parowka77
04.12.09, 09:57
W moim 30 letnim życiu oprócz ostatniego męża miałam dwa dla mnie poważne
związki. Kochałam całą sobą, wydawało mi się,że byłam idealną partnerką-
przyjaciółką-kochanką. Niestety panowie widzieli to najprawdopodobniej
inaczej gdyż porzucili mnie. Po latach (średnio 3) nagle ich uczucia
odżyły, nikt nie był tak idealny jak ja, to ja jestem ich ikoną kobiety,
to mnie nie mogą zapomnieć. Jakim prawem teraz wtaczają w moje życie i
robią zamieszanie? Dlaczego facet okazuje sie takim niedorozwojem i
potrzebuje więcej czasu na dojrzenie? No i klapa, pojawili się ,
zamieszali a ja jestem podłamana.