ZADBANE KOBIETY...

27.01.04, 17:24
Ponieważ kilka tygodni temu usłyszałam opinię, że jestem zaniedbana,
chcałabym się dowiedzieć co to słowo dla Was oznacza. Czy "zadbana" osoba to
osoba rozwijająca swój umysł i wiedzę, czy może tylko dbająca o wygląd
zewnętrzny, a może o zdrowie??
Według opinii skąd inąd bliskiej mi osoby moj wygląd jest zaniedbany. Mój
własny mąż natomiast twierdzi, że jestem zadbana. Ja natomiast czuję się
zaniedbana i uwsteczniona psychicznie.
Zapraszam do dyskusji.
Cytrynka, mama Julci z 22.04.2003
    • cytrynka3 Re: ZADBANE KOBIETY... 27.01.04, 17:26
      Przepraszam za byka, miało być "skądinąd".
      Cytrynka
      • sugar_mama_danielcia Re: ZADBANE KOBIETY... 27.01.04, 18:16
        Przez ostatni rok, kiedy to glownie poswiecalam sie opiece nad synkiem,
        zaniedbalam sie w, a raczej, zaniedbalam swoj rozwoj intelektualny. Stanelam w
        miejscu. Bardzo lubie odkrywac nowe rzeczy, czytac, ogladac filmy. W ciagu
        minionego roku zmeczenie wzielo gore i zamaiast skupic sie na jakiejs rzeczowej
        literaturze dalam sie skusic 'latwemu czytadlu'. Ale postanowilam sie wziasc za
        siebie, wywabic lenia i kupialm najnowsza ksiazke M.Kundery. Wieczorami z
        ciepla herbatka i pod miekkim kocykiem nadrabiam zaleglosci smile
        Wprost przeciwnie do mojego poziomu intelektualnego - bardzo przez ostatni rok
        zadbalam o swoj wyglad. Nic nie pogarsza we mnie nastroju jak zmeczona, szara
        twarz. Zaniedbane pazurki, skora, pociazowe 'oponki' na brzuchu. Chyba nawet
        temu wieczornemu pindrzeniu sie w wannie zawdzieczam ten upadek w ksztalceniu
        wlasnego rozwoju intelektualnegocrying No bo na nic wiecej nie bylo czasu.

        Chyba zaniedbac mozna kazda dziedzine zycia. Zanidbac mozna siebie, swoje
        uczucia, swoj rozwoj duchowy (oj na ten temat nie wspomne, bo wsty! ach
        wstyd!), intelektualny. Mysle, ze kazdy zaniedbuje sie w jakis sposob raz na
        jakis czas. Najwazniejsze to, by ocknac sie, powiedziec 'pa pa' depresji, zlemu
        humorkowi, leniowi i nadrobic to co sie stracilo.

        POzdrawiam
        Sugar
    • tynia3 Re: ZADBANE KOBIETY... 27.01.04, 18:22
      Cytrynko, dla mnie kobieta zadbana to nie taka, która podoba się absolutnie
      wszystkim, bo gusty są przecież różne i w dobrym tonie jest o nich nie
      dyskutować wink. Uważam, że zadbana to znaczy taka, która dobrze się czuje sama
      ze sobą i we własnej skórze. Zadbana psychicznie, znaczy szczęśliwa,
      spełniona, itd. Akceptacja siebie, z uwzględnioeniem życzliwej krytyki innych,
      myślę jest tu kluczowa. No i nie bez znaczenia jest środowisko, krąg
      znajomych, czy w ogóle ludzi, w jakim się kobieta obraca. Co do "poziomu"
      tychże potrzeb, czy znajomości, to ten także okraślany jest raczej
      indywidualnie. Jedni potrzebują wyjść do teatru lub opery, inni wolą choćby
      serial w telewizji. Żadna z opcji nie jest zła. Kwestia wyboru i akceptacji
      tegoż wink. Pozdrawiam.
      Akceptująca siebie i swoje życiowe wybory: Marta, mama Bartka.
      • katarzyna.br Re: ZADBANE KOBIETY... 27.01.04, 22:13
        Zadbana czy niezadbana, a jakie to ma znaczenie, najważniejsze aby być
        szczęliwym. A jeżeli ktoś Ci mówi że jesteś zaniedbana, to chyba sam ma
        zaniedbane maniery. Dla mnie zaniedbanie do totalny brak zainterosowania swoim
        wyglądem zewnęrznym tzn. nie mycie się, chodzenie w brudnych ciuchach. A że koś
        nie chodzi regulralnie do kosmetyczki, fryzjera etc. to po prostu nie ma takiej
        potrzeby, po prostu mniej dba o swój wizerunek. A jeżeli ktoś nie jest na
        bieżąco z kulturą - no to co, widocznie nie ma takiej wewnętrznej ptrzeby. Co
        za problem???
        Ja potrafię pół roku nie przeczytać żadnej książki, po czym nachodzi mnie
        ochota i czytam kilka miesięcznie. Grunt to robić to na co ma się ochotę - dla
        siebie, a nie dla innych. Trzeba być asertywnym.

        Pozdrawiam

      • aniaaniao Re: ZADBANE KOBIETY... 27.01.04, 22:25
        Dla mnie zadbana oznacza po prostu estetyczna, schludna. Myślę, ze jednak
        mówiąc o kimś, że jest zadbany mamy na myśli wygląd zewnętrzny, a nie wewnętrzny
        (niestety smile
        Tynia napisała, ze "...zadbana to znaczy, taka która dobrze sie czuje sama ze
        sobą i we własnej skórze". Chyba nie do końca... Według mnie są pewne kryteria
        estetyczne i nie mają one nic wspólne z "odczuwaniem" siebie. Ja mogę dobrze
        się czuć z poobgryzanymi paznokciami i brzydką cerą, bo mi to nie przeszkadza,
        ale na pewno osoba z zewnątrz nie powie o mnie że jestem zadbana. Jeśli doceni
        moje walory intelektualne czy psychiczne to raczej uzyje innego sformułowania.
        Tak ja to odbieram. Pozdrawiam.
        • cytrynka3 Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 01:12
          Jak zawsze można na Was liczyć. Wydaje mi się, że fizycznie jestem zadbana,
          chociaż nie zawsze czuję się dobrze w swojej skórze. Zawsze mam czyste włosy,
          paznokcie, robię sobie maseczki na twarz, dbam o zęby, chodzę czysto i
          schludnie ubrana.Ale to nie znaczy, że jestem zadbana, bo...nie mam super
          fryzury, nie jestem opalona (mieszkałam na Florydzie), ubieram się w złe
          kolory, mam słaby makijaż albo wcale. Tak usłyszałam kilka tygodni temu i leży
          mi to na duszy. Tylko nie mam czasu kręcić codziennie włosów (mam dość długie
          i cienkie bo po porodzie wychodziły garściami), makijaż w forydzkim słońcu po
          prostu spływa z twarzy, ubieram się w to, co mi wygodnie przy małym dziecku.
          Teraz mieszkam w chłodniejszym stanie. Może sprostam wymaganiom...
          Cytrynka
          • martaurb Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 12:17
            Cytrynka, nie daj sie!
            To, co sie komus tam podoba (inne kolory, ostrzejszy makijaz czy spalenizna na
            skorze - wcale nie taka zdrowa...), nie musi sie wcale Tobie podobac!!!!
            I ciekawe, czy ta osoba uznalaby Cie za zadbana, gdyby Ci ten super wystrzalowy
            wypracowany makijaz splywal po twarzy od goraca......
            Poza tym chyba wszystko (a makijaz, fryzure i ciuchy przede wszystkim), trzeba
            dostosowac do czasu i miejsca!
            Glowa do gory, piers do przodu, w wygodnych ciuchach i ze spietymi lub nie ale
            niekreconymi wlosami nie daj sie nikomu zapedzic w jakas mysia dziure!!!
            Bo to najlepszy sposob leczenia wlasnych kompleksow - powiedziec komus, ze jest
            zly, nieodpowiedni, niezadbany czy inne nie.....!
    • sylviakia Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 08:22
      wiesz co cytrynka a dawno temu moja mam mnie obwiniała ze jestem zaniedbana.
      powód? nie chodziłam na spacerki z wóżkiem w szpilkach, nei oglądali sie za
      mną obcy faceci i w ogóle... Raz nawet mi powiedziała ze facet który grzebie
      wśmietniku wygląda lepiej ode mnie. Nie było to prawdą, ale bardzo to
      przeżyłam... Natomiast podobnie jak ty nie maluję się (no raczej
      sporadycznie). Pracuję w skzole i czasem wyglądam jka uczennica ostatniej
      klasy. A niektóre panienki to są ubrane bardziej wystrzałowo ode mnie...
      Przestało mnie to obchodzić ważne, że ja ze swoim ubiorem się czuję dobrze. A
      zawsze znajdzie się ktoś komu się to lub tamto nie spodoba.
      Pozdrawiam Sylwia
    • olaj10 Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 08:29
      Skłaniam się ku wypowiedzi Ani.
      O mnie mozna powiedzieć, że jestem zaniedbana. Składa się na to wiele
      czynników.
      Niestety ludzie w Polsce nadal oceniaja ludzi "jak nas widzą (tylko i
      wyłącznie wygląd zewnetrzny!), tak nas piszą".
      Nie mówię, ze wszyscy, ale dużo
    • l.e.a Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 08:42
      Cytrynko kochana smile

      Przeca Ty jesteś śliczną, uroczą kobietką - fakt w realu się nie spotkałyśmy ,
      parę fotek to też niewiele wink ale ja nie wierzę, że akurat Ty możesz być tą
      zaniedbaną. Kochanie jeżeli ktoś uważa,że zadbana kobieta to koniecznie
      pomalowane paznokcie, codzienny makijaż i szpilki grubo się w tym wypadku myli,
      a ja w jej mniemaniu zawsze byłam zaniedbana i flejtucha - gdyż ubiór mój
      codzienny to dżiny i glany oraz jakiś swetr czy bluza. Ważne aby czysto i
      schludnie sie ubierać, a co najwazniejsze dla Ciebie wygodnie smile O Twój
      intelekt tez nie martwię sie nic, a nic smile
      Kochanie - ktoś całkiem niedawno w czasie choroby bardzo mnie skrzywdził,
      wypowiadająć słowa cyt. "o matko jakaś Ty gruba" teraz wiem,że najlepszą
      odpowiedzią byłyby takie slowa: no wie Pani ja schudnę ale Pani ze swoją
      głupotą już nic nie zrobi ....

      nie przejmuj się skarbie i bądź sobą smile

      lea
    • anjaaa Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 09:29
      Dla mnie słowo "zadbana" w odniesieniu do kobiety znaczy "zrobiona"(tzn
      poswięcająca duzo uwagi swojemu wyglądowi-paznokcie,fryzura,makijaz)z tym ,ze
      słowa zrobiona uzywam tu w pozytywnym sensiesmile
      • aniamr Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 09:56
        Jeśli szpilki, są tym co świadczy o zadbaniu czy nie to ja cale życie jestem
        niezadbana. Nie nosiłam, nie noszę i nie będę nosiła, bo nie umiem w nich
        chodzić, nie lubię w nich chodzić i się czuję w nich jak wybryk natury (mam
        wtedy ponad 180, a przy mojej wątłej budowie śmiało można by było mnie z
        żyrafą pomylić, hihihi). Mam zawsze czyste i zadbane naturalne (żadne tipsy,
        akryle ipt)paznokcie bez odpryśniętego lakieru, lekki makijaż, włosy świeżo
        umyte (niejednokrotnie szybko upięte - ale i to ma swój wdzięk niekoniecznie
        świadczący o zaniedbaniu), dwa razy do roku chodzę robić balejaż, nie chodze
        do kosmatyczki ( nie mam czasu, a wszystkie zabiegi pieklęgnacyjne sama robię)
        i zbyt czesto nie odwiedzam fryzjera. Na te dwie ostatnie czynności po prosu
        nie mam czasu. Ubierałam się i ubieram czysto - w zawsze wyprasowane rzeczy
        (rażą mnie pomiętolone ciuchy). Staram się by garderoba odpowiadała moim
        upodobaniom i mniej więcej panującej modzie - nic na siłę oczywiście w ramach
        możeliwości finansowych.
        Twierdzę również, że można być bardziej zadbaną mamą w dresie niż w szpilkach
        i w kostiumie.
        Co do sfery intelektualnej to tu wielka porażka - choć zgłębianie wiedzy na
        temat dzieci, ich wychowania i pielęgnacji też jest jakby nie było rozwojem
        intelektualnym - poprostu po urodzeniu córki zmianiłam troszeczkę swoje
        wartości.
    • olaart Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 09:58
      Ja słowo "zdbana" odbieram raczej w kategoriach fizycznych, zadbana to taka
      osoba, która dba o swoje ciało. Zadbana kobieta dba o siebie długofalowo,
      ćwiczy ciało, pielęgnuje je, dba o dobry wygląd włosów, paznokci, cery. Dzięki
      temu wygląda estetycznie, nie łączę tego ze schludnością. Schludna jest osoba
      czysta ubrana w rzeczy niepogniecione, niepodarte itp. Zadbana kobieta nie
      musi mieć wcale makijażu, garsonki od Chanel i najdroższych tipsów, nie! Ale
      powinna dbać o cerę, odpowiednio myć, nawilżać - to od razu widać, paznokcie -
      wedle uznania, krótkie, długie ale zawsze estetyczne - rozumiecie co mam na
      myśli?
      • skay5 Re: ZADBANE KOBIETY... 28.01.04, 10:47
        A ja nie wiem czy jestem zadbana...
        co 4 mies obowiązkowo fryzjer! Kosmetyczka raz w roku- stopy, dosyć często
        regulacja brwi, oczywiście oczyszczanie twarzy dwa razy w roku, co 1,5 mieś
        akryle (uwielbiam mieć paznokcie ładne, a dbać o swoje nie mam czasu) Ciuchy-
        ostatnio coraz rzadziej, ale kosmetyki to moja słabość- naszczęście
        pielęgnacyjne- uwielbiam pięknie pachnące balsamy, olejki itp. a perfumy to już
        w ogóle obłęd.
        Co do rozrywki raz w roku długi urlop i tak ze dwa jeszcze jakiś króciutki
        wypadzik- uwielobiam podróze oraz zgłębianie informacji o różnych zakątkach
        świata.
        Przynajmniej raz na tydzień jakaś impra, no i koleżaneczki....hihihihi
        Ksiązki tak dosyć sporo ostatnio, krayminały, powieści no i ostatnio
        nawet "Historia monetarna Polski" Wójtowicza!
        Gazety to już nałóg- zresztą jak równiez filmy dokumentalne w TV
        Mam tez swoje hobby-kt. dosyć pilęgnuje...

        Niestety jeśli chodzi o sport i w ogóle ruch zero!
        ale obiecuję popracowac nad tym od wiosny hihihi, bedzie cieplej....

        Chciałabym mieć tylko jeszcze więcej czasu... wtedy byłabym napewno zadbana
        kobietką!!!!!!!!
        p.s. najważniejsze jest akceptowac siebie! a wtedy inni postrzegają cię za
        super i w ogóle!
        pozdr.pa
        • justinka_s Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 12:05
          hm..ja też po ciązy myślałam, ze jesem zadbana, bo raz w tyg pomalowałam
          paznokcie, włosy nie były brudne, twarz też, chodzilam w bawełnianej koszulce i
          dresach, bo mialam dziecko, jak mówiłam, jaka jestem zaniedbana to maż mówi, a
          gdzież tam, masz to, to to...i wierzyłam mu dopóki nie zostawił mnie dla innej
          ( o cholerna ironio, już wtedy się z nią hmm..puszczałsmile)
          ale potem poznaląm innego faceta, podobałam mu się , ale...delikatnie
          zasugerował mi, ubierz spódnicę a nie dres...cholera, zrobiłam to, widziałam
          jak mu sie oczy mienią, itd
          miłe uczucie, znacie to pewnie
          noo...i sie zaczęło...ubieram się bardziej wyzywająco, elegancko czy sportowo,
          ale tak, zeby się podobać innym ( mało skromna, ale to miłe uczucie jak
          widziesz, ze podobasz się np. obcemu facetowi)
          nie robię wymyślnych fryzur, ale wygodne, po umyciu od razu układam, zeby rano
          tylko poprawić
          makijaż delikatny ale szybki, paznokcie malowane ( gł. czerwona żarówa, bo tak
          lubię ze wzorkami, za co dostaję mnóstwo pochwal) malowanie trwa ok 15 min o 23
          jak córka zasnie i nie jest trudne
          maseczki od czsu do czasu, jakiś fajny kosmetyk czasem, nowe ubranie
          zamierzam odwiedzić solarium jeszcze

          myślę więc że własne samopoczucie jest dobre, ale...lepsze jest, jak inni
          zauważą Twoje starania, styl, jak podobasz się innym, jak umiesz się zachować

          nie oszukujmy się, wpadną znajomi i zobacza nas w powyciąganych ale czystych
          dresach, czystych ale nie ułożonych włosach, czystej ale starej bluzce...to nie
          powiedzą, świetnie wyglądasz
          co innego jak będa to hm...może jakieś obciślejsze jeansy, fajna bluzka, włosy
          ułożone, paznokcie pomalowane, jakaś biżuteria - wtedy napewno pomyśla, jaka
          jestem zadbana, a może rzucą jakiś komplement? i to jest miłe i podnosi wlasne
          ego

          noo, trochę namazalam, ale sama czuję się w 80% zadbana bo nie zawsze chce mi
          się malowac paznokcie itpsmile))
          pozdrawiam

          • cytrynka3 Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 16:27
            Justinko
            Rzecz w tym, że ja nie chodzę w dresach i t-shirtach. Noszę fajne, obcisłe
            jeansy albo spódnice(wróciła mi figura sprzed ciąży), raczej dopasowane
            bluzeczki , robię delikaty makijaż (tzn. jak jest zbyt gorąco mam tylko
            pomalowane rzęsy), włosy są zawsze upięte (tylko moja fryzura się nie spodobała,
            a mnie odpowiada). Na solarium nie chodzę, bo mam skłonności do pękających
            naczynek, zresztą wolę naturalne słońce (rzadko się opalam - sucha skóra
            szybciej się starzeje). Czasem maluję paznokcie u stóp. Staram się wyglądać
            naprawdę dobrze. Lubię eleganckie ubrania, ale przy wszędobylkim
            dziewięciomiesięcznym maluszku lepiej sprawdzają się spodnie. Paznokcie u rąk
            mam raczej krótkie (już kilka razy zadrapałam niechcący Julcię).
            Nie twierdzę, że wyglądam jak supermodelka, ale radzę sobie jak mogę a opinie,
            że jestem zaniedbana po prostu mnie ranią. Wiem, że powinnam jeszcze popracować
            nad mięśniami brzuszka, czy iść na basen (mam na osiedlu), ale po całym dniu
            zajmowania się domem i córeczką nie mam siły, albo ochoty (mieszkamy zagranicą i
            nie możemy nikogo prosić o zostanie z córcią na godzinę czy dwie, bo po prostu
            nie ma kogo).Co mam jeszcze zrobić, by lepiej wyglądać?
            Cytrynka
            • olaart Re: ZADBANE KOBIETY... 30.01.04, 00:14
              Cytrynko! Z tego co napisałaś - JESTEŚ ZADBANĄ KOBIETĄ!!! Tylko widzisz, jak
              pokazały wątki w tym temacie, ludzie mają różne definicje "zadbania" wink
              Może dla osoby, której słowa tak cię dotknęły "zadbanie" polega na
              obowiązkowej mini, szpilkach, mocnym makijażu i długich paznokciach? Nie
              przejmuj się, dbaj o siebie dalej jak to robiłaś do tej pory - JESTEŚ
              ATRAKCYJNĄ, MŁODĄ KOBIETĄ I NIE DAJ SOBIE WMÓWIĆ, ŻE JEST INACZEJ!!!
              • justinka_s Re: ZADBANE KOBIETY... 30.01.04, 15:46
                hej, to znowu ja
                włąsnie, z tego co piszesz to jesteś zadbana, sama dobrze się czujesz
                a co do basenu, to moze mąz mógłby zostać chwilkę, zebyś wyskoczyła sama, ja
                wiem, ze nie ma sił, ale sprawianie sobie przyjemności daje siły, pomaga
                naprawdę
                wracając do zaniedbania...podam przykład..chociaż głupio mi aż wspominać
                mam bratową, młoda dziewczyna, studiuje , ma dziecko...i kiedyś byliśmy na
                weselu, ona sukienka na ramiączkach a pod pachami..."krzaczory" jak to
                określiła moja koleżanka, czy depilacja to temat tabu?
                kiedyś też zaczeliśmy specjalnie temat, że ja np. dziś nie ogoliłam nóg i ma 3
                mm odrostów, mój facet też zacząl o depilacji, bo myśleliśmy, ze ona nie wie o
                tym
                ale szczytem było, jak zobaczyłam jej nogi zimą, straszne, trudno opowiedzieć,
                wielu facetów ma ładniejszesmile) nie dodam, ze w sobotę na imprezę jedzie z
                lakierem do pół paznokci, a gdy idzie do kosmetyczki raz na pól roku to
                manifestuje to i oglasza wszystkim
                to chyba zaniedbanie jest...

          • l.e.a Re: ZADBANE KOBIETY... 30.01.04, 16:48
            wybacz justinka ale mnie nie stać na to aby w takich ciuchach, jakie opisałaś w
            swoim poście chodzić na dzień dobry, a co dopiero w domu sad nie lubię
            pomalowanych paznokci i nie uważam, że jestem przez to zaniedbana, nie stać
            mnie na kosmetyki czy wyjście do kosmetyczki lub na basen !

            pomimo to czuje się zadbaną i kochaną kobietą

            pozdrawiam serdecznie - lea kochająca glany i dżinsy
          • l.e.a Re: ZADBANE KOBIETY... - do Justinki 30.01.04, 16:50
            aha i jeszcze jedno nie noszę obcisłych rzeczy, żle się w nich czuję, nie
            kupuję nowych bo mnie nie stać ...
            • justinka_s Re: ZADBANE KOBIETY... - do Lea:))czy Lei? 02.02.04, 10:30
              hej
              • justinka_s Re: ZADBANE KOBIETY... - do Lea:))czy Lei? 02.02.04, 10:33
                sorki, coś mi się pstryknęło
                nie pisalam że to mają być drogie ciuchy, samej mnie na nie nie stać, a to że
                ktoś lubi glany i ma taki styl to spoko, każde zapewne ma inny
                mnie się podoba taki jak ja mam,
                ale pewnie źle się wyraziła, dolącze do tych Pań , które pisza, ze zadbana to
                nie odpychająca i nie smierdzącasmile)
                zresztą...zależy wszystko od punktu widzenia
                pozdrowienia
    • justinka_s Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 12:07
      dodam jeszcze, ze wzięłam sie za sport, siłownia basen, ćwiczenia w domu
      naprawdę dają frajdę
      ale mam pytanie, jak zadbać o piersi? po ciąży i karmieniu nie wyglądają tak
      jędrnie jak kiedyś, może znacie jakieś ćwiczenia? kosmetyki? chętnie posłucham
      rad
      dzięki
      • cytrynka3 Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 16:29
        Justinko
        Na piersi chyba dobrze zrobi basen. Ja używam specjalnego balsamu Mustela,
        czekam na efekty.
        Pozdrawiam
        Cytrynka
        • aniaaniao Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 21:43
          Cytrynko,
          po tym co piszesz jestem pewna, ze jestes ZADBANĄ kobietą! Nie słuchaj
          bzdurnych opinii i nie daj się wciągnąć w zły nastrój. A może tej osobie
          właśnie o to chodziło, aby Ci dopiec i zdołować. Może zbyt dobrze
          wyglądasz....smile
          • aniaaniao Re: ZADBANE KOBIETY... 29.01.04, 21:50
            I jeszcze jedno. Takią opinię mogła wygłoscić tylko:
            a) osoba Tobie przyjazna -zrobiłaby to w dobrej wierze smile
            b) osoba nieprzyjazna - obrzydliwa zazdrośnica ;-O
            Twój przypadek to b) więc nic się nie martw! A od tej osoby trzymaj sie z
            daleka. Pozdr,
            • cytrynka3 Re: ZADBANE KOBIETY... 30.01.04, 16:10
              Tę opinię wygłosiła osoba, która jest mi bardzo przyjazna i chce dla mnie jak
              najlepiej. Może faktycznie powinnam coś zmienić. Już sama nie wiem, ale przyjrzę
              się sobie bardziej krytycznie.
              Cytrynka
              • magdapol75 Re: ZADBANE KOBIETY... 01.02.04, 13:05
                Dla mnie zadbana to nie tylko taka krora sie myje ale tez dba o fryzure,(nie
                chodzi z odrostami) dba o swoja cere , choc troche sie maluje,dba o swoj ubior
                tzn. nie chodzi w dziurawych skarpetach czy swetrach.
                Moja ciotka,kobieta ladna ale nie maluje sie,a ma popekane naczynka,ma
                tragiczna fryzure,ubiera sie ciagle w dresy (jak jest zimno to jakies 3 bluzy
                jedna na druga ,kazda innego koloru) ma torbe z poszarpanym paskiem i o niej
                mowi sie ze jest zaniedbana.
                Magda
    • edytkus Re: ZADBANE KOBIETY... 01.02.04, 01:14
      Zadbana kobieta to taka ktora nie odpycha wygladem. Wystarczy codziennie brac
      prysznic, myc zeby, pielegnowac paznokcie i schludnie sie ubierac. Natomiast
      elegancki wyglad wymaga wiecej zachodu smile
    • haga78 Re: ZADBANE KOBIETY... 01.02.04, 10:51
      Napiszę tak:
      dla mnie zadbana (fizycznie) kobieta to taka która jest czysta. Nie musi się
      modnie ubierać, bo każda z nas ma jakiś swój styl. Natomiast kobieta taka musi
      się myć, nie ma nic bardziej odpychającego niż śmierdząca kobieta. Ja takie
      omijam z daleka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja