Moje dziecko wdepnęło w psią kupę.

04.12.09, 19:03
Tak przypusczam, że psią bo to miejsce mocno publiczne. Wiem, że dużo
już na ten temat było, ale gotuje się we mnie i para musi ujść.
Zwykle patrzę gdzie diecko chodzi, ale ciemno już było, oświetlenie
kiepskie, kapnęłam się dopiero w domu.
Ktoś ma psa a ja mam "przyjemność" sprzątania po nim. Po powrocie
zamiast zobić dzieciom jedzenie, to ogarniałam ten syf. A w domu i tak
teraz odpowiednia woń się unosi.
Jak się ma psa to trzeba brać za niego odpowiedzialnośc i za to co
zrobi. Życzę takim nieodpowiedzialnym właścicielom, żeby ich dziecko
też coś takiego napotkali w najmniej odpowiednim momencie.
No, wygadałam się. ... Nie, nie ulżyło mi.
    • driadea Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:10
      Tak, tez jestem za tym, aby właściciele psów mieli pełno psiego gówna na butach,
      dziecięcych wózkach i w ogóle, gdzie się da, a tak naprawdę, to jestem za tym,
      aby właściciele psów raczyli sprzątać po swoich psach. I tyle - ale to niestety
      dla nich za dużo.
      I darujcie sobie - właścicielki psów - posty typu "JA sprzątam" - to nikły
      wyjątek, potwierdzający gó...aną regułę...
      • gacusia1 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:39
        To jedna z niewielu rzeczy,ktora podoba mi sie w Kanadzie.
        Wlasciciele psow wychodza na spacer z woreczkami. Nie ma szans by
        wdepnac w gowno. Po prostu tu jest tak przyjete i KAZDY sprzata po
        wlasnym psie. Mysle,ze Polsce jeszcze daleko do tego "luksusu"
        niewchodzenia w gowno.
    • bombastycznie Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:10
      mnie też wkurzają psie kupy na środku chodnika, ale jest coś co mnie irytuje
      jeszcze bardziej niż kupa. Bardziej wkurza mnie gdy ktoś spluwa na chodnik, jest
      to bardziej obrzydliwe niż psie odchody, kupę zauważysz i możesz ją ominąć a
      takiego "charka" nie jesteś w stanie, niestety, ale takie coś jest już
      powszechne na naszych polskich chodnikach i jakoś za to nikt nie zostaje
      ukarany, a to przecież chamskie i obrzydliwe tak samo jak niesprzątnięcie kupy
      po psie.
      • kub-ma Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:00
        To też koszmar. Ja mam wtedy odruch wymiotny.
        • beatulek Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:14
          Też tak plułam jak w ciąży byłam sad I wstydziłam się tego bardzo,
          próbowałam tak by nikt nie widział ale się nie dało. Poprostu robiło
          mi się nagle niedobrze i plucie było wersją light - w innych
          przypadkach wymioty sad. Nie usprawiedliwiam nikogo ale pamiętam
          czas kiedy poprostu nie mogłam inaczej.
          • kub-ma Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:58
            A widzisz, takiej wiedzy nie miałam. Trzeba zweryfikować poglądy smile
            Ale odruch wymiotny chyba nadal mi zostanie.
          • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 13:19
            >Też tak plułam jak w ciąży byłam sad I wstydziłam się tego bardzo,
            próbowałam tak by nikt nie widział ale się nie dało.

            Ale gdzie spluwałaś?
            Mam nadzieję,że do chusteczki higienicznej a nie na chodnik jak nastoletnie dresy....
    • malopolll Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:19
      Też mnie to denerwuje.
      Zauważyłem natomiast następującą prawidłowość: najbardziej wrogo do
      psów nastawione są matki małych dzieci. Nie ma takiej grupy społecznej,
      która nienawidziłaby psów równie mocno jak one.
      • kub-ma Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:24
        Pewnie dlatego, że ta grupa ponosi największe konsekwencje luźnego
        podeścia do życia właścicieli psów.
        • malopolll Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:28
          No nie wiem. Ojcowie małych dzieci nie są aż tak negatywnie nastawieni
          do psów.
          • kub-ma Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:57
            Przypuszczam, że jak wracają z tym czymś do domu, to i tak sprząta mama.
            • malopolll Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:10
              A dlaczego, jeśli można spytać? To chore jakieś? Od kiedy to kobiety są
              od sprzątania gówien? Jakieś chore układy tam macie.
          • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:00
            malopolll napisał:

            > No nie wiem. Ojcowie małych dzieci nie są aż tak negatywnie nastawieni
            > do psów.

            Może to nie oni myją podeszwy dziecięcych butów z psiego gówna ? wink
            Ponadto statystycznie więcej pań niż panów wychodzi z dziećmi na spacer w ciągu
            dnia. Czyli więcej pań ma okazję doświadczyć uczucia "serca w gardle", widząc
            nadbiegającego w kierunku dziecka sporego psa bez smyczy i bez kagańca - w
            miejscu jak najbardziej publicznym.
            • malopolll Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:03
              > Może to nie oni myją podeszwy dziecięcych butów z psiego gówna ? wink

              A to współczuję.
              • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:13
                malopolll napisał:

                > > Może to nie oni myją podeszwy dziecięcych butów z psiego gówna ? wink
                >
                > A to współczuję.

                Komu ?
            • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:06
              >Czyli więcej pań ma okazję doświadczyć uczucia "serca w gardle", widząc
              nadbiegającego w kierunku dziecka sporego psa bez smyczy i bez kagańca - w
              miejscu jak najbardziej publicznym.

              Fobie można w obecnych czasach z powodzeniem leczyć.
              Histerię także smile
              • madzioreck Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:15
                gazeta_mi_placi napisała:

                > >Czyli więcej pań ma okazję doświadczyć uczucia "serca w gardle", widząc
                > nadbiegającego w kierunku dziecka sporego psa bez smyczy i bez kagańca - w
                > miejscu jak najbardziej publicznym.
                >
                > Fobie można w obecnych czasach z powodzeniem leczyć.
                > Histerię także smile

                Z tym to akurat trudno się zgodzić. Mnie pogryzł taki mały, biegający piesek,
                którego właścicielka uważała, że jest słodki i gdzie ma sobie, biedny, pobiegać.
                Miałam osiem lat i pozszywane całe przedramię.
                • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 21:11
                  A ja mając dwa latka uderzyłam się w kant kredensu.
                  Powinien być zakaz produkcji kredensów.
                  Bliznę mam do tej pory smile
                  • purpurowa_komnata Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 10:42
                    > A ja mając dwa latka uderzyłam się w kant kredensu.
                    A teraz jeszcze ZMIENIŁEŚ PŁEĆ-cudotwórca z Ciebie gazeta.
              • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:19
                gazeta_mi_placi napisała:


                > Fobie można w obecnych czasach z powodzeniem leczyć.
                > Histerię także smile

                Ale że co, uważasz że w miejscu publicznym pies nie musi być ubrany w kaganiec
                lub smycz, na której drugim końcu znajduje się opiekun ?
              • dzieciuszek Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:34
                To nie jest ani fobia, ani histeria, tylko ocena potencjalnego zagrożenia dziecka.
                Gratuluję dobrego samopoczucia smile
                • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 21:09
                  Przejeżdżający samochód śmiem przypuszczać jest o wiele większym zagrożeniem niż
                  pies.
                  Ale nikt nie postuluje zakazu jazdy samochodem smile
                  • boziaj Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 14:51
                    czy w twojej okolicy samochody scigają dzieci po chodnikach?
                    • ahhna Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 01:27
                      10/10
                  • stonkaziemniaczana Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 23:34
                    no jeszcze tego brakuje żeby samochody jeździły chodnikiemsmile
              • sanna.i Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:39
                gazeta_mi_placi napisała
                > Fobie można w obecnych czasach z powodzeniem leczyć.
                > Histerię także smile

                A głupotę?
      • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:27
        > najbardziej wrogo do
        > psów nastawione są matki małych dzieci.

        Nie do psów a do niefrasobliwych właścicieli.
      • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:31
        To prawda.
        A ich dzieci oczywiście nigdy nie syfią i nie hałasują w miejscach publicznych.
        • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:33
          Ile widziałeś dzieci robiących kupę na chodniku? Ile dzieci złapało cie za rękę
          małym pyszczkiem? Bo może się nie znam ... tongue_out
          • malopolll Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:40
            kropkacom napisała:
            > Ile dzieci złapało cie za rękę małym pyszczkiem?

            To akurat strasznie przyjemne.
            • ola_motocyklistka Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:01
              Nie dla każdego oblizywanie przez czyjegoś psa jest przyjemne. mnie to odraża,
              nie pozwalam się dotykać. Nie muszę tego lubić, co nie znaczy że dyskwalifikuję
              psy. Nie, niech sobie będą, ale z daleka ode mnie. Dlatego nie mam psa, po co
              krzywdzić zwierzę moją obojętnością.
              Kupy mnie wk...ją, ponieważ odbierają dzieciakom swobodne i radosne bieganie po
              trawie. Nie wiem dlaczego psy mogą sobie swobodnie biegać i sr..., a dzieci nie
              mogą ( nie sr... oczywiście)smile
              • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:07
                Bo dzieci można nauczyć korzystania z toalety a psy nie?
                • ola_motocyklistka Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:10
                  nie wiem, nie mam psa. Kota można nauczyć korzystać z kuwety, a psa? nie wiem.
                  Moje dziecko nigdy nie nasrało na chodnik ani na trawę, jest nauczone
                  korzystania z toalety. A jak mojej się zachce to potrafi wytrzymać aż dojdziemy
                  do ubikacji.
                • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:12
                  Od tego te pieski mają właścicieli aby po nich odchody sprzątali. No i chodnik
                  to mimo wszystko nie jest odpowiednie miejsce na regularną toaletę nawet dla psa.
                • wieczna-gosia Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 08:22
                  Nie- bynajmniej nie o to chodzi....
          • fogito Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:41
            Mnie strasznie wkurza jak mi dziecko rowerem wjedzie w psią kupę.
            Czyszczenie tego to masakra uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:08
              A ja nie lubię jak czyjś niepilnowany bachor wchodzi mi pod koła roweru.
              Wysłuchiwanie darcia ryja jego i mamuśki (bo oczywiście to wina kogoś innego niż dziecka) to większa masakra niż mycie kółek z gówna.
              • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:13
                "Bachor", "ryj" ... Inaczej mamusia nie nauczyli mówić?
                • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 21:08
                  No i jeszcze morda,ale nie chciałam Cię szokować Kropuniu tongue_out
                  • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 08:18
                    Szokować? Phi... Ja się najwyżej dziwie że tak apelujesz o kulturę rodziców i
                    dzieci a sam jej nie posiadasz na staniu. To tak jakby mnie słoń miał uczyć
                    baletu klasycznego tongue_out
                • ahhna Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 01:43
                  > "Bachor", "ryj" ... Inaczej mamusia nie nauczyli mówić?

                  Gazeta inaczej się o dzieciach nie wypowiada.
              • beatulek Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:18
                Na ścieżce rowerowej rozumiem ale jak na chodniku to wybacz niech
                rowerzysta uważa jak jeździ w miejscach nie do tego przeznaczonych.
                O ulicy nie piszę bo tam raczej dzieci nie biegają.
          • turzyca Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 00:28
            kropkacom napisała:

            > Ile widziałeś dzieci robiących kupę na chodniku?

            nie, no naprawde nigdy nie widzialas dziecka wysadzanego publicznie? Bo ja tam
            sie nie bede zakladac, kto zostawil slad pod najblizszym krzaczkiem...
            • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 08:15
              > nie, no naprawde nigdy nie widzialas dziecka wysadzanego publicznie?

              Widziałam dzieci które siusiały w krzakach. I teraz niespodzianka, nigdy nie widziałam dziecka robiącego kupę beztrosko na chodniku. Psa widziałam nie raz. W moim rodzinnym mieście jest taka "zasrana" ulica gdzie jak nie patrzysz pod nogi to masz jak w banku że wdepniesz tongue_out Śmiem twierdzić nawet że więcej rodziców sprząta po swoich latoroślach niż właścicieli psów sprząta po swoich czworonogach. I pisze to mimo ze znam ludzi którzy sprzątają ale to ciągle rzadki widok niestety.
              • gazeta_mi_placi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 13:23
                A jak jest z kupami psów u Was w Czechach? smile
                • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:31
                  Kupy są obecne tongue_out

                  A tak poważnie, psów jest bardzo dużo i przy takiej ilości czworonogów nie jest
                  źle (nie mieszkam w centrum). Oczywiście nie wszyscy sprzątają po pupilach. Są
                  śmietniki na psie odchody ale też nie wszędzie. U nas akurat jest dużo terenów
                  zielonych gdzie psy mogą pobiegać swobodnie (są to tereny specjalnie oznaczone).
                  W porównaniu z moim rodzinnym miastem jest jednak o niebo lepiej smile
      • driadea Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:40
        Ja do psów nic nie mam. Nawet je lubię. Ale ich wszędobylskie gó... już mnie
        denerwuje. A to przecież nie psa wina, tylko jego pana.
      • beatulek Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:27
        Pies ( nie znam się na rasach ale duży taki) zbliża się do mojej
        czteroletniej córeczki idącej ze mną za rękę i jedzącej kabanosa i
        poprostu jej zjada kiełbaskę na co własciciel psa mówi, że pies
        szczepiony zdrowy i na pewno nie ugryzie bo lubi dzieci. Pies wygrał
        bo dostał całośc kiełbaski - nie wiem pewnie z ręki karmiony, ze się
        nie bał. Własciciel usłyszał to co usłyszał a co jakbym na forum
        zacytowała to by posta skasowano za wulgaryzmy. Ale piszę to aby
        dac odpowiedz dlaczego jako matka małych dzieci nie lubię psów.
        • marychna31 serio jestem wstrząśnięta 07.12.09, 23:14
          Rozumiem, że można kogoś lub czegoś nie lubić ale z powodu takiego wydarzenia
          (takiego głupstwa, które można potraktować jako zabawną historyjkę) nie lubisz
          wszystkich psów?

          I jeszcze byłaś wulgarna w stosunku do właściciela? Ale co się takiego
          strasznego stało? Zwykły przypadek, żadna groźna sytuacja. Jeśli chodzi ci o
          pieniądze za kiełbasę to nie można było po prostu poprosić właściciela o jej
          zwrot (bez wulgaryzmów)?

          Zastanawiam się, jak wygląda życie człowieka, który z igły robi widły, nie
          potrafi powściągnąć emocji w tak prostej, nieskomplikowanej sytuacji? Nie szkoda
          życia na wyolbrzymianie takich bzdetów?

          > Pies wygrał
          > bo dostał całośc kiełbaski
          Jeśli tak cię boli takie "niesprawiedliwe" zakończenie całej sprawy to cię
          pocieszę: pies nic nie wygrał-psy nie powinny jeść kiełbasy bo to mięso
          niezdrowo dla niego przetworzone i z przyprawami.
      • iskierka40 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 16:42

        malopolll napisał:

        > Też mnie to denerwuje.
        > Zauważyłem natomiast następującą prawidłowość: najbardziej
        wrogo do
        > psów nastawione są matki małych dzieci. Nie ma takiej grupy
        społecznej,
        > która nienawidziłaby psów równie mocno jak one.



        nie posikaj się przypadkiem.
      • daga_j Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 14:59
        Po pierwsze nie wypada generalizować, i nadużywać słowa nienawiść. Zrozum, że
        matki małych dzieci mają najwięcej powodów do uważania na psy (nie tyle do ich
        nienawidzenia) - powody to nieuwaga dziecięca, bieganie po trawie a nawet
        tarzanie się w niej, przewracanie, to dotyczy głównie dzieci więc one są
        bardziej narażone na trafienie na psią kupę. I wówczas taka matka musi czyścić
        jego ubranko i buty. Więc matki z dziećmi patrzą z pewną dozą nieufności na psa,
        czy aby nie robi kupy tam gdzie zamierza się bawić z dzieckiem. Drugi punkt tej
        nieufności to ryzyko, że pies rzuci się na dziecko, w końcu małe dzieci nie
        stawią oporu psu, małe dzieci nieświadomie mogą psa sprowokować, pomachać mu
        kijkiem przed nosem, patrzeć mu w oczy, szarpnąć za ucho i atak może nastąpić.
        Więc znowuż powód by matki patrzyły na psa z pewną zgrozą czy nie ma zamiaru
        rzucić się na nasze dziecko.
        Z drugiej strony to pewnie właśnie "dla dzieci" kupowanych jest najwięcej psów i
        potem to matki oporządzają takiego psiaka, dają mu jeść (statystyczna większość,
        bo mężowie niby dłużej pracują, to kot ma dać psu miskę?). Także to się wszystko
        zapętla.
        Ja sama nie mam psa, mam dzieci i wszyscy o psie marzymy ale realnie rzecz
        biorąc na razie się na psa nie zdecydujemy. Chętnie patrzymy na pieski,
        zgadujemy ich rasy, ale jak widzę, że jakiś pies wali kupę a właściciel stoi
        obok i patrzy w niebo to mnie denerwuje i już nie lubię tego.. właściciela, co
        tam psa. Rozumiesz?
        Ludzie dorośli, którzy tylko po chodnikach spacerują mogą łatwo ominąć kupki i
        nie mają problemów stąd nie mówi się o nienawiści ludzi do psów, Ty zauważasz
        nienawiść matek z dziećmi do psów, ale to nie jest tyle nienawiść co nieufność i
        strach przed byciem pokrzywdzonym, bo jest się w grupie zwiększonego ryzyka.
        • sanna.i Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:44
          Daga, jeśli to próba racjonalnego dialogu z gazeta-coś-tam, to szkoda fatygi.
    • dzieciuszek Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 19:54
      No właśnie jestem świeżo po podobnym incydencie i rozumiem Twojego wnerwa. Zawsze bardzo staram się uważać na to, gdzie jadę wózkiem, albo gdzie idzie dziecko, aby ominęła mnie konieczność czyszczenia kół czy butów i wydłubywania tego spomiędzy bieżników a potem mycia.

      Mieszkamy na osiedlu kilku nowych bloków, ogrodzonych. Na terenie mamy piaskownicę, przy piaskownicy dwie ławeczki. Młoda wdepnęła w kupsko w trawie obok piaskownicy. I krew mnie zalewa, jak widzę właściciela siedzącego na ławeczce a pies sobie biega po trawniczku obok. Tym bardziej, że tuż za płotem mamy masę terenu, gdzie pies może sobie pobiegać, pobuszować w trawie i różnych krzaczorach (mieszkam na zadoopiu wink.

      I choć nie należę do osób awanturujących się, to jednak po tym incydencie postanowiłam, że będę zwracać uwagę tym ludziom, żeby jednak wyprowadzali psy tam gdzie jest pełno przestrzeni a nie do piaskownicy.
    • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:09
      Scenka sprzed miesiąca:
      W niedużym lesie sąsiadującym z blokowiskiem znajduje się boisko. Duma
      dzielnicowego klubu sportowego. Niedawno pojawił się przed boiskiem znak "zakaz
      wprowadzania psów". Biegam sobie po lesie wspomniany miesiąc temu, mijam boisko
      i co widzę ? Trzy pańcie na boisku ze swoimi pociechami w wózkach i psami
      biegającymi radośnie od bramki do bramki. Zawołałam, czy nie widziały
      przypadkiem znaku zakazu. W odpowiedzi usłyszałam pobłażliwe, znudzone "tak,
      tak, już idziemy", jakbym była 10 z kolei osobą, która im zwraca uwagę.

      Po 10 minutach znów mijałam boisko. Trzech wspomnianych pań już nie było, była
      natomiast spora gromadka dzieci w wieku na oko 9-10 lat robiących rozgrzewkę pod
      okiem trenera.

      To musi być dla dzieciaków i opiekuna fantastyczne uczucie - mieć swoje boisko,
      prawidłowo oznakowane, naokoło boiska w pip miejsca dla zwierzaków, a pod
      trampkiem psie gó... ...
      • zona_mi Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:38
        W mojej okolicy to, niestety, częsty widok. Mam takie dwie sąsiadki,
        które chodzą z dziećmi i psem na boisko szkolne. Dzieci w wieku
        przedszkolno-szkolnym się bawią, pies wali kupy, a mamunie siedzą na
        stołach do pingponga i ścielą gęsto wokół siebie łupinki
        słonecznika. Syfią niemal na równi z wieczornymi bywalcami boiska
        (zostawiającymi butelki, śmiecie, majtki itp)
        indifferent
        • sapalka1 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 06.12.09, 14:53
          Hm... majtki??
    • alicja_ala Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:13
      a moze to byla bezpanska kupa, tzn pies, no i kto mial sprzatnac:p
      przeciez sporo takich psow biega...
      • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:14
        alicja_ala napisała:

        > a moze to byla bezpanska kupa, tzn pies, no i kto mial sprzatnac:p
        > przeciez sporo takich psow biega...

        Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam psa bez właściciela w pobliżu.
        • alicja_ala Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 20:48
          mieszkam w 30tys. miasteczku w woj.mazowieckim, u nas biegaja
          samotne psy...
    • joanna35 I przeżyło? 04.12.09, 21:01
      • drinkit :) 05.12.09, 21:53
    • nangaparbat3 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:28
      Łoj!
      Zawsze moze byc gorzej. Widzialam na wlasne oczy, jak dziecko mojej kolezanki
      podnioslo i nim dobiegłyśmy - zjadlo psią kupę.
      Kolezanka lekarka, potraktowala sprawę ze stoickim spokojem. Dziecko juz
      dorosle, cale, i zdrowe, znaczy przeżyło.
      Wiem wiem, to naprawde było bardzo niebezpieczne.
      Ale sama rozumiesz, ze wdepniecie to jednak pikuś.
      • kub-ma Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 22:55
        Wdepnięcie vs zjedzenie - wiadomo co gorsze. Ale musiałam w domu
        przeprowadzić szybką akcję, żeby to wdepnięcie nie zakończyło się
        zjedzeniem.
        • gryzelda71 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 07:32
          Ale musiałam w domu
          > przeprowadzić szybką akcję, żeby to wdepnięcie nie zakończyło się
          > zjedzeniem.

          Twoje dziecko po powrocie ze spaceru oblizuje buty?
          • nangaparbat3 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 21:30
            A co, nie wiesz, że dzieci tak robią? I co gorsza przeżywaja?
            Moja moze kupy nie zaliczyla, za to majac rok skrzetni pozbierala i polknela
            mnostwo pestek leżących na trawie po objedzonych przez ptaki czereśniach czy tam
            wisniach.
    • yenna_m Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 04.12.09, 23:50
      jako (od niedawna) wlasciciel psa zapewniam Cie, ze najprawdopodobniej minimum
      raz dziennie sami w cos tak wpanialego wdeptują a wraz z nimi ich dzieci, jesli
      tylko je maja i jesli tylko towarzysza im w spacerach z psem

      (tez mnie te miny irytują)
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 00:13
      Kiedy moja corka miala 1,5 roku chodzilismy sobie na spacerki, grzecznie po
      chodniku, bez wozka. Czasami corka probowla wymusic, zeby wziasc ja na rece, na
      conie chcialam sie zgadzac, bo to mialbyc spacerek. Mala mowic jeszcze nie
      potrafila, wiec stosowala forme "szantazu". Kiedy odmawialam wziecia na rece
      stawala na krawedzi chodnika wystawiajac noge w kierunku trawnika i patrzac na
      mnie, wyraznie postawa sugerujac "Mamo, jesli natychmiast nie wezmiesz mnie na
      rece, wejde na trawnik". A wystarczylby jeden, moze dwa kroki, a buciki bylyby
      zlalatwione.
      Zawsze mnie najbardziej wkurzalo to, ze w jakim swiecie ja zyje, kiedy forma
      przekazu negaywnego jest WEJSCIE NA TRAWNIK. Wkurzalo mnie to, ze w lecie nie
      moglam zrobic sobie pikniku na laczce, bo nie bylo czystegometra kwadratowego.
      A teraz kiedy moja corkama 3,5 lata niemoze robic tego co lubi, a co ja sama tez
      jako dziecko uwielbialam, isc po krawezniku probujac zachowac rownowage, bo to
      tez obsrane przez psy.
      Naprawde lubie zwierzeta, nawet psy. Ale mam w domu koty wink Kiedy mam swoje
      zwierze to jest to tylkomoj problem, sprzatnac gowno z kuwety, siersc z ubran,
      jakies podrapania, totylkomoj problem i mojej rodziny. Ale jak ktos sie decyduje
      na psa, to automatycznie cale otoczen ponosi konsekwencje, w postaci gowien na
      chodniku, wycia przez caly dzien, zasikanych wind bopies nie wytrzymalpo calym
      dniu w domu, czy natrectwa psow (bez wzgledu czy to agresywne czy przymilne) w
      stosunku do obcych im ludzi.
      A dzieci nawet jak male to tez sie ich rodzice (oczywiscie nie mowimy tu jakis
      zachowaniach znacznie odbiegajacych od normy) staraja opanowac, tak aby byly w
      miare nieklopotliwe dla otoczenia. Jka placza uspokoic, jak zaczepiaja to
      zwrocic uwage itp
    • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 00:14
      ... już pisałam na jakimś forum co myślę o problemach z psią
      kupą ... nie deptać trawników!!!! jestem mamą i mam psa - jak
      dziecko na spacerze chce bardzo kupkę nie biegnę do domu bo pewnie
      bym nie dobiegła i naprawdę nie sprzątam spod krzaczka !!!! i ręka
      do góry która sprzątnie gdy i jej dziecku zechce się kupać na
      dworku . oczywiście nigdy na placu zabaw!!!!!! a piesek biega po
      trawce na placu zabaw nigdy!!! do piaskownic chadzamy tylko tych
      ogrodzonych i zamykanych a i tam kupa sie zdarza - dzikie koty (nie
      nie lwy i tygrysywink) pewnie nie wiedzą że to dla dzieci do zabawy a
      nie toaleta publiczna...
      KOCHAM ZWIERZĘTA I CENIĘ BARDZIEJ TE KUPAJĄCE PIESKI NIŻ MAMUSIE NA
      SPACERKU SERWUJĄCE INNYM DYM TYTONIOWY wink)a jeśli nie mamusie to
      opiekunki wink)
      • gryzelda71 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 07:43
        jak
        > dziecko na spacerze chce bardzo kupkę nie biegnę do domu bo pewnie
        > bym nie dobiegła i naprawdę nie sprzątam spod krzaczka !!!! i ręka
        > do góry która sprzątnie gdy i jej dziecku zechce się kupać na
        > dworku

        Moje NIGDY nie kupkało(co za słowo)na podwórku.Ale tak masz rację,po co dziecko
        2 klatki dalej do domu,do toalety,jeszcze pęknie,jak można pod krzakiem obok
        placu zabaw.A potem się dziwią,ze starsze dzieci szczają po klatkach.Czym
        skorupka za młodu...
        • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 08:08
          > Moje NIGDY nie kupkało(co za słowo)na podwórku.

          Mojemu się dziecku się zdarzyło. Nie na podwórku, ani na placu zabaw.
          Posprzątałam jak po piesku smile
          • utrzymanka Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 16:38
            problem psich gowien jest w sumie prosty do rozwiazania. Jeszcze z 5 lat temu
            plaga paryskich trotuarow byly w/w wlasnie. Byly apele, akcje spoleczne itp. NIe
            pomoglo.
            Pomogly mandaty + specjalne jezdzace myjki. Ale glownie wlepianie niemalych
            znowu mandatow.
        • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 17:44
          nie podoba się słowo "kupkanie" no cóż jakoś słowo sranie mi nie
          podoba się bardziej wink
          na spacery chodzimy dalej niż dwie klatki , mamy park , las , ogród
          zoologiczny ...
          widziałaś może gdzieś toaletę publiczną ? jakiegoś toi-toia?
          łatwiej przyczepić się do psów niż meneli stojących na klatce czy
          pod sklepem ? lepiej atakowac na forum niż w urzędzie gminy poprosić
          o zrobienie placu zabaw dla dzieci czy zapewnienie porządku w
          miwjscach publicznych?
          ile czasu rozkłada się psia kupa? a przepraszam psie gó... ...
          • gaja78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 18:20
            lavelial napisała:

            > lepiej atakowac na forum niż w urzędzie gminy poprosić
            > o zrobienie placu zabaw dla dzieci czy zapewnienie porządku w
            > miwjscach publicznych?

            Moja spółdzielnia mieszkaniowa ostatnio się naprawdę postarała i odnowiła place
            zabaw na osiedlu. Jest super. Przy każdym placu zabaw stoi znak "zakaz
            wprowadzania psów". Czy da się przez plac zabaw przejść nie wdepnąwszy w psią
            kupę ? Nie da się. A las jest AŻ 200 metrów dalej. Na razie chłodno zwracam
            uwagę, gdy spotykam geniusza z pieskiem na spacerze, ale cierpliwość mi się
            kończy i od stycznia zaczynam dzwonić do straży miejskiej. Takie mam noworoczne
            postanowienie tongue_out
          • ahhna Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 01:52
            > ile czasu rozkłada się psia kupa? a przepraszam psie gó... ...

            Nie tak szybko jak widać, skoro ludzie w nie włażą. Ach, ten widok
            wiosną, gdy śniegi zejdą, bezcenny wink
          • jowita771 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 21:59
            > ile czasu rozkłada się psia kupa? a przepraszam psie gó... ...

            Rozkłada się wystarczająco długo, że ten sam pies zdąży zrobić nową.
          • stonkaziemniaczana Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 23:52
            > ile czasu rozkłada się psia kupa? a przepraszam psie gó... ...
            a to zależy czy zostanie na miejscu czy ktoś przyniesie ją na bucie do domu
      • mrs.solis Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 18:01
        lavelial napisała:
        ... już pisałam na jakimś forum co myślę o problemach z psią
        kupą ... nie deptać trawników!!!! jestem mamą i mam psa....


        Wez sie stuknij w leb. Glupszego stwierdzenia dawno juz nie
        slyszalam. W cywilizowanych krajach trawa w parkach jest przede
        wszystkim dla ludzi,a nie sluzy jako ozdoba badz co gorsze jako
        sralnia dla psow.
        • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 00:15
          sama się stuknij w łeb !!!
          • sanna.i Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 18:46
            mrs. solis ma rację. Najlepiej stuknij się podwójnie.
          • jowita771 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 22:01
            Ja tez apeluję, żeby lavelial się stuknęła w łeb.
    • kicia031 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 16:41
      my sprzatamy po naszych psach, ale jakos nie dostajemy histerii, gdy dziecko
      wdepnie w g - to raczej powszechne zjawisko.
      • kropkacom Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 17:42
        > wdepnie w g - to raczej powszechne zjawisko.

        Sama przyjemność wdepnąć w kupsko normalnie tongue_out
        • joanna35 Przeszkadzqają Wam psie kupy? 05.12.09, 18:48
          A dlaczego nie przeszkadzają pety wyrzucane z balkonów i zalegające
          na trwanikach pod nimi w ilościach hurtowych? A walające się puszki
          po piwie tudzież butelki po mocniejszych trunkach czesto potłuczone,
          o pudełkach po pizzy czy torcie nie wspomnę? Nie przeszkadzają Wam
          przepełnione osiedlowe kosze na śmieci, z których syf wysypuje się
          na tenże trawnik , bo mieszkańcom bliżej do kosza niż śmietnika,
          więc po co nakładać drogi. Nie przeszkadzają charko-smarki na
          chodnikach? A np. śledzie w ilości ok.10 sztuk, przeszkadzałyby Wam
          na trawniku czy nie? I jeszcze jedno pytanie - kto jest za to
          odpowiedzialny? Tylko nie piszcie, że Wy takich rzeczy nie robicie,
          bo nawet jeżeli faktycznie jestescie ikonami kultury osobistej to
          braki w niej mają nie tylko właściciele psów.
          • kropkacom Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 05.12.09, 18:55
            > A dlaczego nie przeszkadzają pety wyrzucane z balkonów i zalegające
            > na trwanikach pod nimi w ilościach hurtowych?

            Przeszkadzają ale jak w to wdepnę to raczej nie śmierdzi i łatwiej się tego
            pozbyć. tongue_out Rozumiem że masz psa i po nim nie sprzątasz? smile
            • k1234561 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 05.12.09, 19:32
              A propos sprzątania po psie.Też jestem tego zdania aby sprzątać
              kupy.Jednak widziałm takie sytuacje kiedy właściciel sprzątał po
              swoim pupilku,a reszta społeczeństwa patrzyła na niego jak na idiotę
              i frajera.Wtedy też się odechcciewa,co oczywiście nie zmienia
              faktu,że nie ma się co opinią ogółu kierować tylko sprzątać.
              Z kolei bedąc przynajmniej raz w miesiącu w Trójmieści,a dokładnie w
              Sopocie,nagminnie widzę,jak ludzie wyprowadzają psiuńce na
              plażę,wiedzę jak zasrane są chodniki.A przecież wystarczyłoby puścić
              w miasto patrole straży miejskiej,ale takie co to mandat od razu
              pańci czy panu wypiszą,a nie że idą i tylko proszą Boga,żeby żadnej
              interwencji nie musieli robić.
              Kiedyś sama, a także mąż zwracaliśmy uwagę ludziom wyprowadzającym
              psy na plażę,że przecież dzieci się bawią w piasku,że ludzie się
              opalają itp.zawsze w odpowiedzi słyszeliśmy stek wulgaryzmów.Od
              jakiegoś czasu się nie odzywamy.W Trójmieście jest zagłębie psiarzy
              i praktycznie nikt nie sprząta po swoim psie.
              W moim rodzinnym mieście nie jest też różowo pod tym względem,bo
              trawnik przypomina pole minowe,ale na chodniku nie zdarzyło mi się
              wejść w psie g..no.W Sopocie owszem.
              Zauważyłam,że pokutuje twierdzenie,że sprzątanie po psie w miejscu
              publicznym to obciach.
              • gaja78 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 05.12.09, 20:22
                k1234561 napisała:

                > W Trójmieście jest zagłębie psiarzy
                > i praktycznie nikt nie sprząta po swoim psie.
                > W moim rodzinnym mieście nie jest też różowo pod tym względem,bo
                > trawnik przypomina pole minowe,ale na chodniku nie zdarzyło mi się
                > wejść w psie g..no.W Sopocie owszem.

                Zgadzam się. W Gdańsku jest taka niewielka ulica - ul. Wassowskiego. Znajduje
                się na niej m.in. żłobek. Jest to najbardziej zmasakrowana przez psie odchody
                ulica (a w zasadzie chodnik), jaką w życiu gdziekolwiek widziałam. Masakra.
                Latem ulica po prostu śmierdzi kupą.
            • joanna35 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 06.12.09, 01:51
              Rozumiem że masz psa i po nim nie sprzątasz? smile

              No rozumieszsmile
              • sanna.i Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 07.12.09, 18:47
                A w domu też jesteś taka flejtuchowata?
                • joanna35 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 07.12.09, 19:49
                  sanna.i napisała:

                  > A w domu też jesteś taka flejtuchowata?
                  Wiesz...nie wiem, być może...Ale wiem za to kim NIE JESTEM . A nie
                  jestem przemądrzałą gó...arą, która obraża innych a nie potrafi
                  skorzystać z wyszukiwarki. Nie jestem też nadętą krową, która nie
                  potrafi wyczuć ironiismile
          • boziaj Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 05.12.09, 20:13
            ło matko, ty powaznie z tymi śledziami itd?
            bynajmniej nie mieszkam na jakims ekskluzywnym osiedlu, niemniej
            takiego syfu w mojej okolicy nie uświadczysz
            szczerze mówiąc usiłuje sobie przypomniec kiedy ostatnio widzialam
            na chodniku peta i serio nie przypominam sobie*
            niestety z psimi kupami juz tak różowo nie jest uncertain

            *fakt,ze sporo jeżdżę samochodem wink, ale codziennie z przedszkola
            obowiązkowy spacer, trasa ok.800m
          • jowita771 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 07.12.09, 22:06
            > odpowiedzialny? Tylko nie piszcie, że Wy takich rzeczy nie robicie,
            > bo nawet jeżeli faktycznie jestescie ikonami kultury osobistej to
            > braki w niej mają nie tylko właściciele psów.

            Cóż, nigdy nie zostawiłam nigdzie charków, smarków ani śledzi, ale nie uważam
            się z tego powodu za "ikonę kultury osobistej". Śmieci wyrzucam zawsze do
            śmietnika, często mam w kieszeniach papierki, bo jak daleko do kosza, to nie
            uważam, że jestem usprawiedliwiona i mogę wyrzucić, gdzie popadnie. Nie mam psa,
            ale opiekowałam się psem znajomych przez dwa tygodnie i sprzątałam po nim kupy.
            Da się.
            • lavelial Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 07.12.09, 23:25
              stuknęłam się w głowę wink)) zadowolone?
              a teraz ide z psem , z dwoma psami na spacer by mogły obsr...
              trawniki wink)))
              • jowita771 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 08.12.09, 06:03
                A idź, lavelial_sraluchu.
              • mrs.solis Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 09.12.09, 01:14
                lavelial napisała:

                > stuknęłam się w głowę wink)) zadowolone?
                > a teraz ide z psem , z dwoma psami na spacer by mogły obsr...
                > trawniki wink)))

                W takim razie ja sie dzis pomodle,zebys potem wdepnela w to gowno
                najlepiej majac na nogac drogie zamszowe kozaczki. Mysle,ze
                czyszczenie butow z gowna to bedzie milyum przerywnikiem dnia smile)
                • joanna35 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 09.12.09, 14:28
                  > W takim razie ja sie dzis pomodle,zebys potem wdepnela w to gowno

                  Jakie to...chrześcijańskie, takie pełne miłosierdzia i przebaczenia
                  i takie ...typowe dla naszych rodzimy wyznawców latających co
                  niedzielę do kościołasmile
                  • mrs.solis Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 09.12.09, 17:17
                    Hehehehehe. Musze cie zmartwic. Nie jestem ani milosierna ani nie
                    latam do kosciola. Powiedz,czy nie uwazasz,ze byloby to naprawde
                    smieszne gdyby ona wdepnela w koncu w psie gowno,ktorego sama nie
                    sprzatnela? Skoro tak to ty tez sie pomodl, moze modlitwa osoby
                    wierzacej bedzie bardziej skuteczna tongue_out
            • joanna35 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 09.12.09, 14:41
              Jowito pozwól, że odpowiem Ci słowami driadei z drugiego postu I
              darujcie sobie - właścicielki psów - posty typu "JA sprzątam" - to
              nikły
              wyjątek, potwierdzający gó...aną regułę... , a właściwie dostosuję
              je do potrzeb śmietnika na trawniku - I darujcie sobie e-mamuśki
              posty typu - ja nie wyrzucam nic na trawnik - to nikły wyjatek
              potwierdzający braki w kulturze.
              A tak na marginesie zakładam, że zarówno Ty, jak i driadea
              opanowałyście podstawy mnożenia więc sobie policz 3 psy X 3 gówna
              dziennie X 365 dni =wcale nie taki nikły wyjątek w gó...anej regule,
              więc może zanim zaczniecie wrzucać wszystkich właścicieli psów do
              jednego wora to trochę wysilicie mózg, bo efekt tego wątku jest
              taki, że mam wielką ochotę przestać sprzątać.O to Wam chodziło?
          • prigi Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 08.12.09, 07:59
            Chryste, gdzie ty mieszkasz?
            u mnie w mieście, kupy psie, a owszem, obecne. na szczęście
            pojedyncze egzemplarze na chodnikach. petów brak pod balkonem, za to
            mnóstwo klamerek, kosze regularnie opróżniane, puszki zanim ktoś je
            wyrzuci, to już zebrane przez regionalnych złomiarzy, kartonów tez
            jakoś nie widzę w hurtowych ilościach. serio. moze to są cechy
            tzw.aglomeracji, a 80tyś pipidówy mają lepiej funkcjonujące służby
            publiczne.
            • joanna35 Re: Przeszkadzqają Wam psie kupy? 09.12.09, 14:44
              Mieszkam na małym, bardzo czystym osiedlu. Czystym od
              poniedziałkowego południa do piątkowego popołudnia. W te dni panie
              sprzątające(chwała im za to) dbają tu o porządek. I wiem, że w
              niedzielę wieczorem każda z nich przeżywa swoje wyjście w
              poniedziałek do pracy zastanawiając się jaki syf znowu przyjdzie jej
              sprzątać.
    • neptunka Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 05.12.09, 21:44
      demotywatory.pl/518216/Idziesz-sobie-po-gownie-
    • jajofka a mój pies 07.12.09, 16:42
      wdepnął w rozbitą butelkę! nie tylko właciciele psów mają sprzątać
      inni też! aha, trzeba jeszcze postawić śmietniki na psie kupy.
      • kub-ma Re: a mój pies 07.12.09, 21:52
        Podpisuję się pod tym.
      • joanna35 Re: a mój pies 07.12.09, 22:27
        A ja musze moje psy czesto kąpać po tym jak się powycierają w
        różne "ścierwa" wyrzucane z balkonów. Po co mieć w domu kosz na
        smieci skoro można na trawnik?
    • elza78 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:00
      widzac gowno na trawniku mam ochote nasrac wlascicielowi kundla na wycieraczke...
      co do odpowiedzi na tekst:

      malopolll napisał:

      > Zauważyłem natomiast następującą prawidłowość: najbardziej wrogo do
      > psów nastawione są matki małych dzieci. Nie ma takiej grupy społecznej,
      > która nienawidziłaby psów równie mocno jak one.


      nie wiem czy malpolll slyszal o przypadku psa zagryzionego przez dziecko, ale ja
      o dzieciach pogryzionych/ zagryzionych przez psy slyszalam juz tyle razy ze
      trudno policzyc...

      w lecie w sopocie policja zastrzelila agresywnego amstaffa bez kaganca,
      wlasciciel spal sobie nawalony w trzy traby na lawce...
      policjant wykazal sie zdroworozsadkowym podejsciem... jestem za tym aby kazdy
      mogl tkaiego kundla bez kaganca goniacego za nim potraktowac gazem lub inszym
      paskudztwem, moze jak wlasciciel wyda na weterynarza to przmeysli swoje
      zachowanie...
      wlasciciele psow czuja sie do tego stopnia bezkarni ze wiekszosc biegajacych
      nosi ze soba wlasnie gaz zeby miec obrone przed biegajacymi radosnie luzem psami...
    • sanna.i Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 07.12.09, 17:38
      Identyczna przygoda spotkała mnie niedawno, jak odbierałam synka z przedszkola.
      Na chodniku leżało g...o, a że było ciemno, wdepnął w nią i... poroznosił po
      całym samochodzie. Musiałam czyścić wszystko i wietrzyć samochód, mimo,że zimno
      jak cholera. Gdybym spotkała właściciela tego psa...wytarłabym mu tę kupę o łeb.
      Szkoda tylko, że nakaz sprzątania po psach pozostaje martwym przepisem. Nikt
      tego nie egzekwuje...
    • ik_ecc o rany 07.12.09, 20:27
      Pamietam z dziecinstwa wdeptywanie w rozne kupy - nie wiem jak sobie
      moja matka wtedy bez internetu radzila... smile
      • kub-ma Re: o rany 07.12.09, 21:51
        smile Też nie wiem. Pewnie ciężko jej było smile
    • stonkaziemniaczana Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 08.12.09, 06:46
      Radzę właścicielom psów aby raz na jakiś czas kucnęli na chodniku z twarzą ok 80
      cm nad ziemią (z tego poziomu obserwują świat małe dzieci idące pieszo lub
      jeżdżące wózkiem). Kiedy ich twarz będzie na poziomie pyska większości
      przechodzących psów zmniejszy się ich zachwyt nad biegającymi luzem lub na
      długiej smyczy psami. Bo czy to aż takie poświęcenie aby przechodząc koło małego
      dziecka przywołać psa do nogi (swojej big_grin a nie dziecka smile) lub skrócić smycz tak
      aby pies szedł przy właścicielu? Wystarczy pomyśleć.
      Matki wychodzą z dziećmi na spacer nie po to aby widząc nadbiegającego psa
      zastanawiać się "ugryzie czy nie ugryzie"
      Myślę że nikt nie będzie się "czepiał" właścicieli psów jeżeli będą: -prowadzać
      psy na smyczy (a większe i /lub bardziej agresywne sztuki dodatkowo w kagańcu),
      sprzątać po nich (nie tylko na chodniku), spuszczać ze smyczy w miejscach do
      tego przeznaczonych (a nie tam gdzie kawałek trawy.... jeżeli w okolicy nie ma
      takich miejsc to co za problem pójść na dłuższy spacer, zresztą może fakt braku
      takiego miejsca trzeba było wziąć pod uwagę decydując się na psa), jeżeli ktoś
      już ma ułańską fantazję żeby psa czesać na korytarzu (bo we własnym mieszkaniu
      to by się nabrudziło) to niech chociaż później zamiecie to futro. Może niektórym
      właścicielom psów będzie trudno w to uwierzyć ale są osoby które naprawdę mogą
      sobie nie życzyć aby obce psy ocierały się o nie, lizały czy segregowały zakupy
      w siatkach. Ps pozdrawiam wszystkich kulturalnych, mądrych, empatycznych,
      właścicieli psów mam nadzieję że będziecie stanowili dobry przykład dla innych. smile
      • jowita771 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 08.12.09, 07:19
        > Radzę właścicielom psów aby raz na jakiś czas kucnęli na chodniku z twarzą ok 8
        > 0
        > cm nad ziemią (z tego poziomu obserwują świat małe dzieci idące pieszo lub
        > jeżdżące wózkiem). Kiedy ich twarz będzie na poziomie pyska większości
        > przechodzących psów zmniejszy się ich zachwyt nad biegającymi luzem lub na
        > długiej smyczy psami.

        Ano właśnie, ciekawe, czy ci wszyscy psiarze byliby zadowolenie, gdyby
        podchodziły do nich psy wielkości krowy i przystawiały im do twarzy mokre nosy.
        • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 00:55
          nie bardzo rozumiem co przeszkadza wam bardziej, psie kupy czy psy
          w ogóle?
          jak już pisałam mam psy i mam też dzieci , nie pozwalam dzieciom
          głaskać psów które spacerują po dworze , na przychylność ich
          właścicieli w stylu że piesek łągodny z uśmiechem odpowiadam że ten
          łagodny ale kolejny może okazać się psem agresywnym i dlatego uczę
          dzieci aby nie podchodziły do obcych zwierząt. tak samo zachowuję
          się na spacerze z moimi psami , nie pozwalam obwąchiwać dzieci ani
          innych osób zdaję sobie sprawę że tego można nie lubić .
          Nie pojmuję jak można pozwalać obcym zwierzętom zbliżać sie do
          dziecka i pozwolić mu je np. lizac . zwierzę najczęściej ma
          właściciela i można zareagować w porę , a dziecka nie można
          spuszczać z oczu .
          Uwierzcie mi mieszkam w dużym mieście i nie rozumiem jak matki i
          opiekunki mogą siedzieć z dziećmi na podwórkowej piaskownicy pełnej
          odchodów - nie tych psich a raczej kocich i palić papierosa za
          papierosem , można wybrać miejsca przyjazne dziecku , ja takie
          wybieram i jeszcze nie zdarzyło się wdepnięcie w "minę "
          Przyznam że widok psiej kupy na chodniku jest nie przyjemny , nie
          rozumiem właścicieli , którzy męczą zwierze i wyprowadzają na spacer
          w ostatnim momencie... a i posiadanie psa w mieście gdzie nie ma
          skrawka zieleni uważam za karygodne.
          Może kiedyś dojdzie do tego że posprzątam po moim psie , na razie
          nie widzę takiej konieczności , na osiedlu jest bardzo dużo psów ,
          kupy nie atakują , dzieci bawią się na placu zabaw , poleżec na
          kocyku chodzimy do parku , jeździmy nad jezioro lub basen.

          pozostaje mi życzyć dużo uśmiechu w jesienne a później zimowe
          dni , gdy one mina wróci pewnie dobry nastrój a trawka przykryje to
          czego tak bardzo nie lubicie , no chyba że te kupy to tylko
          odwrócenie uwagi od innych problemów smile
          • gryzelda71 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 19:30
            Fleje zawsze znajda dla siebie wytłumaczenie.
    • kalina_p tragedia po prostu 09.12.09, 10:32
      hahaha tongue_out
    • bea.bea Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 14:13
      ja jestem właścicielką psa i na pocieszenie powiem ci, ze moje dziecko już nie
      raz wdepnęło, a nawet raz tak się przewróciło, ze musieliśmy kupić nowe spodnie,
      bo nie było możliwości powrotu do domu, a śmierdziało i wyglądało strasznie...o...
      już ci lepiej..tongue_out??
      • estel7 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 19:22
        Lavelail problem w tym, że park też jest zasrany bo właściciele psów tacy jak ty
        nie mają ochoty sprzątać po SWOICH psach.
        To jest ohydne i chamskie.
        Aż nie mogę uwierzyć, że ktoś się przyznaje bez wstydu do tego, że nie sprząta
        po swoich psach, do tego, że ze spokojem zasyfia okolicę.

        Poza tym to nie jest tylko problem estetyczny, ale i zdrowotny, statystyka
        dzieci zarażonych pasożytami z odchodów psów i kotów ciągle rośnie, a w
        niektórych przypadkach zagrażają nie tylko zdrowiu ale i życiu dzieci.

        Nie sprzątać po swoim psie to syfiarstwo i wymyślanie usprawiedliwień tego nie
        zmieni, to, że ktoś jeszcze jest syfiarzem też nie zmienia oceny sytuacji.
        • bea.bea Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 21:17
          jakie szybkie wyciaganie wniosów....
          o sprzątaniu po psie nie napisałam zdania, a gdybyś sie bardziej
          postarała i poszperała w moich postach, to znałabyś moje zdanie o
          psach....nie ułatwię ci...pani szybki wniosek..smile...
          właściciel nie znaczy syfiarz....
          • bea.bea Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 21:25
            mam nadzieję, ze to nie było do mnie, pozdrawiam, i życzę miłego
            wieczoru...to dla ciebie kochana..smile
            www.youtube.com/watch?v=Q1C015pmWws
            • estel7 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 11.12.09, 15:15
              Nie do Ciebie smile
              Do lavelial...co zaznaczyłam na początku smile

              Nie mam nic do tych co sprzątają, tylko do tych co tego nie robią i uważają, że
              wszystko jest w porządku.
    • stonkaziemniaczana Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 21:01
      Jeżeli niektórym właścicielom psów nie przeszkadzają ich odchody to dlaczego nie
      pozwalają psu robić kupy w domu np na środku dywanu ? smile Później ewentualnie
      można wyjść na spacer aby pies się "wybiegał" big_grin
      A nie sorry nie pozwolą na to bo wtedy to był by ich problem, ich plama, zapach
      a tak to co ich obchodzi że się czyjeś dziecko na środku chodnika usmaruje .....
      nie ich dziecko nie ich problem ....... ale ich powinien być mandat big_grin
      • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 22:25
        ło matko żebyście nie miały większych problemów niż psie kupy . to
        że ktoś ma psy nie znaczy że jest fleją , moje są czyste odrobaczane
        co pół roku , korzystają z psich fryzjerów i takie tam . wybiegać
        się chodzę z nimi na pola tam gdzie nie chodzą mamy z dziećmi ,
        ubranie na spacer jest odpowiednie do sytuacji .
        a w zamszowych kozaczkach nie gustuję wink

        • mrs.solis Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 09.12.09, 23:00
          Szkoda sad mysle,ze traperki z dobrym protektorem tez sie nadadza, a
          jaka radocha bedzie jak patyczkiem trzeba bedzie to gowienko
          wydlubywac smile
          • lavelial Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 10.12.09, 00:48
            wink przyschnie i samo odpadnie wink
            można użyć szczotki do czyszczenia toalety smile
            • gryzelda71 Re: Moje dziecko wdepnęło w psią kupę. 10.12.09, 06:54
              Typowy obraz flei.Wypindrzone i udające ze nie widza,ze pies srasmile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja