Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-)

15.11.09, 15:33
Mam ostatnio dość swoich dzieci, nie wiem może to pogoda, może kryzys w
małżeństwie.... czasem siadam i wyobrażam sobie (albo próbuję sobie
przypomnieć jak to było) jak nie było dzieci. I myślę, że yo jest piękne!!!
Nikt ci nie marudzi że nie zje tego lub tamtego, bo gotujesz tylko jak ci się
chce i to na co masz ochotę.
Nie chodzi ci nikt za tyłkiem i woła MaMO!!! to mamo tamto.
Nie musisz się z nikim szarpać w sklepie, bo chce coś kupić itd...
Nie musisz stosować żadnych konsekwencji wychowawczych, zasad, powtarzać je do
znudzenia, często z wrażeniem że jak grochem o ścianę.
Nie musisz przejmować się że jak pójdziesz się wreszcioe gdzieś poszwędać to
opiekun dzwoni, że to tamto siamto... i trzeba wracać.
Nikt ci nie łazi do knajpy, jak z nimi pójdziesz. Siadasz siedzisz choćby pół
dnia....
Nie sprzątasz wkoło po nikim, bo sam nie bałaganisz (ja przynajmniej)
Nie masz stert prania i prasowania
Wychodzisz sobie wieczorem i wracasz kiedy chcesz i następnego dnia nikt cię
nie obudzi o 6.oo rano
Nie jezdzisz po lekarzach, aptekach, bo sam prawie nie chorujesz...
Pewnie wymyśliłabym jeszcze setki takich rzeczy. MAM BAAAARDZO DOŚĆ!!!!
Ps, dla chcących mi radzić, to byłam u psychiatry i dostałam psychotropy, a na
kryzys małżeński chodzimy z mężem na terapię. Tak po prostu chciałam się
wykrzyczeć. Może ktoś też tak ma.
    • wroblica_cwir_cwir Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 15:36
      Nie odkrywam forum "eDziecko" i zniechęcam się do forów poziomem zatrollowania wink
    • zemfira_ Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 15:45
      W mniejszym lub większym stopniu pewnie każdy tak ma. Mi brakuje
      swobody, tego, że kiedy chcę gdzieś wyjść to muszę organizować opiekę
      dla dzieci, martwić się o to czy wszystko w porządku, a tak w ogóle
      nawet jak jestem daleko to i tak o nich ciągle gdzieś tam myślę. Mam
      nadzieję, że przejdzie mi to jak trochę podrosną.
      • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:13
        Chciałaś chyba napisać: kobiety-matki tak mają. Może to i
        niesprawiedliwe, ale większość moich mających dzieci kolegów żyje sobie
        jak kawalerowie. Nie muszą organizować opieki, gdy chcą gdzieś wyjść,
        raczej nie jeżdzą z dziećmi do lekarza, nie zawożą dzieci do
        przedszkola, nie gotują dzieciom, nie robią zakupów ubraniowych itp. Od
        tego mają żony. Przykre, ale prawdziwe.
        • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:21
          > jak kawalerowie. Nie muszą organizować opieki, gdy chcą gdzieś wyjść,
          > raczej nie jeżdzą z dziećmi do lekarza, nie zawożą dzieci do
          > przedszkola, nie gotują dzieciom, nie robią zakupów ubraniowych itp. Od
          > tego mają żony. Przykre, ale prawdziwe.

          Z mojego pokolenia wiekszość obecnych ojców jest bardzo zaangażowanych w
          rodzicielstwo. Także życia kawalerskiego raczej nie mogą prowadzić tongue_out
          • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:29
            No to ja mam inne obserwacje. Niby deklarują się, że są zaangażowanymi
            ojcami, ale to ich żony albo zostały z dziećmi w domu i nie pracują,
            albo to one biorą zwolnienie na chorobę dziecka. W życiu nie słyszałem,
            żeby mój jakiś kumpel został w domu z dzieckiem gdy chore, bądź gotował
            obiad dla dziecka i robił mu zakupy typu ubrania. To widać zresztą w
            całej Polsce. Deklaracje deklaracjami, a rzeczywistość jest inna.
            • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:41
              Ja widzę raczej coraz więcej partnerstwa. Jeśli kobieta nie pracuje to dlatego
              że oboje tak postanowili. Jak pan potrzebny to jest (no chyba że praca nie
              pozwala) a w domu zrobi tyle co pani. Ale mówię o pokoleniu obecnych
              trzydziestolatków raczej. smile
              • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:48
                Ja nie widzę partnerstwa w związku, w którym facet ma wszystko: pracę,
                w domu obiadek podany na stole i wysprzątane, do tego zadbane dzieci, a
                w którym kobieta zajmuje się domem, rodziną i jest zależna finansowo od
                męża. Praktycznie jest to niemożliwe, mężczyzna w takim związku ma
                lepsze i ciekawsze życie.
                • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:57
                  > Ja nie widzę partnerstwa w związku, w którym facet ma wszystko: pracę,
                  > w domu obiadek podany na stole i wysprzątane, do tego zadbane dzieci,

                  Wszystko kwestia pragnień i umowy miedzy panem i panią. I to nazywam
                  partnerstwem. A kto ma fajniej w takim układzie też zależy od jednostki. I tyle.
                  • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:09
                    Moja definicja partnerstwa jest inna. Wiem, że są związki, w których na
                    mocy ustaleń między partnerami kobieta pracuje zawodowo, po pracy
                    zajmuje się domem i dziećmi, a mężczyzna pracuje zawodowo, po pracy ma
                    wolny czas i oboje twierdzą, że są szczęśliwi. Dla mnie to nie jest
                    partnerstwo. Układ, w którym facet pracuje i zajmuje się domem i
                    rodziną, a kobieta tylko domem i rodziną- partnerski też nie jest.
                    Układ jedno pracuje, drugie zajmuje się domem i dziećmi tym bardziej
                    nie.
                    • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:26
                      Rozumiem że partnerstwo to musi być po równo? To chyba znam inną definicje tego
                      słowa tongue_out Partnerstwo to przede wszystkim współpraca, zaufanie, szacunek itd. W
                      szczególe wszystko wiąże się właśnie z indywidualnymi potrzebami a co za tym
                      idzie i z indywidualną umową (nie przymusem) miedzy ludźmi.
                      • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:40
                        Nie, absolutnie nie musi być po równo, chociaż może, jeśli ludzie
                        mają taką potrzebę. Raczej chodziło mi o to żeby nikt nie był
                        całkowicie wykluczony z żadnej dziedziny życia (z obowiązków
                        domowych,życia zawodowego, towarzyskiego) np.układ w którym kobieta
                        pracuje niewiele, zarabia tylko na waciki, dużo zajmuje się domem,
                        mężczyzna pracuje więcej,dużo zarabia, mniej zajmuje się domem-
                        partnerski jest, ale już układ w którym tylko jedno pracuje na
                        utrzymanie domu i tylko jedno zajmuje się domem z partnerstwem nie ma
                        już nic wspólnego.
                        • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:55
                          Jeśli "siedzenie" w domu nie jest dla kobiety wykluczeniem, a praca pana jako
                          jedynego żywiciela ciężka harówą czy byciem bankomatem, tylko wspólną decyzją
                          opartą na potrzebach obojga - to ja widzę tylko partnerstwo.
                          • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:04
                            Kobieta jest wykluczona z pracy zawodowej i utrzymania rodziny, facet
                            z obowiązków domowych. Nie widzę tu żadnego partnerstwa.
                            • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:31
                              Partnerstwo to współpraca a współpracuje się na różnych poziomach. Najważniejsze
                              aby było porozumienie, brak odgórnego przymusu i szacunek.

                              Mimo że nie pracuję obecnie zawodowo nie nazwałabym swojego związku nie
                              partnerskim. Po pierwsze, oboje podjęliśmy taką a nie inną decyzję. Po drugie,
                              oboje z mężem dajemy z siebie tyle samo energii i tak samo szanujemy to co
                              robimy. Nie jest tak że mąż ciężko haruje w pracy a ja leżę w wyrku z laptopem.
                              A po jego powrocie do domu on się kładzie a ja robię za dwóch tongue_out
                              • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:35
                                A teraz oboje na przykład uskuteczniamy się przy swoich komputerach tongue_out
                              • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:43
                                Twoim zdaniem jest. Moim nie. Różnica światopoglądów. Żadne nie
                                przekona drugiego. Aczkolwiek bardzo miło się dyskutowało.
                                • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:48
                                  Dokładnie to samo powiedział mój mąż przed chwilą smile Każdy ma swoje argumenty.
                                  Pozdrawiam.
              • magatamo Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 10:58
                > Ja widzę raczej coraz więcej partnerstwa. Jeśli kobieta nie pracuje to dlatego
                > że oboje tak postanowili. Jak pan potrzebny to jest (no chyba że praca nie
                > pozwala) a w domu zrobi tyle co pani. Ale mówię o pokoleniu obecnych
                > trzydziestolatków raczej. smile

                byłam ostatnio na imprezie z obecnymi trzydziestolatkami - rzeczywiście ojcowie
                zaangażowani - jeden przez pół wieczoru pokazywał wszystkim fotki i filmiki ze
                swoim dzieckiem, drugi tylko siedział, obaj wytrzymali do pierwszej w nocy - a
                ich dzieci? spały słodko w domach z mamamismile)
            • triss_merigold6 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:44
              No to mogę podać pozytywne przykłady. Mojemu eks zdarza się wziąć
              zwolnienie na dziecko kiedy stanowczo odmawiam brania kolejnych dni.
              Ubrania i buty kupuje.
              Aktualny siedzi z moim synem co drugą sobotę jak pracuję, pare razy
              brał urlop jak mały był chory.
              Obydwaj jeść dadzą, oporządzą, na spacer pojdą etc.
              • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:52
                > No to mogę podać pozytywne przykłady. Mojemu eks zdarza się wziąć
                > zwolnienie na dziecko kiedy stanowczo odmawiam brania kolejnych dni.

                To nie jest pozytywny przykład. Branie zwolnienia na dziecko, kiedy
                kobieta odmawia to nie jest zaangażowane rodzicielstwo. Opisani
                mężowie, których żony trzymają krótko też nie są pozytywnymi
                przykładami. Zajmują się dziećmi nie z własnej potrzeby i chęci, a
                dlatego, że żony tego wymagają. Nie ma w tym nic pozytywnego.
                • triss_merigold6 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:58
                  Widzisz, mnie zasadniczo wali dlaczego coś działa. Grunt, żeby
                  działało. Nie pytam czy aktualny zajmuje się moim potomkiem z
                  miłości do mnie, hobbystycznie czy z sympatii dla dziecka - grunt,
                  że się zajmuje i robi to dobrze.
                  Biorąc pod uwagę, że eks jest eks i nie mieszkamy razem, fakt, że
                  bierze czasem to zwolnienie uważam za poytywnie wyrózniający na tle
                  tysięcy rozwiedzionych ojców. Nie jesteśmy w Szwecji tylko w
                  Pyrlandii więc punkt odniesienia mam lokalny a nie idealny.
            • bri Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 10:15
              U nas w domu zwolnienia na chore dziecko bierze głównie mąż. Od
              około dwóch lat ja ani razu nie byłam na zwolenieniu. Z tego względu
              on zwykle chodzi z córką do lekarza, wykupuje recepty, podaj syropki
              itp. Ubrania i buty może faktycznie częściej ja jej kupuję, ale jemu
              też się zdarza. Pranie najczęściej robi on (łącznie z rozwieszaniem
              i składaniem do koszyka), gotuje chyba cześciej niż ja, często robi
              codzienne porządki (kuchnia, stół, łazienka), on robi zakupy, on
              układa przystawki na talerzach jak mamy gości itp. Rzadziej niż ja
              prasuje i robi większe sprzątanie. Ale oprócz tego, że pracuje na
              pełen etat, tak jak ja, ma jeszcze pochłaniającą dużo czasu własną
              działalność i studiuje, więc ma po prostu mniej czasu. Ale i tak się
              poczuwa do tego i jeśli oboje nie mamy czasu albo siły na
              sprzątanie, on organizuje kogoś do pomocy. On płaci rachunki, on się
              zajmuje samochodami (łącznie z tankowaniem mojego - czasem się boję,
              że zapomnę jak to się robi).

              Tak więc zdarza się. Chociaż pewnie masz rację, że nie jest to
              powszechny model, częściowo też z winy kobiet. Niektóre źle się
              czują, kiedy ich mężowie nabierają kompetencji w domowych sprawach,
              bo tracą wtedy absolutną kontrolę nad tą częścią życia.
              • bri Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 10:25
                To nie efekt żadnej tresury z mojej strony. Nie mam zwyczaju w ogóle
                marudzić, mędzić, obrażać się czy manipulować, jeśli chodzi o takie
                sprawy.
              • inkwizytorstarszy Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 03:52
                !!!-Do "bri", nie wierzę że może istnieć takie połączenie pantoflarza-
                niewolnika,ale jeśli to prawda to zaczekaj jak dziecko skończy 15lat,to
                się dopiero zdziwisz,ale to już dla Ciebie będzie za póżno by go
                powstrzymać...
                • bri Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 09:29
                  Mój mąż jest maczo smile Nie ma w nim nic z pantoflarza. Po prostu mnie
                  kocha, jest pracowity, a ja to dostrzegam i doceniam.

                  Co ma się stać jak dziecko skończy 15 lat???
          • bacha1979 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 08:35
            Ja również widzę ze wielu kolegów mojego męża i moich jest ojcami, którzy
            wychowują swoje dzieci aktywnie. tzn. umieją sie zając dzieckiem wcale nie
            gorzej niż matka, ba są z tego dumni i zabiegają o dobre relacje z własnymi
            pociechami.
          • sapalka1 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 11:53
            Tylko, że mężczyźni są często w dużym stopniu zmuszani do obowiązków ojcowskich
            i stąd bierze się ich zaangażowanie. Rzadko mają potrzebę wewnętrzną by
            przewinąć dziecko, wykąpać je, zrobić pranie i wyprasować ciuszki itd.
            Tzn. najczęściej jest tak, że kobiety robią w/w rzeczy, bo to jest potrzebne
            dziecku.
            Mężczyźni - żeby żona nie zrzędziła, a jako bonus mają wtedy tytuł
            idealnego/zaangażowanego ojca ze strony otoczenia.
        • triss_merigold6 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:45
          Nie wiem czy większość ale wielu moich dzieciatych kolegów jest
          krótko trzymana przez żony i zajmują się dziecmi na full.
          W przedszkolu widuję regularnie tych samych ojców odprowadzających i
          przyprowadzających dzieci.
          • inkwizytorstarszy Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 04:04
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie wiem czy większość ale wielu moich dzieciatych kolegów jest
            > krótko trzymana przez żony i zajmują się dziecmi na full.
            > W przedszkolu widuję regularnie tych samych ojców odprowadzających i
            > przyprowadzających dzieci.
            !!!Bu..-Opisywanie mażeń sennych nawiedzonej feministki to Twoje
            hobbi,czy rezultat nieudanych poszukiwań jakiegokolwiek partnera który
            by z Tobą wytrzymał dłużej niż jedną noc...w porywach.
        • zemfira_ Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:40
          Czy ja wiem? Mój mąż tak samo "organizuje opiekę' i całą resztę, ale
          chyba dzieci nie zaprzątają mu umysłu tak jak mi. Przykład: w zeszłym
          roku wyjechaliśmy sami na wakacje, on się wysypiał i ogólnie był
          zrelaksowany. Ja budziłam się codziennie o 7-ej (o tej godzinie
          budziło się wtedy dziecko) i niby wypoczywałam, ale nie tak do końca.
        • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:01
          ale większość moich mających dzieci kolegów żyje sobie
          > jak kawalerowie.

          Ja bym się nie chwaliła takimi kolegami.
          • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:09
            Norma (w sensie ilościowym)w Polsce. Sama powiedz, poczynając od Ciebie
            i Twojego otoczenia: kto zostaje w domu z dziećmi, gdy są chore lub
            całkiem rezygnuje z pracy dla dzieci? Kto w głównym stopniu zajmuje się
            dziećmi? Ty czy mąż? Koleżanki czy mężowie koleżanek? Mówimy o
            rzeczywistości, a nie o życzeniach forumowych.
            • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:13
              Ale czego dowodzi to,ze napisze że ja.Mam dzielić wszystko na pół bo?
              • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:17
                Nie musisz dzielić wszystkiego na pół. A to co napisałaś dowodzi, że w
                głównej mierze Ty jesteś odpowiedzialna za Wasze wspólne dzieci. Skoro
                ja mam się nie przyznawać do kolegów, Ty nie powinnaś się przyznawać do
                męża.
                • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:20
                  Ale mój mąż nie żyje jak kawaler,a twoi koledzy wg ciebie tak.
                  • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:23
                    Moim zdaniem Twój mąż też.
                    • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:24
                      Bo?
                      • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:31
                        Bo czytam to forum, jak i wiele innych i kojarzę Cię z Twoich wątków. Z
                        tego co przeczytałem, wiem, że to Ty jesteś od dzieci w Twoim związku.
                        • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:34
                          No skoro tak napisałeś....to tak jest.
        • kali_pso Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:21
          ale większość moich mających dzieci kolegów żyje sobie
          > jak kawalerowie.


          mam podobne spostrzeżenia. Ale nie łudź się, tutaj nawet jak która
          ma taki egzemplarz w domu to się nie przyzna tylko posądzą Cię o
          kłopoty ze wzrokiem, myśleniem czy słuchem a w ogóle to masz dennych
          kolegów i takie tam farmazony..nawet nie muszę czytać wszystkich
          odpowiedzi, żeby to wiedzieć...heheheheh
          • gryzelda71 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:25
            Dobrze,że ty przybijesz piatęczkę.
          • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:28
            No, przecież ja tylko obserwacje świata realnego czynięsmile Mógłbym
            napisać przecież, że w teorii dziecko ogranicza mężczyzn, muszą się
            nim zajmować, wozić do lekarza, brać wolne gdy chore, gotować,
            sprzątać, zajmować się... W teorii. W praktyce widzę coś zupełnie
            innego. Widzę, że jak co tydzień w piątek zbieramy się na mały wypad,
            oglądanie meczu- najczęściej w środy, zawsze w ulubionej knajpie,
            weekendy- jakieś ryby albo giełda. Kobiety jak spotkają się raz na
            miesiąc na kawę u którejś w domu, przy dzieciach, to święto jest.
            Opisuję to co widzę, panie forumowiczki tutaj natomiast opisują swoje
            pobożne życzenia i marzenia.
            • triss_merigold6 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:51
              Nie mam potrzeby realizowania się na forum w pobożnych życzeniach.
              Opcja spędzania przez faceta weekendów poza domem na atrakcjach
              towarzyskich z kolegami jest opcją "po moim trupie". Na szczęście
              mam egzemplarz, który się już w życiu wyszalał.
            • rock73 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:41
              No to teraz już wiem czemu masz takie wrażenie: bo obserwujesz swoich kumpli, z
              którymi się spotykasz na meczu w knajpie, na rybach albo giełdzie. Przypomnij
              sobie kumpli, których kiedyś miałeś, może nawet bywali w tej samej knajpie, ale
              nie widziałeś od kilku lat - pewnie teraz miotają się między domem, pracą,
              lekarzem, przedszkolem, żłobkiem, teściową.
        • emma_me Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 19.11.09, 12:27
          po urodzeniu dzieci moje życie odwrócił sie do góry nogami natomiast mojego męża
          zmienił się w sposób minimalny.
    • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:25
      Gdybym miała wszystko przeżyć ponownie najpewniej również miałabym dzieci. tongue_out
      Tyle w temacie...

      PS. Zmęczona bywam oczywiście.
    • bellinetta Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:34
      To pewnie takie chwilowe przygnębienie i napewno minie. Spójrz na to inaczej,
      dzieci i mąż bardzo Cię kochają i jabys tego nie miała i byłabyś samotna, wtedy
      moze byś bardzo marzyła właśnie o takiej rodzinie, jaką masz teraz. W życiu
      bywają momenty zwątpienia, każdy je ma, tylko jest sztuką temu się nie poddać,
      otrzasnąć się i spojrzeć bardziej optymistycznie. Łatwo teraz nie jest , ale
      pózniej będzie lepiej.
      Trzymaj się smile

    • nutka07 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 16:50
      Mam takie same spostrzezenia wink

      Co do obowiazkow w domu, to czuje sie jak Syzyf toczacy swoj kamien.
    • tiuia Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:01
      To wszystko prawda.
      Ale dla mnie to nie wystarczające powody do 'niemania' dzieci.
      Dla mnie najfajniejsze byłoby to, że nie musiałabym się martwić o ich zdrowie. To taka refleksja na czasie - jako że nadchodzi (już nadeszła?) epidemia czy tam pandemia grypy (swoją drogą czym to się różni?)
      • rock73 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:59
        Pandemia obejmuje cały świat, epidemia - nieco mniejszy obszar.
    • echtom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:23
      Jak dobrze pójdzie, będę tak miała za 10 lat i ta perspektywa mnie uskrzydla smile
      • loganmylove Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:46
        Tak a propos,że to kobieta częściej bierze wolne jak dziecko choruje. W naszym
        przypadku jest tak, że mój partner zarabia ze trzy razy tyle co ja. Logiczne
        więc, że na biorąc wolne traci więcej niż ja-zwykle ja biorę zwolnienie na
        dziecko. Z kolei zawsze rano odprowadza młodą najpierw do przedszkola teraz do
        szkoły bo ja wstaję wcześniej. Skoro pracuje do późna to trudno oczekiwać, że
        będę czekać głodna aż po powrocie coś ugotuje-od tego ma weekendy. Naprawdę ze
        wszystkim można się dogadać.
        • malopolll Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:56
          A później wielkie zdziwienie, że faceci są bardziej mobilni,
          dyspozycyjni, a co za tym idzie chętniej zatrudniani i lepiej
          wynagradzani.
          • kali_pso Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:27

            E tam co w tym dziwnego?winkp Toz wiadomo, że facet ma żonę, dzięki
            której może być dyspozycyjny, kobieta zaś ma partnera, z którym w
            każdej chwili może zajśc w ciążę i iśc na zwolnienie- jak taką więc
            zatrudnić bez obaw?wink
    • 18_lipcowa1 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:42
      Iiiii tam piekne
      ja opieke i wszelkie dzialania dookola dziecka dziele z mezem

      nie sypiam nocami, nie moge wyjsc z domu obecnie, boje sie o nia,
      jej zdrowie, przyszlosc itp ale nie wyobrazam sobie zycia bez mojej
      corki

      moze dlatego ze bezdzietnosc przezylam, zdazylam sie wyspac, wybawic
      i nie tesknie do niczego przedtem
      • echtom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 20:02
        > moze dlatego ze bezdzietnosc przezylam, zdazylam sie wyspac, wybawic i nie tesknie do niczego przedtem

        Tez tak miałam kilkanaście lat temu smile Teraz tęsknię do ciszy nocnej i wolnej łazienki wink
      • kub-ma Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 21:31
        Na początku macierzyństwa to każda z nas tak ma smile
    • nangaparbat3 akurat dzisiaj sobie wyobrazilam 15.11.09, 17:45
      Ogladalam własnie dzisiaj "hrabine Cosel" i tam jest epizod, w ktorym
      przeciwnika politycznego zastraszają zastrzeleniem jego (doroslego) syna.
      Pomyślalam, ze to jedyny (dla mnie) argument, zeby nie miec dzieci - w
      ewentualnej walce o cos przeciwnik jest pozbawiony najmocniejszego argumentu.
      • echtom Re: akurat dzisiaj sobie wyobrazilam 16.11.09, 11:20
        Czytałaś "Tajemnicę Abigail" Magdy Szabo?
        • nangaparbat3 Re: akurat dzisiaj sobie wyobrazilam 16.11.09, 12:16
          Nie.
          I przyznam się - nigdy niczego Magdy Szabo.
          Pamietam za to, ze mąż Sabiny wymawiajac jej nazwisko "sz" czytal "sz", za to
          pretensjonalnie akcentowal "o".
          Pamiec to jednak troche smietnik, nie sądzisz?
          A co z Abigail? Byla tam jakas historia z dzieckiem? troche strach pytac.
          • echtom Re: akurat dzisiaj sobie wyobrazilam 16.11.09, 13:45
            Z nastolatką, którą ojciec, generał działający w ruchu oporu, ukrył
            w najbezpieczniejszym miejscu na całych Węgrzech, żeby przeciwnicy
            nie porwali jej, by zmusić go w ten sposób do mówienia i wsypania
            organizacji. W TVP był na podstawie tej książki miniserial w latach
            80-tych. Film chyba trudny do zdobycia, ale książkę polecam.
            • nangaparbat3 Re: akurat dzisiaj sobie wyobrazilam 16.11.09, 15:29
              Jak przez mgle przypomina mi sie dziewczynka w bialej sukience z burzą ciemnych
              lokow. Ale moze to inny jakis węgierki film byl?
    • selavi2 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:50
      Ja juz tak mam.
      Syn 17 lat mieszka od roku u taty.
      Córka 19 lat- studentka, sama o siebie dbajaca.
      Wszystkie zalety, które wypisałaś - są moim udziałem od roku.
      I...
      Tak na prawde to olbrzymia ulga.
      Ale... chodzę na terapię, bo ... nie umiem zająć się sobą.
      Zawsze zajmowałam się dziećmi. Robiłam im za ojca i za matkę przez 5 dni w
      tygodniu(jestem rozwódką od 17 lat), dobrze ze w weekendy brał ich tato, bo
      inaczej bym zwariowała.
      Na terapie(dla DDA i DDD) chodziłam również wcześniej - przez 4 lata.
      Teraz ucze się jak żyć, dbać sama o siebie, siebie rozwijać.
      Mam 45 lat i trochę mi jeszcze zycia zostało, mam nadzieje.smile
      Troche to smutne, ale tak to wyglada.
      No chyba, że jakieś wnuczę przybedzie.;-P
    • aluc Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 17:59
      muszę pracować
      muszę pracować
      muszę pracować
      muszę pracować
      muszę pracować....

      o matko, jak mi dobrze, że mam dzieci
    • kali_pso Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 18:18

      tak, potrafię sobie wyobrazić, że jestem bezdzietna. Ale nie
      potrafię sobie wyobrazić zycia bez mojego synawink

      A to, co wyprawiaja często faceci woła często o pomstę- mój mąż na
      hasło weź urlop, staje okoniem "a dlaczego nie ty"?- bo, tłumacze
      jak niepełnosprytnemu, ja musze iść na zwolnienie( szkoła), a Ty
      możesz wziąc urlop, bo go jeszcze masz. Kiedys wymówka była praca w
      prywatnej firmie, dzisiaj nawet to mu się skończyłowink Wymusiłam więc
      wzięcie urlopu na żądanie- i w45667rw mnie złapał i trzyma do tej
      chwili. Bo co? Bo pan nic nie musi, bo jego praca ważniejsza? Zawsze
      tylko fochy, kłótnie, przekonywanie...mam dość powoli, to nie jest
      zdrowy układ.
    • szyszunia11 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 15.11.09, 20:43
      mam wrażenie, że Twoje odczucia sa jak najbardziej normalne i wcale nie odosobnione. Ja często mam podobne, z kilkoma małymi róznicami, np. nie mam ton prasowania bo nie prasuję prawie wcale, poza tym ja nie tęsknię za porządkiem - niespacjalnie mam za czym tęsknić bo sama bałaganięsmile teraz nawet chyba ciut lepiej udaje mi się z tym walczyć. poza tym - trzeba jakoś sobie organizować życie, rozrywkę, realizowanie pragnień, nie jest łatwo, ale da się.
    • gosiak555 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 09:30
      Ja mam tak samo i gdyby dało się cofnąć czas nie zdecydowałabym się
      po raz drugi na dzieci.
      No, to teraz czekam na gromy, tudzież wmawianie mi, że wcale tak nie
      myślę tylko mi się wydaje...a jeśli jednak faktycznie tak myślę, to
      nie jestem prawdziwą kobietą.
      • kropkacom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 09:55
        > No, to teraz czekam na gromy, tudzież wmawianie mi, że wcale tak nie
        > myślę tylko mi się wydaje...a jeśli jednak faktycznie tak myślę, to
        > nie jestem prawdziwą kobietą.

        Kobiety też mają prawo do frustracji. Osobiście nie zazdroszczę tongue_out
    • tanhauser Udręka i ekstaza.... 16.11.09, 11:01
      tak najkrócej można opisać posiadanie potomstwa. Czasami zamordowałbym z zimną
      krwią i wystrzelił w kosmos, ale bez względu na wszystko dałbym się za niego
      porąbać. W całym tym natłoku spraw błahych i zwyczajnych są chwile, często
      bardzo ulotne, których nie kupi się za żadne pieniądze. I nie ważne co
      przyniesie przyszłość, bo tego co doświadczyłem nikt mi nie odbierze, to na
      zawsze zostanie ze mną.
      • des4 Re: Udręka i ekstaza.... 16.11.09, 11:46
        dokładnie o to chodzi, a ta udreka i ekstaza to dodatkowe
        wzbogacenie naszego życia, o doznania, nia ktore nie mogą liczyć
        bezdzietni wink
      • tiuia Re: Udręka i ekstaza.... 16.11.09, 13:08
        Ładnie napisane. Lepiej nie ujęłabymsmile
    • des4 wszstko to miłe i fajne 16.11.09, 11:01
      ale po kilku dniach wyć ci się chce z tęsknoty za dzieciakami...

      nie przecze jednak dla zdrowia i higieniu od czasu do czasu trzeba
      dzieciaki sprzedawać dziadkom i porosrabiać "po dorosłemu" wink, co
      sami regularnie stosujemy...
    • franczii Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 11:40
      ja za kazdym razem kiedy mam dosc to powracam wspomnieniami do czasow kiedy
      dzieci nie mialam i probuje sobie wyobrazic jak by teraz wygladalo moje zycie i
      wtedy dochodze do wniosku, ze nigdy bym nie chciala powrotu do tamtych czasow
      nawet za korzysci plynace z bezdzietnego zycia.
    • framp każdy tak czasem ma 16.11.09, 12:37
      nie jesteś jedyna, nie pochlebiaj sobie smile ja średnio raz na tydzień pałam żądzą
      mordu do swojej latorośli, potem mi przechodzi, odpuszczam jej bo robi coś, z
      czego jestem dumny, potem fajnie nam razem płynie czas na wspólnych zajęciach,
      potem wnerwia mnie na maksa, potem obłaskawia, następnie ciśnienie mi skacze w
      szkole na wywiadówce ... i tak już 12 lat razem nam upływa! Normalka, zwykła
      życiowa sinusoida!
    • mama_biedronki Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 13:01
      Normalka wink Też ostatnio wspominam przeddzieciowe czasy, na
      szczęście mężowi też się zebrało na wspominki więc sprzedajemy
      dzieci i nadrabiamy zaległości wink Ale to czasami, a na codzień
      rzeczywistość skrzeczy. Moja młodsza jest jeszcze za mała, nie
      zdążyła sobie nagrabić, ale starszą mam ochotę rozszarpać kilka razy
      dziennie. Za całokształt, między innymi za to że snuje się za mną
      jak smród za wojskiem i bez przerwy mamo to i mamo tamto... big_grin
    • titta Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 13:02
      A ty czasem perfekcjonistka nie jestes? Odpusc polowe zasad,
      przestan powtarzac do znudzenia, pozwol na balagan (od czasu, do
      czasu), zlec prasowanie i wylaczaj komorke wychodzac. Swiat sie nie
      zawali jak troche wyluzujesz.
    • ostryga11 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 13:10
      Chciałabym któregoś dnia wstać i zrobić śniadanie tylko sobie.
      Chciałabym wejść do łazienki i umalować za jednym zamachem oba oczy
      i nie zapomnieć o tuszu na jednym z nich, bo nikt by mnie w tym
      czasie nie wołał. Chciałabym ubrać SIEBIE i tylko siebie i po
      prostu wyjść z domu do pracy. Chciałabym wsiąść do samochodu i nie
      musieć wracać po pluszaka, zeszyt z angielskiego albo inny mnie
      osobiscie niepotrzebny przedmiot. Chciałabym wejść do swojej pracy
      nie musząć wcześniej obiecywać, że na pewno przyjdę do przedszkola
      zaraz po podwieczorku. Chciałabym wieczorem CZASEM dopchać się do
      telweizora i zamiast wyjących bajek obejrzeć film. Zamiast usypiać
      kolejną bajką córeczkę chciałabym położyć sobie maseczkę na twarz i
      nie musieć się do nikogo odezwać. Chciałabym nie musieć podpisywać
      kolejnej uwagi z serii "rozmawia na lekcji, przeszkadza, kręci się
      etc." Chciałabym zasnąć o przyzwoitej porze i nie zostać obudzona
      dżwiękami prysznica, kiedy najstarszy w środku nocy przypomni sobie
      o koniecznoości przestrzegania higieny. Chciałabym, chciałabym,
      chciałabym... Pomarzyć.... Aha i jeszcze chciałabym czasem wyjść
      gdzieś z mężem, ot tak sobie, bo nagle mamy ochote i nie musieć
      organizować całej akcji pt.która babcia, o której i kto ją odwiezie.
      I jeszcze chciałabym, abym jeden chociaż dzień była sobą samą, a nie
      czyjąś mamą.Ale co z tych moich chceń? Kocham całą trojkę, doceniam
      męża, że się stara, ale co z tego, że częściej go nie ma niż jest
      (ktoś w końcu musi zarabiać....) i myślę,że to moje chcenia
      przegrywają w ostatecznym rozrachunku z radością, którą mi dzieciaki
      dają. I że mimo tych moich małych marzeń bilans jednak jest na plus.
      • echtom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 13:39
        > Chciałabym zasnąć o przyzwoitej porze i nie zostać obudzona
        > dżwiękami prysznica, kiedy najstarszy w środku nocy przypomni
        sobie o koniecznoości przestrzegania higieny.

        big_grin

        Ile lat ma Twój najstarszy? smile
        • ostryga11 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 13:47
          Najstarszy 18, średni 13, mała 5. Tak więc od osiemnastu lat ktoś
          coś ode mnie chce smile. Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę przerażała
          mnie myśl "że to juz na zawsze", czym budziłam ogromna wesołość
          bezdzietnych wówczas znajomych, którzy potem, w miarę jak pojawiały
          sie im dzieci przyznawali mi rację - to rzeczywiscie na zawsze smile
          • nangaparbat3 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:25
            To jakby najstarszy albo sredni zupelnie dobrze mogli zaopiekowac sie malą,
            ktora tez juz w końcu taka mala nie jest - zebys sobie maseczki spokojnie zrobic
            nie mogla albo z męzem wyjsc bez angazowania babci.
    • adellante12 wyobrażam sobie i.. 16.11.09, 13:43
      pierwsze co robie to wywalam zonę za drzwi i zycie jest piekne.
      Wyobrażam sobie że istnieją sądy w tym kraju które przyznałyby opieke nad
      dziećmi ojcu i już jest pieknie... Juz by frunęła a z okien domu leciałyby na
      ulice wszystkie jej smieci..... Piekna wizja...
      Ale to tylko marzenia...
      • titta Re: wyobrażam sobie i.. 16.11.09, 14:45
        Takie osoby powinno sie kastrowac, a nie przyznawac opieke nad
        dziecmi...
        • rob1979 Re: wyobrażam sobie i.. 16.11.09, 15:47
          a to niby dlaczego?
    • zarafi Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:04
      Na szczęście nie muszę sobie tego raju wyobrażać - mam go na ziemi smile

      Bezdzietny i wolny dożywotnio.
    • madami Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:08
      mamma1975 napisała:

      > Mam ostatnio dość swoich dzieci, nie wiem może to pogoda, może kryzys w
      > małżeństwie.... czasem siadam i wyobrażam sobie (albo próbuję sobie
      > przypomnieć jak to było) jak nie było dzieci. I myślę, że yo jest piękne!!!
      > Nikt ci nie marudzi że nie zje tego lub tamtego, bo gotujesz tylko jak ci się
      > chce i to na co masz ochotę.
      > Nie chodzi ci nikt za tyłkiem i woła MaMO!!! to mamo tamto.
      > Nie musisz się z nikim szarpać w sklepie, bo chce coś kupić itd...
      > Nie musisz stosować żadnych konsekwencji wychowawczych, zasad, powtarzać je do
      > znudzenia, często z wrażeniem że jak grochem o ścianę.
      > Nie musisz przejmować się że jak pójdziesz się wreszcioe gdzieś poszwędać to
      > opiekun dzwoni, że to tamto siamto... i trzeba wracać.
      > Nikt ci nie łazi do knajpy, jak z nimi pójdziesz. Siadasz siedzisz choćby pół
      > dnia....
      > Nie sprzątasz wkoło po nikim, bo sam nie bałaganisz (ja przynajmniej)
      > Nie masz stert prania i prasowania
      > Wychodzisz sobie wieczorem i wracasz kiedy chcesz i następnego dnia nikt cię
      > nie obudzi o 6.oo rano
      > Nie jezdzisz po lekarzach, aptekach, bo sam prawie nie chorujesz...
      > Pewnie wymyśliłabym jeszcze setki takich rzeczy. MAM BAAAARDZO DOŚĆ!!!!
      > Ps, dla chcących mi radzić, to byłam u psychiatry i dostałam psychotropy, a na
      > kryzys małżeński chodzimy z mężem na terapię. Tak po prostu chciałam się
      > wykrzyczeć. Może ktoś też tak ma.

      Ja myśle, że warto przewartościować swój stosunek do dzieci i rodziny:
      1.Ignorować marudzenie dzieci na temat jedzenia - nie umrą z głodu
      2. Ignorować innego rodzaju marudzenie - marudentowi szybko się znudzi jak nie
      będzie reakcji z Twojej strony
      3. Nie zabierać dzieci z sklepu wtedy nie trzeba się z nimi szarpać
      4. Wychodząc z domu np. do knajpy wyłączyć telefon
      5. Nauczyć dzieci aby sprzątały po sobie
      6. Nie prasować - po co tracić czas?
      7. Jeżeli chcesz odespać imprezę oddaj dzieci na cały weekend dziadkom albo
      zatrudnij osobę, która się nimi rano zajmie.
      • penelopa40 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 14:50
        nie mam najmniejszej ochoty sobie tego wyobrażać!!!
        • moni_011 no to malopoll u mnie w domu jest inaczej niz mysl 16.11.09, 14:56
          isz i nie sa to pobozne zyczenia czy tez farmazony wyssane z palca,
          moj maz zajmuje sie naszym dzieckiem, kupuje, odwozi, bawi sie,
          zostaje i takie tam....wsrod naszych znajomych faceci tak samo
          zajmuja sie swoimi dziecmi...wiec nie wrzucalabym wszystkich do
          jednego worka.....ale tez wiem, ze istnieja tacy faceci jak twoi
          koledzy, tez takich mam tyle, ze oni nie maja dzieci, a nawet zon bo
          i po co wink
          • des4 bo to taki teoretyk-gawędziarz 16.11.09, 15:16
            jw...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja