Zmuszanie dzieci do jedzenia

    • moni692 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 16:54
      Nie, nigdy nie zmuszalam i zmuszac nie bede.
    • esi1 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 17:06
      Ja z dzieciństwa pamiętam dwie rzeczy:
      - budyń - zmuszano mnie do jedzenia go w przedszkolu; jak był na podwieczorek,
      to musiałam siedzieć tak długo przy stoliku, aż zjadłam, więc często siedziałam
      przy nim aż przyszła mama; do dzisiaj budyniu nie cierpię, bleee
      - byłam zmuszana do jedzenia szpinaku (wiecie, takiego w postaci szaroburej
      brei), ale pewnego dnia oduczyłam mamę podawania mi szpinaku, bo po kolejnym
      tekście "masz zjeść!", wzięłam do buzi i zwymiotowałam smile Od tego czasu mama nie
      zmuszała mnie już do żadnego jedzenia smile O dziwo, mimo niezbyt miłych wspomnień,
      dziś bardzo lubię szpinak, oczywiście dobrze zrobiony.
      • dzoaann Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 17:24
        a ja ostatnio byłam u kumpeli w czasie obiadu... przeżyłam horror, szybko
        wyszłam i żałuję,że sie nie odezwałam. Teraz nie wiem jak w ogóle się z nią
        spotkac.
        Nałożyła wszystkim domownikom, dzieciom 6 i 9 letnim, sobie i mężowi, takie same
        porcje. Była to tarta z tuńczykiem plus jakaś surówka. Ja siedziałam z boku w
        salonie( mialam widok na stół w jadalni) i korzystałam z kompa, bo padł mi net.
        Dzieci zaczęły ładnie jeść, bez marudzenia itp., ale jednak najadły sie
        szybciej, a porcje były spore. No i zaczęło się wrzeszczenie pana domu,że jak
        nie zjedzą to nie odejdą od stołu itp. Horrorsad jak sie ewakuowałam, to akurat 6
        latek zwymiotował do talerza, a tatus i tak kazał mu to jeść...
        nóż się w kieszeni otwiera, żałuję,że nie stanęłam w dziecka obronie, ale chyba
        byłam w szoku.
        • najma78 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 17:42
          Zmuszanie do jedzenia jest poprostu okrutne. Ja tylko jakiemus rodzicowi to
          przyjdzie do glowy to powinien odpowiedziec sobie na pytani czy wszystko lubi,
          zawsze ma ochote i jak by sam sie z tym czul. To namawianie do jedzenia,
          zmuszanie i ciagle lamentowanie ze za malo to typowe dla polskich rodzicow.
          Ciagle powracajace posty o dzieciach niejadkach itd.
          • marzeka1 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 18:11
            Synów nie zmuszam, bo sama byłam zmuszana, stąd uraz do niektórych dań na tyle
            trwały, że np. zupy mlecznej ("musisz jeść, bo to zdrowe") nie tknę za
            nic.Nauczyłam raczej jeść rożnych rzeczy, gotuję to, co wszyscy lubimy, chłopcy
            wiedzą tylko, że oczekuję jedzenia surówek jako integralnej części obiadu, z
            tym,że mogą wybrać, jaką chcą.Nie latałam za nimi z łyżką, by raczyli coś zjeść
            (za mną latano), nie wmuszam ("za mamusię, za tatusia"), nie ma niejadków,
            raczej zdumiewa mnie ilość jedzenia, jaką pochłaniają.
            • loganmylove Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 18:30
              Jak czytam większość wpisów to wyłania się obraz, że kiedyś prawie wszystkich
              nas przymuszano do jedzeniasad I ja mam takie wspomnienia z dzieciństwa i mąż.
              Mam córkę co lubi trzy potrawy na krzyż plus fast foody i jedyne co jej
              ograniczam to właśnie Maca itp. I czasem wciskam owoce jak ma fazę na
              niejedzenie dłuższą niż kilka dni-wtedy faktycznie potrafię powiedzieć, ze jak
              nie będzie jeść owoców to będzie się częściej przeziębiać, chorować itp-zwykle
              działasmile W szkole je kiepsko zwykle wyłuskuje jakąś część obiadu. Mogłaby na
              okrągło jeść tosty z żółtym serem i spaghetti ale też tylko z parmezanem i
              oliwąsmile Jest w 90 centylu i we wzroście i w wadze więc jej służy.
              • asia_i_p Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 17:53
                Bo chyba jednak większość zmuszano. I to była raczej kwestia mody wychowawczej
                niż poglądów konkretnych rodziców. Teraz ta moda się zmieniła.
                Pamiętam, jak ostatnio na wakacjach u mojej cioci córka nie chciała spróbować
                czegoś, ja ją delikatnie namawiam, a ciocia "Daj spokój, nie chce, to niech nie je".
                Oczy mi się zrobiły jak pięciozłotówki, bo jeszcze pamiętam z dzieciństwa mojego
                i kuzynki, że myśmy tak dobrze nie miały. Wtedy to było "trzeba jeść, bo
                zdrowe". Bez awantur, ale nam ciocia jednak aż tak łatwo nie odpuszczała.
    • demonii.larua Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 18:49
      A w życiu, zgłodnieje to sobie zawoła - starsze zrobi i tyle.
      Pamiętam "napuchnięte" jedzeniem poliki mojej siostry, była niejadkiem zmuszanym
      do jedzenia...masakra jakaś uncertain
    • emilly4 Nigdy! 14.12.09, 19:15
      Mam trzy i pol letnia corke, ktora o dziwo je wszystko. Pewnie dlatego, ze od
      jej malenkosci nie moglam sie doczekac, kiedy zacznie juz jesc. Z checia
      posuwalam jej rozne smaki, do dwoch lat siedziala w krzeselku do karmienia.
      Teraz zjada wszystko z apetytem,nawet dania, ktore mi nie samkuja jak owoce
      morza, czy sery...naprawde nie ma z nia problemu przy stole.
      Jesli nie ma na cos ochoty-nigdy nie zmuszam. To zle sie odbije w przyszlosci,
      odruch wymiotny na niektore potrawy, czy otylosc bo mama kazala zjesc wszystko.
      • kawad Re: Nigdy! 14.12.09, 19:36
        Nigdy nie zmuszała dzieci do jedzenia i zmuszać nie będę. ale
        niestety przdszkjolanka zaserwowała młodszemu "jak nie zjesz to nie
        wstaniesz od stołu". Ten i kilka podobnych tekstów wystarczyło i
        mały kobiety nie cierpi, gdy ona ma poranny dyżur robi w tył zwrot z
        tekstem, że idzi do szatni i mam go odwieźć do domu... A ja jestem
        wściekła na tą babkę( a ona chyba jest wściekła na mojego syna bo
        sprawa oparła się o dyrektorkę i musiała spuścić z tonu z tym
        straszeniem i zmuszaniem) bo przez nią mam co rano problemy z
        wyprawieniem syna do przedszkola.
    • koza_w_rajtuzach Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 20:38
      Nie, nie zmuszam, mimo, że córka jest niejadkiem i na prawie każdą potrawę mówi,
      że jej nie lubi. Dzisiaj zrobiłam specjalnie dla niej naleśniki, które zjadła z
      cukrem pudrem (dwie sztuki), bo z niczym innym naleśników nie zje. Oprócz tego
      jadła dziś jogurt. I to tyle. Nic więcej nie jadła w ciągu całego dnia. My z
      mężem dzisiaj jedliśmy zapiekankę ziemniaczaną na obiad i przyznam się, że nawet
      nie zaproponowałam jej córce.
      • koza_w_rajtuzach Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 20:44
        aha, ja nigdy nie byłam zmuszana do jedzenia, ale fakt, że byłam jadkiem i
        prawie wszystko lubiłam jeść i zostało mi tak do tej pory wink. Nigdy też nie
        namawiano mnie żebym zjadła więcej niż chciałam. Moje rodzeństwo było dość
        wybredne co do jedzenia i nigdy też nikt ich do jedzenia nie przymuszał. Mama
        gotowała pod nich, potrawy, które lubili. Moje wybredne dziecko nie ma już tak
        dobrze, bo przez to, że ma tak ograniczony jadłospis rzadko gotuję pod nią i
        często jest tak, że nie zjada obiadu w ciągu dnia. W przedszkolu też bardzo
        wybrzydza.
    • somebody1234 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 14.12.09, 20:47
      U mnie było różnie...często mama wciskała nam jakieś jedzenie nie dlatego
      żebyśmy z głodu nie umarli (bo jeść lubiliśmy) ale bo jest np zdrowe...z
      dzieciństwa pamiętam dwie rzeczy których nienawidziłam....kasza manna oraz jajka
      sadzone...co do moich dzieci to one też z tych co ich nie trzeba do jedzenia
      namawiać...lubią w zasadzie wszystko, łącznie jedzeniem typu cebula, ryby
      itp...jak mają np gorszy dzień i nie chcą jeść to nie jedzą dramatu nie ma, mają
      fazy np ze przez dwa tygodnie jedzą na śniadanie tosty...OK...generalnie często
      celebrujemy posiłki poczynając od przygotowania kończąc na sprzątaniu po
      jedzeniu czyli angażujemy dzieciaki w przygotowywanie potraw itp...
    • kitka20061 Re: Nie zmuszam 14.12.09, 23:40
      NIE ZMUSZAM!!! W dzieciństwie byłam zmuszana do jedzenia ziemniaków i kalafiora, których nienawidziłam. Ziemniaki zaczęłam jeść jak zaszłam w ciążę (5 lat temu), na widok kalafiora do dziś mi się robi niedobrze (za wyjątkiem surowego w surówkach).
      Moje dziecko akurat z tych co lubią jeść i to raczej wszystko, oprócz ziemniaków (wyjątek pieczone lub w zupie). Robię zamienniki, w przedszkolu też prosiłam o nie zmuszanie do ich jedzenia. Są dni kiedy dziecko nie zje całego obiadu, wtedy też nie wciskam na siłę.
      • mamamira Re: Nie zmuszam 15.12.09, 01:22
        Nie zmuszałam.Ja jako dziecko byłam zmuszana i do dzisiaj cierpię z tego powodu.
    • lipsmacker Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 01:27
      Ja trzymalam w policzkach mizerie, w chwilach nieuwagi mamy
      wypluwalam w chusteczke pod stol i wynosilam w kieszeni na
      podworko smile

      Ze swoich zmuszam do jedzenia jednego, a drugiego powstrzymuje. Z
      niejadkiem pomogl mi trener (plywanie) ktory przeprowadzil z mlodym
      powazna rozmowe, kazac mu jesc duzo miesa w celu nabrania sily. Jak
      trzeba to stosuje teraz chwyt 'to co powiemy panu trenerowi jak
      zapyta czy zjadles mieso?' - dziala jak nigdy nic.
    • jowita771 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 09:25
      Ja byłam zmuszana do jedzenia, a nie znosiłam jeść. Rozmawiałam o tym z mamą,
      powiedziała, że gdyby mnie nie zmuszała, to bym nie jadła wcale. Lubiłam i
      chętnie jadłam tylko cukierki, banany (ale banany były od święta) i ewentualnie
      chleb z masłem. Faktem jest, że k łamałam, że jadłam w przedszkolu, a potem w
      szkole, a tam z kolei mówiłam, że zjem w domu i nie jadałam obiadów w ogóle. Jak
      matka to odkryła, to zaczęła mi wmuszać. Nie raz dostałam przy tym lanie.
      Córce nigdy nie wmusiłam jedzenia, je tyle, ile chce i kiedy chce. Na obiad jada
      tylko zupy i tylko kilka, reszty nie lubi, więc zawsze mam dla niej w
      zamrażalniku porcje. Ja też nie jem, jak nie mam ochoty, nie jadam rzeczy,
      których nie lubię, więc dlaczego miałabym zmuszać do tego dziecko?
    • wieczna-gosia Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 09:55
      nie zmuszam, ale tez nie dokarmiam specjalnie. To jest na obiad co
      jest- na ogol pod gust ktoregos z dzieci, reszta albo tez to lubi
      albo nie lubi. Jesc nie musi ale nasteony posilek jest za czas
      dluzszy- no i na ogol sie okazuje ze jednak az tak w zabki nie kluje
      smile ale zeby dziecko przy stole trzymac to nie ja- ja jesli juz to
      nieruszany talerz zabieram sprzed nosa i zoladeczek ma diete smile
    • katia.seitz Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 10:07
      Mnie rodzice nigdy do jedzenia nie zmuszali, za to ciocia-starsza pani-owszem.
      Niechęć do wmuszanych mi rzeczy utrzymała się do dzisiaj. A były to: tłuste
      fragmenty mięs i wędlin oraz kożuchy na mleku. Ciocia, żeby mnie zachęcić do
      jedzenia tychże, wysuwała nieśmiertelny argument o głodujących dzieciach w
      Afryce wink Nic z tego - do tej pory odcinam z szynki fragment tłuszczu, a na
      widok kożucha mam odruch wymiotny.
    • franczii Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 10:54
      ja wiem, ze bylam zmuszana do jedzenia bo bylam niejadkiem. Ale zapamietalam
      tylko zmuszanie do picia mleka a to dlatego, ze po mleku bolal mnie brzuch, w co
      nikt nie chcial mi uwierzyc, tylko bylo ze zmyslam, zeby tego dobrego mleka nie
      pic. Po latach wyszlo ze mam nietolerancje na niektore pokarmy w tym na mleko.
      Pamietam jeszcze syrop z cebuli i posiekany czosnek mi babcia wpychala na
      lyzeczce. Po tym tez mnie brzuch bolal.
      • anna_geras Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 11:14
        Nie zmuszam. Moja córka od kilku lat zjada w duzych ilościach
        jedynie chleb z serem i obiad złożony z ziemniaków, kotleta z piersi
        kurczaka i mizerii. Lubi jeszcze naleśniki i owoce. Non stop to
        samo.
    • joanekjoanek Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 11:24
      nie zmuszam, choć mędzę (a może to? a może tamto? a może jeszcze? no i tak dalej).
      ale walczę z mędzeniem.

      nie próbowałam zmuszać, ale czasem mnie szlag trafiał, jak nie chciały jeść czegoś, nad czym się okrutnie napracowałam i BYŁAM_PEWNA, że będą żarły jak dzikie. A one nie. Zdarzało mi się wrzasnąć naonczas. Nie żeby zmusić, tylko żeby powiedzieć "jestem zła!" Ale to zwalczyłam, już tak nie robię od dawna.

      mnie nie zmuszano. A przynajmniej nie pamiętam, aby mnie zmuszano - być może we wczesnym dzieciństwie, ja mam czarną dziurę w pamięci zamiast tego czasu i pamiętam gdzieś tak dopiero od środka podstawówki. Wielu rzeczy nie lubiłam i nikt mnie nigdy do nich nie zmuszał. Z opowieści wiem, że pacyfikowane były też wszystkie panie wychowawczynie, opiekunki i inne takie, jeśli o mleko chodzi i o uczulenie na nie - nigdy nie musiałam.

      a i tak mam wielką nadwagę i zaburzenia żarcia.
      nie ma reguły sad
    • mloda0242 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 12:15
      mojemu ojcu zdarzało się zmuszać mnie do jedzenia, kilka razy ślęczałam nad
      talerzem kilka godzin - tyle pamiętam; byłam niejadkiem potwornym podobno;

      i mam wielką nadzieję że nie będę zmuszać swojej córki... tylko że ma prawie 6
      m-cy i ja już mam lekką obsesję na punkcie jej jedzenia, ciągle wydaje mi się że
      mało zjadła, a poniewaz (odpukać) jest zdrowa i prawidłowo rośnie wiem że moje
      schizy nie mają absolutnie żadnego uzasadnienia;

      cóż, walczę z tym, będę walczyć, kazałam mężowi stukać mnie w głowę jeśli będzie
      mi odbijać za bardzo, jakoś to będzie smile
    • marghe_72 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 15.12.09, 23:58
      morgen_stern napisała:

      > Zainspirował mnie wątek z Kuchni (na głównej) o jedzeniowych
      traumach z
      > dzieciństwa.
      > Przyznajcie się z ręką na sercu - zmuszacie czasem do jedzenia?
      Mówicie - "jak
      > nie zjesz, nie wstaniesz od stołu"?

      Raczej "naprawdę nie musisz tego wszystkiego zjadać"
      "nie, trzeciej dokladki nie dostaniesz"
      "nie, więcej już nie ma"

      i dalej w ten deseń.
      Nie byłam zmuszana do jedzenia, mam to szczęscie, ze moje dziecko
      niejadkiem nie było i nie jest.
      Traum nie posiadam.
      Są rzeczy , których nie jadam.. ale nie ma to nic wspólnego z
      dzieciństwem smile
    • atowlasnieja Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 02:42
      jestem z natury leniwa więc nie biegam za małą z jedzeniem ale
      zdażyło mi się robić jej trzy śniadania bo na dwa pierwsze kręciła
      nosem. Karmić ją karmię (jeśli się da) do pierwszego "nie", pytam
      tylko czy na pewno i odkładam, jeśli głodna sama weźmie. Ale ona z
      natury jest żerna.

      Jej kuzyni to inna bajka... i jak zjadają część tego co ona to ich
      matki są przeszczęśliwe.
      • atowlasnieja czy dajecie się małemu dziecku bawić jedzeniem? 16.12.09, 02:55
        i czy ma to jakieś przełożenie na apetyt dziecka?

        ja pozwalam na wiele np.resztki kaszy zbiera palcami, makarony
        drobne i nitki poszły w kąt, grysik fajnie klaska pod dłonią i się
        tak nie rozpryskuje jak zupa... dziecko ostro ryczy gdy jej zabieram
        ulubione jedzone jedzenie (chociaż np. ziemnaki nie zawsze są w
        łaskach).

        Mała ma trochę ponad dwa lata i czasem po zmieceniu swoje porcji
        sprawdza co ja i mąż mamy (więcej jej nie ładuję na raz bo zbyt duże
        porcje działają na nią demobilizująco)
    • jo-asiunka Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 08:41
      owszem, zmuszam do spróbowania pierwszej łyżki, szczególnie, jak jadła coś wiele
      razy. No i ja wiem, że coś narpawdę bardzo lubi, to czasem też stosuję delikatną
      perswazję, bo mnie szlag trafia, jak siada do stołu i mówi: nie zjem pinona
      (pomidora), bo nie lubię.
      A wcina je nawet w całości czasem.
    • aniorek Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 13:56
      To zmuszanie to pozostalosc po czasach, kiedy w sklepach nie bylo niczego. Mojej
      mamy nie interesowalo, ze nie mam ochoty na mieso z kurczaka z rosolu (jak dla
      mnie nudne i bez smaku). Mieso trzeba bylo jesc (zrodlo bialka) i kuniec.

      Mysle, ze zmuszanie do jedzenia powoli odchodzi w przeszlosc, bo sklepy teraz
      pelne i jest wybor.
    • ewag12 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 14:12
      Byłam zmuszana do jedzenia różnych rzeczy. Ba! nawet śmiem uważać,
      że byłam chudziną i niejadkiem bo zmuszana mnie do jedzenia, mama
      stała nad nami dopóki nie zjadłyśmy albo nie mogłyśmy wstać od stołu
      dopóki nie wypiłyśmy mleka - wiadomo kożuszek... itp
      Nie powiem, że moje dzieci jedza wszystko, są rzeczy które im nie
      smakują np budyń, pomidor, zupy mleczne typu kasza manna bo już
      płatki z mlekiem - tak.
      Wyznaje zasade chcesz - jesz, nie chcesz -nie jesz. Wiem, że gdy
      zgłodnieje zje. Nie dostanie za to nic słodkiego dopóki nie zje
      czegos konkretnego. Tyle.
    • adsa_21 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 14:58
      czasem zmuszam bo moje dziecko z tych co to caly dzien potrafi wyzyc
      na skorce chleba i szklance wody.
      Ja nie bylam zmuszana bo jadlam wszystko co mi dawalismile
    • ewcia1980 Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 15:18
      nie zmuszam - bo nie musze
      moje dzieci maja apetyt ,ze o 'zarelko" same sie upominaja.
      młody wczoraj przed spaniem wypił .... 450ml mleka z kasza i dopiero
      sie najadł.
      a córka - no nie przepada za warzywami ale mieso, ser, jogurty i
      owoce (niektóre) je w kazdej ilośc.

      a jak nie jedza - to znaczy, ze sa chore.
      i wtedy zaczynam podtykac im jedzenie pod nos wiec podejrzewam, ze
      jak miałabym w domu niejadków to zmuszałabym ich do jedzenia.
    • mniemanologia Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 16:31
      Pewnie, że zmuszam. A raczej "stosuję presję", szantaże, metode
      marchewki (hehe, ironią taka).
      Młody ma ogranczony jadłospis: płatki z mlekiem, mleko, słodycze,
      deserki mleczne, serek homo, jajecznica, naleśniki z dżemem,
      wędlina, mielone, kotlety sojowe, paluszki rybne, czasem bułeczka z
      masłem, chrupki, makaron, banan. To chyba wszystko.
      Jak widać, ma awersję do warzyw i częściowo też do owoców (np. serki
      homo - tylko waniliowe, gdyby wyczuł choć kawałek rodzynki czy
      truskawki - od razu by pluł).
      W przedszkolu je więcej, ale to taki nacisk społeczny (he he, działa
      też w drugą stronę - jedno dziecko mówi "nie lubię bułeczki" i nagle
      wszystkie bułeczki zlatują ze wszystkich talerzyków).
      Nie zmuszam go do jedzenia czegoś, czego nie lubi, a próbować
      nowości nie chce albo wypluwa mi na rękę i mówi, ze nie lubi.
      To niech chociaż do licha ciężkiego zje tę jajecznicę z 1 jajka na
      śniadanie...
      • figrut Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 17:02
        > Młody ma ogranczony jadłospis: płatki z mlekiem, mleko, słodycze,
        > deserki mleczne, serek homo, jajecznica, naleśniki z dżemem,
        > wędlina, mielone, kotlety sojowe, paluszki rybne, czasem bułeczka z
        > masłem, chrupki, makaron, banan.
        To chyba wszystko.
        Ty tak na poważnie z tym ograniczonym jadłospisem ? Mój średniak jada 2 razy
        dziennie owsiankę, a z resztą bywa różnie. Zwykle ta reszta to chleb z dżemem,
        omlet, naleśniki z dżemem i banan (nigdy do końca). Owszem jada też inne rzeczy
        ale bardziej jako dodatek, odskocznię, a nie jako norma w jadłospisie.
        • figrut Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 17:03
          Przepraszam, jeszcze w szkole obiady jada. Nie wszystko, ale tam w grupie więcej
          zje.
        • mniemanologia Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 17.12.09, 12:09
          figrut napisała:

          > > Młody ma ogranczony jadłospis: płatki z mlekiem, mleko,
          słodycze,
          > > deserki mleczne, serek homo, jajecznica, naleśniki z dżemem,
          > > wędlina, mielone, kotlety sojowe, paluszki rybne, czasem
          bułeczka z
          > > masłem, chrupki, makaron, banan.
          To chyba wszystko.
          > Ty tak na poważnie z tym ograniczonym jadłospisem ?

          No tak. Wiem, wiem, są dzieci, co tylko Danio jedzą. Ale mój nie je
          nic poza tym. Przynajmniej w domu smile
          Weekend poznaje się u nas po tym, że Młodemu robimy na obiad
          paluszki rybne albo kotlety sojowe. I to mit jest, że dzieci lubią
          frytki big_grin
    • yoan.m Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 19:52
      nigdy nie będę zmuszać! sama jako dzieciak jadłam 3 potrawy w kółko i
      z tym czasem też był problem. rodzice nie zmuszali, ale kombinowali jak
      zachęcić. jak na kolonii mnie zmusili wychowawcy do zjedzenia kapusty i
      pomidorów to zwymiotowałam im to zaraz po wstaniu od stołu. więcej nie
      zmuszali hehe
    • madzioreck Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 20:54
      Przez rodziców i babcię nie byłam specjalnie zmuszana, pamiętam, ze jakoś raz
      tata się zeźlił i postraszył, że będę siedzieć, dopóki nie zjem, ale wtedy to ja
      jakoś cały dzień byłam nie do wytrzymania i wszystko było na nie.
      Natomiast w przedszkolu, w sanatoriach bywało różnie. Co rano miałam
      stres, że będę musiała jeść zupę mleczną. Przypadki zwymiotowania nad talerzem
      przez dzieci nie była rzadkie. W którymś momencie w przedszkolu na śniadanie
      wprowadzili też kanapki i dali spokój ze zmuszaniem. Do tej pory nienawidzę zup
      mlecznych typu manna na mleku czy, o zgrozo, owsianka. Choć mleko piję całymi
      litrami, również prosto od krowy. Mama też nie znosi zup mlecznych (jej babcia
      wmuszała w nią owsiankę, i mama zawsze mówiła, że nam tego nie zrobi) i trzęsie
      ją na myśl o owsiance.
    • moofka Re: Zmuszanie dzieci do jedzenia 16.12.09, 21:32
      ha przeczytalam ten na kuchni
      i ten caly
      ja nie bylam zmuszana w domu, za to w goscinie u babci i babci-cioci dosc czesto
      na sile nikt nie pchal fizycznie, ale przymus byl
      'my tu swin nie hodujemy''lepiej zjesc i przechorowac nizby mialo sie zmarnowac'
      itd
      pamietam zmuszanie przy wigilijnym stole
      do dzis nie jadam karpia
      u cioci - swoja droga zlota kobieta - porzygalam sie kiedys zupa owocowa, bo przeciez 'wszytskie dzieci lubia taka zupe'
      i tez do dzis nie zjem
      zmuszanie do jedzenia i zawsze za malo to nie jest niestety relikt biednego prlu
      znam, sporo matek nawet mlodych - ktore zmuszaja, czy tak 'zachecaja' szantazem
      i serio sa przekonane ze to madre i dobre
      jak taka na przyklad idiotka czarnuszka z watku na f.kuchnia
      swoich dzieci nie zmuszam
      i nawet nie karmie
      odkad nauczyly sie siedziec jedza same
      no chyba ze nie chca to nie jedza
      obserwujac moje dzieci moge powiedziec ze apetyt rzecz mocno zmienna
      starszy ma okresy pochlaniania i niejadania
      mlodszy mloci prawie wszystko, ale musi byc ladne smile
Pełna wersja