Mam kłopoty i proszę o radę.

28.11.09, 12:30
We wrześniu zapisałam się do pewnej szkoły policealnej na kierunek fotografia. W sekretariacie poinformowano mnie, że miesięczna opłata wynosi 120 zł. Co miesiąc wpłacałam więc taką sumę na konto szkoły. Wczoraj zadzwoniła babka z sekretariatu i poinformowała mnie, że czesne nie wynosi wcale 120, a 150 zł. Powiedziała, że mam im zwrócić niedopłatę. Kurcze, czy na pewno powinnam skoro zostałam wprowadzona w błąd na samym początku? Dlaczego już po pierwszym złym przelewie nikt do mnie nie zadzwonił, tylko dopiero teraz, po 3 m-cach płacenia? Z dyrektorem szkoły dam radę się spotkać dopiero ok. 10 grudnia, bo nie ma mnie teraz na miejscu, ale muszę mieć jakieś argumenty przygotowane, przecież oni sami mnie oszukali, a teraz jeszcze ja mam za to dopłacać? Zna się ktoś na takich sprawach? Co mogę zrobić? Dodam, że nie podpisywałam żadnego dokumentu mówiącego o wysokości miesięcznej zapłaty.
    • beliska Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 28.11.09, 13:45
      Jeśli nie masz pisemnego zawiadomienia o kwocie naleznej za miesiąc nauki, a nadal chcesz uczęszczać na zajęcia, to nie pozostaje Ci nic, jak uregulowac naleznośc. Być moze ktos się pomylił udzielając Ci info, nie zauwazono bądź nie zwrócono uwagi na wielkośc przelewu, a teraz z koncem roku robia porządki i sprawa wyszła, więc Cie poinformowano. Błąd sekretariatu, ale jak własciwie chciałabys to udowodnic skoro nie masz nic na pismie.
      • verdana Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 28.11.09, 18:55
        Nie podpisywałaś żadnej umowy?
        • sowa_hu_hu Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 28.11.09, 19:21
          nie masz żadnej umowy ze szkołą?
          Ja bym napisała pismo ,podając nazwisko osoby która wrowadziła cie w
          błąd. poinformowałabym ,że kolejne raty bedziesz wpłacac w wysokosci
          150zł ale nie masz zamiaru placić tamtych "braków" a jsli juz to
          niech ci rozłożą na raty!
          • mimka23 Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 28.11.09, 19:56
            Mam zamiar wypisać się z tego kierunku i nie będę już u nich kontynuowała nauki, bo czesne 150 zł to dla mnie za dużo w stosunku do tego jak się tam naucza... Na umowie nie było żadnej wzmianki o wysokości miesięcznej opłaty i tu jest pies pogrzebany. Jest tam tylko nazwa kierunku, moje dane i podpis.
            • panipanda Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 29.11.09, 17:53
              1. zadzwon do sekretariatu i spytaj w jaki sposób możesz uzyskać regulamin, w
              którym jest mowa o OPŁACIE MIESIĘCZNEJ ZA TWÓJ KIERUNEK.
              2. jesli nie masz tego w umowie, a wg polskiego prawa z tego co się orientuję,
              obowiązuje cię dokładnie to, co masz podstawione pod nos, to spokojnie mozesz
              iść do Rzecznika Konsumentów, zgłosić szkołe i absolutnie nic płacić.
              [[swoją drogą, jak można podpisać umowę, na której nie ma wzmianki o kasie...]
              • mamba1234 Re: Mam kłopoty i proszę o radę. 30.11.09, 11:17
                Przypuszczam, że w umowie jest zapis odwołujący się do regulaminu i poświadczenie jego akceptacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja