Zwykła siostrzana złośliwość

16.11.09, 20:28
Już kiedyś o tym mówiłam: moja jedynaczka pozostanie jedynaczką. To
mój wybór. Natomiast moja siostra co jakiś czas lituje się nad małą
że ja jej tym wieeeelką krzywdę robię bo jak tylko widzi dzieci to
się do nich garnie (ale jak mówię że "kupię dziecku" np. psa bo leci
do zwierząt jestem posądzana o szaleństwo).

Dzisiaj zaprezentowała mi naocznie jak to super być matką nieswornej
dwójki - mało jej nie rozniosło ze złości gdy spieszyła się i
musiała opanować ich "chcę/ nie chcę".

Teraz widzę że ta kobieta po prostu mi źle życzy bo chce mnie
wpakować w taki sam grajdołek jaki sama ma (żeby mi za dobrze nie
było). I to by było na tyle jeśli chodzi o profity z posiadania
rodzeństwa uncertain
    • modrooczka Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:36
      Czy dobrze zrozumiałam? Siostra jest złośliwa bo zachęca Cię do posiadania
      większej ilości dzieci? Na złość jej powinnaś ukatrupić nawet to jedno co masz!
    • kali_pso Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:38

      Nie wiedziałaś, że upupianie innych kobiet to ulubione zajęcia co
      bardziej zadowolonych ze swego życia dam?wink Ach jakie one sa mądre,
      jak dobrze zyczą, coby tylko nie było w ich otoczeniu takich co maja
      inaczej, czyt. lepiejwink Zrównać wszystkich do szeregu, wtedy i
      własne głupie wybory znajdują wytłumaczenie..żałosne stworzonka tak
      naprawdę- nie sa w stanie przyznać, że im źle, ale widziały by inne
      w tym samym miejscu co one...heheheh
    • ola_motocyklistka Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:42
      Chyba Ci źle nie życzy. Ma inny punkt widzenia. Punkt widzenia przez pryzmat
      dwójki dzieci.
      • kali_pso Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:46


        No to niech sobie ten punkt widzenia zatrzyma dla siebie. Prosił ja
        kto o zdanie, radę itp? Zdaje się, że to niejednorazowy wyskok- jak
        by mi przyszło do głowy doradzać innym, chociaz jakos mnie nie
        ciagniewink to po jednorazowej odprawie dałabym spokój. Skoro pani
        jednak jest namolna ze swymi radami coś gryźc ją musi....zapewne
        radośc z podwójnego macierzyństwa, prawda?wink
        • ola_motocyklistka Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:59
          Wątek z tą siostrą mi się kojarzy tu na forum. Jak będzie wdawała się w dyskusję
          na argumenty, której sytuacja lepsza. Czy z 1 czy z 2 dzieci. Ja olewałabym
          totalnie i trzymała się swojego zdania na temat jednego dziecka. A wszelkie
          teksty kwitowałabym wzruszeniem ramion. Bo z tego co się orientuję dyskusja i
          omawianie przez nie tematu nie prowadzi do nikąd.
    • kacha222 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:42
      chyba masz rację.... złośliwość i siostzrana i mamy też
      jak u mnie jest -mam syna 9 lt, świadomie ma to być nasze jedno
      dziecko, mąż ma dwóch synów z pierwszego związku, ja już mam prawie
      40 lat ... i zaczyna się, moja młodsza o 9 lat siostra ma trzy
      córki, żyją w fatalnych warunkach, ciągle kłopoty finansowe, ale
      jest trójka i przy każdej okazji szpila do mnie czmu nie mm drugiego
      dziecka. A moja mama posunęła się do czegoś super mega strassznego,
      na 7 urodzinki kupiliśmy synkowi małego kundelka, nazwał ją Zuzia i
      moja mama twierdzi, że to moja córka. i gada tak przy każdej okazji,
      a mi i serce pęka i w głowie się coś dzieje. pies to pies i już,
      jest mały i słodki, ale jest psem i z racji braku drugiego dziecka
      nigdy go nie nazwę swoją córką. ale to chyba taka mamina złośliwość
      OLEJ temat i żyj dla siebie
      • marzeka1 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:46
        "kupiliśmy synkowi małego kundelka, nazwał ją Zuzia i
        moja mama twierdzi, że to moja córka. i gada tak przy każdej okazji,
        a mi i serce pęka i w głowie się coś dzieje."- i co? Tak po prostu pozwoliłaś
        matce na to?
      • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:08
        wiesz... moi rodzice byli "tatusiem i mamusią" jednego z naszych
        psów. Wyniknęło to naturalnie z sytuacji gdy my z siostrą
        odganiałyśmy się od niego i mówiłyśmy "idź do mamy/taty!". Stał się
        ich "psim dzieckiem" wink
        Jak chcesz dopiec matce zawołaj kiedyś przy niej Zuzię słowami "no
        chodź do mamusi!" lub puść tekst "potrzymaj wnuczkę". Potem zapytaj
        się jej czy było jej miło słuchać że jest babcią psa a jeśli nie to
        żeby przestała truć ci głupoty bo inaczej rozpowiesz jej sąsiadkom
        że uważa pieska za wnuczkę.

        A co do siostry (nie tylko w tej kwestii) dawno ją olałam bo
        traktowana jako siostra jest do kitu i da się z nią wytrzymać
        dopiero gdy odnoszę się do niej z taką samą rezerwą jak do sąsiadek
        a przecież wg tego co mi mówi "obca baba" nie będę sobie ustawiała
        życia. Rozłożył mnie tylko ten paradoks "bo jedno dziecko to
        zbrodnia!! / zaraz mnie diabli przez was porwą!!
    • katka_tk Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 20:52
      głupszego postu chyba nie czytalam...
      • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:11
        siostra to ty?
        • slonko1335 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:14
          ty naprawdę myślisz, ze ona pyta o drugie dziecko dlatego, że sama z dójką ma
          tak przechlapanie i chce żebyś też tak miała? pewnie ci jeszcze zazdrości tej
          jedynaczki?
          • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:24
            nie. Tylko że nie słucha, że mi brak cierpliwości i m.in. dla dobra
            małej nie decyduję się na kolejne dziecko. Jest głucha na moje
            argumenty i jak zacięta płyta potrafi "zróbcie sobie kolejne,
            zróbcie sobie kolejne..." A co do zazdrości... moja córa jest
            spokojna (a mimo to potrafi doprowadzić mnie do białej gorączki)
            więc na argument że ja ledwo wytrzymuję z tym dzieckiem co mam
            siostra oburzona krzyknęła "a co ty byś zrobiła jakby ci się trafiła
            taka żywa jak moja mała?" lecz po chwili znowu swoje "zróbcie sobie
            kolejne!"
            Nie rozumiem logiki mojej siostry
            • slonko1335 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:30
              bo ludzie tak mają i nie wierzę że o drugie dziecko tylko Twoja siostra Cie
              nagabuje. Jak już ma się dwójkę nie daj Boże jednej płci to potem dopytują a
              kiedy wreszcie dziewczynka/chłopiec? itd. Mi się "udało", normalnie jak wygrana
              na loterii wszędzie słyszę, że mam wszystkich w domu i jakie to mam szczęście,
              że mam parkę, jakbym ich co najmniej rozmnażać miała no ale ja juz nie mogę bo
              przecież WSZYSCY W DOMU....ale nie kilka osób mi powiedziało, że nie mam
              idealnie bo syn powinien być starszy...nie słuchaj takich głupot i tyle...
          • kali_pso Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:29

            hehehhe..to zapewne przypadek, że w złośliwe motywy siostry nie
            wierzą panie same obarczone dwójką dzieci, prawda?wink Jakie to forum
            jest przewidywalnewink
            • slonko1335 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:37
              kali_pso napisała:

              >
              > hehehhe..to zapewne przypadek, że w złośliwe motywy siostry nie
              > wierzą panie same obarczone dwójką dzieci, prawda?wink Jakie to forum
              > jest przewidywalnewink

              rozumiem, że wszystkie kobiety posiadające więcej niż jedno dziecko są tak
              bardzo nieszczęśliwe, że namawiają te szczęściary które mają o jedno mniej na
              kolejne a te szczęściary są na tyle głupie że ich posłuchają? czy może
              najszczęśliwsze te co dzieci nie mają a te z jednym już są nieszczęśliwe i
              namawiają te bez dzieci?
              matko ależ myślenie....
            • kropkacom Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:38
              Sama jesteś przewidywalna mamusiu jedynaka tongue_out
            • szyszunia11 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 23:02
              kali_pso napisała:

              >
              > hehehhe..to zapewne przypadek, że w złośliwe motywy siostry nie
              > wierzą panie same obarczone dwójką dzieci, prawda?wink Jakie to forum
              > jest przewidywalnewink

              ja nie wierzę w złośliwe motywy. Mam jedno dziecko, drugie - jesli - to NIEPREDKO. Bycie matka nie przychodzi mi łatwo, kurcze, może by tak jakąś bezdzietną na dziecko namówić? co ma mieć lepiej niż ja?wink
        • katka_tk Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:30
          siostra tak, ale nie twojasmile
          a ty powaznie z tym, że ona ze zlosliwosci to?
          • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:36
            całe życie tak mi małpa dogryzała że już nie wierzę w jej czyste
            intencje


            wiem kim jestem skoro mam za siostrę małpę big_grin
    • nutka07 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 21:58
      Kiedy sie wreszcie ogarniesz?
    • liliankaa77 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 22:03
      Zazdrości. Trzeba jej współczuć.
    • deodyma Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 22:05
      a Ty wciaz piszesz o tym samym...
      • czar_bajry Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 22:13
        Ale masz wredną siostrę, ja na złość takiej małpie pozbyła bym się dziecka-
        wtedy dopiero miała by czego zazdrościćsmirk
    • prophetess.pl Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 22:44
      Ja, ja, ja, ja nie chcę, ja nie mam ochoty, ja nie mam cierpliwości, ona mi źle
      życzy, ona mi zazdrości. Litości - nie jesteś pępkiem świata. Normalny człowiek
      nie oczekuje "profitów z posiadania rodzeństwa", nie świadczy też o normalnej
      relacji stwierdzenie "siostra źle mi życzy" - zapewne twoja siostra nie życzy Ci
      źle, chce żeby twoja córka a jej siostrzenica miała rodzeństwo bo uważa, ze to
      dobre dla dziecka. I tyle. Nic ponadto. Ty wymyślasz teorie spiskowe.
      Uważam, że masz jakiś problem z posiadaniem rodzeństwa i dlatego nie decydujesz
      się na drugie dziecko.
      • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 23:57
        po prostu jestem sfrustorwana zaistniałą sytuacją no ale przyjmijmy
        że zstępuję z piedestału i dla dobra dziecka funduje małej
        rodzeństwo i ponieważ odpuściłam sobie bycie pępkiem świata i
        nie wziełam pod uwagę swojego braku cierpliwości zaczynam odgrywać
        kolejne frustracje na obu dzieciach (chociaż skoro będzie ich dwójka
        to będą obrywać w sumie tyle co jedynaczka, lub ponieważ będzie ich
        dwójka będę się wkurzać szybciej i mocniej niż teraz i jednorazowy
        wybuch furii na jedno dziecko będzie gatunkowo jednak 2x silniejszy
        niż teraz).

        Piszę "profitów z posiadania rodzeństwa" bo skoro uważamy że to
        dobre dla dziecka to powinno dawać pewne profity np. umiejętność
        życia w grupie, poszanowanie potrzeb innych, wsparcie rodzeństwa

        a żyjąc pod jednym dachem z moją siostrą przekonałam się że mogą to
        być puste frazesy.

        Sądzisz że moja siostra uważa że mieć rodzeństwo jest dobre dla
        dziecka? To byłby największy paradoks świata bo zainteresowanie z
        jej strony to ja zawsze czułam kiedy ona coś odemnie chciała a gdy
        starałam się nawiązać dialog to słyszałam, że mam problemy
        rodem z piaskownicy.

        A problemy to ja mam z akceptacją dzieci wogóle. Wpadłam w
        okołodzieciową deprechę z której z cieżko mi się było wygrzebać (o
        czym siostra wie). I radzenie osobie z tego typu problemem żeby się
        znowu rozmnożyła jest conajmniej głupie. To jest równie sensowne co
        dawanie piratowi drogowemu kluczyków do samochodu z nadzieją że na
        oblodzonej drodze nie dociśnie gazu do dechy
        • prophetess.pl Re: Zwykła siostrzana złośliwość 17.11.09, 00:50
          Sorry, ale za bardzo się nad sobą rozczulasz i za bardzo analizujesz. Już teraz
          wiesz, że >1 dzieci zrodzi u ciebie frustrację, którą będziesz wyładowywać na
          dzieciach - czy staniesz się wówczas niezdolna do panowania nad swoimi emocjami
          w ogóle? Już teraz wiesz, że wpadniesz w depresję. Generalnie nie może się udać.
          Skoro nie chcesz więcej dzieci to nie, nie ma co deliberować co by było gdyby.
          Bo takie deliberowanie stwarza wrażenie, że jednak sama nie jesteś do końca
          przekonana.
          A co do twoich relacji z siostrą to nie wiem ile masz lat, ale mogłabyś to już
          przetrawić. Ile można przeżywać zdarzenia typu "bo jak miałam 15 lat i rzuciła
          mnie chłopak to ona wolała iśc na dyskotekę". Może twoja siostra jest mniej
          wrażliwa niż ty i postrzega cię jako wiecznie jęczącą młodszą siostrę. Może ma
          ten sam syndrom co moja siostra, które zawsze wolała się bawić z koleżankami niż
          z nami, właśnie dlatego, że rodzice jej kazali a ona nie znosiła przymusu. Może
          jest zwykłą egoistką, ale założę się, że wcale nie było i nie jest tak źle.
          Jeśli nawet mając siostrę nie nauczyłaś się umiejętność
          > życia w grupie, poszanowanie potrzeb innych, wsparcie rodzeństwa to umiesz się
          przynajmniej porządnie kłócić, co też się w życiu przydaje, a twoje dziecko ma
          kuzynów.
          • atowlasnieja Re: Zwykła siostrzana złośliwość 17.11.09, 07:52
            Moje relacje z siostrą to nie kwestia historii. Ona nadal zachowuje
            się jak znudzona nastolatka której rodzice wcisneli na dyskotekę
            dzieciaka. A rodzice naprawdę szybko się zorientowali że kazać się
            jej zajmować mną to jak gasić ogień benzyną.
            Na siostrze przestałam "wisieć" już w dzieciństwie bo nie warto było
            w ogóle z nią gadać. Po prostu mijałam ją w domu. Dopiero jak obie
            byłyśmy już dorosłe spróbowałam znaleźć z nią wspólny język. I nadal
            czułam się jakbym waliła grochem o ścianę.

            Więc jak taka "cudowna" siostra mówi że posiadać rodzeństwo jest
            zdrowo to ja się pytam skąd ona to może wiedzieć skoro na własne
            życzenie żyła całe życie jak jedynaczka?
    • szyszunia11 Re: Zwykła siostrzana złośliwość 16.11.09, 22:56
      nie wydaje mi się, żeby to była złośliwość. Jakby chciała Ci dopiec, zrobiłaby to w inny sposób, drugie dziecko (nawet nieplanowane) nie jest bynajmniej uniwerslaną i zawsze skuteczna metodą na unieszczęsliwienie delikwenta, a może - niechcący - odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Zbyt duże ryzyko, że własnie tak się stanie. Prościej inna, pewniejsza świnię podłozyćwink
    • atowlasnieja Powinnam zacząć od tego 17.11.09, 11:48
      że urodzenie córki skończyło się u mnie naprawdę głębokim dołem w
      którego najgorszym okresie najlepsze co mogłam dla dziecka zrobić
      było wyjście z pokoju i sprawdzanie co jakiś czas co robi... dziwię
      się że nie zrobiłam wtedy krzywdy jej lub sobie.

      Nawet teraz bywają dni kiedy uśmiecham się dopiero gdy małą zajmie
      się ktoś inny (czyli dopiero po 15).

      Siostra wie że miałam dół a mimo tego uważa że dla dziecka będzie
      zdrowiej mieć rodzeństwo niż matkę z resztkami równowagi
      psychicznej, i prawdę mówiąc tak szczerze to nazwanie jej podejścia
      złośliwością uważam za ogromne niedomówienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja