Najfajniejsze wakacje w życiu

29.12.09, 11:10
Zimno na zewnątrz, więc wymysliłam wakacyjny wątek. Sięgnijce
pamięcią do wszystkich wakacyjnych wyjazdów i spróbujcie
odpowiedzieć na pytanie - które z nich uważacie za najlepsze? To
znaczy takie, z których macie teraz najwięcej miłych wspomnień.
Co zdecydowało o ich wyjątkowości?
    • alicja_ala Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:15
      to byly wakacje, ktore spedzalam z przyjaciolkami nad
      morzem...jezdzilysmy tam z 8 sezonow...to bylo cos
      wyjatkowego...nigdy nie bylo juz tak fajnie na wyjazdach z
      chlopakiem, z mezem, z dzieckiem...To byl totalny luz...zabawa,
      ach...juz nigdy nie bedzie tak jak wtedy:p
      • slonko1335 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:17
        Chyba moje pierwsze samotne wakacje bez rodziców, pojechałyśmy z koleżankami nad
        morze pod namiot, byłyśmy prawie miesiąc, oj poszalałyśmy, miałyśmy po 15 lat.
    • marina2 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:17
      parodniowe włóczęgi po różniastych zakątkach Europy :
      galerie,zabytki,knajpki.poza sezonem /październik,listopad,marzec,kwiecień/ nie
      latem, bez dzieci tylko we dwoje.

      > Co zdecydowało o ich wyjątkowości?

      że we dwoje i się świetnie bawiliśmy,
      że mniejszy tłok,że sami decydowaliśmy co po czym,ze sami wybieraliśmy hoteliki
      wchodząc z ulicy /o ten jest ładny,dobry widok z okna/
      że degustowaliśmy lokalną kuchnię ,wina z prywatnych piwniczekwink
      że zobaczyłam wszystkie obrazy o których sobie mogłam zamarzyć.
      wszystko w leniwym naszym tempie
    • cafe.inka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:30
      Moje jedyne wakacje pod żaglami na morzu. Wypłynęłam na Bałtyk na 10 dni i... przeniosłam się do innego świata, gdzie czas płynie własnym torem, żagle gadają, a człowiek chyli czoła przed potęgą przestworzy. Trochę to poetycko wyszło, ale tak właśnie tam było. Nigdy nie zapomnę tamtej przygody.
    • mamkaantka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:31
      Studenckie wakacje w Szklarskiej - w starym, okrutnie zaniedbanym
      domu, na który teraz nawet bym nie spojrzała wink
      Cdzienne imprezy, niepowtarzalna atmosfera Sylwestra, który sami
      zorganizowaliśmy, szalone zjazdy na byle czym, bo sanek nie
      mieliśmy wink
      Ech, żadne ekskluzywne hotele nie pozostawiły milszych wspomnień wink
      • joa66 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 11:35
        Jedyne które nie miały absolutnie żadnych wad - kolonie nad morzem
        W SWOJEJ GRUPIE WIEKOWEJ (10 lat) - wcześniej rodzice pchali mnie do
        grupy ze starszą o 3 lata siostrą i byłam tam straaaasznie samotna.


        Pierwsze wakacyjnie przyjaźnie i miłoscismile
        • asiara74 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 12:17
          Wakacje spędzne w wieku 17, 18 lat nad naszym lokalnym jeziorem, z koleżankami w
          domku wynajmowanym przez moją mamę w jej ówczesnym zakładzie pracy. Tam zresztą
          poznałam mojego małżonka.

          Póżniej w okresie studenckim w górach pod namiotem (obleżliśmy juz razem całe
          Tatry) i nad morzem pod namiotem, gdzie 2x wybrałyśmy się z kumpelą stopem.
    • mniemanologia Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 12:19
      Parę dni z mężem w Amsterdamie. Półrocznie dziecko zostawiliśmy pod
      opieką moich rodziców.
      Wyjazd z mężem (a może jeszcze wtedy nie mężem?) na Chorwację - no
      po prostu super było.
      Wyjazd z mężem, dzieckiem i siostrą do Norwegii - super.
      Wszystkie wyjazdy z mężem w góry. Polskie, czeskie i słowackie.
      Wszystkie inne wyjazdy i objazdówki - Grecja, Włochy,
      Litwa/Łotwa/Estonia, Czechy, no nawet Kreta nie była taka zła...
      Wyjazd z koleżankami na studiach na Lazurowe Wybrzeże - super.

      Ja ze wszystkich mam miłe wspomnienia.
      • jusytka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 12:23
        No tak, chyba każdy je ma, ale chodzi o ty by wybrać te najlepsze
        oraz uzasadnić wybór!
        • mniemanologia Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 12:27
          No tak to się do końca nie da big_grin
          Ale chyba najfajniej wspominamy te z Amsterdamu. No co, no co, a
          pewnie, że sobie używaliśmy.
      • ola Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 12:24
        chyba tegoroczne.

        Ja preferuję objazdówki pełne zwiedzania.
        Całe życie włóczyłam się po Europie z plecakiem na plecach śpiąc w
        pociągach.
        W tym roku, ponieważ byłam juz w ciąży i z 2-letnim dzieckiem,
        pociąg zamieniliśmy na samochód a namiot na hotele.

        I trasę Bratysłąwa-Budapeszt-Zagrzeb-Split-Dubrovnik-Lubljana
        zrobiliśmy wreszcie komfortowo, spokojnie i w ludzkich warunkach wink
        • jusytka Wnioski 29.12.09, 12:48
          No własnie, twój post jest chyba najbardziej charakterystyczny. Po
          przeczytaniu wszystkich dochodzę do wniosku, że te "ludzkie warunki"
          wcale nie decydują o najlepszych wspomnieniach z wakacji, wręcz
          przeciwnie wink
          Aczkolwiek rzeczywiście sytuacja zmienia się, kiedy na świecie
          pojawiają się dzieci...
    • spacey1 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 15:47
      Ja spędzam ostatnimi czasy corocznie najfajniejsze wakacje w moim życiu.
      Jeździmy w Bieszczady, zawsze z zaprzyjaźnionymi rodzinami. Cały dom + jakieś 10
      tys m2 działki dla nas, widok na połoniny, co drugi dzień wyprawy w góry. Bez
      atrakcji dla dzieci, bez straganów wakacyjnych i automatów z kulkami, bez tłumów
      turystów. Dla mnie to bajka.
    • mloda0242 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:02
      Mielno, sierpień 98, zdałyśmy maturę i w piątkę pojechałyśmy na dwa tygodnie na
      tanią kwaterę; nieistotne było że był to pokój z rozlatującymi się łóżkami, że w
      szafie tkwiły ciuchy właścicieli smile że trzeba było ustawiać się w kolejce do
      łazienki i że nie było ciepłej wody; za to był totalny, bezgraniczny luz,
      przyjaźń, jakiś alkohol, jakieś nawet coś zielonego z tego co pamiętam palone na
      plaży o zachodzie słońca, ech...

      żadna z nas nie miała chłopaka, miałysmy siebie i totalną beztroskę smile
    • elza78 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:06
      lizbona w styczniu - pogoda jak u nas wiosna, w zasadzie nei do opisania ile mi
      pozytywnej energii dal tygodniowy wyjazd smile
      • utrzymanka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:32
        ja sie wlasnie zastanawiam na jakims weekendem , rozwazalam lisone, ktora troche
        znam, ale myslalam , ze w styczniu zimno bedzie .. czyli ze jechac ?smile

        A poza tym : najlepsze wakace byly w andaluzji kilka lat temu, turysci lokalni
        tylko, autentyczny klimat, super pogoda, tanio, a jak sie znudzisz lezeniem na
        piachu to Sevilla czy Cadix pod bokiem do zwiedzania ! dla mnie bomba. W tym
        roku bylam duzo dalej , bo Indonezji, bylko OK, ale duzo duzo tanszej andaluzji
        nie pobilo sad.
        • elza78 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:34
          mysmy tak trafili to byl koniec stycznia poczatek lutego ze temperatura byla w
          granicach 15-18 stopni i nie padalo, bylo super smile
    • truscaveczka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:35
      Pojezierze Augustowskie, sierpień 2009.
      Po pierwsze dlatego, że były niespodzianką smile
      Po drugie - mój mąz dograł wszystko sam do ostatniego szczególiku.
      Po trzecie, mimo fatalnych prognoz była zarąbista pogoda.
      Po czwarte - w domku z nami mieszlaki ludzie podobni do nas z synkiem w wieku
      naszej córki i drugim młodszym.
      Po piąte - działka gospodarstwa agro to było 1,5 ha ogrodzone, pozamykane i
      można było dzieciaku puścić na żywioł - mieliśmy Święty Spokój, karmiliśmy co
      jakiś czas i zmienialiżmy im ubrania w razie wypadku oblewania sie nawzajem
      deszczówką z beczułki.
      W przyszłym roku też tam pojedziemy - z większą ekipą smile
    • hamerykanka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:49
      Dla mnie to bylo pare dni spedzonych w gorach Pln Karoliny.
      Mieszkalismy w drewnianym domku na zboczu gory, w lesie. Cisza,
      spokoj, maz wybywal na kajaki a ja moglam wybyczyc sie na tarasie,
      wieczory spedzane w jacuzzi na tymze tarasiku.Odpoczynek od swojego
      niemowlaka bardzo mi wtedy pomogl ze nic nie musialam robic (mialam
      depresje poporodowa). Mala zostala wtedy z opiekunka. Cudowny czas,
      cudowne miejsce....
    • f_jak_frustratka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 16:54
      Najfajniejsze wakacje są jeszcze przede mną. Na szczęście.
      • mamkaantka Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 18:17
        A skąd taka pewność? Powiadają - Nie znasz dnia, ani godziny...
    • aluc Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 17:38
      ostatnie przeddzieciowe - na Kubie
      nie w żadnym AI, ale najtańsza opcja czarter plus noclegi bez
      wyżywienia, mieszkaliśmy w willi pamiętającej Batistę i w casas
      particulares, byliśmy na koncercie boler, poznaliśmy dziennikarza,
      który pisał artykuł o Kusocińskim i na wieść, żeśmy z Polski,
      natychmiast skonsultował z nami pisownię nazwisk i miejscowości,
      zażeraliśmy się homarami jedzonymi z gazety albo plastikowego
      talerzyka, nurkowaliśmy w niewiarygodnie turkusowym morzu,
      złaziliśmy Hawanę i Trinidad... i przez całe dwa tygodnie byliśmy
      poza zasięgiem gsm wink

      i te przedostatnie, w Jutlandii - cudowne przez wzgląd na spokój,
      odcięcie od przemysłu turystycznego, przy pełnym dostępie do
      zdobyczy cywilizacji, i gnuśne nicniemuszeie
      • marghe_72 Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 17:40
        Jeszcze bez córki
        Florencja i Umbria na żywioł - tzn bez żadnych rezerwacji smile
        Jechaliśmy przed siebie i zatrzymywaliśmy się tam, gdzie akurat nam
        się podobało.
    • bellinetta Re: Najfajniejsze wakacje w życiu 29.12.09, 17:44
      Jak na razie to na Muritiusie smile ale mam nadzieje, że to nie moje ostatnie
      superowe wakacje smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja