Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-)

    • rock73 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 16:37
      Co Ci ten psychiatra czy psycholog zdiagnozował? Co to za psychotropy i skąd się
      je bierze legalnie?
      • czarna9610 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:08
        Te 17 lat i parę miesięcy temu macierzyństwo stało się dla mnie trudnym
        wyzwaniem. Niestety wtedy nie bardzo wypadało się przyznać że jednak coś jest
        nie tak. Więc stosowałam taką auto psychoterapię, kiedy już nie mogłam wytrzymać
        z płaczącym i marudzącym dzieckiem 'mówiłam sobie w głębi duszy "jeszcze 17 lat
        5 miesięcy i 4 dni i wtedy sobie nie jedz" albo jeszcze 17 lat 4miesiące i 28
        dni i wyj sobie... pomagało. Przez pierwsze 18 miesięcy mówiłam tak czasem parę
        razy dziennie, potem coraz rzadziej i rzadziej bo ja się lepiej dogaduję jednak
        z większymi dziećmi. Nie mówiłam tego dziecku tylko sama się pocieszałam w
        duchu. Teraz córka ma 18 lat i czasem jak płacze to ją i pociesze i przytulę ale
        wtedy ... .
    • muszka1979 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:01
      To proponuję wejść na forum 'Niepłodność', zaraz Ci przejdzie chęć,
      żeby nie mieć dzieci...
      • czarna9610 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:24
        Bez przesady, to normalna reakcja że czasem chciałoby się mieć czarodziejską
        różdżkę i powiedzieć :abrakadabra.. i cofnąć czas do ery sprzed dzieci czy
        sprzed męża. Jesteśmy tylko ludźmi
      • kotek.filemon Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 21:02
        > To proponuję wejść na forum 'Niepłodność', zaraz Ci przejdzie chęć,
        > żeby nie mieć dzieci...

        Zawsze mnie kładzie na łopatki ten argument. Czy fakt, że w Afryce dzieci głodują implikuje, że mam nie jadać obiadów...?
        • echtom Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 21:05
          Czy fakt, że w Afryce dzieci głodu
          > ją implikuje, że mam nie jadać obiadów...?

          Nie - implikuje, że powinieneś docenić ten obiad, który masz codziennie, i nie wybrzydzać wink
    • clicers87 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:23
      A co w tym czasie i przez tyle lat robisz?
      Rzeczywiście lekarz przyda Ci się, bo inaczej rzucisz się pod pociąg.
    • sibeliuss Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:44
      I wtedy byłabyś Bezdzietna:
      forum.gazeta.pl/forum/f,15267,Bezdzietni.html
    • justyna04 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 17:55
      doskonale Cię rozumiem. W na rocznicę ślubu pojechaliśmy bez potomstwa do SPA na
      kilka dni. I co sprawiło mi największą przyjemność? To że każdy posiłek jadłam
      długo i spokojnie, rozmawiając o wszystkim na co mieliśmy ochotę. I to że ten
      posiłek był ciepły bo nie zdążył wystygnąć zanim do niego usiadłam. Być rodzicem
      to fantastyczna sprawa, ale czasem fantastycznie pobyć po prostu sobą.
    • ottima Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 18:17
      To nie jest problem partnerstwa, o którym tu na forum rozgorzała dyskusja. To sprawa głębsza. Relacje z dziećmi budujemy od urodzenia, od małego wpajamy, powtarzamy i to od naszej konsekwencji zależą skutki. Czy my sami działamy rozumnie i sensownie naznaczamy dzieciom granice, nie zmieniając ich pod wpływem chwili, one same ocenią i odpłacą... dobrym lub nie zachowaniem.
      Ja też czasem mam dość mówienia: załóż ciapcie, umyj zęby, ale kiedy z mężem sami wyrwiemy się na miasto to... nudzi nam się bez dzieci i im bez nas też.
    • enlightened Wspolczuje kobietom 16.11.09, 19:55
      Wspolczuje kobietom, bo jako mezczyzne - natura nie zmusza mnie do posiadania
      dzieci. Moge przejsc przez cale zycie wygodnie, bezstresowo, od partnera do
      partnera, nie martwiac sie o bahory.
      • nevertheless89 Re: Wspolczuje kobietom 16.11.09, 20:25
        Ja jestem kobietą i dzieci mieć nie chcę - natura mnie do tego także
        nie zmusza. Nie generalizujmy, że każda dziewczyna odczuwa silny
        instynkt macierzyński...
        • konopielka80 Re: Wspolczuje kobietom 16.11.09, 20:47
          Nie każda kobieta musi mieć dzieci. Ja na przykład nie chcę i dzięki temu mam
          ciszę, spokój i dużo czasu dla siebie.
          Dlaczego ludzie nie myślą o konsekwencjach posiadania dziecka zanim zdecydują
          się na nie? A potem jest narzekanie. A przeciez te klopoty są jakby na własne
          życzenie!
        • sebalda Re: Nigdy 16.11.09, 20:53
          Chyba jestem nienormalna. Moje dzieci mają 18 i 14 lat i nigdy, ani jednego
          dnia, ani w jednej chwili nie pomyślałam, nie poczułam, że chciałabym, żeby ich
          nie było. Czasami były krótkie chwile zniecierpliwienia czy zmęczenia, ale
          zniechęcenia - nigdy, przenigdy.Chwile, kiedy dzieci dają się we znaki są
          krótkie, przemijające, a radość, jaką dają, jest nieskończona. Kiedy są malutkie
          są najsłodsze na świecie, nawet jak rozrabiają, kiedy są starsze są takimi
          fantastycznymi partnerami do rozmów, wspólnego oglądania filmów, dyskusji o
          książkach, o życiu. Dają takie niesamowite poczucie dumy i spełnienia. Radość,
          jaką czerpię każdego dnia z faktu ich istnienia nie jest w stanie konkurować z
          żadnym innym odczuciem.
          Wiele z Was pewnie pomyśli, że wariatka, że patos, że przesada, ale może tak jak
          dla mnie całkowicie nienaturalne są myśli o tym, jak byłoby dobrze bez dzieci, a
          mimo to nikogo nie oceniam, tak poproszę o szacunek do moich uczuć. Kiedyś,
          kiedy mówiłam często, jak bardzo kocham dzieci, spotykałam się z krytyką, że to
          przecież oczywiste i nie należy tego podkreślać. Ostatnio coraz częściej
          spotykam się z postawą żalu, że kobieta pakuje się w taki kłopot jak dzieci. Dla
          mnie to jednak bardzo niezrozumiałe.
          Wiem, że zaraz napiszecie, że przecież kochacie swoje dzieci, ale te pobożne
          życzenia, jakie życie byłoby piękne bez nich, mimo wszystko mnie przerażają.
          • echtom Re: Nigdy 16.11.09, 21:02
            > Wiem, że zaraz napiszecie, że przecież kochacie swoje dzieci, ale te pobożne życzenia, jakie życie byłoby piękne bez nich, mimo wszystko mnie przerażają

            To są właśnie te chwile zmęczenia, o których piszesz wcześniej, nic przerażającego. Mam dzieci w wieku porównywalnym do Twoich i nigdy nie pomyślałam, że byłoby lepiej, gdyby ich nie było, natomiast od niedawna dojrzewam do myśli, że byłoby fajnie, gdyby już poszły "na swoje" np. wyjechały na studia do innego miasta. Po prostu druga faza odpępowienia.
          • aneta-skarpeta Re: Nigdy 17.11.09, 12:29
            Mam syna 7 lat- po 1.5 r byłam samotna mamą, teraz od ponad 3 lat w
            nowy zwiazku

            Nie zawsze jest łatwo, ale nigdy nie chcialam zeby dziecka nie było.

            jak mam wolny czas ( od dziecka), bo np pojechało do dziadków, to
            na poczatku sie cieszę, ale nastepnego dnia juz mi czegos brakuje,
            jakos tak za cicho bez niego, choc nie zawsze jest z nim słodko (
            choc narzekac nie mam na co)


            to troche tak jak z rodzicami i partnerem

            z rodzicami widze sie i slysze dosc czesto, a z mama rozmawiam
            codziennie i choc czasem nie chce mi sie gadac itd to nie chciałabym
            zeby jej nie było


            z partnerem tez- czasem chce byc sama, sama pojsc na zakupy, na
            babskie plotki czy miec wieczor dla siebie zeby zrobic maseczke itd,
            ale nie oznacza to ze sie znudził i mam go doscsmile
          • rock73 Re: Nigdy 17.11.09, 12:36
            Czym się podzieliłaś z innymi forumowiczami? Chyba swoim brakiem doświadczenia,
            a nie doświadczeniem. Wyobraź sobie, że w kontekście dyskusji o grypie ktoś
            wychodzi z tekstem "ja chyba jestem nienormalny, bo nigdy nie miałem grypy". Co
            daje taki tekst "ja tak nie mam"? Nic nowego, co najwyżej frustrację, że
            widocznie ze mną jest jeszcze gorzej niż myślałem, bo sebalda tak nie ma.

            > [...] tak poproszę o szacunek do moich uczuć.

            W czym się wyraża brak szacunku dla Twoich uczuć? Że ktoś ma inaczej niż Ty?
            Przecież nikt tu nie pisze, że to my jesteśmy wzorcem normalności, a Ty wprost
            przeciwnie. Tu ludzie piszą o swoich problemach, a nie namawiają do
            naśladowania. Twoje przerażenie nikomu nie pomoże, a może zaszkodzić.
            • sebalda Re: Nigdy 17.11.09, 12:59
              Czytając różne fora zauważyłam, że obecnie bardo modne stało się podnoszenie
              swojej wartości przez przyznawanie się do swoich różnych niechęci, do niechęci
              do posiadania dzieci, do niechęci do małżeństwa, tutaj do niechęci do
              posiadanych już dzieci. Szczytem odwagi i bohaterstwa na przykład było
              przyznanie się jednej pani (nie u nas, w Anglii) do tego, że oddała swoje
              opóźnione dziecko. Ja tych wszystkich postaw nie oceniam, nie potępiam, nie
              piętnuję, ale zauważyłam, że postawy odwrotne taką właśnie krytyczną ocenę
              wywołują, stąd z wyprzedzeniem zastrzegłam (jak się później okazało, za co
              dziękuję, bez potrzeby), że proszę o szacunek. To forum okazało się na szczęście
              tolerancyjne dla fanatycznych mam, do jakich się zaliczamsmile
            • nangaparbat3 A komu to bardziej szkodzi niz dzieciom? 17.11.09, 13:06
              rock73 napisał:
              >>>Twoje przerażenie nikomu nie pomoże, a może zaszkodzić.

              Zaszkodzic? Komu?
              Tym, ktorzy wzajemnie zapewniają sie, że to normalne od czasu do czasu
              westchnac, ze wolaloby sie, by nasze dzieci nie istniały?
              A jak każdy z nich czulby sie wiedzac, ze mąż/żona marza czasem, by ich po
              prostu nie bylo?
              Wszystko OK?
              I co - uwazacie, ze do dzieci takie pragnienia osob, od ktorych sa calkowicie
              zalezne, nie docierają?
              Że im nie szkodzą - nawet niewypowiedziane, powstrzymywane?
              Szkodzą. I nie ma co sie oszukiwac, ze wszystko jest w porzadku. Jesli nas takie
              myśli nawiedzają, jesli wątpimy, ze bylo warto je rodzic, to znaczy, ze cos się
              źle dzieje - ze pewnie brak nam sił i ze trzeba spojrzec na nasze zycie, wybory
              i priorytety z dystansu, przewartosciowac to i owo, moze na jakis czas cos
              wykreślic - a moze wlaśnie coś dodac, bardzo możliwe, ze poszukac pomocy.
              Jedno pewne: to znak, ze dotychczasowy stan rzeczy nas przerasta i czas na zmiany.
      • czar_bajry Re: Wspolczuje kobietom 17.11.09, 02:30
        enlightened napisał:

        > Wspolczuje kobietom, bo jako mezczyzne - natura nie zmusza mnie do posiadania
        > dzieci. Moge przejsc przez cale zycie wygodnie, bezstresowo, od partnera do
        > partnera, nie martwiac sie o bahory.

        Szczególnie jak przechodzi się od partnera do partnera to trudno o Bachory tongue_out
        • nangaparbat3 Re: Wspolczuje kobietom 17.11.09, 13:09
          Daj spokoj.
          Znam dwoch gejow, ktorzy marzą, by byc ojcami. I jestem pewna, ze byliby bardzo
          dobrymi.
    • zorka64 Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 21:38
      Tylko głupie kobiety rodzą dzieci ze względu na faceta.
    • tfurczyni Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 16.11.09, 21:53
      Och, tak, tak! A precyzując: wyobrażać, że jej nie ma, jest cudownie, ale nie
      mieć jej - już nie byłoby cudownie.
      Ale żeby tak cały dzień nikt nie prowadził ze mną NIEUSTAJĄCEJ konwersacji,
      domagając się uwagi oraz wyważonych i wyczerpujących odpowiedzi; żeby nikt nie
      wrzeszczał o 7:30 "Mleka!" i nie włączał na pełny regulator Minimini; żeby nikt
      nie brudził co dzień jednej całej zmiany odzieży i nie żądał czystej, wytwornej
      i kobiecej; żeby nikt nie wieszał mi się na oparciu fotela wyjąc, że mu nudno, i
      wyrywając mnie ze skupienia nad pracą; żebym nie musiała powtarzać 17 razy
      każdego polecenia z rosnącą siłą głosu - tak, to byłoby cudowne! Bo więcej skarg
      i zażaleń w sumie nie mam i szkoda by mi było tych wszystkich zalet i plusów.
      W sumie gdy czasem myślę, że wolałabym nie mieć dzieci, wiąże się to bardziej z
      postawą tatusia, który udatnie markując odpowiedzialne i świadome tacierzyństwo
      oraz (ufam, że tu już nie markuje) prezentując wielkie uczucie do potomstwa,
      ukradkiem i wężowatym ruchem zwalił na mnie calusieńką, okrąglusieńką całość
      mniej przyjemnych i chwalebnych obowiązków. W sumie gdyby tatuś prezentował inną
      opcję, wcale nie miałabym myśli bezdzieciowych, choć moje dzieci w hodowli do
      łatwych nie należą smile).
    • tehuana Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 02:06
      dlatego wlasnie nigdy mi przez mysl nie przyszlo,aby miec dziecko
    • inkwizytorstarszy Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 03:27
      !!!-Do "mamma1975" Nareszcie mądra wypowiedz mądrej myślącej KOBIETY-
      wyrazy uznania i pozdrawiam.
      • franczii Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 17.11.09, 09:40
        Madra bo jej zle i narzeka na swoje zycie?
    • bojabedezlosliwynamaxa Koniecznie się powieś 17.11.09, 10:28

      • sonic84 Re: zależy od dziecka :) 18.11.09, 15:37
        Problem większości osób nie jest chyba związany z posiadaniem dziecka ale z
        tym,jakie to dziecko jest.Jeśli ma się pecha i urodzi się osobnika o niskim
        IQ,nie potrafiącego nic skumać ani zapamiętać mimo 30krotnego powtórzenia
        jakiegoś polecenia,akreatywnego więc niezdolnego do zaplanowania sobie
        zabawy,zwyczajnie tępego i ciągle szukającego naszej pomocy przy odrabianiu
        lekcji,przy tym głośnego i z racji swojej słabo rozwiniętej koordynacji
        wzrokowo-ruchowej rozrzucającego wszystko dookoła..to bywa
        nieznośnie.Dorzuciwszy do tego zwykłą niezgodność charakterów rodzica i potomka
        ujawniającą się w miarę jak ten ostatni rośnie,atmosfera domowa staje się
        przyciężka i nieznośna stąd głosy krytyki skierowane w stronę jednej z polskich
        świętości-rodzicielstwo.Dzieciak o żywym,chłonnym
        umyśle,bystry,kontaktowy,posiadający od najmłodszych lat jakieś hobby (które
        oczywiście z wiekiem ewoluuje) ,czuły i po dziecięcemu troskliwy jest wspaniałym
        dopełnieniem naszego życia.Takich dzieci wam życzę.
        • aneta-skarpeta Re: zależy od dziecka :) 19.11.09, 10:14
          sonic84 napisała:

          > Problem większości osób nie jest chyba związany z posiadaniem
          dziecka ale z
          > tym,jakie to dziecko jest.Jeśli ma się pecha i urodzi się osobnika
          o niskim
          > IQ,nie potrafiącego nic skumać ani zapamiętać mimo 30krotnego
          powtórzenia
          > jakiegoś polecenia,akreatywnego więc niezdolnego do zaplanowania
          sobie
          > zabawy,zwyczajnie tępego i ciągle szukającego naszej pomocy przy
          odrabianiu
          > lekcji,przy tym głośnego i z racji swojej słabo rozwiniętej
          koordynacji
          > wzrokowo-ruchowej rozrzucającego wszystko dookoła..to bywa
          > nieznośnie.Dorzuciwszy do tego zwykłą niezgodność charakterów
          rodzica i potomka
          > ujawniającą się w miarę jak ten ostatni rośnie,atmosfera domowa
          staje się
          > przyciężka i nieznośna stąd głosy krytyki skierowane w stronę
          jednej z polskich
          > świętości-rodzicielstwo
          .



          dziecko jest takie jakim je wychowamy i jest lustrem nas samych



          • echtom Re: zależy od dziecka :) 19.11.09, 10:35
            > dziecko jest takie jakim je wychowamy

            Nie do końca. Niektóre cechy, jak temperament czy uzdolnienia (albo
            deficyty), są niezależne od wychowania. Czasem ta sama koncepcja
            wychowawcza daje w efekcie zupełnie różne rodzeństwo.
    • dantishcum Re: Wyobazcie sobie że nie macie dzieci..... :-) 18.11.09, 23:34
      Marzenie o bezludnej wyspie -mam dosc dzieciaka !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja