania-druga twarz? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.01.04, 18:56
          Moje dziecko natychmiast podkablowaloby nianie za bicie, tak samo jak mowi, gdy
          np oberwie w szkole.

          W ogole moje dziecko to pierwszorzedna kablara. smile
          • groszek19 Re: Niania-druga twarz? 22.01.04, 19:04
            I dlatego wiem, że kobieta jest względem dzieci w porządku.
            Uprzejmie donoszę..smile) zaczyna się, gdy tylko wejdą do domu (z tym też walczę).
    • Gość: mrrrr jutro w TVP2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 23:03
      Jutro w TVP2 będzie jakis reportaż o nianiach, które katowały podopiecznych. To
      nosi tytuł : Kto niańczy twoje dziecko?... czy jakoś tak. Może warto
      obejrzeć...?
    • Gość: mamcia Re: Niania-druga twarz? IP: *.lanet.wroc.pl 28.01.04, 11:52
      Wszystko sprowadza się do jednego -najłatwiej się wychowuje cudze
      dzieci ,szczególnie wiele o tym wiedzą życzliwe starsze panie i sąsiadzi -a
      przecież nasze dzieci jakie są każdy widzi... po swojemu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja