gabi683
19.11.09, 09:39
Problem dotyczy radnego z mojego miasta,zaczne od początku.
Mieszkam w budynku który ma 120 lat,mieszka w mnim 7 rodzin a nadole
jest przychodnia ktorej wlaścicielem jest właśnie owy
radny.Pomieszczenia w ktorych jest przychodnia nie sa jego wsnoscia
a jedynie wydzierzawia pomieszczenia.Problem dotyczt tego ze Ja ma
wspolne wejscie do piwnicy z owym radnym-jest tam przdsionek mały
korytarz i dwie piwnice moja i jego.
Poprzedni kiedy poszłam do piwnicy miałm na dzień dobry cala góre
lekow przeterminowanych.Zadzwoniłam wiec do radnego i powiedziłam ze
ma to znknąc oczywiscie znikło ale w czorj na dziń doby gora workow
ze smieciami.pan radny ma dwa smietnki ale w śmieci z przychoni
przechowuje w piwnicy bo oszczedza.Myje auta przed przychodnia choc
jest uchwała miasta w tej sprawie ze nie wolno tego robic ,wywala
wykładziny na tory.Niby lekarz radny a robi cos takiego.Mało tego
niedawno ocioł mi prąd wlasnie na owym korytarzyku w piwnicy ,bo
sobie przerobil instalacje.Ja zostałm bez switła wic zadzwoniła do
administracji i powiedziłm ze nie mam świtła (płace za to switło)
przyjechał elektryk zrobił dla mnie instalacje.A teraz jego
pracownicy zamiast ze swojego kozystac swiatła ,kozystaja z
naszego.
Mam tego serdecznie dośc co ja mam z tym Radnym zrobic?