Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :)

16.12.09, 18:28
Lubię czytać Wasze wesołe historyjki z życia wzięte. Podzielcie się
czymś wesołym w te jesienne, szare dni i długie noce... smile
Zacznę więc:
Byłam kiedyś z koleżanką na wsi. Nie miałyśmy tam wody bieżącej więc
oszczędzałyśmy wodę jak mogłyśmy. Koleżanka nalała wieczorem wody do
miednicy, część zuzyła, a resztę zostawiła sobie na rano, do mycia.
Rano wstała, jak jeszcze było szarawo. Spieszyła się do pracy.
Chciała szybko się umyć więc wsadziła ręce do zimnej wody, brrr.
wyczuła coś jakby gabkę, więc zaspana, niewiele myśląc zaczęła ją
wyciskać. Nagle zorientowała się, że ona przecież gąbki nie ma... To
była utopiona mysz, która w nocy wpadła do miski.... smile
    • figrut Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 16.12.09, 18:46
      Mam kilka w zanadrzu i kiedyś już nawet dwie opisywałam, a przy okazji jednej
      odezwały się oburzone głosy, więc ją powtórzę tongue_out
      Mojemu Ojcu kiedyś poszedł przegub w "maluchu", więc mój facet przyjechał po
      niego naszym samochodem, podczepił półośkę aby o ulicę nie trzaskała i wziął
      "malucha" z moim Tatą w środku na hol. Ujechali kawałek drogi i zbliżyli się do
      krzyżówki, gdzie trzeba było mocno zwolnić (krzyżówka taka w słabo zabudowanej
      wsi, mało ruchliwa). Nagle mojemu niemężowi ktoś puka do okna (podczas jazdy).
      To mój Ojciec wyskoczył z malucha i gnał za holującym samochodem aby powiedzieć,
      że coś mu w kole puka... Niemężowi włosy stanęły dęba. Na linie miał samochód,
      który prowadził się sam. Nie mógł nawet normalnie zahamować ani zjechać na bok,
      bo nie wiadomo było jak zachowa się bezwładny "maluch".
      • irmaaa Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 16.12.09, 19:33
        Będąc jeszcze studentką jechałam na urodziny do przyjaciółki, samochodem mojego
        taty. Położyłam na tylnym siedzeniu torebkę z prezentem. Solenizantka na forum
        rodziny i przyjaciół rozpakowywała prezenty. Z otrzymanej ode mnie torebki
        wyjmuje- starą sfatygowaną choinkę zapachową.Zaczyna ja oglądać, wąchać, podziwiać?!
        W pierwszym momencie nie skojarzyłam co zaszło, w końcu dotarło do mnie,że
        choinka urwała się zawieszki i wpadła gdzie nie trzeba.
    • truscaveczka Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 10:50
      Przysięgam, że się nie czepiam wink ale WYŻYMANIE wink
      • mniemanologia Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 12:25
        truscaveczka napisała:

        > Przysięgam, że się nie czepiam wink ale WYŻYMANIE wink

        Czepiasz się. Ciemno było, ona była mało przytomna, to i wyrzymała.
        Jakby było jasno, to by się kapnęła i wyżęła smile
    • jagabrysia2 Re: Wyżymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 12:44
      Znajomy właściciel warszatatu samochodowego przysięga, że historia jest prawdziwa.
      Przyjechał do nich facet, żeby naprawić samochód stuknięty z tyłu. Jak się to
      stało? — pytają. A facet opowiada: Jakieś 500 metrów od stacji benzynowej
      zobaczyłem, jak dwie panny pchają samochód. Okazało się, że brakło im paliwa.
      Pomyślałem podholuję im to auto. Wziął je więc na hol (linę) i ciągnie. Tuż
      przed skrętem do stacji przyhamował, a ich auto łup go w bagażnik. Wyskoczył,
      patrzy, a one obie... siedzą z tyłu... smile
      • mniemanologia Re: Wyżymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 13:09
        A ja to już słyszałam. Z tym że w "mojej" historii była tylko jedna
        laska. Czy musze mówić, jaki ponoć miała kolor włosów?
    • ola11mar Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 14:26
      Wyjechałyśmy z koleżankami na wakacje. Dostałam okres, wiec założyłam tampon i
      ubrałam się w strój kąpielowy, bo miałyśmy się opalać. Stoję sobie i nagle
      czuje, że ktoś ciągnie za mój tampon. Patrze a koleżanka z uśmiechem ciągnie za
      sznurek, który wystawał mi z majtek i mówi "jakaś nitka Ci wisi, zaraz ją oderwę".
      • figrut Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 15:00
        Patrze a koleżanka z uśmiechem ciągnie za
        > sznurek, który wystawał mi z majtek i mówi "jakaś nitka Ci wisi, zaraz ją oderw
        > ę".
        Hahahahaha padłam big_grin
        • ardzuna Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 23:41
          Spłakałam się.
    • sylwia131086 Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 17.12.09, 16:31
      Historyjka mojej siostry i jej męża. Na 2 dni przed jej terminem
      porodu przyjechała do nich w odwiedziny teściowa. Jak to zwykle z
      mamusiami bywa nawiozła jej całą torbe podróżną słoików :ogóreczki,
      papryczki itd. Siostra chyba tak się ucieszyła, że z tej radości w
      nocy dostała skurczy i zaczeła rodzić. Spakowana była już od 2 tyg
      więc spanikowany szwagier złapał za torbę no i biegiem na porodówce.
      W szpitalu położne kierują siorkę do łazienki żeby się przebrała.
      Ona za torbę a jej unieść nie może. Myślała, że z sił opadła a tu po
      otworzeniu torby ukazały się ogóreczki, papryczki itd. a jej torba
      sobie grzecznie w domku przy drzwiach stała
      • anet81 Re: Wyrzymanie myszy - czyli wesołe historyjki :) 18.12.09, 09:34
        Haahah, super! ależ się usmiałam
        i to o tamponie też przezabawne!
        i jeszcze o tym panu co holował dwie dziewczyny!
        big_grin
        rewelacja, piszcie więcej!
Pełna wersja