Zmuszanie dzieci do jedzenia

14.12.09, 12:06
Zainspirował mnie wątek z Kuchni (na głównej) o jedzeniowych traumach z
dzieciństwa.
Przyznajcie się z ręką na sercu - zmuszacie czasem do jedzenia? Mówicie - "jak
nie zjesz, nie wstaniesz od stołu"?

Miałam w dzieciństwie problemy z jedzeniem wielu rzeczy, szczególnie tłustych
mięs, ryb (a np. zupę mleczną, szpinak i marchew wcinałam w każdej postaci) i
tak, jak w domu litowano się nade mną, to u babci, twardej wiejskiej kobity,
przeżywałam koszmary. Płakałam do talerza ze śledziami w śmietanie (długo
potem miałam do nich uraz), bo nie mogłam wstać, zanim ich nie zjadłam, a jak
gotowali flaczki (co za smród!) to wręcz uciekałam z domu.

Nie rozumiem, dlaczego dorośli mogą mieć swoje indywidualne upodobania
kulinarne, a dzieciom się tego odmawia.
    • zocha16 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:22
      Nigdy, no może z małymi wyjątkami nie byłam zmuszana do jedzenia.
      Dzisiaj również nie zmuszam do tego moich dzieci, może dlatego, że sama
      kiedyś byłam bardzo wybrednym niejadkiem.
      Potrafię przygotować dla każdego 3 różne sniadania, tak aby kazdy miał
      przyjemnośc z tego co je, bo akurat to lubi.
      • anyx27 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:29
        NIGDY nie zmuszam, nie rozumiem latania za dzieckiem z łyżką i okrzykiem: za
        mamusię, za tatusia!

        Od zawsze uważam, że dziecko mające dostęp do jedzenia nigdy się nie zagłodzi.
        Czasem bywało, że młoda nie jadła pół dania, czasem tylko kęs czegoś i nigdy nie
        robiłam z tego problemu. Wyszło jej to na zdrowie smile
    • nutka07 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:30
      Nie zmuszam.

      Skoro nie chce ktores jesc, to moze nie jest glodne, albo mu nie podchodzi
      danie. Nie ma co sie przejmowac, bo niejadkami nie sa.
    • sowa_hu_hu Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:35
      Tak, czasami zmuszam. Mniej więcej raz dziennie. Ale nie żeby jadł
      co czego nie lubi, tylko żeby w ogóle jadł. Bo to jest tak, że rak
      kocha pomidorowa a raz jej nienawidzi. Jby mógł jadłby tylko dżem,
      czekolade i chrupki...
      • edit38 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:13
        sowa_hu_hu napisała:

        > Tak, czasami zmuszam. Mniej więcej raz dziennie. Ale nie żeby jadł
        > co czego nie lubi, tylko żeby w ogóle jadł. Bo to jest tak, że rak
        > kocha pomidorowa a raz jej nienawidzi. Jby mógł jadłby tylko dżem,
        > czekolade i chrupki...
        >
        >
        Podpisuję się pod tym obiema rękami. Począwszy od tego "Tak, czasami zmuszam"
        skończywszy na tym "Jby mógł jadłby tylko dżem,
        > czekolade i chrupki..." Z tym że ja mam córkę więc powinnam napisać "jakby mogła"
    • agama77 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:35

      w dzieciństwie byłam strasznym niejadkiem. rodzice nie zmuszali
      mnie do jedzenia. przez trzy lata jadłam tylko rosół i suchy chleb.
      mama chodziła ze mną do lekarzy różnych i nic to nie dawało. z
      czasem było lepiej,ale długo ograniczałam swój jadłospis. mnóstwo
      rzeczy nie lubiłam, do dziś wielu nie lubię.
      problemy miałam na koloniach.zmuszano mnie do jedzenia na różne
      sposoby. pamiętam,że kiedyś spędziłam dzień w stołówce nad talerzem
      mlecznej. kazali mi tam siedzieć,aż zjem. nie zjadałam i siedziałam
      do kolacji.do dziś mlecznej nie przełknę. straszyli mnie kroplówką,
      szpitalem. pielęgniarka dzwoniła do rodziców. cuda wianki. miałam
      wtedy 9lat i do dziś trzęsie mnie na wspomnienie z tych kolonii.

      swojego dziecka nigdy nie zmuszam do jedzenia, nigdy.
      • echtom Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:03
        Mnie też zmuszali, bo byłam niejadkiem (może właśnie dlatego smile)
        Traumę podobną jak Ty na koloniach przeżywałam w przedszkolu, więc
        dość szybko przestałam tam chodzić. Do żywienia własnych dzieci
        podeszłam na luzie - nie zmuszałam i nie miałam do tego specjalnych
        powodów. Odpuściłam nawet, gdy średnia w 2. roku życia zamieniła
        mleko na ketchup i ogórki konserwowe smile Jadła ser i jogurty, więc
        uznałam, że mleka pić nie musi.
    • mimka23 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:37
      Moj syn je co 2-3 godziny i nigdy nie odmawia, nie ma więc kwestii zmuszania go. Jak edziemy do moich rodziców to są próby karmienia go co godzinę, a nawet co pół, wtedy odmawia zdecydowanie i moja mama próbuje go zmuszać niekiedy. Potrafi biegać za nim z talerzem dosłownie. Krew mnie wtedy zalewa i zazwycza dochodzi do wymiany zdań. Niestety niczego jeszcze w tej kwestii nie osiągnęłam. Najbardziej bawi mnie tłumaczenie, że jak dziecko się rusz, to szybko spala i wtedy trzeba je karmić co pół godziny, żeby w żołądku zawsze coś było.
      • sowa_hu_hu Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:39
        Moje dziecko ma niedowage. Oczywiście nie zagłodziłby sie na śmierć
        ale nie może sie żywić samymi kanapkami z dżemem...
    • default Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:38
      Nigdy nie zmuszałam mojego dziecka do jedzenia, jadło jak chciało, a
      jak nie - to nie. Zawsze wychodziłam z założenia, że zdrowe silne
      dziecko nie zagłodzi się - nawet jeśli przez jakiś czas nie ma
      ochoty na jedzenie. Także nie kazałam jej nigdy jeść potraw, których
      nie lubiła. Jak miała fazę na rosołki i kanapki z pastą z tuńczyka,
      to odżywiała się prawie wyłącznie tym przez kilka miesięcy i nie
      protestowałam smile
    • panpaniscus Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:39
      Ja w ogóle nie lubiłam jeść, uczucie głodu poznałam mając lat 12 chyba. Byłam
      zmuszana do jedzenia. Sama z siebie jadłam w zasadzie tylko surowe warzywa i
      owoce, lubiłam też niektore potrawy. Uważam wszelkie zmuszanie do jedzenia za
      nieludzkie - poza tzw. przeczołgiwaniem przez konsekwencje ("upierałeś się pół
      godziny, że chcesz to ciastko, to teraz musisz kawalek zjeść"). Nasza córka
      jeśli nie chce czegoś jeść, nie je. Nie chce jeść obiadu - proszę bardzo. Może
      zjeść chleb z masłem w zamian albo inną prostą potrawę. Nie dostanie też
      oczywiście łakoci.
    • agniesia1973 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:48
      Nie zmuszam. Synek nie chce jeść, trudno. Jak będzie głodny to sam
      przypomni. Na początku denerwowałam się jak czegoś nie chciał
      zjeść. Potrafiłam zrobić trzy obiady, byle tylko coś skubnął. Jakiś
      czas temu odpuściłam. W tej chwili prawie wszystko mu smakuje.

      Sama pamiętam godzinne posiedzenie przy stole. Moi kochani Rodzice,
      podobno z troski o moje zdrowie, nie pozwalali mi wstać od stołu,
      dopóki nie zjadłam obiadu. Byłam niejadkiem, istniała dla mnie tylko
      zupa mleczna i buła z serem. Do tej pory mdli mnie na widok
      grochówki, szczawiowej, krupniku, o śledziach nie wspomnę, brr.
      Byłam tak uparta, że prawie nigdy i tak nie zjadłam tych specjałów.
    • guderianka Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:51
      Na szczęście nie muszę .
      ja raczej mówię : Nie jedz już więcej bo cię brzuszek będzie bolałwink
      Mam wyjątkowo "żarte" dzieciaki.
      • mondovi Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:43
        heh, ja też. raczej muszę odmawiać dokładki.
    • madame_edith Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:51
      Moi rodzice to kochani ludzie, ale w sprawach jedzenia to ich Bóg opuścił był
      wink. Zmuszana byłam jako dziecko wiecznie, więc absolutnie swoich dzieci nie zmuszam.
      Są momenty, że się zastanawiam czym syn żyje, ale żyje i ma fazy jedzenia sporo
      oraz fazy, że wszystko jest be. Jedyne co robię, to nie pozwalam na zbliżanie
      się do słodyczy dopóki coś porządnego nie zostanie zjedzone. Bo inaczej to by
      się żywił czekoladą i jogurtami. Ale na siłę absolutnie, on by się nie dał zresztą.
    • franczii Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:57
      ja nie zmuszam ale mowie, ze nie dostanie slodyczy.
      Niestety moj starszak jadlby tylko lakocie, frytki, chipsy, surowa marchewke i
      koper wloski.
    • ala_bama1 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 12:57
      Pewnie że zmuszanie zdrowego dziecka do jedzenia tej a nie innej potrawy nie
      jest niczym dobrym. Dzieci podobnie jak my dorośli mają swoje preferencje i
      gusta i trzeba to uszanować...
      Teraz będzie o niejadkach: slogany typu " zdrowe dziecko się nie zagłodzi" " nie
      chce to nie nie je" - dla mnie szczyt ignoranci
      Znam to z autopsji - mam taki egzemplarz w domu (niespełna dwulatek) i
      GWARANTUJE że gdybym tak robiła tz młody nie musiałby jeść to by nie jadł i nie
      wyglądałby tak jak wygląda(w miarę dobrze jak na swój apetyt)Przebadany na
      wskroś - okaz zdrowia a jedzenie mogłoby nie istnieć. Znam wiele takich
      przypadków cały dzień o paru gryzach bułki. Takim dzieciom trzeba poświęcić
      sporo czasu. Nie mówię tu o zmuszaniu, ale zachęcać, eksperymentować w kuchni ,
      czasami "brać fortelem" Na chwilę obecną ( dwa tygodnie)mój synek je w miarę
      dobrze - zasługa nowego syropu. Co będzie jak skończymy stosować, aż się boję
      ale jestem zaprawiona w bojach smile Pozdrawiam mamy niejadków
    • mara_jade73 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:08
      Nie zmuszam syna do jedzenia mimo, że jest niejadkiem. Sama taka
      byłam. Zachęcam oczywiście i staram się żeby jadł to co lubi ale
      nigdy nie stawiam na ostrzu noża, że musi i już. Niestety jest to
      niezrozumiałe dla mojej mamy dla której jedzienie stoi wysoko na
      piedestale wartości. Ale to pokolenie widać tak ma.
      • slonko1335 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:23
        Syna nie zmuszam, nie ma takiej potrzeby najchętniej cały czas by coś żuł, więc
        jak akurat nie ma ochoty z jakiegos powodu to problemu nie robię. Z kolei jak
        odmawia jedzenia dłuższy czas wiem, że coś jest nie tak.
        Córkę owszem zmuszałam dłuższy czas nawet, każda łyżeczka była na wagę złota,
        próbowałam po dobroci, samolocikiem, wszystkich metod aby coś zjadła. Nie
        zmuszam natomiast i nigdy nie zmuszałam do zjedzenia czegoś czego wiem, że
        dziecko nie lubi.
    • ola_motocyklistka Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:23
      Bylam zmuszana do jedzenia. Przez ciocię i babcię na wsi.
      Byłam też zmuszana do picia mleka prosto od krowy. Brrr....do tej pory mną
      wstrząsa jak pomyślę o tym mleku-ciepłe i śmierdzące krową, która wraca z
      pastwiska. Do tej pory jestem bezmleczna ( mleko tylko w kawie).
      Niektórzy tęsknią do takiego mleka. Gdybym ja nie była zmuszana, pewnie bym
      lubiła. Do tej pory jak jestem u rodziny na wsi-widzę krowę wracającą z
      pastwiska-mną wstrząsa z obrzydzeniem. A do cioci wożę swe mleko UHT 0%-woda
      prawie, ze sklepu. Nie jestem w stanie się przemóc.

      Nie zmuszam mojej córki do jedzenia. U mnie posiłki jak na stołówce: wjeżdża
      posiłek, dziecko nie zje-posiłek wyjeżdża. Do następnego. Nie zmuszam, nie
      proszę, nie zabawiam, nie latam z łyżeczką. Nie mam problemu, nie tracę czasu.
      Dziecko szczupłe, ale niejadkiem nie jest.
    • kropkacom Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:34
      To czego nie lubiłam w dzieciństwie i do czego zjedzenia zmuszano mnie nadal nie
      tknę i to mimo że gusta zmieniały mi się nie raz i nie dwa. Dzieci osobistych
      nie zmuszam do jedzenia nielubianych potraw. Tylko córce przypominam że w ogóle
      trzeba jeść bo ona jakby mogła żyła by tylko powietrzem tongue_out
      • papalaya nie znam tego problemu 14.12.09, 13:37
        mając trzech chłopów w domu, moim głównym problemem ograniczenie
        tempa spożywanej paszy...

        wszyscy trzej mają tak od maleńkości wink
    • kingaolsz Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:38
      Nie zmuszam i rzuca mnie jak ktos zmusza moje dzieci, badz lata za nimi z talerzem.
      Maja bardzo wybiorcza diete, bardzo wielu rzeczy nie lubia ( w zasadzie lubia
      kilka, mooooze kilkanascie). Dzieciaki wyniki maja super, wygladaja ok ( sa ok.
      25 centyla - odpowiednio i waga i wzrost).

      W ogole ten fenomen niejadkow w naszym kraju jest niesamowity, bo co i rusz
      czytam jak matki rwa wlosy z glowy, ze ich latorosl nie je, a jak dojdzie do
      spisania dziennego spozycia to wychodzi tyle, ze moje chlopaki przez 3 dni by
      nie przerobily. Jest jakis taki ped do przekarmiania u nas. Ja polegam na tym
      czego my dorosli przez takie dokarmianie nie mamy czyli sluchanie wlasnego
      organizmu. U dzieci jeszcze natura dziala, u doroslych juz rozsadek, rozklad
      godzin, rozepchany zoladek i takie inne wymuszone na organizmie niezdrowe rzeczy
      i zachowania.

      Oczywiscie dostep do slodyczy moje dzieciaki maja kontrolowany, bo takie 3
      delicje na przyklad to juz moga zastapic posilek szkraba. Dzieci szybko
      zaspokajaja swoje potrzeby kaloryczne, nagminnym zabojca apetytu sa np. jakze
      popularne soki i przeciery dla dzieci ( Bobo Fruity, Kubusie i inne badziewia).
      Toz to normalny posilek dla malucha stanowi, a mamusie bardzo blednie traktuja
      to jako tylko napoj i po nim posilek jeszcze wpychaja. Na pragnienie najlepsza
      jest w ogole woda.
      • julkaa Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 13:58
        Nie zamierzam zmuszać.
        Ja byłam zmuszana w przedszkolu do zupy mlecznej - potrafiły mnie trzymać nad
        talerzem zimnej kaszy po kilka godzin. Mama prosiła, żeby mi nie dawać, a one
        swoje!
        Minęło ponad 20 lat - do tej pory nie tknęłam mleka, a czas przedszkola to dla
        mnie trauma i kojarzy mi się tylko z siedzeniem i płakaniem dzień w dzień nad
        talerzem...
    • szyszunia11 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 14:00
      a ja mam problem. Moje dziecko chętniej i nawet czasem więcej je w nocy niż w dzien, przez co efekt jest taki, że chodze nieprzytomna. bo mały ni eśpi w nocy cięgiem dłuzej niż 2 godziny, wiadomo, je na raty, poza tym ja k się je to i brzuszek może dawać w kość. Wszyscy łacznie z lekarzem mówią - napchać wieczorem, rpzed snem, niech je w ciągu dnia. Próbowałam, zbyt byłam zmęczona lataniem za raczkującą torpedą z łyżką i oczekiwaniem az łaskawie, mniej lub bardziej przypadkowo otworzy paszczę. No i męcze sie niemiłosiernie w nocy, a Kuba mógłby już spokojnie tę noc przesypiać np. z tylko 1 pobudka na jedzonko, bo ma 9 miesięcy.
      • katia.seitz Szyszunia11 15.12.09, 01:17
        U nas jest tak samo. Mały ma 8,5 miesiąca. Przed snem karmię go solidną porcją
        kaszki (zwykle zjada całkiem sporo), potem jeszcze je z piersi. A w nocy - co
        1,5-2 godziny pobudka... Podobno można dziecko odzwyczajać, podając mu wodę w
        butelce, ale Olgierd na widok butelki zamiast piersi (w nocy, w dzień jeszcze
        czasem przejdzie) dostaje histerii, wybudza się na dobre i koniec.
    • molnarka Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 14:11
      Mnie nie zmuszano - ja też nie zmuszam.
      No ... chyba, że za zmuszanie uznamy moją odpowiedz na zdanie 'mamo
      ja już nie mogę' bo mówię 'ok jeszcze 3 łyżki i możesz wstać' wink)))

      Jedzą ile chcą, słodycze tylko po posiłku.

      Ale zmuszam do spróbowania - tzn. nie uznaje odpowiedzi 'nie lubię'
      jeśli dziecko nie wzięło do ust kęsa.
      Do kęsa zmuszam wink jak nie smakuje mogą wypluć. Ale w 9 przypadkach
      na 10 to one to już jedzą.

      Pozdrawiam
      MOLNARka
    • mamabuly Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 14:17
      Nie zmuszam dlatego, że moja córka i bez tego pięknie je.

      Ale mnie zmuszano całe lata. Zdarzało się, że moja mama karmiła mnie
      nawet przez sen np jajkiem na miękko.
      Po latach twierdzi, że tylko dlatego nie padłam z głodu w co nie do
      końca chce mi się wierzyć szczególnie kiedy babcia dosłownie
      "dopycha" moją córkę, która zdecydowanie nie narzeka na brak
      apetytuwink
    • volta2 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 14:29
      nie zmuszam choć nie powiem, że nie próbowałamsmile
      kończyło się na odruchach wymiotnych u dziecka i osłabieniem
      psychicznym matkisad

      zatem poddałam się

      jednyne co robię, to po prostu daję duże porcje tego co dziecko
      lubi - czyli jak wiem, że zjada - to ma to faktycznie zjeść a nie
      dziubnąć.
      ale że menu było bardzo ograniczone, to sam jadł to co lubi dość
      chętnie i obficie. raczej był problem z nowościami -do dziś mój 7-
      latek nie zjadł w życiu kanapki, cieszymy się jak je chleb z masłem -
      ale dla mnie to jeszcze nie kanapka.
    • figrut Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 14:31
      Nie, nigdy nie zmuszałam i zmuszać nie zamierzam chyba, żeby bardzo poważna
      choroba przez niejedzenie do drzwi pukała.
      Byłam zmuszana przez babcię do jedzenia. Przez Mamę miałam mówione "jedz bo
      umrzesz" choć generalnie wraz z pierwszą skrzywioną do płaczu miną odpuszczała
      (babcia nie odpuszczała).
      Średniaka mam bardzo szczupłego na 3 centylu, ale nie przyszło mi do głowy go
      tuczyć. Jedzą tyle, na ile mają ochotę. Na początku źle podchodziłam do obiadów
      pozwalając chłopakom rywalizować ze sobą (zjadłem pierwszy, zjadłem więcej
      itp.). Teraz zmądrzałam i mówię, że mają jeść tyle, żeby im smakowało, żeby
      jedli z apetytem i nie wolno wmuszać w siebie na siłę. Jak czytam "żebym nie
      wcisnęła, to nic by nie zjadł" to mnie trafia.
    • uczula Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 15:47
      nooo... przyznaj sie smilewalnelas posta na wabia smile
      bo w zyciu nie widzialam, zeby dziecku ktos na sile wciskal sledzie smile
      wierz kochana - nie wierze
      • morgen_stern Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 20:45
        Cytat> nooo... przyznaj sie smilewalnelas posta na wabia smile
        > bo w zyciu nie widzialam, zeby dziecku ktos na sile wciskal sledzie smile
        > wierz kochana - nie wierze


        A to jak czegoś nie widziałaś, to nie wierzysz, że takowe zjawiska mogą występować? Ciekawe smile
        Wierzyć nie musisz, tak mi na tym zależy, jak na zeszłorocznym śniegu tongue_out
      • cherry.coke Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 11:04
        Mnie w przedszkolu karmili na sile, bo bylam niejadkiem i w dodatku nie lubilam
        miesa (do dzis nie lubie). Niejaka pani Helenka kazala mi zostawac przy stole
        tak dlugo, az zjem. Jako ze bylam dzieckiem refleksyjnym, potrafilam siedziec do
        konca dnia myslac o niebieskich migdalach i nie zjesc (fizycznie mi nie wtykali
        na szczescie), wiec odpuscili. Za to z przyjemnoscia zzeralam warzywa innym
        dzieciom, np. znienawidzona brukselke czy kalafiora. Nie wiem w sumie czemu tak
        bylo, bo moi rodzice nie cisneli na jedzenie jakichs konkretnych rzeczy,
        dostawalam tylko jakis proszek na niejadkowstwo, na pewno pani Helenki nie
        szczuli na mnie.

        Mam nadzieje, ze dzis juz takich praktyk sie nie stosuje smile
    • epb3 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 15:55
      nei zmuszam. bylam zmuszana. i nigdy tego nie zafunduje swojemu dziecku. jest
      chudy. ale zdrowy, je ladnie. kluczem są dobrze skomponowane posilki i
      niepodjadanie. czasem nie ma ochoty. to nie.

      jako ze bylam zmuszana (moj mąż tez) - dziadkowie, jak mozna sie domyśleć,
      ciągle coś podtykają małemu. i twierdzą, ze jest strasznym niejadkiem(tak jak
      Rodzice) smile
      nie dyskutuję.
      • ankap33 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 16:05
        Ja robie wszystko, żeby moje słoneczko coś zjadło, ale nie to, że
        zmuszam na siłę do jedzenia - mój synek jest chory i nie chce nic
        jeść ma 3 latka i waży 10kg. pozdrawiam
    • asia_i_p Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 16:18
      Nie.
      Nie ma nigdy zmuszania do jedzenia. Postawiłam się tylko w kwestii nakładania -
      mówię, że może zostawić całe to mięso, ale chcę je nałożyć. To pozwala
      skutecznie rozróżnić między rzeczami, których rzeczywiście nie lubi (nie zje), a
      protestowaniem dla fasonu (wtedy twierdzi, że nie zje, ale zjada - oczywiście
      nie wypominam potem).

      Prawdę mówiąc nawet rzadko namawiam do jedzenia.
Pełna wersja