morgen_stern
14.12.09, 12:06
Zainspirował mnie wątek z Kuchni (na głównej) o jedzeniowych traumach z
dzieciństwa.
Przyznajcie się z ręką na sercu - zmuszacie czasem do jedzenia? Mówicie - "jak
nie zjesz, nie wstaniesz od stołu"?
Miałam w dzieciństwie problemy z jedzeniem wielu rzeczy, szczególnie tłustych
mięs, ryb (a np. zupę mleczną, szpinak i marchew wcinałam w każdej postaci) i
tak, jak w domu litowano się nade mną, to u babci, twardej wiejskiej kobity,
przeżywałam koszmary. Płakałam do talerza ze śledziami w śmietanie (długo
potem miałam do nich uraz), bo nie mogłam wstać, zanim ich nie zjadłam, a jak
gotowali flaczki (co za smród!) to wręcz uciekałam z domu.
Nie rozumiem, dlaczego dorośli mogą mieć swoje indywidualne upodobania
kulinarne, a dzieciom się tego odmawia.