frankie4
28.01.04, 10:24
Jak w sposób nie raniący uczuć babci i do tego skutecznie przekonać ją, by
nie nosiła na ręku i nie trzymała na kolanach non stop 9-więcio miesięcznej
mojej córeczki. Babcia zajmuje się małą gdy jestem w pracy i jestem jej za to
bardzo wdzięczna, ale zauważyłam i ona też się przyznała, że trzyma małą
ciągle na rękach. Mała raczkuje, próbuje wstawać, ale samodzielnie nie siada,
tylko próbuje i zdażają się upadki. Boję się, że skrzywi jej się kręgosłup od
tego noszenia, nie wykorzystuje tego czasu na rozwój ruchowy. Babcia
tłumaczy, że mała ciągle wyciąga rączki do niej i nie chce bawić się na
podłodze. Dzisiaj rano poprosiłam by brała ją tylko wtedy gdy mała jest
zmęczona lub śpiąca. Zaproponowałam niech jej ucieka, niech zajmuje ją
zabawkami, ale czułam że tylko czekała na to bym zamknęła za sobą drzwi i ona
ją znowu weźmie na ręce. Dodam, że kiedy wracamy z mężem z pracy to mała nie
jest noszona prawie wcale. a kiedy mam coś do zrobienia w kuchni to raczej
wkładam ją do krzesełka lub kojca (ale tu nie za długo wytrzymuje - max 10
min.)Proszę o jakieś rady - może były dzieci noszone na rękach większość
czasu a i tak rozwijały się prawidłowo. Boję się że babcia tą swoją miłością
skrzywdzi małą. Frankie