emigrantka34 Re: Zgubić dziecko w sklepie. 06.12.09, 17:14 Oj mozna dziecko zgubic. Wystarczy sekunda nieuwagi, chociazby wybiertanie dorodnego jabluszka dla naszej pociechy, do tego tlum i zgielk, ruchliwe male dzieko i paaaaszlo ! Moja 21miesieczna mloda potrafi oddalic sie ode mnie w tempie blyskawicy - na razie mam na to taki sposob, ze we wszystkich miejscach publicznych typu sklep zawsze siedzi w wozku, nawet gdy nie chce i drze ryja. Sama zgubilam sie, gdy mialam jakies dwa i pol roku, na jakiejs manifestacji. Mama opowiadala, ze to byla sekunda nieuwagi, ot, puscilam reke mamy, ludzi duzo i od razu mnie "wcielo". Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Zgubić dziecko w sklepie. 06.12.09, 22:13 sama dziecka nie zgubiłam tak, by kwalifikowało się do takiego nazewnictwa, bo serce, to fakt, nie raz mi stanęło, że zniknęli. ale moje chłopaki w miarę duże już są, więc i przewidywalni dość, albo są przed wystawą sklepu z zabawkami, albo w dziale z zabawkami w markecie. ale generalnie w wieku mocno młodym z żadnym z dzieci na zakupy nie chodziłam do sklepów dużych, bo się z nimi nic kupić nie dało. natomiast na bazarku robiłam zakupy bez problemu, na powietrzu - była to zwykle część spaceru. a w sklepie agd to do dziś nie byli a już do szkoły chodzą... sama zaś miałam w dzieciństwie ulubioną rozrywkę, lubiłam na przystankach tramwajowych wskakiwać do pierwszego lepszego tramwaju, który otworzył drzwi na przystanku. i mamy zadaniem było zdążyć za mną wskoczyć, na szczęście jak się zorientowała, to potem mnie już za rękę kurczowo trzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
kub-ma Wiecie co, bardzo dużo się dowiedziałam 06.12.09, 22:20 czytając Wasze wspomnienia: o pomysłowości dzieci i o tym jak najlepiej reagować w sytuacjach kiedy nie uda się tej pomysłowości przewidzieć. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Zgubić dziecko w sklepie. 07.12.09, 11:10 Też raz "zgubiłam" pod samym domem. Ja szłam normalną zwyczajową ścieżką, którą zawsze chodzimy, a potomek zadecydował, że pójdzie skrótem za samochodami i spotkamy się 30 metrów dalej. Wychodzę - bobasa nie ma. Drę się - nie odpowiada. Biegam w kółko wrzeszcząc jego imię - cisza. Dopiero jakaś kobiecina mnie zaczepiła i powiedziała, że pewnikiem szukam tego chłopca co stoi przy ulicy i płacze w niebogłosy. Okazało się że młody się zamyślił i jak się zorientował że idzie sam, to zaczął wracać skąd przyszliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
carrymoon Re: Zgubić dziecko w sklepie. 07.12.09, 11:27 na duzym zlocie motocyklowym. Zaparkowałam moto, młoda w międzyczasie wypatrzyła plac zabaw. Dostała pozwolenie i tam poszła, z moim znajomym na dodatek. Ale plac cały czas w zasięgu wzrouku. Musiałam przeparkować motocykl, jechałam ścieżką wzdłuż tegoż placu zabaw. patrzyłam prawie cały czas i...........znikła mi w pewnym momencie z oczu. Więc jak tylko zaparkowałam poleciałam na ten plac, szukam już z co raz większym przerażeniem. Ale ponieważ mała jużnie taka mała (7 lat) więc pomyślałam, że po prostu poszła na poprzednie miejsce. Już po dordze ją wypatrzyałam. Rozsądne dziecko jak się zorientowało, że mnie nie ma to podeszła do panie policjantki (na zlotach charytatywnych bywają ) Przedstawiła się i już szły w stronę sceny Chyba wygladałam na ciężko przerażoną bo nawet słowa nagany od policji nie usłyszałam. Teraz już przynajmniej wiem, że dziecko umie się zachować Ja też zresztą nie ganiałam z obłędem w oczach po całym terenie tylko szukałam w prawdopodobnych miejscach. W dużych sklepach zawsze wkładałam małą do wózka sklepowego. Nie zdarzyło się by uciekla Odpowiedz Link Zgłoś