evita-is-me 02.01.10, 12:43 No właśnie... Czy spotkałyście się z czymś takim? Chodzi mi o doświadczenia a nie opinie psychologów, bo z tymi się zaznajomiłam. Czy Waszym zdaniem to dobre rozwiązanie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mruwa9 Re: Opieka naprzemienna w praktyce 02.01.10, 16:02 mieszkam w kraju, w ktorym takie rozwiazanie jest bardzo powszechne. Nie utrzymuje bliskoch kontaktow z nikim, kto w ten sposob funkcjonuje, ale widac dziala..niby sprawiedliwie, ale dziecko zyje ciagle na walizkach. Slyszalam o przypadkach, ze rodzice dziecka czasem wynajmuja wspolne mieszkanie,w ktorym dziecko mieszka na stale, a na przypisane tygodnie opieki to rodzic wprowadza sie do dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Opieka naprzemienna w praktyce 02.01.10, 21:26 Wyglada na to, ze w przypadku rozstania rodzicow, jest to najmniejsze zlo POD WARUNKIEM, ze OBIE strony sa w miare rowno zainteresowane wspolpraca z ex. Pracuje z mlodzieza i dziecmi, podobnie jak u Mruwy, w moim kraju joint custody jest bardzo powszechnym rozwiazaniem i z przyjemnoscia moge stwierdzic, ze przez lata pracy widze gwaltownie rosnaca ilosc ex-malzenstw decydujacych sie na bardzo bliskie zamieszkanie po rozwodzie i jak najwieksze ulatwienie dziecku/dzieciom utrzymywania kontaktow z obojgiem rodzicow. Wazne jest, ze dziecko nie musi zmieniac szkoly, zachowuje tych samych kumpli z klasy (a wiec chociaz jeden element jest staly!), wazne jest tez bardzo zaangazowanie rodzin z obu stron (dziadkowie, ciotki, wujki, kuzyni) w utrzymywaniu poprawnych stosunkow z rodzina ex. To JEST bardzo trudne i dla wielu par mozliwe jedynie przy stalych konsultacjach z mediatorem/terapeuta albo przynajmniej zyczliwym przyjacielem rodziny, ale dzieci na takich rozwiazaniech ewidentnie zyskuja. Przede wszystkim nie musza wybierac z kim wola byc, nie sa wplatane w ksiegowanie czasu ile u mamy/ile u taty, maja mozliwosc utrzymywania zdrowych stosunkow z obojgiem rodzicow, ktorzy sa wlaczeni w codziennosc szkoly i inne obowiazki (odpada problem weekendowego tatusia obsypujacego prezentami i mamusi stawiajacej na codzien wymagania typu czy lekcje odrobione i pokoj sprzatniety ). Minusy? Jeden podstawowy, szczegolnie dla dzieci, ktorych rodzice po rozwodzie dogaduja sie BARDZO dobrze: wiele dzieci nie potrafi sie pogodzic z tym, ze skoro mama z tata potrafia sie tak skutecznie komunikowac, to czemu nie chca juz razem mieszkac Bo dla znakomitej wiekszosci dzieci z domow nie dotknietych przemoca/nalogiem/choroba psychiczna, rozwod rodzicow na zawsze pozostaje tragedia, nawet jesli po latach sa w stanie zrozumiec przyczyny itd. I znakomita wiekszosc dzieci marzy, ze "oni" sie kiedys jednak zejda ... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna w praktyce 02.01.10, 21:46 Znam tylko z artykułów z różnych źródeł. Podstawowy minus - opieka naprzemienna wymaga nieustannych kontaktów i uzgadniania wszystkich szczegółów z byłym partnerem, trudno w takim układzie założyć nową rodzinę i miec niezależne życie prywatne. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Opieka naprzemienna w praktyce 02.01.10, 21:55 w tym m-cu albo w zwierciadle, TS albo Pani czytałam.... ciekawy artykuł z pkt widzenia matki... Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Opieka naprzemienna w praktyce 02.01.10, 22:07 Moj ex mial ze swoja ex taka opieke nad ich dzieckiem. Dwa tygodnie u jednego rodzica, dwa u drugiego, z tym ze co drugi dzien po dwie godziny i cala sobote spedzal u rodzica u ktorego nie mieszkal w danej chwili. Udawalo sie, bo matka dziecka mieszkala z 20 minut jazdy od exa. Dziecko chodzilo do przedszkola gdzie ona pracowala. trudno powiedziec o wrazenia malego osobie niejako z boku. Gdyby nie to ze moj ex byl na stopie wojennej z matka dziecka i odwalalo mu regularnie, byloby pewnie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś