Czy zgodziłybyście się..

26.11.09, 21:00
...dać alibi najlepszej przyjaciółce na spotkanie z kochankiem?
Załóżmy, że przyjaciółka jest mężatką, kochanek nieistotny, jest po prostu wink
Przydarzyła się okazja dłuższego spotkania sam na sam, potrzebne jest tylko alibi na wieczór / noc itp. Prosi o to was, a wy?...
    • ywwy Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:03
      nie!

      Nie wyobrażam sobie, żeby moja przyjaciółka mogłaby tego ode mnie
      wymagać, po prostu nie lubię kłamać, jestem niepełnosprawnawink
      Niech sobie radzi sama!
    • mamciulka-nikulka Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:04
      W życiu bym się nie zgodziła, nie cierpię jak ludzie wmanewrowują przyjaciół w
      swoje kłamstwa w imię przyjaźni. Ma ochotę zdradzać męża, niech robi co chce, to
      jej życie ale ja bym ręki nie przyłożyła by jej to ułatwić.
    • e.mama.s Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:07
      nie
    • kropkacom Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:08
      Raczej nie. Inna sprawa że obecnie nie posiadam nikogo komu mogłabym tak "pomóc" tongue_out
    • mamabuly Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:15
      Zdecydowanie tak o ile wiedziałabym, że przyjaciółce np nie ukłda
      się z mężem.
      W przeciwnym razie starałabym się odradzić jej ten pomysł, ale
      jeżeli by nalegała to tak, uległabym.

      Nikt mnie jeszcze o to nie poprosił, raczej występuję w roli
      przyzwoitki, ale czemu nie jeżeli zajdzie i taka potrzebawink
    • morgen_stern Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:16
      Ha, widzę, że jestem na razie jedyna na tak wink inna sprawa, że nie musiałaby
      mnie prosić - wiedziałaby, że jej pomogę.
      • morgen_stern Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:17
        No dobra, druga wink
        • mamabuly Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:22
          > No dobra, druga wink
          >

          O i juz masz wypowiedzi kolejnych jak by to ująć... "ostryg
          moralnośći"winksmile
        • tyssia Re: Czy zgodziłybyście się.. 02.12.09, 11:44
          Tak zgodziłabym sie
      • ashley36 Zgodzilabym się 26.11.09, 22:22
        I nawet nie umoralniałbym smile Wychodzę z założenia, że wie co robi. To w końcu
        moja przyjaciółka, więc pomogłabym na pewno.
    • liliankaa77 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:17
      Tak. Oczywiście.
    • demonii.larua Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:17
      Nie.
    • miska_malcova Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:18
      nie smile
    • angazetka Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:18
      Tak, nawet to robiłam.
      • miarka71 Re:tak 26.11.09, 21:20

        tak
    • woman-in-the-city Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:19
      Nie.
      • madziaaaa Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:20
        tak.
    • szyszunia11 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:20
      absolutnie nie. Zgadzając się nie byłabym prawdziwą przyjaciółką. Przyjaźń nie jest bezkrytycznym zgadzaniem się na wszelkie pomysły przyjaciela i jeszcze ich wspieranie, czasem wymaga sprzeciwu, w imię przyjaźni własnie.
    • marzeka1 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:20
      Nie.
    • wespuczi Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:22
      zalezy od okolicznosci - sa na TAK, sa na nie.
    • katka_tk Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:30
      Tak, w koncu jest dorosła i wie co robi.
    • aluc Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:30
      zależy

      mogę sobie wyobrazić okoliczności, w których jak najbardziej tak
    • mond33 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:34
      Stanowcze nie!!!!!
    • myga Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:37
      Przeczytalam wiekszosc odpowiedzi i przypomnial mi sie kawal o przyjazni:
      przyjazn kobieca:
      Zona wraca do domu nad ranem i mowi mezowi, ze nocowala u przyjaciolki.Maz
      dzwoni do 10 najlepszych przyjaciolek zony, ale kazda zaprzeczyla, ze zona bylau
      niej.
      meska przyjazn:
      maz wraca nad ranem do domu i mowi, ze nocowal u przyjaciela. Zona dzwoni do 10
      przyjaciol meza. Dziewiec z nich mowi, ze rzeczywiscie, maz u nich nocowal, a
      dzieciaty, ze on jeszcze u niego jest
      big_grinbig_grinbig_grin
      • solaris31 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:40
        big_grin big_grin big_grin

        ale mówiąc serio, na pewno bym sie nie zgodziła kryć romansu
        przyjaciółki. to nie mój typ moralności.
    • ardzuna Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:41
      morgen_stern napisała:

      > ...dać alibi najlepszej przyjaciółce na spotkanie z kochankiem?

      Oczywiście, ze tak. Chyba żebym uważała, że ewidentnie krzywdzi
      stałego partnera (w sensie że on nie miałby za uszami, byłby
      chodzącą dobrocią, a ona mu nóż w serce).
    • daisy Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:45
      Gdyby w grę wchodziło czynne okłamywanie kogoś (męża), który np. dzwoni i zadaje
      bezpośrednie pytanie, to wolałabym odmówić. Natomiast gdyby chodziło powiedzmy
      udostępnienie mieszkania na randkę czy coś w tym guście, to proszę bardzo.
    • broceliande Robiłam tak. n?t. 26.11.09, 21:47


    • cherry.coke Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:50
      Na pewno dla nikogo bym nie klamala, pomijajac kwestie tzw. przyzwoitosci jestem
      za leniwa, zeby pamietac, co komu naklamalam, wiec tego nie robie.

      Zreszta sytuacja, ze kolezanka mnie prosi o krycie wydaje mi sie jakas
      operetkowa. Znaczy bedzie ten maz dzwonil i sprawdzal?...
      • morgen_stern Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:54
        Dlaczego operetkowa? Po prostu na wszelki wypadek masz o tym pamiętać, w razie
        gdyby kiedyś była na ten temat rozmowa, czy coś w tym rodzaju.
        • sowa_hu_hu Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:56
          tak
        • cherry.coke Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:57
          Aha. To ja odpadam i tak, bo nie pamietam nawet prawdziwych zdarzen, juz nie
          mowiac o wymyslonych. Za to wszystkie twarze, widoki i mapy bez pudla, moge lgac
          o tym ewentualnie.

          A tak na serio to zalezy jaka to przyjaciolka i co sadze o mezu.
        • marzeka1 Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:57
          A dlaczego ma o tym pamiętać? Jej kochanek, jej romans.
          Poza tym jestem zwolenniczką tzw. czystych sytuacji, jest- źle, są rozwody,
          separacja albo zwyczajna wyprowadzka,potem- inny związek. Ale to mój punkt widzenia.
          • cherry.coke Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 22:02
            No, ja tez. Zdecydowanie wspieralabym przyjaciolke przy rozwodzie czy rozstaniu,
            wszystko jedno, czy odchodzi ona czy maz i do kogo. Ale lgac by mi ciezko bylo,
            bo sama staram sie tego nie robic, nie mam glowy ani talentu i podejrzewam, ze
            proby wychodza mi zalosnie. Wole wyrabac prosto w oczy.
    • karra-mia Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:53
      tak
    • myelegans Re: Czy zgodziłybyście się.. 26.11.09, 21:54
      Prawdziwych przyjaciolek mam dokladnie 2 i dla nich zrobilabym wszystko, nie
      pytajac o motywy, ani o szczegoly. Inaczej nie potrafie. Bylabym mocno
      zdziwiona, gdbyby ktorakolwiek postawila mnie w sytuacji. Pomogalam w ciezszych
      chwilach i kontrowersyjnych decyzjach, ktore moglam tylko przyjac do wiadomosci
      i uszanowac.

      Dla calej reszty swiata nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja