ela1003
29.01.04, 19:54
Otóż 8 lutego kończy mi się urlop macierzyński .Z tego co się zorientowałam w
pracy po powrocie czeka na mnie wypowiedzenie. Mam jeszcze 9 dni urlopu za
2002, 26-za 2003, plus dowiedziałam się w PIP-ie że mogę wziąć cały urlop za
2004 czyli kolejne 26 dni-czy tak jest?. Jeśli tak wychodzi mi że mogłabym z
moją dzidzią posiedzieć jeszcze do maja, nie koniecznie jako bezrobotna tylko
na urlopie/mam nadzieje że prezes który się na mnie zawziął dlatego że w
czasie ciąży poszłam na zwolnienie może odejdzie z naszej firmy/i nie
koniecznie zostanę bez pracy. Tylko mam teraz problem. Złożyłam wniosek o
urlop wypoczynkowy od 9 lutego tak żeby płynnie przejść z urlopu
macierzyńskiego na wypoczynkowy i żeby nie dać szansy mojemu szefowi mnie
zwolnić. Ale on kazał porwać mi ten wniosek i przyjść 9-tego do pracy ,a
urlopu udzieli mi od 10-tego.Wiem że jak pójdę 9-tego to da mi wypowiedzenie,
czy muszę przyjść na ten jeden dzień? Czy mogę upierać się przy swoim i iść
na urlop od 9-tego.Zawsze to nadal byłabym pracownikiem,z prawem do
wychowawczego.
Powiedzcie co z tym jednym dniem?????-który może zmienić wszystko!