szyszunia11
27.12.09, 22:18
zadam Wam taki temat, troche na prośbe mojego męża po naszych ostatnich rozmowach. Będę wdzięczna za wszelkie refleksje i opis własnych doświadczeń.
Po pierwsze - czy dzielicie ze swoimi partnerami zainteresowania, hobby? Czy uważacie, że to umacnia związek, że jest potrzebne? Czy trudno byłoby bez tego? a do tych, których partnerzy pasjonują się czymś innym - czy Wam to imponuje? Czy lubicie czasem o tym posłuchać? Czy staracie się choć trochę wciągnąć? Lub na odwrót?
Czy zalezy Wam na wspólnym rozwoju, na "pozyskiwaniu" materiału do dyskusji np. poprzez czytanie książek, zgłebianie interesujących Was tematów, udział w wydarzeniach/wyjazdach związanaych z tym co Was (lub jedno z Was) interesuje?
I teraz druga częśc tematu:
Wiadomo, że po narodzinachdziecka jest trudniej (no chyba, że rodzice zajmują się wspólnym muzykowaniem, teraz mogą ćwiaczyc wieczorami na kołysankach Mozarta

) ale czy z dzieckiem powiedzmy takim juz "troszkę odchowanym" (ok. roku i starszym) mozna jednak kontynuować te wyżej wspomnianie aktywności? Czy walczycie /walczyliscie o to, by w ten sposób dbać nie tylko o siebie, o swój rozwój, ale i o związek? Czy może dziecko na kilka pierwszych lat każe uspić wszelkie zyciowe ambicje, fantazję, polot, pęd do wiedzy i rozwoju, marzenia?? Czy mając w sobie te potrzeby mozna nagle z powodu dziecka przestać tęsknić za ich realizacją, planować, rozmawiać o tym? Ja osobiście myślę, ze małe dziecko może być dobrą wymówką dla własnej gnuśności - a co Wy na to?