historyjka z supermarketu.

04.12.09, 07:52
Byłam wczoraj z synkiem(3,5) w supermarkecie.Podczas dy ja stałam w
kolejce,płaciłam i pakowałam zakupy,synek oglądał gazety.Gdy już
skończyłam to wszystko robić zawołałam go że juz idziemy,synek
zaczął przepychac sie miedzy ludzmi a ja powiedziałam mu że jak sie
tak przechodzi to powinno sie powiedzieć "przepraszam" w tym czasie
jakaś pani pupa go nie chcący popchnęła tak że moje biedactwo sie
przewróciło.Nic mu sie nie stało,wstał przeprosił ja i poszedł dalej.
A ja nie moge przestac o tym myśleć,ja chciałam dobrze,chciałam mu
tlumaczyc jak sie powinno zachowywac,żeby uczył sie kultury itp...a
wyszło mi z tego to że mój synek za to że został popchnięty
przeprosił.SZOK!Myśle sobie że życie jest takie ciężkie że trzeba
walczyc o swoje,przepychac sie łokciami,a nie przepraszac jak ktoś
mnie popchnie.
Wiem że to nic,że przeciez on o tym zapomniałam,ta pani na pewno
tez,a ja...głupia myślałam o tym zdarzeniu cała droge do domu,w
domu ,podczas kąpieli,w nocy i teraz o tym pisze.Czuje sie jak
wariatka,jak chora psychicznie że takie coś nie daje mi spokoju.
Jestem w 8 miesiącu ciązy,hormony mi szaleją,ale nie wiem czy moge
na to zonic czy na prawde coś mi sie dzieje.
Dzisiaj sie tam wybieram jeszcze raz,mimo że nie
planowałam,ale....może będzie podobna sytuacja...
Co o tym myślicie dziewczyny?
    • gryzelda71 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 07:58
      > Dzisiaj sie tam wybieram jeszcze raz,mimo że nie
      > planowałam,ale....może będzie podobna sytuacja...

      ???
      Po co?
      • asiaiwona_1 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:05
        gryzelda71 napisała:


        > Po co?

        No chyba nie po to by przeżyć podobną sytuację. Do sklepu chodzi się
        po to, żeby coś kupić. Proste.
        • gryzelda71 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:20
          Toż pisze,że nie planowała.
        • morekac Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 21:28
          Może to jak powrót mordercy na miejsce zbrodni? Nie można się temu oprzeć...
      • denea Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:17
        gryzelda71 napisała:


        > ???
        > Po co?

        Wyczaić drugą taką panią panią i przydzwonić jej parasolką smile
    • asiaiwona_1 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 07:59
      po pierwsze racja, że syn nie powinien się tak przepychać. Po drugie
      za to że upadł od uderzenia pupą pani nie powinien przepraszać. Po
      trzecie pani mogła nie widzieć, że syn idzie (może szedł od tyłu tej
      pani) i ona niechcący go popchneła, bo akurat chciała dać krok do
      przodu/boku. Nie sądzę, żeby celowo go popchneła.
    • zonkaboczusia Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:13
      Bo mnie to nęci.Wiem że cięzko mnie zrozumieć,ja sama sobie sie
      dziwie.
      Pani go nie widziała.
      • gryzelda71 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:21
        Pani go nie widziała upadniętego też?
      • asiaiwona_1 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:28
        zonkaboczusia napisała:

        > Bo mnie to nęci.Wiem że cięzko mnie zrozumieć,ja sama sobie sie
        > dziwie.
        > Pani go nie widziała.

        O matko. To ja już nie rozumiem. Idziesz tylko po to by
        "sprowokować" podobną sytuację????????????
    • prigi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 08:37
      nie łapię, po co idziesz do sklepu. jakaś forma masohizmu?
    • alabama8 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 09:07
      A mnie wczoraj ktoś przez przypadek potrącił w komunikacji
      miejskiej, zaraz potem nadepnełam na pasek od plecaka wleczonego po
      ziemi przez jakiegoś nastolatka. Jak tylko będę miała więcej czasu
      to wam te wszystkie SZOKujące przygody opiszę z detalami smile Tyle
      się przecież dzieje w moim życiu, planuję też rozpoczęcie pisania
      pamiętnika:
      poniedziałek - umyłam szklankę, na brzegu została jednak zaschnięta
      kropla kisielku
      wtorek - kapsel po coca-coli sturlał mi się z blatu kuchennego
      środa - woda kapie z kranu - mocniej dokręciłam kurek
      czwartek - czy to już koniec przygód? Nie! Potknełam się o dywan
      piątek - sąsiadka zostawiła parasol pod swoimi drzwiami, idąc do
      siebie musiałam go wyminąć
      sobota ... to już jutro, co jeszcze przyniesie życie!
      • sanrio Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 09:46
        ooooo nieeeebig_grin umarłambig_grin ale ja też podobnie odebrałam ten post, o co autorce
        biega - nie wiemsmile
      • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 13:48
        >A mnie wczoraj ktoś przez przypadek potrącił w komunikacji
        miejskiej, zaraz potem nadepnełam na pasek od plecaka wleczonego po
        ziemi przez jakiegoś nastolatka. Jak tylko będę miała więcej czasu
        to wam te wszystkie SZOKujące przygody opiszę z detalami smile Tyle
        się przecież dzieje w moim życiu, planuję też rozpoczęcie pisania
        pamiętnika:
        poniedziałek - umyłam szklankę, na brzegu została jednak zaschnięta
        kropla kisielku
        wtorek - kapsel po coca-coli sturlał mi się z blatu kuchennego
        środa - woda kapie z kranu - mocniej dokręciłam kurek
        czwartek - czy to już koniec przygód? Nie! Potknełam się o dywan
        piątek - sąsiadka zostawiła parasol pod swoimi drzwiami, idąc do
        siebie musiałam go wyminąć
        sobota ... to już jutro, co jeszcze przyniesie życie

        big_grin

        To wszystko co piszesz to jest w 90 procentach wątków na e-matce.
        Żadna nowość.
        Po prostu powybierałaś co ciekawsze kawałki i wkleiłaś do postu big_grin
        Ach jak Wam zazdroszczę tak ekscytującego życia.
        Dobra.
        Idę do spożywczaka.
        Ciekawe co mnie spotka big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 15:44
          Wróciłam ze spożywczaka i wiecie,co?
          Nie uwierzycie co mnie spotkało! Historia jeszcze lepsza niż autorki wątku!
          big_grin
          • asienka_k_79 Gazeta mi placi 04.12.09, 21:10
            Mam okna do umycia? Ja tez moge ci zaplacic jak gazeta wink. Widze,ze
            cierpisz na nadmiar czasu wolnego. Daj znac.
    • broceliande Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 09:38
      Pani powinna przeprosić.
      Nie przeprosiła?
      Widziała, że popchnęła dziecko?
    • ola_motocyklistka Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 09:54
      Nie widzę również powodu do przeżywania, i chodzenia z powrotem na miejsce
      zdarzenia. Wiem, przykre, ktoś potrącił dziecko, ale to nie pierwszy i nie
      ostatni upadek.
      • czar_bajry Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 10:05
        Myślę że za bardzo się wkręcasz.
        Dziecko upadło - przykre ale to pewnie nie pierwszy a tym bardziej nie ostatni
        upadek.
        Po co idziesz i liczysz na podobną sytuację? tym razem skoczysz do gardła?
    • lilka69 zycze sobie takich problemow jak twoje! 04.12.09, 10:10
      co wiecej marze aby byly tylko takie
    • franczii Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 10:19
      jest ci przykro bo ty swoje dziecko uczysz, zeby zwracalo uwage na innych ludzi
      a inni nie zwracaja uwagi na nie. No niestety tak juz jest, ze jedni sa dobrze
      wychowani i uprzemi a inni to gbury, trzeba sie z tym pogodzic. Nie przejmuj sie
      tak tym, pani powinna byla twoje dziecko przeprosic za to, ze je nieumyslnie
      popchnela ale tego nie zrobila i nic na to nie poradzisz. To ze po swiecie
      chodza niewychowane gbury nie znaczy, ze ty nie masz wychowac swojego dziecka na
      kulturalnego czlowieka.
      • angazetka Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 12:48
        Pani dziecka nie widziała, nie wiedziała więc zapewne, że je
        popchnęła. Za co i w jaki sposób miałaby zatem przepraszać?
        W ogóle temat jest dla mnie wydumany.
        • franczii Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 12:59
          zakladalam, ze pani sie zorientowala, ze dziecko przewrocilasmile Mnie tez sie
          czasem zdarzalo potracic jakies dziecko z tylu niechcacy ale jeli czlowiek
          zwraca choc troche uwage na innych a nie widzi tylko wlasny tylek to sie
          zorientuje kiedy kogos potraci, czy nadepnie czy chocby stracil tym tylkiem cos
          z polki
          • mamba1234 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 13:58
            Pani dziecka nie przewróciła. To matka powinna przeprosić Panią.
            • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:14
              E-matka przeprosić? Ej,nie fantazjuj big_grin
            • franczii Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 15:16
              Ej Mamba czytaj uwaznie
              A matka pewnie, powinna przepraszac za to ze ma dzieci i smie z nimi z domu
              wychodzicbig_grin
          • morekac Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 21:30
            A oglądałaś ty własny tyłek w warunkach supermarketowych?
            • franczii Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 21:52
              nie ogladalam, dlatego czasem tez mi sie zdarzy kogos potracic ale czucie
              jeszcze mamwink
        • nangaparbat3 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 21:37
          Ma blokadę nerwową na pupę? Przeciez nawet nie widząc, musiala poczuc.
    • mondovi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 10:22
      a nie możesz po prostu porozmawiać z synkiem o tej sytuacji? 3,5 letnie dziecko
      zrozumie przecież.
    • nextgorczyca Re: A co na to boczus? n/t 04.12.09, 10:29
      • evita-is-me Re: A co na to boczus? n/t 04.12.09, 10:39
        Ale naskoczyłyście na autorkę wątku. Myślę, że nie chodzi o samo popchnięcie
        małego, tylko o to, że przeprosił.Powinnaś porozmawiać z synem i wytłumaczyć
        kiedy i za co powinno się przeprosić drugą osobę.Natomiast nie sądzę, żeby
        ponowny wypad do sklepu był dobrym rozwiązaniem, bo rozumiem, że chcesz
        sprowokować sytuację i pokazać małemu na przykładzie jak wzorcowo ma taka
        sytuacja wyglądać, tylko pamiętaj, że mogą puścić Ci nerwy i syn wyniesie z tego
        zupełnie inną naukę niż byś chciała.
        Ja też tak mam, że czasem najmniejsza błahostka potrafi tłuc się po głowie
        bardzo długo, ale takie pielęgnowanie złości nie ma najmniejszego sensu.
        Paniusia może nawet nie zwróciła uwagi, syn dawno zapomniał a Ty....

        Pozdrawiam
      • zlosliwe_malpisko Re: A co na to boczus? n/t 04.12.09, 13:42
        big_grin
        big_grin
        Boczuś pewnie kij bejzbolowy na allegro zamówił...
        • gazeta_mi_placi Re: A co na to boczus? n/t 04.12.09, 16:09
          I gaz łzawiący...
    • hedonistka Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 10:42
      A moze jakby sie nie pchał bez słowa to by nie zostal przypadkowo popchniety?
      Wez se zaparz meliske, i idz na spacer na swieze powietrze.
    • namiot_kulisty Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 12:53
      Nie wydaje mi się, aby był sens Ci odpowiadać, bo nadal buzują w Tobie hormony,
      które nie pozwalają Ci spojrzeć na sprawę z dystansu. Owszem, na pewno przykro
      było widzieć, jak ktoś potrącił Twoje dziecko, ale żeby od razu pisać "moje
      biedactwo się przewróciło" i myśleć o tym całą drogę do domu, trzeba mieć macicę
      zamiast mózgu.

      Nie bój, z czasem powinno Ci przejść, a w międzyczasie w sytuacjach
      międzyludzkich zdawaj sobie sprawę z tego, że robisz wrażenie osoby niestabilnej
      umysłowo.
    • kkokos Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 13:00
      > wyszło mi z tego to że mój synek za to że został popchnięty
      > przeprosił.SZOK!


      no straszny szok!! tydzień zasnąć nie można po czyms takim! a jak
      to się obije dramatycznie na psychice twojego 3,5-letniego syna, no
      szok! może się ten dramat odezwać dopiero w okolicach czterdziestki,
      więc na wszelki wypadek już bym pobiegła do psychologa!

      kobieto, wyluzuj. NIC się nie stało. dziecko dawno zapomniało i
      styuację, i twoje zalecenia. jeszze nie raz bedziesz musiała
      powtórzyć, że jak się przepycha, to powinno się przeprosić. i nie
      raz w życiu twój syn będzie w takiej sytuacji, że "dostał po głowie,
      a przeprosił", bo to jest nieuniknione.

      więcej dystansu, mniej koncentracji na duperelach smile
    • koza_w_rajtuzach Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 13:14
      Hehe.
      Czym Ty się martwisz? Dzieci tak mają. Sama mam prawie 4-letnią córkę i synka,
      który ma obecnie 10,5 miesiąca. Ostatnio malec walnął córkę czymś w głowę, a ona
      do niego powiedziała "przepraszam". I to nie pierwszy raz była taka sytuacja.
      Córka czasem małego uderzy (bardzo rzadko, ale się zdarza) i jak jej brat
      zaczyna popłakiwać, to ona go przeprasza. No i był okres, że co maluch zaczynał
      płakać gdy się razem bawili, to go przepraszała. Byłam zła na nią, że ciągle mu
      robi jakąś krzywdę. Nawet jak byłam w pobliżu i nie widziałam, żeby go walnęła,
      to wydawało mi się, że po prostu coś przeoczyłam. Aż w końcu zrozumiałam, że ona
      przeprasza za każdym razem gdy jej brat płacze, nawet jak nie ma w tym ani
      odrobinki jej winy.
      To jeszcze małe dzieci. Twój synek nie przeprasza za to, że "żyje", tylko wydaje
      mu się, że jak się zrobi coś złego, to trzeba przeprosić, więc przeprosił za tą
      panią wink.
      • mamba1234 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:02
        >więc przeprosił za tą
        > panią wink.
        Chyba za mamusię, która zamiast pilnować małego wydawała mu zdalnie instrukcje. Pokitrana sytuacja.
        • truskawkowe_studio Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:07
          a co? ma 3.5latka na rekach nosic? puknij sie w glowe dziewczyno.
          • koza_w_rajtuzach Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 15:24
            > a co? ma 3.5latka na rekach nosic? puknij sie w glowe dziewczyno.

            no jasne, do 9 miesiąca ciąży powinna nosić big_grinD
          • mamba1234 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 18:59
            Jasne, niech sobie biega gdzie chce. No straszna tragedia się stała.
            Biedna kobieta, ciąża, hormony, ojej. No straszna sprawa. Fakt, głupotę można na wszystko zwalić. A kiedyś było tak zajebiście big_grin
            • truskawkowe_studio Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 20:33
              a gdzie jest napisane ze biegal gdzie chce? rzeczywiscie matki dzieci na
              smyczy powinny prowadzac albo z domu nie wypuszczac
    • zonkaboczusia Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:12
      Przecież napisałam że sama sobie sie dziwie że tak sie tym
      przejęłam!!Że sama sobie sie dziwie,nie czytałyście tego?Wiem że to
      przesada,że robie z igły widły,ale po prostu mi to stanęło i nębiło
      non stop,chciałam o tym pogadac.Jezu dziewczyny niedługo będe sie
      bała tu cos napisać.
      Oczywiście że nie chodzi że sie przewrócił tylko że przeprosił za to
      że ona go popchnęła,miał w oczkach taki strach że cos złego zrobił.
      Nie musicie mi wyspisać takich chamskich rzeczy że mam macice
      zamiast mózgu lub z mojego nazwiska śmiać.
      Wiecie co?Pisze na tym forum od trzech lat(z przerwami oczywiście) i
      dawniej było tu zajebiście,pisałam z byle problemami,zawsze dostałam
      super odpowiedzi,ja odpisywałam,żaliłam sie,doradzałam innym
      mamom...bardzo zachwalałam to forum i uwialbiałam tu zaglądac.A
      teraz taka sie centralna chamówa tu zrobiła.Dawniej nie było tu tyle
      mamusiek które przy byle okazji komuś dojeżdzały,wiecej było mile
      nastawionych,które doradzały.
      • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:21
        Wolę inteligentne choć najeżdżające niż miłe i na Twoim poziomie inteligencji smile
      • jakostak5 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 14:38
        bo juz zapomnialy jak to jest, jak burza hormonalna szaleje.
        zonkoboczusia to histeria hormonalna, Twoja druga ciaza, to chyba
        sobie zdajesz z tego sprawe. To jest drobiazg, naprawde. Zyje w
        kraju, w ktorym wiekszosc ludzi tak sie zachowuje, automatycznie
        mowia przepraszam jak kogos potraca, ale tez jak ich ktos potraci.
        Rezultat jest taki, ze jest milej. Dziecku wytlumacz, ze ta pani
        powinna go przeprosic, a on nic zlego nie zrobil. Niech za przyklad
        posluzy negatywny, pani zrobila zle ze nie przeprosila a Ty sie i
        tak ladnie zachowales w tej sytuacji. Czasem ktos nie przeprosi z
        zaskoczenia. Chociaz niestety duzo ludzi ma podejscie takie do
        dzieci, ze jak dziecko potraci to dziecka wina bo pod nogi wlazlo.
        No wlaza, co nie znaczy ze przeprosic nie nalezy. Pani moglas
        powiedziec, milo by bylo jakby pani TEZ przeprosila, dziecko mialoby
        przyklad, ze warto byc uprzejmymsmile Masz jednak racje, ze to bzdura.
      • koza_w_rajtuzach Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 15:26
        zona, nie przejmuj się opiniami na forum.
        Ja też w ciąży miałam różne zawirowania nastroju i potrafiłam przejmować się
        czymś, co nawet na moją uwagę nie zasługiwało wink.
    • iwles Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 16:21

      Zonkoboczusia,
      ale myślisz, że tamta pani w dalszym ciągu tam jest ?
      • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 16:41
        Podobno ją zamurowało i dalej tam koczuje czekając na MamęZboczusia big_grin
        • asienka_k_79 Do gazeta_mi_placi! 04.12.09, 21:01
          Ale Ty musisz miec balagan pod fryzurka,ze pasozytujesz na biednej
          autorce watku, oj biedna ty wink. Ciekawe,ze wypowiadasz sie cos w
          ten deseń, ze wolisz te dojezdzajace dziewczyny na forum,ale
          inteligentne niz te mile z inteligencja na poziomie autorkiwink
          Ciekawe w ktorej szufladce ty sie plasujesz? Mnie to z cala
          pewnoscia wyglada na kategorie: malo inteligentne,ale bardzo
          zlosliwe... aha, na pewno tez pretendujesz do tych
          Inteligentnych big_grin wink.Niestety,musze cie zmatwic sama zlosliwosc to
          jeszcze nie dowod, ze ktos ma wiecej niz dwa zwoje mozgowe na
          miejscu OUN!
          Zacznij od siebie,bo wiedz, ze twoje wypowiedzi nt.sa znacznie
          glupsze niz sam watek i bardziej cie ciagna w dol niz jestes w
          stanie sobie to wyobrazic wink.
          Powodzenia! Pamietaj,niezbyt dobrze byc takim emocjonalnym ratlerkiem
        • asienka_k_79 Do Zony Boczusia :-) 04.12.09, 21:06
          Nie lam sie! Nic sie nie stalo. Wiedz, ze normalne, stabilne
          emocjonalnie matki,ktore doskonale pamietaja jak to jest gdy hormony
          szaleja, ktore nie lecza swych kompleksow poprzez jezdzenie po
          innych, te ogolnie mile i z pewnoscia inteligentne matki...sa po
          Twojej stronie smile
          Po to jest TO FORUM zeby wszystkie watki, nawet te z pozoru glupie i
          banalne zakladac. Zdaje sie jednak,ze niektore nawiedzone kobiety o
          tym nie pamietaja...coz, nalezy spojrzec na nie poblazliwie winki
          absolutnie nie przejmowac sie. Co do synka, pewnie nawet w polowie
          sie nie przejal tak ta sytuacja jak Ty
    • nangaparbat3 Re: historyjka z supermarketu. 04.12.09, 21:47
      Nie wiem jak teraz, ale gdy bylam w Anglii i wlazlam na kogoś, zawsze slyszalam
      "przepraszam" - byla to jakby odruchowa reakcja na kolizje, bez patrzenia na to,
      czyja to wina - bo chyba zalożenie takie, ze od czasu do czasu kazdy na kogos
      wlezie, niechcący, bez zlej woli, i żeby sobie nawzajem powiedziec, że nic sie
      nie stało, OBIE strony mowia to nieszczęsne "przepraszam".
      Bardzo sensownie uwazam
      Wiec z tego by wynikao, ze nic zlego Twoj synek nie zrobil.
      Natomiast nieprzeproszenie go przez babe to żenada, ja bym po prostu dziecku
      wyjasnila, ze pani jest źle wychowana i nie należy jej nasladowac. Ale może ma
      zaburzenia czucia i nie wiedziała, ze go popchnela.
    • gazeta_mi_placi Re: historyjka z supermarketu. 05.12.09, 19:09
      Twój wątek robi karierę na Forum Humorum :

      forum.gazeta.pl/forum/w,384,103957998,103958913,Re_Maz_gwalcil_pomnik_Norwida_odcinek_drugi.html
      • dzoaann Re: historyjka z supermarketu. 05.12.09, 20:17
        furorę??? Bo zalinkowal go ktos( może ty?) i ty sie wpisałaś? Jakieś problemy
        masz ze sobą kobieto( a może Romanie?)...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja