Błagam pomóżcie mi ;(

18.12.09, 20:48
...gdy dowiedzieliśmy się że zaszłam w ciążę, tak bardzo się
cieszyliśmy. Cały ten okres był dla nas chwilami wyczekiwania,
planowania, przygotowywania się i radości. 12/12/2009 urodził się
nasz synek. Piękny, zdrowy, poprostu wymarzony. Miałam ciężki poród,
przez błąd położnych męczyłam się ze skurczami partymi dwie godziny,
po czym stwierdzono że nie urodzę naturalnie, skończyło się cc. Do
domu wyszliśmy 14 grudnia, a to wszystko zaczęło się od 15...
poprostu nie mogę siebie poznać. Chociaż tak bardzo wstyd mi to
napisać, ale nie potrafię cieszyć się z macierzyństwacrying Synek jest
grzeczny, mało płacze. A ja nie mogę spać, każdy jego ruch powoduje
u mnie dreszcze, ciągle się martwie, że sobie nie poradzimy, boję
się o przyszłość. Moje życie zmieniło się o 180 stopni, odwróciło
się do góry nogami, nie potrafię sobie z tym poradzić, mam czarne
myśli... nie potrafię się cieszyć, wszystko przy małym robię
mechanicznie... Czytałam o tym że to Baby blues, że to mija, że
trzeba się wygadać komuś... dlatego właśnie to napisałam. Czy są tu
jakieś mamy które też przechodziły taki stan? Jak sobie pomóc? Kiedy
to minie...
    • maadzik3 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 20:53
      Wlasciwie w ciagu 6 tygodni powinno sie ustabilizowac, ale u wielu kobiet jest z
      tym problem. Jesli jest bardzo zle lub nie minie po pologu szoruj do lekarza -
      depresja poporodowa jest czesta niestety ale za to medycyna dobrze sobie z nia
      radzi.
    • modrooczka Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 20:54
      Tak od pisania na forum to chyba nie minie... Najlepiej pogadać z przyjaciółką
      która już to przerobiła. Jeśli to cokolwiek dla ciebie zmienia: miałam tak samo.
      Po trudnym porodzie, powrocie do domu w trzaskający mróz, wizytach zachwyconej
      rodziny miałam dość. Nie przyznaję się zwykle do tego, ale swoje pierwsze
      dziecko pocałowałam po miesiącu. Wcześniej jakoś nie czułam potrzeby, no i bałam
      się że czymś ją zarażę... Nie zazdroszczę bycia młodą matką, ale to na szczęście
      mija smile
    • lidia341 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 20:56
      Ja tez tak miałam. Najważniejsze jest wsparcie męża i rodziny i na pewno dasz
      radę. Powodzenia.
      • tullinka Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 20:59
        Jeśli przez 1-2 miesiące nie minie idz do psychologa, mi nie przeszło ale twierdziłam, że sobie poradzę. Poszłam po prawie 3 latach, dopiero teraz jest dobrze.
        • sabka22 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:06
          Ja tak miałam z pierwszym,leżałam i wyłam o byle co widziałam same
          negatywne sytuacje a do tego jeszcze inne problemy doszły.Nie
          poszłam do lekarza,przeszło mi samo...nie pamietam po jakim czasie
          ale za to teraz chyba bym musiała iść bo czuje że ta niechęć do
          wszystkiego wraca,coraz mniej żeczy cieszy...a przy dzieciach robie
          wszystko bo musze nie ma w tym wogóle chęci...okropny stan.
    • elza78 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:05
      wiesz ja z dobrego serca radze znalezc kogos kto zna sie na depresji
      poporodowej, pogadac moze z polozna srodowiskowa niech da ci namiar na
      psychologa, nie wolno lekcewazyc takich stanow, samemu ciezko sobei z tym poradzic.
    • julkaa Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:08
      Przez ostatnie 9mcy twój organizm i hormony nastawione były głównie na ciążę.
      Dziecko się urodziło, a dla organizmu całego i hormonów to niemożliwe przestawić
      się na 'normalną' pracę w jednej chwili. Pomału, minął dopiero tydzieńsmile Powinno
      się tylko poprawiać.
      Jest za wcześnie żeby tym martwićsmile
    • koralik12 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:09
      Miałam tak i przy pierwszym i drugim dziecku, na trzeci dzień po urodzeniu nagła
      zmiana nastroju, łzy mi ciekły przez cały dzień, zamartwiałam się o wszystko.
      Przeszło mi po ok tygodniu i za pierwszym i drugim razem. Za drugim razem było
      mi duzo latwiej nawet mi sie śmiać chciało ze mi te łzy tak bez przerwy same
      lecą bo pamiętałam ze po pierwszym porodzie miałam identycznie.
      • perlowy_dzem Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:22
        Dasz radę. Ja miałam tak samo skurcze parte 1 h i 45 i nie pozwalali
        mi przeć sad mdlałam z bólu sad
        jak wróciłam do domu to płakałam ze 2 tygodnie z bólu, wyczerpania,
        niewyspania, zmiany stylu życia
        ale obiecuję Ci to tu na forum, że to minie, zobaczysz
        przetrwaj 2 miesiące góra trzy a macierzyństwo zacznie Cię cieszyć
        bądź dzielna, uszy do góry big_grin
        dziecko to najpiękniejsza rzecz na świecie - niedługo to poczujesz
    • sanrio Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:22
      no kochana, to dopiero 3 dni odkąd jesteś w domu, daj sobie chwilę czasu. Ja
      dochodziłam, dojrzewałam do wszystkiego ponad miesiąc, prawie dwa, a córka też
      była dla mnie wymarzona i wyczekana.
      • p.fenowoman1985 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:55
        ziewczyny bardzo Wam dziękuję za wsparcie... też sobie tłumaczę że
        to minie... ale ta wizja przyszłości teraz mnie tak batdzo przeraża:
        ( mam starszne wyrzuty sumienia, czuję się złą matką... staram się
        odrzucać od siebie te wszystkie złe myśli ale to silniejsze ode mnie:
        ( momentami nawet myślę sobie że żałuję, że chciałabym cofnąć
        czas... a przecież tak bardzo czkemaliśmy na naszego synkasad mąż
        jest przy mnie, to on jest motorem napędowym, wie o co chodzi,
        tłumaczy mi to nagłym spadkiem hormonów, pociesza że będzie dobrze,
        że potrzeba troszkę czasu. A ja... ja nie potrafię się cieszyć
        własnym synkiem... to takie strasznesad
        • mirkad Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 22:04
          rozumiem cię doskonale - może nie miałam fizycznie ciężkiego porodu,
          ale dośc powiedzueć, że niespodziewanie miałam cc w 29 tc, Milenka
          urodziła się jako głęboki wcześniak;
          w domu wylądowałyśmy po 3 miesiącach spędzonych w szpitalu, i ja
          też totalnie siebie nie poznawałam: żadnej radości, uśmiechu,
          wieczny strach o to co będzie, funkcjonowałam jak robot;
          przychylam się do poprzedniczek: weź głęboki oddech, to dopiero parę
          dni razem, z każdym dniem będzie lepiej: musicie się z maleństwem
          na wzajem poznać a to wymaga trochę czasu;
          jednak kiedy po okresie połogu nie będziesz widziała poprawy, idź do
          psychologa, bo może to być depresja; ja dopiero teraz widzę że przez
          moje zwlekanie ze zwróceniem się do specjalisty, zmarnowaam prawie
          1,5 roku życia mojego dziecka, bo po prostu nie umiałam się nim
          cieszyć
        • modrooczka Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 22:06
          Nikt ci nie kaze sie nim cieszyc od rana do nocy. Wyspij sie, jedz dobre rzeczy,
          zapros kogos, kogo masz ochote ogladac i kto poslucha ze zrozumieniem twojego
          marudzenia. Cieszenie sie samo przyjdzie, nie zadreczaj sie teraz ze nie kochasz
          dziecka!
        • kunegunda32 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 22:27
          Ja urodziłam 15.10.2009. poród był O.K. Za to potem katastrofa, problemy z
          karmieniem i pokarmem, mała miała potężną żółtaczkę, powiedzieli mi że to moja
          wina bo za mało ją karmię i spada na wadze za dużo. No masakra. Wydawało mi się
          że wszystko robię źle, że jestem okropną i złą matką, że się do tego kompletnie
          nie nadaję. Ryczałam o byle co byłam rozchwiana. Aż pogadałam z mamą i z moją
          przyjaciółką która ma już dwoje dzieci. Od razu zaczęło być lepiej. Wyjaśniły mi
          jak to jest, że trzeba po prostu przetrwać te nieszczęsne trzy miesiące.
          Najgorszy jest pierwszy miesiąc, potem już jest z górki, zaczynasz rozumieć
          dziecko, dlaczego płacze, czy ma kolkę, czy ma mokro albo czy jest głodne. Małe
          płacze w pierwszym miesiącu praktyczne bez przerwy, w każdym razie moja tak
          miała. Czasami płacze dlatego,że czuje się samotne i potrzebuje przytulenia.
          Młoda uwielbiała na przykład usypiać leżąc mi na klatce piersiowej. W drugim
          miesiącu szkrabek zacznie się już uśmiechać świadomie, bo pierwsze uśmiech
          spowodowane są gazami niestetysmile Zobaczysz, pierwszy uśmiech i jesteś kupiona.
          • sanrio ja tez urodziłam 19.12.09, 20:28
            15.10smile tyle, że 3 lata wcześniej:
        • tylna.szyba Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 06:18
          A ja... ja nie potrafię się cieszyć
          > własnym synkiem... to takie strasznesad

          Alez to nie jest straszne, to jest normalne! Ja zaczelam sie cieszyc synkiem
          dopiero jak mial 2 lata! Wykonywalam przy nim czynnosci mechanicznie, tulilam
          ale nie czulam tej milosci. I tez czulam sie pod presja, ze musze kochac. Jak
          dalam na luz to milosc sama przyszla.

          A ty jestes teraz w szczegolnym okresie i kazdy tydzien bedzie teraz inny,
          dziecko sie bedzie zmieniac i ty tez. Przetrwaj zly nastroj, odwroc uwage -
          trzymam kciuki za ciebie.
    • mama_piotrusia1984 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 21:57
      Możesz czekać, ja przy pierwszym dziecku też czekałam i przeszlo.Ale
      po 5 miesiącach. Przy drugim szkoda mi było czasu, poszlam do
      psychiatry po. 5 tygodniach takiego stanu, zapisała mi
      antydepresanty i nie żałuję. Natomiast żałuję tego czasu który
      straciłam na czakanie przy synu, bo człowiek nie cieszy się z
      maleństwa, marzy tylko by dni mijały i to się skończyło.
    • malgosiek2 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 22:22
      Możesz mieć początki depresji poprodowej.
      Obecnie mam właśnie też swoją pacjentkę z depresją.
      Od razu posłałam ją do psychiatry i namówie jeszcze na spotkania z
      psychoterapeutyką.
      Nie lekceważ swoich objawów.
      Poproś o pomoc kogokolwiek,a najlepiej specjalistę
      Coś do poczytania
      psychologiadlamam.republika.pl/
    • mgd3 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 23:00
      jak ci nie minie za kilka dni to się zacznij przejmować. A na razie nastaw się
      pozytywnie do rozpaczy. wink Prawie każda tak ma.
      Ja idealnie zgodnie z przepisami - wyłam przez 3 dni. A mąż pocieszająco
      wspierał i się dopytywał po jakim czasie to przechodzi big_grin
      • czar_bajry Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 23:15
        12 poród a 14 wyszłaś do domu po cesarce????????
        no tak i znowu się czepiamtongue_out
      • monlem Re: Błagam pomóżcie mi ;( 18.12.09, 23:17
        Wróciłam do domu , i na drugi dzień zostałam sama - mąż poszedł do pracy .
        Ja siedziałam przy lóżeczku i płakałam na jaki świat powołałam to dziecko .
        Przy drugim juz było mi jakoś lepiej .
        Powinno przejść , ale przyda się rozmowa , pomocna dłon bliskiej zaufanej osoby
        , jak nie to powiedz nawet pediatrze przy najbliższej wizycie - powinna jakoś
        pomóc .
        Glowa do góry będzie lepiej .
        • p.fenowoman1985 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 01:12
          widzę dzewczyny że na szczęście nie jestem sama i że Wy też to
          przeżywałyście....nawet nie wieciejak pomagają takie wiadomości.
          Po cc wyszłam po dwóch dobach, rzeczywiście. Ale to dlatego że z
          małym i ze mną było wszystko ok, zapytali czy chce wyjść. Ja czułam
          się dobrze, więc wyszłam.
          Będę czekać więc na to kiedy ten stan minie... tylko że takie
          czekanie jest najgorsze, nie wiadomo ile potrwa ten cholerny baby
          blues... a ja będę się czuła złą matką. Później mąż wróci do pracy,
          a ja zostanę sama z tym wszystkim. Żyję nadzieją że do tego czasu to
          wszystko minie... matko to straszne. Poprostu straszne.
          • w_miare_normalna Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 01:48
            Miałam niestety tak samo.
            Rodziłam 14 godzin, w tym 3 godziny partych, dopiero zlitowali się
            nade mną i podali oksytocynę, urodziłam w 15 min. Szyta byłam bez
            znieczulenia (nie zadziałało) i oprócz nacięcia, popękałam. odwieźli
            mnie na salę, zasnęłam i dopiero po 4 godzinach po moich pytaniach
            dlaczego nie dali mi dziecka wyjaśnili, że młoda ma problemy z
            oddychaniem i leży na oddziale noworodkowym. Poszłam tam, w tym
            czasie miałam 2 razy krwotok. Przez 16 dni w szpitalu jak takiego
            śmiecia wywalali mnie z patologii ciąży na położnictwo itd. na
            położnictwie leżałam z matkami i ich maleństwami, ja swojego nie
            miałam. Między czasie dowiedziałam się, że oprócz zapalenia płuc,
            młoda ma bakterie w krwi i moczu. W końcu wyszłyśmy do domu, ale
            niestety lęki się nie skończyły latałyśmy po lekarzach z pępkiem, nie
            goił się więc musiała mieć amputowany, zwichnięcie stawów biodrowych,
            jeździłyśmy do neurologa bo podejrzewali wzmożone napięcie mięśniowe,
            później skaza białkowa, uczulenie na kurz, sierść zwierzą, pierze, w
            końcu przyplątała się w końcu astma, a kilka miesięcy temu okazało
            się, że młoda nie ma zwichnięcia stawów biodrowych tylko dysplazje
            stawów biodrowych. teraz młoda ma 18 miesięcy, nie raz z moją
            psychiką jest lepiej, raz gorzej wtedy jadę do rodziny, wychodzę z
            domu i rozmyślam i rozmyślam i jakoś dochodzę do siebie. Mój partner
            nie ma kompletnie wkładu w wychowanie młodej, wraca z pracy o 18 i
            żyje własnym życiem, to duży dzieciak, ale mam wsparcie rodziny, bez
            niej wiem, że bym sobie nie poradziła..
            Trzymam za Ciebie kciuki kochana, daj czas sobie i swojemu dziecku,
            jeśli będziesz widziała, że sobie nie radzisz to skonsultuj się ze
            specjalistą, ja niestety się wstydziłam swojego stanu psychicznego i
            dlatego walczę z tym do dziś.
            mam nadzieję, że Cię jakoś podtrzymałam na duchu smile pozdrawiam.
            • hugo43 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 09:50
              ja mialam planowane cc.baby blues dopadl mnie po
              tygodniu.pamietam,ze zmywalam i plakalam jakby ktos umarl.nie moglam
              nic zrobic,mysl o tym,ze mam zajac sie dzieckiem i jako tako domem
              doslownie paralizowala mnie.wlasciwie tylko zylam od karmienia do
              karmienia.pamietam,ze po kilku dniach pojechalam na zdjecie
              szwow.wracam ,a moj maz w tym czasie zajal sie dzieckiem,ugotowal
              obiad,odkurzyl i umyl podlogi i siedzial sobie wyluzowany przy
              kompie jak weszlam.dziecko spalo obok na kanapie.wtedy to sie
              zupelnie zalamalam.maz musial wrocic do pracy,mi powoli przeszlo.po
              prostu zaczelam planowac co mam zrobic i to robilam,chocby swiat sie
              walil.na szczescie synek byl bardzo grzeczny,wlasciwie tylko spal i
              jadlsmileteraz z perspektywy czasu wiem,ze baaardzo brakowalo mi pomocy
              np.mamy,osoby ktora ugotowalaby zupe,potowarzyszyla w tych
              pierwszych dniach.ten najgorszy czas trwal jakies 3 tygodnie,pozniej
              zaczelam wychodzic na spacery,gadac z innymi mamami,co stanowilo
              najlepsza terapie,bo nikt mnie tak nie rozumial.u mnie byl to
              klasyczny baby blues,wystarczy przeczekac,odpuscic troche
              oczekiwania wobec siebie i otoczenia.u cebie pewnie bedzie tak
              samo,gdyby jednak pojawila sie klasyczna depresja poporodowa,to idz
              od razu do psychiatry,nie warto tracic czasu,pozdrawiam
    • jagabrysia2 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 10:15
      Już za parę dni będzie lepiej, chociaż taki nastrój może jeszcze powracać. Miałam to samo. Ryczałam jak bóbr i wyładowywałam się na mężu... Jak już przesadziłam, to próbowałam żartować, że dopadł mnie babyblues i żeby wytrzymał. Wydawało mi się, że sobie nie poradzę (też byłam po cesarce), a na niczyją pomoc nie mogę liczyć. Nie mamy żadnej rodziny w Warszawie i nie mogłam dziecka zostawić z nikim nawet na chwilę. Mąż chodził do pracy i właściwie też nie mógł mnie odciążyć, a kiedy przychodził, wychodził z psem na spacer. Dziecko — jak na złość — na spacerach darło się w niebogłosy, więc zamiast odpocząć wtedy, czym prędzej uciekałam z nim do domu. Tu spało kilka razy dziennie, ale od 15 do 40 minut, więc nawet nie bardzo miałam kiedy posprzątać, czy coś ugotować. Robiłam to dopiero wieczorem. Ale wszystko mija. Dziś mój Bartuś ma 7 miesięcy i jest przekochany. Śpi pięknie na spacerze albo w łóżeczku — dwa razy dziennie po 1,5 - 2 godziny. Umie się sam sobą zająć, tak jak w tej chwili. Nikt nam nie pomógł i daliśmy radę. Ty też sobie poradzisz. Najważniejsze to umieć znaleźć dystans do siebie, wykrzesać z siebie resztki humoru i cieszyć się z każdej chwili, którą teraz spędzasz z dzieckiej, bo to tak szybko minie...
      • mama_piotrusia1984 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 19.12.09, 10:38
        Tak z perspektywy myślę sobie, że sumtne jest to iż mało sie o tym
        mówi, pisze i w rozmowach ze znajomymi też nie porusza się tematu
        tego stanu, bo to niby wstyd miec takie myśli. Okropne są potem te
        wyrzuty sumienia i wrażenie,że tylko ja jestem taka wyrodna i się
        nie cieszę a wszystkie kobiety dookoła potrafia się cieszyć swymi
        noworodkami. I z własnego doświadczenia naprawde polecam wizyte u
        psychiatry i nawet lekkie leki bo bardzo pomagają. A lekarz rodzinny
        do jakiego oszłam najpierw to jakaś porażka. Potraktował mnie z
        politowaniem i właściwie nic nie zaleciał, nawet pogadac o tym nie
        porafił. Ale w końcu czego można chciec od siedemdziesięcioletniego
        faceta. A jeszcze fajnym sposobem jest patrzenie na dziecko jak śpi.
        Człowiek czuje wtedy że kocha to dziecko najbardziej na świecie.
        Nawet mojego pięciolatka kocham najbardziej jak śpiwink
        --
        http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=249
        • emilly4 Pogadaj z mezem!! 19.12.09, 10:46
          Fajnie, ze napisalas o swoim problemie na forum, jednak my jestesmy
          tutaj tylko wirtualnie-nie pomozemy ci przy dziecku.
          Musisz ze swojego stanu emocjonalnego zwierzyc sie mezowi, powiedz
          mamie, tacie, siostrze-nie boj sie, ze ocenia cie jako zla matke!!
          Wiele kobiet sie tego wstydzi, zamykaja sie w sobie udajac, ze
          wszystko jest ok, a pozniej ni z tad ni zowad dochodzi w rodzinie do
          tragedi, a rodzice, maz, przyjaciolki nawet nie wiedza, ze ich
          najblizsza osoba byla w takim stanie.
          Pal diabli, ze jednej minelo po 3 dniach,a drugiej po 6 tygodniach!
          Jak sie nie wgadasz to nie minie ci nawet po 3 latach...
          Powodzenia!!
          • p.fenowoman1985 Re: Pogadaj z mezem!! 20.12.09, 13:28
            z mężem rozmawiam dużo na ten temat, czyta razem ze mną Wasze
            odpowiedzi i bardzo mnie wspiera, powtarza że to przejdzie, jest
            przy mnie i jest kochany... Wasze odpowiedzi też bardzo mi pomagają,
            dziękuję Wam za nie, bo wierzę wtedy że nie jestem wyrodną matką, że
            to spotyka niektóre z nas. Ja się poprostu tego nie
            spodziewałam...bo tak bardzo się cieszyliśmy i czekaliśmy na synka.
            A teraz ja nie potrafię się nim cieszyć... to takie smutnesad Rodzina
            też mnie wspiera, teraz jesteśmy u moich rodziców, rozmawiamy,
            próbuję się zająć czymś, żeby tylko nie myśleć i nie dopuszczać do
            głowy myśli typu, że żałuję że mamy dzieckosad Eh to smutne... mam
            nadzieję że szybko z tego wyjdę. Dziękuję Wam raz jeszcze !! Bardzo
            bardzo bardzo !!
            • p.fenowoman1985 Re: Pogadaj z mezem!! 20.12.09, 13:31
              Mam jeszcze jedno pytanie, czy któraś z Was dziewczyny, która to
              przeszła, i korzystała przy tym z pomocy specjalistów, a jest z
              Warszawy lub okolic, mogłaby mi pomóc i podać jakieś namiary, gdyby
              ten stan się przedłużał? Chciałabym żeby ten ktoś naprawdę mi
              pomógł, dlatego pytam czy kogoś polecacie...
    • bazylea1 Re: Błagam pomóżcie mi ;( 20.12.09, 15:24
      ja też tak miałam
      polepszyło się - trochę - po 6 tygodniach, już nie płakałam
      codziennie tylko co kilka dni
      po 3 miesiącach zaświeciło słońce i pokochałam dziecko

      gdyby nie internet nie wiedziałabym że takie rzeczy się zdarzają,
      wokół mnie same idealne matki, szczęśliwe od chwili porodu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja