Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione...

26.12.09, 16:44
prezenty od meza. A jak tu czytam tak bywa. Przeciez maz powinien
byc najblizsza osoba, partnerem, przyjacielem itd., a co za tym
idzie znac Was na tyle, by nie miec problemu w ocenie tego czego
potrzebujecie, co Was ucieszy, z czego bedziecie zadowolpne, a nie
kupowac jakies mlynki, sprzet AGD, tandetny kosmetyk itp. tak dla
uzytku ogolnego. Ja nigdy, przenigdy, nie mialam z tym problemu -
zreszta jakbym miala, to pewnie ta osoba nie bylaby moim mezem, bo
po co mi ktos kto nie zna moich potrzeb i nie wie jak je zaspokoic.
Zreszta nawet jesli moj maz mialby ,,z tym problem", to zawsze
zna ,,zelazna liste" rzeczy i marki ktore uwielbiam, wiec nie
wyobrazam sobie, zebym dostala od niego np. patelnie i swterek z
poliestru - fuuuuuj! Dlaczego wiec Panie ,,nie prostuja" sprawy
prezenrow, zeby nie bylo rozczarowania. Np. uwielbiam buty, torebki,
kosmetyki tylko tych i tych marek, a juz z takiej listy wybor nalezy
do meza. Tylko nie mowcie, ze liczy sie gest, czy moment
zaskoczenia, ja wole miec pewna torbe Chanel, niz w zaskoczeniu
otrzymac mlynek do pieprzu - bo nikt mi nie wmowi, ze to go cieszy.
    • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:09
      to kwestia relacji; jeżeli pani uczy męża, że jej potrzeby typu
      kosmetyczka, książka, teatr czy fryzjer nie są najważniejsze, bo
      przecież najważniejsze jest, żeby zrobic pyszny obiadek i porządki
      no to kończy się na akcesoriach kuchennych z biedrony pod choinką;
      oczywiście jeśli pani jest pasjonatką kuchni to fajne gadżety
      kuchenne związane z hobby są jak najbardziej ok; ale jeżeli facet
      kupuje coś, co sprawia, że laska ma zepsute święta to coś jest nie
      halo
      • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:14
        O toto.
        Dla mnie boskim prezentem są książki ale nie wszystkie. Pozycje
        typu "Idealna pani domu", "Majsterkowanie dla
        początkujących", "Historia miasta Śrem" czy pozycje Barbary Cartland
        lub Coehlo są nie do przyjęcia, bo mam konkretne upodobania
        literackie i na byle co szkoda mi miejsca na półce. Z tego względu
        jak chcę książkę to określam autora i tytuł, żeby nie dostać czegoś
        co juz mam.
        • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:18
          jasne, ale jak ktoś z Tobą mieszka to raczej widzi jakich autorów
          lubisz, albo tematykę; zawsze można delikatnie podpowiedzieć; poza
          tym mój mąz doskonale wie co chciałabym dostać, bo słucha co mówię;
          często przypadkiem ktoś powie, że czegoś nie ma, albo chciałby, ale
          chyba sobie nie kupi, bo za drogie itp
    • truscaveczka Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:30
      No ja też nie wiem. Ja na przykład nigdy nie dostałam od męża nietrafionego
      prezentu.
      Trafionego w sumie też nie, bo mój mąż prezentów nie daje ;p
      • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:32
        Hh... a tłumaczy to jakoś czy po prostu pozwalasz się tak traktować?
        • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:38
          nie przesadzaj triss; ludzie są różni; ja jestem jak dzieciak i
          zawsze się prezentami ekscytuję, zwłaszcza na Boże Narodzenie; ale
          są osoby, które nie robią sobie prezentów, bo nie przywiązują do
          tego wagi i prezenty są tylko dla dzieci i to do pewnego wieku;
          jeżeli wszyscy są z danego układu zadowoleni to ok
          • truscaveczka Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:43
            Dzięki Kosmitos, z ust mi to wyjęłaś smile
            Ym, z klawiatury smile
        • truscaveczka Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:39
          big_grinDDDDDDDDDDDDDDD
          A po co ma mi je dawać? Kasa wspólna, co chcę to sobie kupię.
          Wybacz triss, ale jeśli miarą jakości jego uczucia miałyby być prezenty to ja
          bym w takim związku być nie chciała tongue_out
          • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:44
            nie jest to może jedyną miarą uczucia, ale jest miłym gestem i
            świadczy, że komuś zależy, żeby sprawić radość
            • truscaveczka Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:47
              Kosmitos, ale tę samą funkcję pełni pomyślenie o pościeleniu łózka wcześniej,
              niż zwykle, bo lecę z nóg, przygotowanie pysznej pasty rybnej na kolację,
              zajęcie się dzieckiem, gdy ja mam ochotę poczytać czy wyciągnięcie mnie na długi
              spacer gdy mam doła - a to mam na co dzień i tak wolę smile
              • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:49
                To jest codzienność a prezent jest IMO czymś ekstra, odświętnym.
          • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:47
            No popatrz, ja też mam własną kasę i mogę sobie kupić co chcę w
            ramach możliwości finansowych oczywiście. Prezent to dowód (jeden z
            wielu), że pan się stara i chce mu się wykonać jakiś ruch, żeby
            sprawić kobiecie przyjemność.
            • truscaveczka Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:51
              Triss, ja Ci udowadniać, że mój mąż jest świetnym facetem nie będę, bo i po co.
              Ale kwestia "pozwalasz się tak traktować?????" świadczy o małostkowości. Ja nie
              potrzebuję ekstra dowodów, bo każdy gest mojego męża świadczy o miłości i
              szacunku, choć pozbawiony jest materialnego aspektu. Dlatego taki
              pseudowspółczujący ton mnie dziwi. Bo w gruncie rzeczy ze współczucia nic w nim
              nie ma, za to poczuciem wyższości aż ocieka. Dzięki, nie potrzebuję Twojego
              zainteresowania ani "współczucia". Zajmij się kim innym.
              PLONK
              • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:05
                Truscaveczko, masz dzieci? Syna czy córkę?
                • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:10
                  Ja mam syna i przechodzi ostry trening socjalizacyjny w kierunku
                  zwracania uwagi na potrzeby kobiet takie jak odpowiednie zachowanie,
                  miłe słowa czy właśnie prezenty (trening na miarę wieku
                  oczywiście).
              • undomestic_goddess Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 27.12.09, 13:10
                Trafilas w sedno, Truskawko jedna, znaczy sie prosto do kompotu wink
                Nie prezenty sa miara jakosci zwiazku. I nie prezenty sa wykladnia
                uczuc pana.
            • slonko1335 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 17:51
              Triss no ale sama piszesz, że Ty masz swoją, więc Twój ma swoją chyba, oni mają
              wspólnie, więc ma rację, równie dobrze może z tej wspólnej kasy wziąć i coś kupić.
              • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:11
                Miewałam też wspólną kasę z mężczyznami, kwestia prezentów nie była
                rozpatrywana na zasadzie "to weź sobie z kupki/konta i kup". Nie, to
                nie jest równie dobrze.
                • slonko1335 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:20
                  Widzisz my mamy wspólna kasę i prezenty też sobie kupujemy ale moim zdaniem to
                  już nie to samo co wydać na prezent swoje, z tych swoich odłożyć i wydać zamiast
                  na siebie to na kogoś, więc tok rozumowania truskaveczki mnie nie dziwi. Właśnie
                  ze względu na tą wspólną kasę ja na uroczystości typu imieniny czy urodziny
                  preferuję inne prezenty niż materialne dużo bardziej.
                  • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:24
                    Mnie w ogóle z wiekiem coraz bardziej męczy zwyczaj dawania prezentów "z okazji" i zaczynam zazdrościć ŚJ, że nie przywiązują do tego wagi smile
            • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:10
              Czy tak trudno zrozumieć, że ludzie mają różne potrzeby i różnych "dowodów miłości" oczekują? Ty np. lubisz książki, a Wiki miałaby zepsute święta, gdyby dostała książkę zamiast torebki Chanel wink A jeszcze inni nie tęsknią za dzieciństwem i Wigilia nie kojarzy im się z prezentami pod choinką smile
              • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:16
                echtom napisała:

                > Czy tak trudno zrozumieć, że ludzie mają różne potrzeby i
                różnych "dowodów miło
                > ści" oczekują?
                A skąd, wcale nie trudno, tylko, że jak się ma dzieci, zwłaszcza
                synów, to może warto wziąć pod uwagę, zanim ustawi się samą siebie
                na ostatnim miejscu w kolejce dziobania, że kiedyś synowa
                niekoniecznie musi cechować się podobnym minimalizmem co mamusia i
                nasze dziecię może mieć "przerąbane"wink
                • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:21
                  to może warto wziąć pod uwagę, zanim ustawi się samą siebie
                  > na ostatnim miejscu w kolejce dziobania

                  O ile dobrze zrozumiałam, mąż też nie dostaje prezentów smile A synowa w razie czego wychowa sobie pana w tak prostej kwestii.
                  • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:30
                    Pisałam ogólnie, bez odnoszenia się do truscaveczki. A co do
                    wychowania. Czy to nie jest przypadkiem obowiązkiem rodziców?
                    Dlaczego ja mam wychowywać dorosłego faceta, bo mamusi się nie
                    chciało? Poza tym nie zgodzę się, że to prosta kwestia. Podam
                    przykład z własnego podwórka. 23.XII mąż wrócił z zakupów i od drzwi
                    mówi, ze będę zła, ale kupił prezent dla ojca. Fakt , już mi
                    podniósł ciśnienie, bo NIGDY nie zabroniłam mu obdarowywać rodziców
                    z okazji czy bez, ale na spokojnie pytam - " a co dla mamy?" NIC. I
                    mój 45 letni mąż nie widzi w tym nic niestosownego. Dodam, że
                    przerabiamy ten temat co roku od trzynastu lat i to, ze teściowa
                    dostaje prezenty jest tylko i wyłącznie moją zasługą, o czym ona
                    zresztą nie wie. Mój mąż nie ma nawet takiego odruchu, zeby pomysleć
                    o matce. Ktos powie, a co Cie to obchodzi. Faktycznie nic, tylko, ze
                    w tym roku po trzynastu latach małżeństwa okazało sie, ze mąż
                    zamierza wprowadzić podobne zwyczaje i w naszym domu, a to już mnie
                    obchodzi.
                    • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:40
                      Bo dobrze wytresowana kobieta matka nawet nie zauważy, że nikt o
                      niej nie pomyślał. A nawet jak zauważy to poryczy sobie w kuchni
                      między przygotowywaniem i podawaniem świątecznych dań i do otoczenia
                      wyjdzie już miło uśmiechnięta. Bo najważniejsze, żeby było miło i
                      żeby sie nie kłócić, prawda?
                    • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:44
                      > Dlaczego ja mam wychowywać dorosłego faceta, bo mamusi się nie
                      > chciało?

                      I co ma taka mamusia powiedzieć? "Synku, twojej mamusi nie zależy na prezentach, ale większości pań zależy i masz się nauczyć je dawać." Czy też udawać, że jej zależy, żeby nie było dysonansu miedzy słowem a przykładem? Czy w ogóle nie mieć dzieci, skoro ma nietypowe podejście do tak fundamentalnej kwestii?
                      Btw. układ, że jest prezent dla ojca, a nie ma dla matki, też mi się nie podoba. Albo dostają oboje, albo żadne z nich (syn wtedy też nie).
                      • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:50
                        Echtom nie wiem co ma powiedzieć mamusia, bo to pewnie zależy od
                        indywidualnych przypadków. Z tym, ze opierając się na własnym
                        przykładzie, uważam, ze moja teściowa nie musiała nic mówić synowi,
                        wystarczyłoby, zeby wymagała dla siebie szacunku od teścia i jego
                        okazywania. Mój teść nie wyniósł z domu szacunku dla żony i matki
                        swojego dziecka(wiem od teściowej , jakie były relacje w jego domu
                        rodzinnym) i własnego syna też tego nie nauczył. Niestety, jego syn
                        ma pecha, bo trafił na mniesmileO moim pechu nie wspomnęwink
                        • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:55
                          > Mój teść nie wyniósł z domu szacunku dla żony i matki swojego dziecka (...) i własnego syna też tego nie nauczył.

                          Mój tak samo. Ale jego córki, choć nie miały w domu pozytywnego wzorca, umieją wymagać od swoich mężów i żyją w udanych związkach.
                          • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 19:01
                            Ale jego córki, choć nie miały w domu pozytywnego wzorca, umieją
                            > wymagać od swoich mężów i żyją w udanych związkach.
                            >
                            Nie rozumiem, jak to się ma do mojego męża?
                            • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 19:07
                              Tak ogólnie - że nie zawsze powiela się wzorce wyniesione z domu.
                              • joanna35 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 19:14
                                nie zawsze powiela się wzorce wyniesione z domu.
                                Wg. mnie to tylko wyjątki,które potwierdzają regułę. Echtom, w
                                trakcie trwania małżeństwa(nie wiem czy dobrze kojarzę, ale jesteś
                                po rozwodzie, tak?) wymagałaś dla siebie szacunku, nie pozwalałaś
                                sobą pomiatać, prawda? Jeżeli odpowiedź jest twierdząca, to Twoje
                                córki miały jednak pozytywny wzorzec -kobiety, matki i to przeniosły
                                do swoich związkówsmile
                                • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 21:14
                                  Dobrze kojarzysz, tylko dzieci były za małe, żeby pamiętać, dlaczego odeszłam. Akurat niespecjalnie chciałabym im przekazać wzorzec ambitnej samodzielnej matki, która ze wszystkim sobie poradzi smile Mam nadzieję, że wyciągną prawidłowe wnioski i będą mądrzejsze ode mnie, jak córki teściowej wink
                • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:24
                  O tak, i będą narzekania, że ta smarkula śmie naciągać na jakieś
                  kwiatki sratki czy małe, miłe kosztowne drobiazgi zamiast zadowolić
                  się np. wałkiem i stolnicą do ciasta.
                  Echtom ma córki, tym bardziej powinna je uczulić, żeby na pewne
                  detale zachowania zwracały uwagę zamiast brać co sie trafi i
                  cieszyc, że nie bije i nie pije.
                  • echtom Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:28
                    To w końcu bardziej trzeba uczulić synów czy córki? smile A moje córki są raczej wybredne, więc małe ryzyko, że wezmą, co się trafi.
                    • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:33
                      Synów, że dawać przemyślane, miłe prezenty ukochanej kobiecie należy
                      a córki, że należy tego wymagać. Że dla faceta to nie jest jakiś
                      cud, awykonalny gest, wyraz przerośniętego ego kapryśnej baby i że
                      można wcześniej delikatnie podpytać albo poprosic o list do św
                      Mikołaja czy cokolwiek byle komunikatywnie.
                      • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:42
                        ale to powinno w obie strony działać; dziewczyna nie powinna tylko
                        wymagać dla siebie, ale też postarać się kupić chłopakowi fajny
                        prezent; przecież nie chodzi o to, żeby tylko jedna strona w związku
                        musiała się starać; chociaż faktem jest, że z domu często wynosi się
                        przekonanie, że mama ucieszy się z każdego prezentu (w wątku o
                        nieudanym prezencie wiele pań prezentuje pogląd, że za kuchenne
                        badziewka należy podziękować i się ucieszyć, bo pamiętał, chociaż
                        autorka popłakała się z żalu)
                        • triss_merigold6 Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:49
                          Jakoś w dorosłym życiu znacznie częściej widziałam/słyszałam o
                          sytuacjach kiedy pani się stara w kwestii prezentu, myśli, dopytuje,
                          wybiera etc. a pan kupuje badziew na odwal się, niz odwrotnie.

                          No więc ja jestem otwarcie wredna i nie cieszę się z każdego
                          prezentu i mam nadzieję, że wychowam syna na takiego, który chociaż
                          stara się sprawić dziewczynie/kobiecie przyjemność i będzie myślącym
                          partnerem.
                          • kosmitos Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 19:03
                            ja też nie ucieszyłabym się z byle czego; poza tym ciekawe jak to
                            się dzieje; kiedy ludzie się poznają to zazwyczaj są "śmiertelnie
                            zakochani" i zarówna facet jak i kobieta stają na rzęsach, żeby
                            kupic coś extra dla drugiej osoby; gdyby w tym okresie ktos
                            przyniósł mi coś na odwal to szybko wpadłabym na pomysł, że mnie nie
                            kocha aż tak bardzo, bo się nie postarał (wiadomo, że na miarę
                            swoich możliwości finansowych, ale za niewielką kasę też można coś
                            wybrać; ja bardzo lubię srebrną biżuterię i w dawnych czasach bardzo
                            często dostawałam od jeszcze-nie-męża kolczyki, łańcuszki i nie
                            wymagało to złotej karty kredytowej)
          • attiya Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 27.12.09, 12:15
            truscaveczka napisała:

            > big_grinDDDDDDDDDDDDDDD
            > A po co ma mi je dawać? Kasa wspólna, co chcę to sobie kupię.
            > Wybacz triss, ale jeśli miarą jakości jego uczucia miałyby być prezenty to ja
            > bym w takim związku być nie chciała tongue_out
            można też to w drugą stronę odwrócić.....
            poza tym co ma wspólnego siła uczuć do dawania prezentów
            zresztą zawsze można jakoś wytłumaczyć owe niedawanie prezentów
    • aluc Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 18:09
      niestety, jestem koszmarnie kaprysna i nawet sama nie jestem w stanie z
      wyprzedzeniem większym niż 15 minutowe określić, czy mam ochotę na
      Prade czy Prada będzie mnie brzydzic i stosowny będzie jedynie LV czy
      Hermes
      dawanie mi jakichkolwiek prezentów to niemal 100 proc ryzyko wpadki
      to, ze mój partner to znosi, jest wystarczajacympowodem, by spędzić z
      nim resztę życia
    • graue_zone To już sobota? :-) 26.12.09, 19:43
      I znów Wiki ze swoimi złotymi myślami? smile Choć dziś wyjątkowo się z Tobą, Wiki,
      zgadzam. Prezent nie musi być drogi, byle przemyślany.
    • lipsmacker Re: Nie wyobrazam sobie jak moga byc nie trafione 26.12.09, 20:58
      Pierwszy raz sie z w-i-k-i zgadzam, co mnie w nielada szok
      wpedzilo ! Kto jak kto ale maz powinien znac nasze upodobania albo
      umiec sie nas podpytac co bysmy chcialy ujrzec pod choinka. Z tym
      ze moj mial w tym roku sprawe ulatwiona bo calu grudzien szkoli
      dwoch nowych pracownikow i wyjezdza z domu kolo 6tej by wrocic
      zmachany o 19stej wiec zgodzilam sie ochoczo na 'idz kochanie i kup
      sobie co Ci sie podoba', w ten desen od Mikolaja dostalam rowerek do
      cwiczen, piekny kalendarz na 2010, nowe sluchawki do iPoda i
      ksiazke 'Nastepne 100 lat' bo tyle zdolalam wymyslic smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja