morgen_stern
19.11.09, 20:29
Czy zwracacie uwagę na występujące często w naszym języku sformułowania, pozornie niewinne, które sugerują, że to, co kobiece jest słabsze, gorsze, a to, co męskie - pożądane, dobre, silne?
Np. jeżeli ktoś ma silny charakter, odwagę - to ma "jaja", niezależnie od płci. Załatwiamy lub mówimy coś "po męsku", czyli dobrze, dosadnie, stanowczo.
No a co znaczy "po babsku", czy jak "baba" to chyba wiadomo.
Staram się tych określeń nie używać, choć czasem się wyrwie - przyzwyczajenie. Pewnie napiszecie, że się czepiam bez sensu, ale czy nie powinnyśmy zwracać baczniejszą uwagę na to, co się bądź co bądź o nas mówi? No bo jeśli same się nie będziemy szanować..