Kot i małe dziecko - czy to może się udać?

27.01.04, 13:53
Witam Was serdecznie!
Moja koleżanka niedawno urodziła dziecko. Ma także kota, którego na miesiąc
przed porodem przekazała pod opiekę swoim rodzicom. Obiecała, że zabierze go
z powrotem po narodzinach dziecka, ale teraz ma wątpliwości, czy to zrobić.
Boi się czy kot nie zrobi nic noworodkowi. Jej kocurek jest trochę "szalony",
biega po domu, skacze np. na zasłony, potrafi nasikać do zlewu.
Proszę osoby, które mają koty i małe dzieci o podzielenie sie swoimi
doświadczeniami. Informacje z puierwszej ręki będą dla mnie, a tym samym
mojej koleżanki, bardzo cenne. Pomóżcie jej w podjęciu decyzji. Pozdrawiam!
    • paulina.p-m Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 27.01.04, 22:57
      Cześć,
      Mój Synek ma prawie 5 miesięcy. Mamy 3 koty (kilkulatki, trzech "byłych
      facetów")). Nic złego sie nie dzieje: Bruno dopiero od niedawna zauwaza
      Siersciuchy, a one ograniczają się do powąchania Młodego.
      W czasie ciąży - gdzies od 4-5 miesiaca była "jazda" z "podlewaniem"
      mieszkania przez Futrzate. Zazwyczaj tak reagowały, kiedy w stadzie pojawiał
      się nowy (czyli w tym przypadku była to dla nas dość czytelna reakcja na mój
      stan), więc baliśmy się, co będzie po porodzie, a tu... miła niespodzianka:
      problem zniknął sam (chyba uznali, ze taki "wybrakowany - bez ogona i futra
      nie będzeim zagrazał wink.
      Na razie wiec "współpraca" układa się w 100% OK. Zobaczymy, co będzie, jak
      Bruno zacznie raczkować i ciagnąć Towarzystwo za ogony wink.
      Pozdrawiam!
      Paula

      PS Mieszkamyw bloku> koty nie wychodzą na dwór.
      • mer12 Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 03:44
        Czesc mam kotke i 5cio letniego synka jakos sobie radza. Maly byl pare razy
        podrapany ale to wylacznie z jego winy bo dokucza kotu. Teraz jest juz lepiej
        bo kotka ma juz 2 lata i nie jest taka zwariowana jak na poczatku. Mysle ze da
        sie to pogodzic tylko trzeba nauczyc dziecko ze to nie zabawka . Pozdrawiam Mer
      • jabw Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 13:04
        Moja córeczka ma 6 tygodni a kot 4 lata i jest dość stateczny. Jest troche
        zazdrosny o małą, ale objawia się to jego przygnębieniem, a nie agresją. Kot
        wącha małą z daleka. Ma zakaz wchodzenia do łóeczka, ale już w foteliku pod jej
        nieobecność smacznie śpi. Jeden, jedyny raz chciał sie położy na kocyku obok
        niejale nie na niej (koty ubielbiaja kocyki). Dostał wtedy lanie i więcej nie
        próbował.
        W nocy śpi czasem ze mną w nogach mojego tapczanu w pokoju ćóreczki i dzielnie
        znosi jej nocne płacze z wytrwałością i cierpliwością godną lepszej sprawy.
        Oboje z mężem mamy nadziej e, ze mała nie będzie uczulona na koty. On jest w
        końcy członkiem naszej rodziny i nie wyobrażamy sobie oddania go.
        Jeśli Twoja koleżanka oddała kota już przed porodem, kiedy nie było jeszcze po
        temu powodu, prawdopodobnie po prostu go nie chce i nasze przekonywania na nic
        się nie zdadzą.
        Mój mąż wychowywał si z kotem i opowiada, że kot był dlqa niego prawie trzecim
        rodzicem i pocieszycielem w najgorszych smutkach, a ze czasem udrapnął we
        wspólnej zabawie?- to szkoła życia.
        Justyna mama Hani, Pani Fryca kiciusia
        • veerle Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 13:28
          spotkalem sie z opinia ze jesli w domu jest kot i w takim domu pojawia sie i
          dorasta dziecko to ryzyko alergii jest minimalne wlasnie dlatego ze dziecko
          od zawsze ma kontakt z alergenami i jego system ksztaltujacy sie system
          odpornosciowy dostosowuje sie do ekspozycji na alergen.

          u nas przynajmniej - z tego powodu zero problemu choc moja zona ma alergie.
    • veerle Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 00:11
      dzieci sa rozne. koty sa rozne.

      my mielismy dwa koty zanim pojawilo sie dziecko i nigdzie ich nie oddawalismy.
      koty oczywiscie byly ciekawe co przynieslismy ale jak to koty jak sie okazalo
      ze to cos krzyczy i wierzga nogami to daly spokoj. a pozniej jak nasz syn
      zaczal chodzic i lapac je za ogony to omijaly go duuuuzym lukiem. teraz jak
      nasz syn ma 2.7 spia z nim w lozeczku.

      moja opinia jest taka, jesli dorosly i spokojny nie znerwicowany kot nie ma
      problemu, jesli maly albo po przejsciach to problemy moga sie pojawic, ale
      moim zdaniem drobne.

      nasze koty bardzo przezywaly jak dziecko plakalo, plakaly razem z Nim i to
      bylo momentami za duzo dla nas, trojka placzacych dzieci smile



    • gusia29 Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 06:41
      Mialam kotke bardzo spokojna i kochana przed urodzeniem synka. Nigdy nie
      zgodzilabym sie na jej oddanie. Jak urodzil sie dzieciak przyszla go powachac
      i nie byla zbytnio nim zachwycona wiec raczej omijala go z daleka. Nigdy mu nic
      nie zrobila, nie podrapala, nie "dusila" (jak to niektore bajki podaja), raczej
      traktowala jako "zlo konieczne". Jak maly zaczal chodzic i probowal ja lapac
      to sprytnie mu uciekala i nigdy nie bylo zadnych problemow. Niestety wpadla
      pod samochod i juz kotki nie ma z nami. Zastanawiam sie nad druga, ale musze
      pierwsze odzalowac MOJA. Napewno dalabym kotu szanse chociaz zobaczyc jak to
      bedzie wygladac, bo wiem, ze moje dziecko uwielbia zwierzatka i zawsze jak
      chodzimy do Babci (ma kotke) to maly sie bardzo cieszy - kotka mniej.
    • dosiamamafilipa Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 13:19
      witam
      szkoda ze wczesniej sie nie zapytalas.
      jest specjalny sposob oswajanaia zwierzat z nowymi czlonkami rodziny a
      mianowicie wcale nie trzeba go oddawac trzeba go przygotowac przynoszac
      pieluszke ze szpitala i dajac mu do powachania jakis brudny ciuszek malenstwa
      a jak tylko sie przyniesie noworodka to trzeba go zwierzkaowi poazac bo
      inaczej to normalna sprawa ze bedzie chcial wskoczyc i sprawdzic co tam jest w
      lozeczku a jak my go ubiegniemy i ich sobie przedstawimy to kociak juz bedzie
      wiedzial kto tam placze. Ja mam kota i psa i wlasnie tak zrobilam po porodzie.
      Moj kociak tez nie nalezal do nomalnych ale znormalnial przy dziecku. Pierwszy
      tydz. po porodzie to kot sie obrazil i z kuchni nie wychodzil a potem jak maly
      poplakiwal to normalnie nas ochrzanial ze mamy cos zrobic zeby Filipi nie
      plakal, teraz jak syn ma rok to robi takie rzeczy z tym kotem ze jak my bysmy
      tak zrobili to bysmy wygladali jak pisanka a jemu doslownie na wszystko
      pozwala. Mysle ze to sie uda tylko jak juz dzidzius spi trzeba glaskac
      zwierzaki i przytulac zeby sie nie czoly odrzucone.
      pzdr. i trzymam kciuki za kolezanke malenstwo i kotka
      dorota
    • jrsz Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 28.01.04, 13:30
      Witam,
      mam prawie dwuletniego synka i kociczkę trzyletnią. Gdy byłam w ciąży wszędzie
      wokół słyszałam głosy "kota to trzeba się pozbyć jak będzie dzidziuś" ale
      przedstawiane mi argumenty uznawałam za niedorzeczne. Dla mnie oczywistą rzeczą
      jest to, iż kot to nie przedmiot, którego się pozbywamy jak nam wygodniej, było
      więc jasne kot zostaje. Został. Mimo, iż kicia jest zawadiacka, potrafi ugryźć,
      udrapać, nigdy dziecku nie zrobiła żadnej krzywdy, najwyżej delikatnie
      postraszy. Ma ochotę na tarmoszenie sama się nadstawi, nie ma - znajdzie
      miejsce gdzie brzdąc jej nie dosięgnie. Oczywiście kicia cierpi trochę z powodu
      niedopieszczenia, jest zazdrosna ale dziecko jest dla niej jednym z domowników,
      który w dodatku ma szczególne względy także i u niej. Kot to mądre zwierzę a
      dziecku takie towarzystwo nie tylko nie szkodzi ale na pewno pomaga. Nawet
      alergolog stwierdził, iż koty działają antyalergicznie!
    • bahak Re: Kot i małe dziecko - czy to może się udać? 29.01.04, 09:40
      Dzięki serdeczne za Wasze posty. Ich wymowa jest zgodna z moją intuicją. Sama
      całe dzieciństwo wychowywałam się w towarzystwie kotów i nigdy nic mi się nie
      stało. Były dla mnie bardzo ważne. Nawet mogę zaryzykować stwierdzenie, że
      okazywały mi więcej miłości i sympatii, niż rodzice. Przekażę koleżance Wasze
      doświadczenia. Mam nadzieję, że pomoga jej w podjęciu decyzji. Jeszcze raz
      dziękuję!
Pełna wersja