kub-ma
05.12.09, 17:53
Robiąc dzisiaj zakupy w markecie usłyszałam komunikat, że czteroletnia
dziewczynka o takim i takim imieniu czeka w punkcie obsługi.
Trudno mi sobie wyobrazić, że gubię dziecko w markecie, ale może
wszystko jeszcze przede mną? I co w takiej sytuacji? Moje dziecko
teoretycznie wie co ma robić w takiej sytuacji, a co ma robić rodzic?
Pomyślałam, że chyba pognałabym natychmiast do tego punktu obsługi
(jeżeli wcześniej nie zeszłabym na zawał) i kazała ogłosić, że jak się
błąka jakiś chłopczyk, to mój.
Macie takie doświadczenia za sobą?