cynamonowy_chochlik
04.12.09, 10:54
To tak a propos wątku o gotowaniu (chodzi mi o jeden post, ale nie chce mi się
szukać).
Naprawdę uważacie, że rzeczy tego typu są ponad wasze siły?
Śnieg odgarniałam, jak miałam pewnie kilka lat. Dziadek mi specjalną łopatę
dla dzieci zrobił. Odgarniam do dziś - akurat u mnie to wszystkie baby się do
tego rwą, bo dobrze działa na figurę

Drewno rąbałam, odkąd skończyłam 12 lat i byłam w stanie utrzymać małą
siekierę. Teraz utrzymuję dużą i uwielbiam to robić. Tak samo, jak przewożenie
węgla, układanie drewna i inne tego typu. Robię to, jak jestem u dziadków lub
u rodziców. Sama mieszkam w bloku i jakoś nigdy nie miałam problemu z
wniesieniem zgrzewki (lub dwóch) wody do mieszkania. I nie jestem wielką babą,
bo nawet 1.60 nie mam. I ważę poniżej 50 kg.
Lodówki czy pralki mój mąż też sam nie wnosi - od tego są firmy, które sprzęt
dowożą. Ale pewnie gdybyśmy sami przywieźli, to spokojnie wniosłabym to razem
z nim.