atowlasnieja
16.11.09, 20:28
Już kiedyś o tym mówiłam: moja jedynaczka pozostanie jedynaczką. To
mój wybór. Natomiast moja siostra co jakiś czas lituje się nad małą
że ja jej tym wieeeelką krzywdę robię bo jak tylko widzi dzieci to
się do nich garnie (ale jak mówię że "kupię dziecku" np. psa bo leci
do zwierząt jestem posądzana o szaleństwo).
Dzisiaj zaprezentowała mi naocznie jak to super być matką nieswornej
dwójki - mało jej nie rozniosło ze złości gdy spieszyła się i
musiała opanować ich "chcę/ nie chcę".
Teraz widzę że ta kobieta po prostu mi źle życzy bo chce mnie
wpakować w taki sam grajdołek jaki sama ma (żeby mi za dobrze nie
było). I to by było na tyle jeśli chodzi o profity z posiadania
rodzeństwa