dorotammc
29.12.09, 10:21
Co o tym myslicie? Dwoje dzieci, dużych juz, chłopak 17 lat,
dziewczynka 14, po rozwodzie rodzoiców mieszkają z mamą w
podwarszawskiej miejscowosci. Chłopiec od pół roku dorywczo zarabia,
więc ma własne, i to niemałe, pieniądze. Nadchodzi Gwiazdka. Wigilia
u mamy, pierwszy dzień Swiąt z tatą u jego mamy, czyli ich babci.
Przyjeżdżają, zostają obdarowane prezentami od stóp do głów, że tak
powiem, i... No właśnie. Z ich strony NIC, zero prezentu dla taty i
babci. Nawet głupiej czekolady czy czegokolwiek. Ojciec załamany,
także postawa swojej eks, której do głowy nie przyszło podpowiedzieć
dziecim, że należałoby coś babci (nie mówiąc juz o tacie) dać pod te
choinkę. Postawa dzieci - załamka. Przynajmniej dla mnie, powiedzmy
osoby blisko związanej z rodziną ich taty. Co o tym sądzicie? Czy
wasze prawie dorosłe dzieci (mające własne pieniądze) tez niczego
Wam nie dają na Gwiazdkę, tylko oczekują obdarowania?