nie wiem co ze soba poczac:((((

22.11.09, 08:33
Konfliktu z mezem ciag dalszy,w zasadzie,to chcialabym odejsc,bo nie
mama juz o co walczyc. myslalam,ze moja mama wyciagnie do mnie
pomocna dlon,ale poklocilysmy sie o moje malzenstwo i teraz
kompletnie nie mam gdzie pojsc.zaczelo sie od tego ze sama sobie
tego piwa nawazylam,ze przeciez wszyscy mnie ostrzegali,ze to sie
nie uda,ale ja nie sluchalam,to mam je teraz sama wypic,a ona
absolutnie nie chce mnie u siebie i moja siostra tez podobno nie
chce mnie przyjac do siebie. malo tego matka sie zastanawia czy nam
nie odebrac dziecka,bo "sobie nie radzimy". no wiec jak odejde od
meza to chyba pod most.pozniej matce nerwy przeszly i powiedziala,ze
posprzata i moge sie przeprowadzac,ale w tym momencie po tym jasnym
komunikacie w zyciu tam nie pojde (chyba). poszlybyscie jakby ktos
tak dosadnie powiedzial,ze nie chce Was,bo mam wrazenie ze sie w
koncu zgodzila tylko ze wzgledu na wnuczke,ale ja nie chce mieszkac
gdzies gdzie jestem intruzem a i bedzie znajac moja matke tylko
rywalizacja o wzgledy dziecka. gadalam z bratem,zebysmy sobie razem
wynajeli M3,ale on chwilowo bez pracy wiec odpada.domu samotnej
matki w moim miescie nie ma,poza tym mam tu prace choc malo
platna,ale to jest jakis punkt zaczepienia,tylko ze nikt nie chce mi
pomoc bo chyba zasluzylam na swoj lossad( jak chcialam odwrocic zla
passe,to noz w plecy od matki.
    • asica74 Re: nie wiem co ze soba poczac:(((( 22.11.09, 17:10
      Pewnie cie dobije, choc nie mam takiego zamiaru: z twojego postu
      wynika, ze ciagle czekasz na pomoc od innych. Maz, mama, brat... a
      ty? Co robisz by zmienic swoje zycie i pokonac problemy?
      • mamciulka-nikulka Re: nie wiem co ze soba poczac:(((( 22.11.09, 17:26
        Po pierwsze weź sprawy w swoje ręce. Jeśli jesteś już na 100% pewna, że chcesz
        odejść, złóż pozew o zasądzenie alimentów na siebie i dziecko i o separacje.
        Jeśli masz nisko płatną pracę idź do opieki społecznej (najlepiej już z pozwem,
        żeby się nie czepiali, że przecież mąż zarabia) złóż wniosek o zasiłek rodzinny,
        czy zapomogę, możesz tam się też dowiedzieć odnośnie możliwości dostania
        mieszkania kwaterunkowego - kto pyta nie błądzi. Nawet jeśli miałabyś czekać w
        długiej kolejce na mieszkanie, zapisz się, nic nie tracisz. A z mamą pogadaj
        jeszcze raz, powiedz jej, że ona mogła mówić i inni też, ale ty musiałaś dać wam
        szansę, a nie rezygnować na podstawie czyichś opinii. Wiesz, moi rodzice też
        byli przekonani, że małżeństwo mojego brata się rozpadnie, ciągle mu mówili, że
        tak nie może być, że co to za żona itd. on ich słuchał i małżeństwo się
        rozpadło. Mi też mówili, że mój mąż to taki i taki, że ja nie powinnam sobie
        pozwalać na to czy na tamto, że to nie może tak być itd. nie posłuchałam ich,
        odcięliśmy się od moich rodziców i jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Piszę to
        tylko po to, żebyś miała porównanie, że nie zawsze rodzice wiedzą co dla dziecka
        najlepsze, też mogą się mylić, czasami brak sympatii, poparcia czyichś wyborów
        jest wystarczającym powodem by źle oceniać sytuację. Przecież musiałaś się
        przekonać, w końcu macie dziecko. Daj sobie jeszcze trochę czasu, podowiaduj się
        jakie masz możliwości, gdybyś dostała jakiś zasiłek albo alimenty byłoby ci dużo
        łatwiej.
    • marzeka1 Re: nie wiem co ze soba poczac:(((( 22.11.09, 18:28
      Jesteś dorosłą kobietą, przestań wisieć na innych, zacznij barć życie w swoje
      ręce i ponosić za siebie i swoje wybory konsekwencje. Zawsze piszesz płaczliwe i
      rozmemłane posty, zacznij coś sensownego z życiem robić.
      Jeśli powrót do matki, to tylko na krótki czas, by stanąć po rozwodzie i
      wyprowadzce na nogi. Dlaczego siostra miałaby cię przyjąć na stałe? Też przecież
      chciałoby tylko o krótki czas (czy się mylę?).

      Jeśli nie stać stać cię na wynajęcie mieszkania, to może na początek pokój z
      dostępem do kuchni i łazienki? Potem do twojej pensji dojdą alimenty, jest
      opieka społeczna. Tyle, że te ruchy ty musisz wykonać SAMA.
    • piegowata9 Re: nie wiem co ze soba poczac:(((( 22.11.09, 20:51
      Ja tu akurat żadnego noża w plecach nie widzę.
      Wręcz przeciwnie - ze strony Twojej mamy masz uczciwie postawioną
      sprawę. Na tyle uczciwie, by z jednej strony dać szansę, ale i
      zmobilizować do jakiejkolwiek aktywności i samodzielności, o której
      piszą dziewczyny.
    • zaklopotana0 Re: nie wiem co ze soba poczac:(((( 23.11.09, 07:31
      chyba macie troche racji.... nie myslalam tak o tym. tylko
      przykro,ze do tej pory matka zawsze chciala zebym sie
      przeprowadzila, a teraz wrocila z zagranicy i wont do mnie. i
      jeszcze powiedziala,ze chcialaby nam zabrac dziecko,bo sobie nie
      radzimy.
      a wiec zaczne dzialac sama nie ogladajac sie na nikogo.potrzebuje
      tylko jakiegos impulsu,bo troche strachliwa jestemcrying
Pełna wersja