Kolejki-zakupy

04.12.09, 12:37
Nienawidze tego przepychania sie przy kasie, szlag mnie trafia, jak
jeden z drugim wisza mi n akarku i sapia, jak sie przesuwaja o malo
mnie nie staranujac, jakby to mialo przyspieszyc cokolwiek.Ja zawsze
zostawiam sobie miejsce, zeby osoba przede mna, mogla spokojnie
zaplacic, i zebrac zakupy, ale jak tylko ja podejde do kasy, to juz
mam na karku nastepna osobe, wkurza mnie to strasznie. A Was?? wrrrrr
W innych krajach tego nie ma, tak wiem, ale musze zakupy robic u nas
w Polsce, wiec nie odsylajcie mnie gdzie indziejsmile))
    • angazetka Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 12:43
      Też nienawidzę. W ogóle mam alergię na przypadkowy dotyk, ble. Ale
      jakie wyjście? Staram się nie chodzić do hipermarketu w weekendy, to
      trochę pomaga.
      • berlin30 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 12:49
        aaa i jeszcze to kladzenie rzeczy na tasme szybko, tylko sie
        przesunie, kawaleczek miejsca juz wrzucaja i sie cisna, przesuwaja
        innych rzeczy, popychaja- koszmar.Nie wszyscy oczywiscie, ale tych
        niestety wiekszoscsad
    • papalaya ale ty ydealna jesteś 04.12.09, 12:48
      sapiąca tluszcz i ty..spokojna, nieskazitelna, robiąca wszystko w
      sam raz...

      i jak mi cie żal, ze musisz zakupy robić w Polsce, bo gdzie indziej
      nie ma sapiącej tluszczy, a ludzie w kolejkach stoja 5 metrow jeden
      od drugiego, w ogole ludzie za granicą to każdy chodzacy ideał, bo
      wiadomo, ze kazdy Polak to pijak, a kazdy pijak to złodziej...
      • berlin30 Re: ale ty ydealna jesteś 04.12.09, 12:51
        oczywiscie- jakbys zgadła/zgadł
      • bsl Re: ale ty ydealna jesteś 04.12.09, 12:52
        że czego nie ma w innych krajach ??
        kolejek i tłumu przedświatecznego ???

        a to ciekawe wink
        • emilly4 Co za " bullshit"! 04.12.09, 13:00
          W kazdym kraju sa kolejki przedswiateczne.
          W kazdym kraju sa sapiacy ludzie i kazdemu sie spieszy.
          Jedyna osoba, ktora robi najwiekszy zamet przy kasie jest sama kasjerka, ktora
          sapie i wzdycha, ze musi skanowac kolejne produkty.
          Nie pozwoli czlowiekowi w spokoju spakowac swoich rzeczy, tylko juz zaczyna
          skanowac inne. Tak powstaje balagan, osoba, ktora stoi za toba boi sie, ze nie
          zdazy spakowac, zaplacic i tak dalej.
          A najbardziej rozbraja mnie odkladanie produktow do ktorych nie ma ceny, kod
          kreskowy jest zarysowany/uszkodzony, ciekawe kto im taki system wymyslil?
          Pozdrawiam
          • angazetka Re: Co za " bullshit"! 04.12.09, 18:36
            > Jedyna osoba, ktora robi najwiekszy zamet przy kasie jest sama
            kasjerka, ktora sapie i wzdycha, ze musi skanowac kolejne produkty.
            > Nie pozwoli czlowiekowi w spokoju spakowac swoich rzeczy, tylko
            juz zaczyna
            > skanowac inne.

            Bo jest rozliczana z tego, ile rzeczy przesunie pod czytnikiem w
            ciągu minuty i musi się uwijać.
            • memphis90 Re: Co za " bullshit"! 06.12.09, 21:57
              Ja tam jestem za. Nie mam czasu na celebrowanie wbijania kodu z makaronu,
              powolne pakowanie każdej marchewki do siatki. I nie lubię ludzi, którzy się
              guzdrzą.
          • franczii Re: Co za " bullshit"! 07.12.09, 08:13
            Ale co? Odkladaja i klient ma zrezygnowac z zakupu tegoz towaru?
            Ludzie w tym swoim pospiechu powinni sie opanowac bo to juz nie zycie.
        • berlin30 Re: ale ty ydealna jesteś 04.12.09, 18:52
          bsl napisała:

          > że czego nie ma w innych krajach ??
          > kolejek i tłumu przedświatecznego ???
          >
          A czy ja cos napisalam o tlumie swiatecznym? nie
          Mowie o "normalnych" zakupach w zwykly dzien.Bo to co dzieje sie w
          szale przedswiatecznych zakupow to inny temat.Zdecydowanie gorszy.
    • modrooczka Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 12:53
      Ja też tego nienawidzę, ale nie zauważyłam korelacji pomiędzy narodowościa a
      kulturą w supermarkecie. Kiedy mieszkałam w Hiszpanii to tak samo się wszyscy
      pchali a ponoś to naród, który się nigdy nie spieszy.
      • noxi Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 18:44
        E tam, w Belgii przy kasie króluje akurat luz. Serio, nikt się nie spieszy. Klient najpierw spokojnie pakuje zeskanowane produkty do koszyka lub toreb, a potem nonszalancko wyciąga portfel wink, kasjerka czeka sobie cierpliwie i reszta kolejki też. Na początku byłam w niezłym szoku, ale teraz mi to bardzo odpowiada, nie muszę się stresować, że ktoś mi będzie nad uchem sapał, albo,że będę musiała się ewakuować od kasy z połową produktów niespakowanych.

        Nie ze wszystkim jest tak fajnie, ale zakupy w spożywczym akurat mi się tu podobają smile
        • berlin30 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 18:55
          noxi napisała:

          > E tam, w Belgii przy kasie króluje akurat luz. Serio, nikt się nie
          spieszy. Kli
          > ent najpierw spokojnie pakuje zeskanowane produkty do koszyka lub
          toreb, a pote
          > m nonszalancko wyciąga portfel wink, kasjerka czeka sobie
          cierpliwie i reszta ko
          > lejki też. Na początku byłam w niezłym szoku, ale teraz mi to
          bardzo odpowiada,
          > nie muszę się stresować, że ktoś mi będzie nad uchem sapał,
          albo,że będę musia
          > ła się ewakuować od kasy z połową produktów niespakowanych.
          >
          > Nie ze wszystkim jest tak fajnie, ale zakupy w spożywczym akurat
          mi się tu podo
          > bają smile


          Wlasnie o tym mowie.Czlowiek spokojnie mzoe zapakowac zakupy, nikt
          sie nie pcha. Kasjerka spokojnie kasuje, jeszcze zapakowac pomoze.A
          jak komus sie spieszy to jest kasa do 5 produktow czynna.A u nas za
          malo kas czynnych, moze to stad sie bierzesmile
        • des4 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 21:37
          w Belgii może tak, w Brukseli nie...
      • berlin30 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 18:53
        modrooczka napisała:

        > Ja też tego nienawidzę, ale nie zauważyłam korelacji pomiędzy
        narodowościa a
        > kulturą w supermarkecie. Kiedy mieszkałam w Hiszpanii to tak samo
        się wszyscy
        > pchali a ponoś to naród, który się nigdy nie spieszy.


        A ja zauwazylam akuratsmile
        W Anglii, albo Niemczech jakos sie z tym nie spotkalam.
    • alabama8 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 14:03
      No albo "sr...y wyżej niż d...y mamy", albo musimy się pogodzić z
      atakami tłuszczy w supermarketowych kolejkach. Bo na świecie jest
      tak pięknie i kulturalnie, tylko ta Polska pełna wieśniaków. No ale
      niestety, mając cienki portfel trzeba się męczyć w Polskich
      marketach zamiast podjechać merolem do najbliżeszego Aldiego, nie?
    • truskawkowe_studio Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 14:25
      na mnie jakos specjalnie sie nie pchaja... moze jakas mniej atrakcyjna
      jestem? wink najbardziej mnie wkurza jak ledwo zaplace, jeszcze sie nie
      spakuje a kasjerka juz wrzuca sterte czyichs zakupow obok moich.
      grrrrrrr..... na szczescie nie mieszkam w polsce i tutaj kasjerka musi
      poczekac zanim sie zabierze wszystkie swoje zakupy i dopiero zaczyna
      skanowac nowego klienta.
      • pitahaya1 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 14:36
        Dlatego ja najpierw pakuje towar a dopiero potem płacę.
        Raz też zwróciłam uwagę kasjerce, żeby nie skanowała towaru zanim nie wyłożę
        wszystkiego na ladę i nie przejdę do kasy. Przykro mi bardzo ale nie będę,
        stojąc tyłem do kasy, (tak z reguły wyjmuje się towar na taśmę) pilnowała
        towaru, który już został zeskanowany i lada moment będzie zapłacony. Zdarzyło mi
        się kiedyś, że jedna z rzeczy w tajemniczy sposób zniknęła, mimo, że do koszyka
        ją wkładałam, przez kasę przeszła ale po drugiej stronie już jej nie było.
        Zamieszanie około świąteczne, ktoś podszedł i wziął.
        • pitahaya1 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 14:40
          Poza tym szlag mnie czasem trafia, gdy kasjerka rzeczy delikatne (sery
          pleśniowe, niektóre owoce, warzywa, serki białe, rybę wędzoną...) przygniata
          sokami i 5-litrową butlą oleju.
          Kiedyś byłam bardziej wyrozumiała i potulna ale z niektórymi kasjerkami (na
          szczęście są to wyjątki) współpracować się nie da.
          Kasjerka przerzucała towar w takim tempie, przy okazji gniotąc niektóre rzeczy,
          że choćbym pękła, nie nadążałam wrzucać tego do koszyka.
    • marzeka1 Re: Kolejki-zakupy 04.12.09, 18:52
      Dlatego że nienawidzę kolejek w marketach, nie robię zakupów w porze, kiedy są
      one największe. Jeżdżę albo rano w sobotę, albo wieczorem po 21, np. do tesco-
      nie ma kolejek, nie ma tłumów z koszykami. Robię to od dawna, więc jeden powód
      wkurzania w życiu mniej.
    • diabel.lancucki Re: Kolejki-zakupy 05.12.09, 09:02
      w tesco w nocy jest niewiele ludzi (wiem, to alma). a czego nie ma w tesco to
      frisco przywiezie wink
      • diabel.lancucki wiem, to nie alma - mialo byc ;-) 05.12.09, 09:03
        diabel.lancucki napisała:

        > w tesco w nocy jest niewiele ludzi (wiem, to alma). a czego nie ma w tesco to
        > frisco przywiezie wink
        • izak31 Mój sposób na zakupy przedświąteczne to... 05.12.09, 17:13
          wejście do sklepu w momencie jego otwarcia czyli robie zakupy albo w
          sobote 7.30 albo w niedziele 9.00. robie liste na ktorej pisze
          produkty tak jak one sa ulozone w skleppie aby przejsc przez
          hipermarket tylko raz....Wracanie mnie wkurza. Mam sprawe ulatwioną
          bo ani pieczywa ani owoców i warzyw nie kupuje wiec nie zbaczam z
          trasy.
    • aga90210 Re: Kolejki-zakupy 07.12.09, 01:01
      Uwielbiam kasy samoobsługowe smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja