obiad dla robotników

24.11.09, 12:47
Czy postawiacie obiad czy cokolwiek do jedzenia gdy macie remont i macie cały
dzień fachowców w domu?
    • marghe_72 Re: obiad dla robotników 24.11.09, 12:52
      Nie postawiam ;-/
      proponuję coś do picia, czasem coś słodkiego
    • margotka28 Re: obiad dla robotników 24.11.09, 12:53
      ja miałam u siebie ekipę [przyjezdnych. DOstawali mniej kasy, ale ja
      im zapewniałam wałówkę. Po kliku dniach doszli do wniosku, że sami
      wolą się żywić tongue_out:
    • zlosliwe_malpisko Re: obiad dla robotników 24.11.09, 12:53
      ja uzgodniłam z nimi przed remontem: podali stawkę z wyżywieniem i
      bez. Wybrałam opcję bez wyżywienia, więcej płaciłam, ale miałam z
      głowy gotowanie. Był oto latem więc dostarczałam im colę albo
      mineralną z lodówki, ale właściwie swoje napoje też mieli.
    • majmajka Re: obiad dla robotników 24.11.09, 12:55
      Nie. Kawe, cos slodkiego owszem.
      Chyba, ze jest to wczesniej ustalone. Mialam kiedys takiego pana w domu, przyjezdzal wczesnie rano i wyjezdzal wieczorem. Ustalone bylo zywienie. fajny byl pan, niewymagajacy.
    • joanna_poz Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:03
      nie.
      co najwyżej coś do picia.
    • mamabuly Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:05
      Jeżeli wczesniej ustalone, że podaję posiłi to tak gotuję.
      Ale wiem, że juz nigdy wiecej nie dam się w to wrobićwink Gotowałm kilka
      lat temu, przez miesiąc, dla pięcioosobowej ekipy remontowej i to był
      kawał roboty. Zgodziłam się na rozwiązanie tylko dlatego, że dom jest
      na uboczu więc panowie mogli zająć sie remontem zamiast tracić czas na
      zakupy, tym bardziej, że oni tam też mieszkali.
    • agni71 Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:07
      Nie. Proponowałam picie (woda, soki, ew. raz dziennie mogłam im
      zrobic i podac kawkę), a tak to tylko powiedziałam, gdzie w poblizu
      sa dobre a niedrogie obiady smile
      • vincentyna Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:37
        Nie. Robotnicy maja przyjechac z swoja walowka, jesli ida na przerwe obiadowa,
        ona nie jest wliczana do czasu pracy. Nawet wody im nie daje, sami sobie
        zgrzewki przywoza. Nie ma mnie w domu zazwyczaj, a zreszta, to dorosli ludzie,
        potrafia o siebie zadbac. Ja nie bede na zlamanie karku od fryzjera leciec do
        domu, bo moze panu malarzowi chce sie kawki.
    • aluc Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:55
      nie
      fachowcy spyżę przynoszą sobie sami, mogę najwyżej poczęstować
      kawą/herbatą

      fachowców siedzących w domu pół roku nie częstowałam nawet wodą
    • truscaveczka Re: obiad dla robotników 24.11.09, 13:57
      U mnie nie było ekipy, był jeden pan, zaprosiłam go normalnie do stołu, ucieszył
      sie, bo leczo to jego ulubione jedzenie poza pilawem tongue_out
      Przy większej ilości osób pewnie bym nie karmiła.
      • modrooczka Re: obiad dla robotników 24.11.09, 14:04
        Ostatnio pan, bardzo miły cośtam cały dzień remontował. Nawet miałam taki
        odruch, a potem stwierdziłam, ze ledwo się ruszam, wiec bez przesady. Pan sam
        powiedział, że potrzebuje pół godz przerwy, ja ze swojej strony powiedziałam, że
        jakby chciał wody, kawy lub herbaty to chętnie zrobię i tyle.
        A kiedyś w lato urządzaliśmy mieszkanie. W promocji z lodówką dostaliśmy sto
        sześdziesiąt puszek coca coli (której nie pijemy). Pili przez dwa tygodnie a to
        co zostało od nas odkupili po uczciwej cenie smile
    • default Re: obiad dla robotników 24.11.09, 14:25
      Robotnicy nie nocujący, z własnym transportem żywili się sami.
      Ukraińcy stawiający ogrodzenie i porządkujący plac pod ogród
      mieszkali na działce przez kilka dni, nie mieli auta, a od nas do
      sklepu daleko, więc coś tam im dostarczałam. Ale nie byli
      wymagający. Woda mineralna, mleko, chleb, słonina, kawałek kiełbasy.
      Raz czy dwa przywiozłam im zupy, wręcz byli przerażeni, chyba
      obawiali się, że im to odliczę od wynagrodzenia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja