Uczen z ADHD i prostesty rodzicow.

12.12.09, 13:48
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7357996,Bije_i_kopie_innych_uczniow___szkola_go_nie_wyrzuci.html


U mnie w klasie, w SP byl taki uczen.
Nikomu nie wpadlo do glowy robic protesty.
A z drugiej strony- jak prowadzic lekcje przy takiej osobie?

Co o tym sadzicie?
    • kawka74 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 13:56
      Czy był to uczeń agresywny, tak, jak bohater artykułu? Jak postępowała wobec niego nauczycielka? A Wy?
      • 18_lipcowa1 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:47
        kawka74 napisała:

        > Czy był to uczeń agresywny, tak, jak bohater artykułu? Jak
        postępowała wobec ni
        > ego nauczycielka? A Wy?

        Agresywny? Tak. Dochodzilo do rekoczynow.
        Nawet przez jakis czas mial nauczanie indywidualne, potem wrocil.
        Jak my do tego podeszlismy? Nie pamietam, ale nie mam traumy, wiec
        chyba nie bylo tak zle. Pamietam tylko ze bardziej budzil w
        dzieciakach smiech niz strach.
        Nauczyciele?Darli mordy.
    • lolinka2 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 14:29
      to jest powikłane ADHD
      ewidentnie brak właściwych oddziaływań - ciężko po treści artykułu
      rozeznać w jakim obszarze - szkoła, dom etc.
    • milva_barring Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 14:45
      Jestem nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej. Kilka lat temu trafił mi się taki aniołek - nie miał zdiagnozowanego ADHD. Był niegrzeczny (tak, siedemnastolatek nie znał żadnych zasad, a na pewno ich w swoim życiu nie stosował), niewychowany, miał parę zatargów z kolegami w klasie. Kiedy zgłosiłam problem z tym uczniem wicedyrektorowi (wychowawca i pedagog byli bezsilni), dyrektor powiedział: lekcja to ma być 75% wychowywania a 25% uczenia.
      No więc wychowywałam:
      Karolku*, wstań do odpowiedzi. Karolku zdejmij czapkę. Karolku wyjmij ręce z kieszeni przy odpowiedzi. Karolku, nie pluj do zlewu. Karolku, idź wyrzucić gumę do żucia do kosza. Karolku, przeproś koleżankę (za nazwanie koleżanki szmatą - po lekcji koledzy mu za tę koleżankę spuścili łomot, ale ja o tym dowiedziałam się później). Większość lekcji upominałam Karola, uciszałam, prosiłam i schowanie telefonu itp. Zamiast uczyć zadawałam opanowanie materiału w domu i duże prace domowe. Na szczęście dla mnie, bo nie dla klasy, Karolek został przeniesiony do innej grupy, bo okazał się zbyt słaby z języka obcego, a podział na grupy był według stopnia zaawansowania w j. niemieckim. Przez kilka tygodni użerała się z nim moja koleżanka, a po jeszcze kilku zrezygnował z nauki w mojej szkole z powodu zbyt wysokiego poziomu.
      * Karolek w nawiązaniu do książek o Koszmarnym Karolku.

      Uczy się w klasie z taka osobą strasznie. I nauczycielom, i uczniom.
    • sueellen Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 14:50
      Praktycznie nie ma dnia, żeby któreś z dzieci nie przychodziło do domu
      poturbowane przez tego chłopca albo z jego powodu przestraszone - opowiada matka
      jednego z uczniów Szkoły Podstawowej nr 336. - Biega z nożyczkami po klasie i
      grozi, że jeśli ktoś nie będzie z nim się bawił, to go zrani. Wyzywa nasze
      dzieci, bije je, kopie, pluje.
      ... Ostatnio jednemu z chłopców rozbił głowę o kaloryfer.


      No przepraszam bardzo, ale w takich warunkach zdrowe dzieciaki mogą dostać
      nerwicy. Jeżeli takie zachowanie jest na porządku dziennym, to równie dobrze
      rodzice mogliby puszczać swoje dzieci na mecze piłki nożnej do ulubionego
      sektora kiboli. Co za różnica? I tu i tam im się prawdopodobnie oberwie.

      Pani dyrektor i psycholog ciągle nas szkolą i mówią, że musimy dostosować się do
      sytuacji.


      To znaczy jak? Zakładać swoim dzieciom kaski i ochroniacze?

      Wypowiedzieli wojnę dyrektorce szkoły. Naskarżyli do kuratorium i do urzędu
      dzielnicy. - Uważamy, że ten chłopiec powinien pójść do szkoły integracyjnej -
      podpowiadają. - Albo niech go ktoś cały czas trzyma za rękę, bo nie można go
      spuścić z oka.


      No i też bym wypowiedziała wojnę. Choroba chorobą, ale tu nie chodzi o dzieciaka
      opóźnionego w rozwoju który potrzebuje po prostu akceptacji i integracji ale
      agresywnego osobnika.

      Wychowawczynią jest doświadczona nauczycielka dyplomowana, po wielu kursach

      No i co z tego? I ona jedna ma w tej sytuacji zapewnić bezpieczeństwo 30
      uczniom? Kpina.

      Potrzebne jest szkolenie nauczycieli, nauczenie dzieci i rodziców, jak pomóc
      temu dziecku. Przy odpowiedniej mediacji z grupą rodziców problem powinien
      zostać rozwiązany.


      Jakiej mediacji? Poproszą Piotrusia żeby nie wbijał Ani nożyczek w oko a Anię,
      uspokoją, że to nic takiego?

      Chciałabym bardzo, żeby mieli więcej zrozumienia. Pochylmy się nad tym
      dzieckiem, jakby to było nasze własne.


      Niestety, w sytuacji kiedy bezpieczeństwo i zdrowie mojego dziecka są w
      zagrożeniu, nie ma mowy o zrozumieniu i tolerancji.
      • ardzuna Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 14:59
        Gdyby to było moje własne dziecko, zapadłabym się na 10 kilometrów
        pod ziemię ze wstydu, że jego zachowanie wpędza w nerwicę normalne
        dzieci i zagraża ich integralności fizycznej a następnie podjęłabym
        natychmiastowe kroki żeby przestalo zagrażać, umieszczając go w
        odpowiednio przystosowanej do rehabilitacji społecznej placówce
        szkolnej gdyby nic innego nie działało. I tyle mam do powiedzenia.
        • ola Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:05
          Ja rozumiem tolerację i wyrozumiałosc dla osób cierpiących na różne
          schorzenia, ale gdyby ktos, nawet nie wiem jak chory, walił moim
          dzieckiem o kaloryfer, a nauczyciele i dyrekcja rozkładaliby ręce,
          tez bym zaczęła protestować...
        • bi_scotti Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:11
          Jak nie wiadomo o co chodzi, to najczesciej chodzi o pieniadze. Gdyby szkole
          (system, podatnikow) bylo stac na zatrudnienie asystenta nauczyciela, ktorego
          glownym zadaniem byloby produktywne spedzanie czasu z trudnym uczniem, wiekszosc
          z opisanych problemow nie mialoby miejsca. Tak jest w naszych (w mojej
          prowincji) szkolach - uczniowie ze zdiagnozowanymi problemami behawioralnymi
          chodza na lekcje w towarzystwie asystenta nauczyciela (musi miec przygotowanie
          pedagogiczne) i ta osoba jest odpowiedzialna za bezpieczenstwo i mozliwosc
          robienie postepow przez ucznia z problemami jak rowniez za to by nie
          przeszkadzal innym dzieciom w zdobywaniu wiedzy. Przy czym dzieci zdrowe uczone
          sa obcowania z osoba, ktora jest inna, czasem trudna. Oczywiscie, jest to
          wyzwanie dla wszystkich, ale przy odpowiedniej organizacji i pewnych nakladach
          finansowych, wiele rzeczy mozna zorganizowac calkiem sensownie i skutecznie.


          • kawka74 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:15
            W artykule jest mowa o takich asystentach, tylko że od razu zastrzeżono, że na pewno tenże asystent nie będzie siedział z jednym dzieckiem. Czyli niby coś, a jednak nic...
        • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:19
          ardzuna napisała:

          że jego zachowanie wpędza w nerwicę normalne
          > dzieci

          Co rozumiesz pod pojęciem normalne? czyli jakie?
          Sądzisz że chłopiec opisany w artykule normalny nie jest?
          • ardzuna Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:07
            Nie jest normalny, bo albo nie został prawidłowo zsocjalizowany,
            albo też nie dało się go prawidłowo zsocjalizować. Nie twierdzisz
            chyba że normą jest rozbijanie głowy kolegi o kaloryfer albo
            szantażowanie kolegów skaleczeniem nożyczkami?!
            • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:32
              Nie nie twierdzę. Twierdzę tylko że jest to dziecko i ktos tu popełnił błąd.
              Pada na rodziców bo to oni są odpowiedzialni za zachowanie dziecka.
              Jeśli chłopiec ma stwierdzone ADHD to wymaga bardzo dużo pracy i ta praca spada
              przede wszystkim na rodziców.
              A jeśli nie ma orzeczenia to są dwie opcje albo jest źle wychowany i jest to
              dość łagodne stwierdzenie albo zaniedbany i rodzice nie robią nic aby mu pomóc.
              W sumie jedno nie wyklucza drugiego.
        • marychna31 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:44
          > odpowiednio przystosowanej do rehabilitacji społecznej placówce
          > szkolnej gdyby nic innego nie działało.

          a jest w ogóle coś takiego?
          • ardzuna Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:09
            Nie wiem, czy na Ursynowie? Na pewno sa inne możliwości niż
            trzymanie tego dziecka w tej szkole, skoro szkoła nie jest w stanie
            zapewnić bezpieczeństwa fizycznego innym dzieciom.
            • marychna31 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:12
              Podejrzewam, że jakby w Polsce było takie miejsce to rodzice dzieci z takimi
              problemami chętnie by je tam oddawali. NIe oddają pewnie bo jedyna alternatywą
              byłoby trzymanie dziecka w zamknięciu w domu a to tylko pogłębiałoby problem.
              • ardzuna Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:14
                Nie bardzo rozumiem, pogłębiłoby problem bo nie byłoby komu rozbić
                głowy albo skaleczyć nożyczkami? Chłopca który tak się zachowuje w
                placówce która ma służyć jego socjalizacji społecznej należy
                socjalizować w kontrolowanych warunkach, być może nie full time.
                • marychna31 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:48
                  > Nie bardzo rozumiem, pogłębiłoby problem bo nie byłoby komu rozbić
                  > głowy albo skaleczyć nożyczkami?

                  Zwróciłaś uwagę na fragment o nożyczkach? Chłopiec groził nożyczkami dzieciom,
                  że je skaleczy jak..... nie będą się z nim bawić...

                  To dziecko po prostu nie potrafi inaczej zachęcić dzieci do przebywania ze sobą
                  i do zabawy. Pomysl jak bardzo musi być samotny, zagubiony i spragniony
                  towarzystwa innych ludzi skoro przychodzą mu do głowy tak drastyczne pomysły?
                  Nie potrafi zdobyć przyjaźni w normalny, zrozumiały i akceptowalny dla nas sposób.

                  On musi się nauczyć bycia z ludzmi, zdobywania ich uczuć i zainteresowania w
                  prawidłowy sposób. Nie nauczy się tego poprzez izlolację. W izolacji, mówiąc
                  kolokwialnie, "zdziczeje" do reszty.

                  Takie dziecko nie zachowuje sie w taki sposób bo jest złośliwe albo źle
                  wychowane tylko dlatego, ze nie potrafi inaczej. Choć jest bardzo spragnione
                  akceptacji innych ludzi.

                  Potrzebna mu jest profesjonalna terapia, która nauczy go tego, czego my, zdrowi
                  ludzie uczymy sie instynktownie. Takie dziecko powinno mieć własnego nauczyciela
                  wspomagającego. Tylko, że cały ciężar organizacji terapii dziecka spoczywa na
                  rodzicach. NIe jest to rozwiązane instytucjonalnie.

                  A powinno - bo rodzice, jak zwykli ludzie, są bardzo różni. Mniej lub bardziej
                  świadomi, mniej lub bardziej wykształceni, zamożni, zainteresowani potrzebami
                  dziecka etc.
                  • sanna.i Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 17:11
                    Czy dziecko ugodzone nożyczkami tudzież z rozbitą o kaloryfer głową będzie
                    odczuwało mniejszy ból, jeśli sobie pomyśli o tamtym "jak bardzo musi być
                    samotny, zagubiony i spragniony towarzystwa innych ludzi skoro przychodzą mu do
                    głowy tak drastyczne pomysły?".
                  • terramysza Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 18:33
                    marychna31 napisała:

                    Takie dziecko nie zachowuje sie w taki sposób bo jest złośliwe albo
                    źle
                    > wychowane tylko dlatego, ze nie potrafi inaczej.

                    O tak, oczywiście. Na pewno został doskonale wychowany. wink A nie
                    potrafi inaczej, jak tylko grozić nożyczkami czy rozbijać kolegom
                    głowy o kaloryfer, ponieważ został tak doskonale wychowany...

                    Tak naprawdę ADHD stało się doskonałą przykrywką dla rodziców
                    nieudolnych wychowawczo i ustępującym we wszystkim dziecku, "bo
                    przecież on jest nadpobudliwy".
                    Akurat moja najstarsza córka chodzi do klasy integracyjnej. Jest 20
                    dzieci w klasie i dwoje nauczycieli - jeden tylko do opieki nad
                    dziećmi dysfunkcyjnymi. Uczniów takich jest piątka, w tym właśnie
                    chłopiec z ADHD. Chłopec rzeczywiście często wstaje podczas lekcji,
                    ma różne dodatkowe ćwiczenia itp. Jest ogólnie lubiany w klasie i
                    nikomu nie zagraża. Tyle że rodzcie rzeczywiście bardzo się
                    angażują. Gdy pojawiły się problemy, tzn. zbyt często wychodził z
                    ławki, porzeszkadzając nauczycielce, mieli wspólnie cykl spotkań z
                    psychologiem szkolnym i kimś jeszcze. Naprawdę, widać że się bardzo
                    starają. Czy rodzice chłopca, o którym mowa w artykule również się
                    starają? Jakoś trudno mi w to uwierzyć.
                  • ardzuna Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 19:00
                    marychna31 napisała:

                    > On musi się nauczyć bycia z ludzmi, zdobywania ich uczuć i
                    zainteresowania w
                    > prawidłowy sposób. Nie nauczy się tego poprzez izlolację. W
                    izolacji, mówiąc
                    > kolokwialnie, "zdziczeje" do reszty.

                    Zgoda, ale jak widać jego problemów nie rozwiązuje nieizolowanie go
                    od tej klasy, natomiast zagraża to bezpieczeństwu innych dzieci.
                    Może należałoby mu zapewnić naukę w domu i kontakty społeczne na
                    razie w kontrolowanych warunkach, w połączeniu z psychoterapią.
                • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:39
                  A mnie się wydaje że, przede wszystkim chłopca należało by zdiagnozować. Pojęcie
                  ADHD jest teraz dość popularne i chyba zbyt łatwo się nim określa różne problemy.
      • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:17
        Sądzę że duża część winy za zaistniałą sytuację spada na rodziców chłopca z
        ADHD, z dzieckiem powinien pracować psycholog i rodzice po przeszkoleniu w domu.
        Trzeba znaleźć zajęcie dla dziecka gdzie będzie mógł rozładować nadmiar energii,
        chłopiec odpowiada agresywnie na zachowanie innych dzieci gdyż nie umie poradzić
        sobie sam ze sobą.
        Nie jest rozwiązaniem wyrzucić go ze szkoły tylko pomóc. Niestety jeśli nie
        będzie współpracy i zaangażowania ze strony rodziców dziecka to żadne szkolenia
        pozostałych rodziców nie pomogą.
        I na tym właśnie powinna skupić się dyrekcja a nie na rozmowach i negocjacjach z
        pozostałymi rodzicami. A jak jest taka potrzeba to można wystarać się o
        indywidualną opiekę psychologa dla tego dziecka, wtedy psycholog przychodzi na
        lekcję i zajmuje się tylko tym chłopcem a pensje płaci gmina. Jest to możliwe, w
        przedszkolu w grupie mojego syna są bliźniacy którzy w wieku lat trzech byli
        kompletnie nieprzygotowani do przedszkola i integracji z innymi dziećmi, nie
        było dnia aby któreś z dzieci nie wychodziło pogryzione albo uderzone, panie
        bały się dawać dzieciom kredki i na dokładkę trzeba było ich pilnować jak oka w
        głowie gdyż ciągle próbowali zwiaćsmile, po kilku rozmowach wszystkich rodziców,
        skargach i nerwicy dyrekcji udało się wypracować porozumienie tylko w tym
        przypadku rodzice chłopców poszli na pełną współpracę i chcieli pomóc swoim
        dzieciom. Do grupy dołączyła psycholog tylko dla bliźniaków oprócz tego chodzili
        na zajęcia do ośrodka na terapię sensoryczną. Teraz w wieku lat 5 w niczym nie
        różnią się od innych dziecismile
        • mruwa9 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 20:40
          czar_bajry napisała:

          > Sądzę że duża część winy za zaistniałą sytuację spada na rodziców
          chłopca z
          > ADHD,

          Oczywiscie. Za to, ze splodzili potwora. Trzeba bylo se zawiazac na
          supelek, a nie dzieci robic...
          • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:35
            mruwa9 napisała:

            > Oczywiscie. Za to, ze splodzili potwora. Trzeba bylo se zawiazac na
            > supelek, a nie dzieci robic...

            Nie rozumiesz czy też nie chcesz zrozumieć?
            Wina rodziców polega na tym że widocznie nie robią nic aby dziecku pomóc.
            Samo nic się nie zrobi. Niestety spora grupa rodziców nie przyjmuje do
            wiadomości że ich dziecku potrzebna jest pomoc psychologa.
            • mruwa9 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 13.12.09, 02:08
              kolejna wszystkowiedzaca... a skad wiesz, co rodzice robia? A
              dziecku przede wszxystkim potrzebna jest PEDAGOGIKA, bardziej, niz
              psychologia. Jest potrzebna przyjazna szkola z kompetentnymi
              nauczycielami, ktorzy znaja problematyke, rozumieja jej istote i
              wiedza, jak sobie radzic z dzieckiem nadpobudliwym. I nie spychaja
              odpowiedzialnosci za wlasna niekompetencje na rodzicow, ktorzy
              przeciez nie sa w stanie towarzyszyc dziecku w klasie przez
              calusienki okres szkolny, po to, zeby na biezaco i spontanicznie
              zapobiegac i kontrolowac, zwykle bardzo dynamicznie sie rozwijajace,
              sytuacje.Bo tu wlasnie taka pomoc jest potrzebna.
              • lolinka2 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 13.12.09, 12:54
                mruwa, ale aż takiej rozbieżności nie będzie m. zachowaniem dziecka
                na plaszczyźnie dom & szkoła, jeśli dom reaguje jak należy...
                mogą być najgłupsi nauczyciele, a dobrze prowadzone dziecko będzie
                się męczyło (to fakt, i to źle), ale trzymało z grubsza pionu, o ile
                ten pion ma mocno w domu trzymany....

                I nie pitol, że psychologia niepotrzebna... bo to właśnie psychologia
                obejmuje trening umiejętności społecznych (tych, których owemu
                dziecku ewidentnie brak), uczy stawiania granic (których ewidentnie
                dziecko nie ma wpojonych) i szkoli w tym rodziców & nauczycieli
                (którzy ewidentnie nie dopisują).
    • maadzik3 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:06
      Sadze ze naduzywa sie argumentu o ADHD. Dzieci z ADHD maja problemy ze
      skupieniem, sa nadpobudliwe ruchowo, ale przewaznie nieagresywne (nie bardziej
      niz inne, sa takie i takie), glownie majace problemy z konczeniem WLASNYCH zadan
      i z sluchaniem polecen. Sa roztrzepane, czasem niepozbierane, ale lubiane,
      empatyczne i inteligentne tak jak inne (znaczy jedne bardziej drugie mniej).
      Chlopiec opisany w artykule ma albo ciezka postac ADHD albo (moj guess) to w
      ogole nie jest ADHD badz jest bardzo zle prowadzony. Rozumiem niechec rodzicow,
      rozumiem i argumenty szkoly, to czego NIE rozumiem to brak prob porzadnej
      diagnostyki i wsparcia i dla tego dziecka i innych. Bez zaslaniania sie roznymi
      niemoznosciami. I bez przyczepiania plakietki ADHD kazdemu dziecku z
      zaburzeniami lub zwyklemu malemu bandycie, bo to robi krzywde dzieciom ktore
      NAPRAWDE maja ADHD, ale nikomu nie groza, glow innym nie rozbijaja, nikogo nie
      bija. A naprawde wiekszosc jest taka, znam sporosmile. Owszem, polecenia trzeba
      powtarzac i przypominac, owszem maja problem z konczeniem zadan (zwlaszcza w
      zadanym czasie) i wkladaja kurtki do gory nogami biegnac do wyjscia. Ale nie o
      tym mowi opis.
    • guderianka Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 15:42
      Sądzę , że poslkie szkoly nie są przygotowane na prowadzenie uczniów
      z ADHD.
      I że choroba ta stała się fajnym wytlumaczeniem dla wielu chamow i
      bandytow w szkolnych mundurkach.
    • bellinetta Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 16:29
      Moim zdaniem dzieciak jest źle wychowany, mały bandyta i krzywdzi inne dzieci.
      Nie ma nic wspólnego z ADHD. A jeżeli posaida ta chorobę to powinien dostac
      prawidłową opiekę medyczna i opiekę rodziców.

      JA nei pozwoliłabym na to aby jakis mały bandyta wymachiwal nozyczkami przed
      buzią mojej córki. Zainterwniowałabym osobiście u rodziców tego dzieciaka. Bo w
      szkole jest tak , ze jeżeli dojdzie do neiszczęścia to dopiero następuje reakcja.
      Rodzice musza zaprowadzić dziecko do odpowiedniego specjalisty, a jeżeli nie, to
      szkoła powinna zmusić ich do tego, albo sama sie tym zając.
      • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 19:23
        Do klasy tego chłopca chodzi córka moich znajomych. Problem jest
        duży, bo rodzice nie za bardzo widzą problem i nie chcą sie zgodzic
        na indywidualne nauczanie.
        Jedno dziecko juz skończło na pogotowiu, bo miało wbity w dłoń
        ołówek. Dyrekcja rozkłada ręce, bo rejon tego chłopca i nie mogą sie
        go pozbyć.

        W sumie jedynym sposobem jest sprawa w sądzie rodzinnym o
        ograniczenie rodzicom praw. Jak sobie nie radzą z dzieckem, to niech
        sie nim nie zajmują. Ze znanych mi przypadków rodzice takich dzieci,
        którzy nie chcieli zgodzic się na nauczanie indywidualne, postawieni
        pod ścianą, albo zgoda albo sąd zgadzali sie.


        Jeżeli mojemu dziecku stałaby się krzywda w szkole, lub ktoś
        zagroził jego bezpieczeństwu, nie odpuściłabym. Zarówno rodziców jak
        i szkołe pociągnęłabym do odpowiedzialnosci karnej.



        A na Ursynowie jest bardzo dobra szkoła integracyjna.
        • e.mama.s Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 19:42
          Ja bym nie puścila dziecka do szkoly gdyby w klasie był taki uczeń
          bo raz wbije w dłoń drugi raz w oko.
          Często właśnie rodzicę takich agresywnych uczniów są największym
          problemem, bo w ogóle nie widzą problemu i caly czas bronią dziecka.
          • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 20:01
            Tylko że niestety nie masz czasami wyjścia, jak idziesz do rejonu i
            nie znasz dzieci.

            Ale znam i taką sytuacje, gdzie mamy zapisywały dziecko do klasy I
            od razu z zapytaniem, a do której bedzie chodził XY, bo one proszą
            aby ich dziecko nie trafiło do tej samej klasy. Miały go dosyć już w
            przedszkolu.
            No i dziecko agresywne trafiło na nieznane dzieci, których rodzice
            się nie zabezpieczyliy, bo nie znali XY.
            • e.mama.s do arweny_11 13.12.09, 12:37
              Ja nie posłałabym w trakcjie trawania semestru gdyby byly w klasie
              takie incydenty. Nie wiem czy koleżanka zdaje sobie sprawę ale
              pedagog szkolny jest zobowiązany do pilnowania takiej osoby na
              lekcji czyli powinien siedzieć przy nim albo rodzic, jeśli nie
              zgadza się na lekcje indywidualne. PS. rodzice powinni wynając radcę
              prawnego bo wydaje mi się że dyrekcja z tego co tu czytam działa
              nieudolnie i wolno.
          • czar_bajry Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:44
            Zgadza się ale dziecko z ADHD a dziecko agresywne to dwa zupełnie inne pojęcia a
            jedno nie ma z drugim nic wspólnego?
            Nawet nie wiadomo czy ten konkretny chłopiec został zdiagnozowany.
            • modrooczka Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:57
              Miałam do czynienia z takim przypadkiem. Był agresywny, czasem niebezpieczny a
              tak poza tym szalenie inteligentny i wrażliwy chłopiec. Miał dużo zainteresowań,
              potrafił z wielkim zapałem się czymś zajmować. W szkole zastosowano
              (przynajmniej na moich lekcjach, bo byłam młoda, głupia i sobie z tym nie
              radziłam, o czym uprzejmie poinformowałam dyrekcję) metodę 1 na 1 - na lekcjach
              siedziała z nim pedagog. Czasem tylko siedziała z tyłu i nic nie robiła, jak
              Michaś zaczynał swoje wariactwa to podchodziła do niego, cośtam mu tłumaczyła,
              czasem wychodzili z klasy. I to się super sprawdzało, tylko że to była
              oczywiście prywatna szkoła...
    • e.mama.s Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 19:37
      Mialam do czynienia z uczniami ze zdiagnozowanym ADHD i tak się nie
      zachowywali, natomiast obecnie mam ucznia, który jest bardzo
      agresywny do koleżanek i kolegow ale nie do tego stopnia żeby biegał
      z nożyczkami, adhd nie ma tylko problemy z psychiką. Na każdej
      lekcji nie spuszczam go z oka, żeby nikomu nie zrobił krzywdy. W
      przypadku kiedy taki uczeń jak opisano w artykule pobije kolegę
      wzywa się pogotowie, lekarz musi odnotować i powiadomić policję o
      zajściu, potem sprawa załatwiana jest przez sąd. Dyrektor nie moze
      sam usunąć dziecka ze szkoły.
    • elza78 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 20:36
      wiecie co jest cos takiego jak indywidualny tok nauczania i taki chlopak
      powinien wlasnie w ten sposob sie ksztalcic, w normalnej klasie nei ma dla niego
      miejsca bo stanowi zagrozenie, pomimo wszelkiej tolerancji i akceptacji dla osob
      z deficytami psychicznymi jesli chodzi o agresje wzgledem moejgo dziecka to
      jestem zdania, ze jak ktos ma agresywnego dzieciaka to neich go leczy albo
      izoluje zbey inni mogli normalne funkcjonowac...
      • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 20:50
        Ale na indywidualny tok nauczania musi się zgodzić rodzic. A jak
        sie nei zgodzi to nic nie można zrobić.
        • elza78 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 21:55
          wiesz to nie dziwie sie ze oni protestuja tez bym protestowala w imie czego moj
          dzieciak ma zaliczac kaloryfer z baski bo ktos ma nierono pod deklem?
          • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 22:02
            Ja też sie nie dziwie. Ale dziwię sie rodzicom innych dzieci, że
            sprawy do tej pory nie załatwili. Wystarczy dobry prawnik i pani
            dyrektor szybko zmieniłaby zdanie co do tego, że rodzice muszą być
            cierpliwi. Przestałaby sie starać, a zaczęła cos robić.
            • elza78 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 22:21
              wiesz to pierwsza klasa, oni pewnie nie znaja sie jeszcze dobrze, nie wiedza jak
              dzialac i gdzie, w sumie mamy dopiero grudzien probowali sprawe zalatwic nei
              stawiajac na ostrzu noza i teraz argumenty sie wyczerpaly pora do sadu...
              moze sie zbiora uncertain
              wiem dzieciak z adhd to tez maly clzowiek ale kurde szkola nie powinna pozwalac
              na to aby innym uczniom dziala sie fizycznie krzywda bo maja w klasie dzieciaka
              z adhd
              • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 22:38
                Na pewno sprawa trafi do sądu. Znajomych córka jest w tej klasie. Są
                uparci i nie odpuszczą.
    • mruwa9 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 20:50
      mam dziecko z ADHD, w szkole dla dzieci z podobna problematyka.
      Klasa zlozona z samych ADHD-owcow, odpowiednia ilosc personelu.
      Chlopcy ( bo problem dotyczny glownie chlopcow i akurat w tej szkole
      obecnie nie ma dziewczyn) sa naprawde super, funkcjonuja bardzo
      dobrze, dobrze czuja sie w szkole i ze soba,w grupie.
      ADHD-owcy najczesciej nie sa agresywni sami w sobie, po prostu
      najczesciej nie potrafia przewidywac konsekwencji swoich zachowan,
      nie czuja tego, ze rzucajac w kogos nozyczkami, moga zrobic mu
      krzywde. dzialanie czesto wyprzedza myslenie.
    • volta2 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 21:36
      jeszcze nie przeczytałam artykułu ani waszych komentarzy, powiem
      tylko że jest to nasza szkoła rejonowa a moje dziecko powinno być
      obecnie w pierwszej klasie, z danych które dostrzegłam myślę że
      chodzi o chłopca, który był z moim synkiem w przedszkolu, ale ze
      względu na adhd odeszło do prywatnej placówki 2 lata temu.
      możliwe, że właśnie do szkoły rejonowej się zgłosił...

      • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 21:59
        Dla moich dzieci to też szkoła rejonowa. Córka też do pierwszej
        klasy chodzi. I jak sobie pomyślę, że miała by w klasie taki
        egzeplarz, to aż ciarki przechodzą. Tylko że ja bym nie czekała
        grzecznie aż coś się stanie. Po pierwszej akcji chłopca ruszyłabym
        sprawę od strony prawnej. Ciekawe czy p. dyrektor byłaby dla niego
        taka wyrozumiała jakby miała wytoczona sprawę z pc o niedopełnienie
        obowiązków i niezapewnienie bezpieczeństwa mojemu dziecku.
        • volta2 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 22:16
          arweno, z tego co wiem to rzeczwiście w tej szkole starają się
          pochylić nad takimi dziećmi, znam osobiście tego aspergeryka
          wymienionego w artykule i jego mamę - mama sama przyznała, że szkoła
          proponuje dużą pomoc, pedagog jest faktycznie na telefon, więc tu
          dyrekcja wierzy, że pomoc da efekty tak jak dała przy tymże
          aspergeryku.

          ale z tego co kojarzę, to tam też ruszyli się inni rodzice, że
          żądają działań, bo z dzieckiem coraz gorzej...
          no i po tych działaniach zaczęło się układać

          tu rodzice są na etapie wysuwania żądań właśnie, czyli na efekty
          trzeba poczekać...
          a że rodzice i dzieci czekać nie chcą - to inna sprawa i ja to
          rozumiem

          i pytanie, czy twoja córka chodziła do zerówki w przedszkolu przy
          tej szkole?
          • arwena_11 Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 22:37
            Nie moje dzieci chodziły do katolickiego przedszkola, a teraz chodzą
            do katolickiej szkoły. U nas też podobno sa dzieci z ADHD. Piszę
            podobno, bo nie zauważyłam. Oczywiście zdarzają sie dzieci źle
            zachowujące sie, ale jest natychmiastowa reakcja pedagoga i wymaga
            się od rodziców zaangażowania. Jeżeli rodzice nie chca nic zrobić
            dla dziecka, to szkoła sama nie da rady. Wtedy rozwiązują umowę. Ja
            pamiętam jeden taki wypadek. Do zerówki syna chodził chłopiec z
            zaburzeniami. NIewyraźnie mówił, bywał agresywny. Chciano go
            zostawić w zerówce, bo sie nie nadawał do klasy 1. Rodzice się nie
            zgodzili i odeszli ze szkoły.

            Była też dziewczynka ( chyba z małżeństwa mieszanego bo słabo mówiła
            po polsku, ale rozumiała ). Przyszła na okres próbny w trakcie roku
            szkolnego. NIestety była agresywna, niszczyła dzieciom zeszyty,
            ksiażki. Po okresie próbnym nie było jej w szkole. Zresztą rodzice
            się skarżyli, ze dzieci się jej boją.


            Do rejonowe chodzi za to córka znajomych, i jak pisałam ma
            nieszczęście być w klasie z tym chłopcem.
    • ma_dre Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 12.12.09, 23:01
      Kazde dziecko trzeba wychowywac dzien po dniu, i to zwykle i to z ADHD i to z
      autyzmem... Kazde dziecko ma wiedziec, ze pewne zachowania sa niedopuszczalne.
      Racje maja ci rodzice, ktorzy domagaja sie by takiemu trudnemu dziecku
      towarzyszyl w zyciu szkolnym stale opiekun... tak te sprawy rozwiazuje sie w
      innych krajach... Schizofrenika nie pozostawia sie przeciez samemu sobie w imie
      zle pojetej tolerancji.
    • wieczna-gosia Re: Uczen z ADHD i prostesty rodzicow. 13.12.09, 00:09
      Na prozac gnoja i tyle.
Pełna wersja