czy chodzilyscie do szkoly rodzenia?

04.01.10, 08:30
ja nie. mialam przedwczesne skurcze od 32 tygodnia wiec z domu wychodzilam
jedynie blisko i nie forsujac sie zatem szkola odpadala.
zreszta tesciowa( ginekolog) ani polecala ani zniechecala. mowila i uwazam tak
samo, ze w ksiazkach MOZNA PRZECZYTAC TO SAMO co ucza w szkole rodzenia.

suma sumarum-i tak mialam cesarskie ciecie(nagle) ale teoretycznie bylam
dobrze przygotowana. teoretycznie tylko bo mysle, ze w praktyce majac wielkie
skurcze i tak bym nie myslala racjonalnie.

a wam szkola pomogla czy wcale nie chodzilyscie?
    • przeciwcialo Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 08:48
      Nie, teorię znałam ze studiów a z praktyka sobie na porodówce
      poradziłam dobrze.
      Poza tym nie miałam czasu na chodzenie do szkoły rodzenia zeby
      słuchac o sprawach oczywistych dla mnie.
    • ola_motocyklistka Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 08:49
      Nie.
      Nie było mnie stać przy starszej córce. Urodziłam ją sn, ale nawet gdybym
      chodziła do tej szkoły, to byłyby pieniądze wyrzucone w błoto-nie mogłam nawet
      się podnieść-spadało tętno dziecka, cały poród przy zzo przeleżałam.

      Przy drugim też nie chodziłam, wyszłam z założenia że pójdzie szybciej.
      Poczytałam o oddechach, o pozycjach, i poszło, nawet bez znieczulenia. Poród był
      aktywny dzięki cudownej położnej-podpowiadała, masowała, pomagała.
      • ola Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 08:56
        w pierwszej ciązy chodziłam.
        Poza niewątpliwa wartością towarzyską (bardzo fajnych ludzi
        poznaliśmy) strata czasu.
        Niczego nowego się nie dowiedziałam, a po urodzeniu dziecka i tak
        cała teoria poszła w kąt
        • kocianna Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 08:58
          Chodziłam. Teoria przydawała się małżonkowi, bo książek czytać nie chciał, a
          mnie podobała się gimnastyka. Poza tym poznawałam obyczaje panujące w tym
          szpitalu i wiedziałam dzięki temu, o co zapytać w innych szpitalach.
      • echtom Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:17
        Chodziłam w pierwszej ciąży - o ile pamiętam, zajęcia były bezpłatne
        (rok 1990). Byłam zadowolona, bo szkoła nastawiła mnie bardzo
        pozytywnie do porodu i w ogóle się go nie bałam.
    • lolinka2 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:21
      Nie. Uznałam to za fanaberię z racji przygotowania teoretycznego
      (książkowego) i technicznego - że tak powiem - tj, kondycji nad którą
      pracowała rehabilitantka (ciąża zagrożona, a rehabilitację miałam w
      ramach wf na uczelni, z programem dostosowanym do odmiennego stanu).

      Za drugim razem zamiast szkoły rodzenia interesowała mnie położna,
      która się dostosuje bez szemrania do moich oczekiwań i szpital, w
      którym pacjentkę postrzega się jako człowieka, a nie jeszcze jedno
      bezosobowe podwozie do przeglądu...
    • forumowiczka.to.ja Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:25
      Chodziłam z mężem. Za darmo. Nie żałujemy - nabraliśmy pewności siebie,
      opanowaliśmy ten ogromny lęk "czy damy radę", dowiedzieliśmy się dużo o porodzie
      - mężowi kojarzył się z rzeźnią: mnóstwo krwi itp, a tu okazuje się, że krwi nie
      ma wcale, przynajmniej do urodzenia dziecka, potem przy rodzeniu łożyska tak,
      ale przy tym już męża nie będzie. Poza tym dostaliśmy dużo cennych rad odnośnie
      produktów, jak się nie dać nabierać na wszystkie reklamy itp. Fajna gimnastyka.
      I co ważne - każdy ma szansę spytać o to, co jego konkretnie interesuje, nie
      wyobrażam sobie szukania tego wszystkiego w książkach.
    • franczii Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:34
      ja chodzilam przed pierwszym porodem ale do przyszpitalnej i to przy szpitalu, w
      ktorym potem nie rodzilam wiec zupelnie bez sensu to bylo. O przebiegu porodu i
      pozycjach aktywnych, czyli o tym co mnie naprawde interesowalo dowiedzialam sie
      ze strony fundacji.
    • insomnia0 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:46
      nie i nie załuje..
      połozna powiedziała ze szło mi bardzo dobrze..
      po co marnowac czas..
      poza tym opieke nasd dzieckiem- noworodkiem miałąm juz obcykaną..
    • zlosliwe_malpisko Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:56
      nie chodziłam i urodziłam dwójkę bez problemu. Położna na bieżąco
      mówiła co mam robić i nie wiem za bardzo w czym taka szkoła miałaby
      mi pomóc. Mąż też sobie poradził bez szkolenia.
    • f_jak_frustratka Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:57
      Nie. I nie było to konieczne.
    • laminja Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 09:58
      tak, chwalę sobie przede wszystkim ze względu na męża. Przeczytać to wszystko
      można, ale trzeba zgromadzić sporo książek. Oczywiście szkoła szkole nie równa,
      w naszej było spotkanie z rehabilitantem (o pielęgnacji, wyprawce, noszeniu,
      itp), specjalistą od laktacji, psychologiem, ginekologiem, pielęgniarką, itp.
      Program był szeroki (na temat porodu tylko jedno spotkanie), więc trzeba by
      przeczytać sporo różnych książek - i nie byłoby opcji zadawania pytań o
      konkretne rzeczy np leżaczek :p
      Mogę sobie wyobrazić kobiety czytające te wszystkie lektury, mężczyzn raczej
      nie. Szkoła rodzenia sprawiła, że mój mąż, który wcześniej nie widział nawet
      noworodka nabył pewności siebie i poczucia swoich kompetencji. Skończył kurs,
      dostał certyfikat - poczuł, że umie to wszystko tak dobrze jak ja smile To był
      klucz do sukcesu, bo po dziś dzień potrafi wokół dzieci zrobić wszystko. Z
      książek można się wiele nauczyć, ale ciężko za ich pomocą dać mężczyźnie
      narzędzia, które będą podstawą jego pewności siebie.
      • lolinka2 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:46
        laminja, uwierz - czytają smile przeczytał te same książki co ja smile
        z tą subtelną różnicą, że przy drugim dziecku ja czytałam od nowa, a on
        uznał, że już wszystko umie smile
        • laminja Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 11:09
          OK, sorry za generalizację :p

          mój, ani żadnej z moich koleżanek nie miał czasu na czytanie książek o laktacji :p
    • denea Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:06
      Chodziłam, bo w niektórych szpitalach to obowiązkowe, jeśli się chce
      mieć poród rodzinny indifferent
      Podobało mi się, przydało się zwłaszcza ćwiczenie oddychania, opieka
      nad noworodkiem, no i poznawanie szpitalnych obyczajów.
    • leneczkaz Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:29
      Poszłam kilka razy ale ja od 5r.ż. wiedziałam, że będę miała cc. Chodziłam sobie
      na sporty, i pogadać i innymi laskami tongue_out
    • kicia031 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:33
      Chodzilam w obu ciazach, z oboma chlopami. + na gimnastyke dla
      przyszlych mam.
      • bweiher Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:45
        W pierwszej ciąży tak.W szkole nie uczą tylko przygotowania do
        porodu ale też dalszej opieki nad dzieckiem.Bardzo miło wspominam
        ten okres,koleżanki do dziś sie ze mną kontaktują(minęło 7 lat).Z
        oddechów nie skorzystałam,bo jak przyszło co do czego to zapomniałam
        o całej technice smile
        Ale nic mnie nie zaskoczyło specjalnie ani przy porodzie ani później
        przy dziecku.Szkoła była darmowa.

        W drugiej ciaży nie chodziłam,ciaża zagrożona od początku i
        leżakowanie.
    • sandorianka Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:40
      W pierwszej ciąży chodziłam do szkoły rodzenia, ale nie dla wiedzy teoretycznej
      tylko raczej dla gimnastyki (fajnie jest ćwiczyć w gronie innych mam).
      W drugiej ciąży już niestety nie, ponieważ po przedwczesnym porodzie, który
      zaczął się w 23 tyg. zakazano ćwiczeń a nakazano leżeć do końca ciąży.
      Czy uczestnictwo w szkole pomogło? Chyba trochę tak, ponieważ nie miałam żadnych
      obaw czy wszystko będzie dobrze bo jak inaczej i przede wszystkim nigdy nie
      bałam się porodu.
      Szłam rodzić z nastawieniem absolutnie pozytywnym, urodzę i wychodzimy zaraz do
      domku. Zaraz oczywiście nie wychodziłam, ze względu na wysoką żółtaczkę u
      dziewczynek wink
      Cudowne wspomnienia.
      • joanna266 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 10:45
        chodziłam i wiedza wyniesiona ze szkoły bardzo mi sie przydała.a
        pozatym poznałam ludzi z którymi do dzis mam kontakt.a mineło juz
        dobrych pare latsmile
      • gabi683 Zdecydowanie NIE 04.01.10, 10:46
        Moim zdaniem jest to wyciąganie kasy od przyszłych rodziców,rodziłam
        bez szkoły rodzenia.Organizm kobiety jest tak doskonaly że nie ma
        mocnych jak się zaczyna poród KAZDA MAMA TO POTRAFI bez szkoły
        rodzenia.Info na sucho nie ma nic wspólnego z akcją porodowąwink
        --


        https://www.suwaczki.com/tickers/km5s9vvj69kqadfm.png

        https://s2.pierwszezabki.pl/022/022251961.png
        • franczii Re: Zdecydowanie NIE 04.01.10, 10:58
          z tego co wiem to ponoc kazda potrafi RODZIC ale nie potrafia WSPOLPRACOWACbig_grin
          Dla mnie przyszpitalna szkola rodzenia to wychowywanie poslusznych i
          nieproblematycznych pacjentek grzecznie podporzadkujacych sie procedurom i
          komendom a nie wlasnemu cialu i wlasnej zdolnosci rodzenia
          • insomnia0 Re: Zdecydowanie NIE 04.01.10, 22:01

            moja połozna powiedziała "chodziłaś do szkoły rodzenia"? ja " ze nie"..ona oj
            super nie bedziesz mi przeszkadzałasmile

            https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
        • laminja Re: Zdecydowanie NIE 04.01.10, 11:14
          w Warszawie szkoły rodzenia są darmowe. Radzę zapoznać się z programem szkół
          rodzenia. Sporo można się w nich dowiedzieć oprócz informacji na temat porodu,
          które też dla wielu osób są istotne, bo nie każdy poród postępuje szybko i
          bezboleśnie, czasem warto się przygotować - dotyczy to również strony
          organizacyjnej.
    • gagunia Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 11:02
      Nie chodziłam, chociaż miałam szkołę 100m od domu. Czytałam tony książek i
      gazet. Podczas porodu nie miałam problemu ze współpracą z położnymi. Jakoś
      naturalnie, intuicyjnie mi wszystko przyszło.
      • franczii Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:00
        ee, to ja mialam fajniej, bo to polozna ze mna wspolpracowala a nie ja z poloznabig_grin
        Tylko przy samym finale kazala sie powstrzymywac od parcia, ochrona kroczawink
    • 18_lipcowa1 nie , po co? 04.01.10, 11:03
    • moofka Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 11:07
      chodzilam w drugiej ciazy
      swietna sprawa i bardzo mi sie przydalo pomimo jednorazowego
      doswiadczenia w tym temacie
    • nati.82 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 11:14
      Tak. Bardzo fajna sprawa. Szkoła rodzenia w moim mieście jest prowadzona przez
      położną oddziałową ze szpitala. Zajęcia odbywały się na zasadzie rozmów, a nie
      wykładów. Dowiedziałam się wiele rzeczy od mam już doświadczonych. Taka wiedza
      jest cenniejsza niż ta książkowa.
    • super-mikunia Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 12:21
      Chodziłam z mężem i bardzo miło wspominam. Świetne położne, lekarze.
      Dużo śmiechu. Do tej pory utrzymujemy kontakt z jedną parą.
      Polecam big_grin
    • z_lasu Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 13:41
      Określenie "chodziliśmy" jest mocno nieadekwatne, bo to szkoła
      rodzenia przychodziła do nas. Zdecydowałam się, bo planowałam rodzić
      w domu (i wtedy taka szkoła miałaby sens). Niestety, wylądowałam w
      polskim szpitalu, więc żadna szkoła nie była do niczego potrzebna,
      bo miałam leżeć, cierpieć w milczeniu i nie przeszkadzać.
      • czar_bajry Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:15
        Nie nie chodziłam zresztą w ostatniej ciąży i tak mijało się to z celem gdyż z
        góry było wiadomo że to cc będziesmile a we wcześniejszych szkoły rodzenia nie były
        tak popularne ale myślę ze nawet jakby były to bym nie chodziła.
    • zebra12 Jasne, uwielbiałam to! 04.01.10, 13:46
      Moja szkoła rodzenia to było 90% gimnastyki, rozmowy z przemiłą
      panią rehabilitantką, bo ona prowadzia zajęcia. Chodziłam w obu
      ciążach. Poznałam fajnych ludzi. To super sprawa! W trzeciej ciąży
      bardzo żałuję, ale nie dałam rady, bo pracowałam i miałam dwoje
      dzieci na głowie.
    • elza78 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:21
      ja chodzilam z pierwszym synkiem mimo planowej cesarki tongue_out
      szkola pomogla mi bo uczysz sie tam nei tylko rodzic ale tez opiekowac dzieckiem
      poza tym poznajesz kobiety majace dzieci mniej wiecej w wieku twojego dziecka -
      ja wpadlam w szkole na kumpelke ze szkoly policealnej ktorej syn urodzil sie
      tydzien po moim smile
    • asia_i_p Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:22
      Chodziłam.
      Pomogła bardzo. Najbardziej jeszcze w czasie ciąży, bo po pokazanym tam zestawie
      ćwiczeń od razu skończyły się bóle pleców. I nie zgadzam się, że książki dały by
      to samo - wiele ćwiczeń, i tych zwykłych i oddechowych na początku robiłam źle,
      kilka okazało się za ciężkich, trzeba było je specjalnie dla mnie adaptować.
      Oddychanie przydało się bardziej na początku porodu, przy bólach partych
      rzeczywiście ciężko się skupić, ale i tak pomagało, że miałam przećwiczone i że
      przynajmniej wiedziałam, co powinnam robić i o czym mówi położna. Parłam i tak
      źle, musiała mnie douczyć na prędko, bo parcia niestety nie wolno ćwiczyć w
      trakcie ciąży.
    • alabama8 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:26
      Chyba troszkę błędnie podchodzicie do całej sprawy myśląc, że szkoła
      rodzenia nauczy jak urodzić. Pomysł tak świetny jak korespondencyjny
      kurs nurkowania głębinowego - poroniony. Szkoła rodzenia ma nauczyć
      nie tego jak urodzić - ale jak wygląda sam poród, czego należy się
      spodziewać (bo są jeszcze dziewczyny które nie zdają sobie sprawy z
      tego, że po porodzie pozbyć się trzeba także łożyska). Szkoła tak
      zwanego "rodzenia" ma przede wszystkim zaznajomić z tematem i z
      grubsza przygotować do opieki nad noworodkiem (jak się to to trzyma,
      jak przewija, jak pielęgnować pępowinę, uszy, oczy, ciemieniuchę,
      dlaczego pieluchy dla noworodków mają wycięcie pod pępkiem, czym myć
      dupsko, jak oliwić pachwiny). I na tym takie szkoły powinny się
      koncentrować.
      No bo jak do jasnej anielki chcą nauczyć ciężarne kobiety parcia wink

      Tak więc latanie do takiej szkoły z drugim czy piątym dzieckiem to
      strata czasu, albo rozrywka dla mających go w zapasie.
      • anyx27 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:28
        Nie chodziłam i nie żałuję. Wszystko , czego mogłabym się tam nauczyć za kasę,
        opanowałam z pomocą netu i czasopism, za darmo.
        • moofka Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 19:37
          anyx27 napisała:

          > Nie chodziłam i nie żałuję. Wszystko , czego mogłabym się tam
          nauczyć za kasę,
          > opanowałam z pomocą netu i czasopism, za darmo.

          skoro nie chodzilas to skad wiesz czego moglabys sie tam nauczyc?
          ja dowiedzialam sie sporo wiecej niz z netu i czasopism
      • franczii Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 15:32
        > No bo jak do jasnej anielki chcą nauczyć ciężarne kobiety parcia wink

        Bo parcia sie nie trzeba uczyc, w normalnie przebiegajacym porodzie samo sie
        prze tylko trzeba przyjac korzystna pozycje i poczekac na wlasciwe skurcze a nie
        silowac sie juz przy tych pierwszych, tak przynajmniej mowi teoria, u mnie
        akurat sie ona sprawdzilatongue_out
        • misiowa83 Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 16:18
          ja bardzo chciałam chodzić,ale mąż był na nie.Chodzić z przyjaciółką
          nie chciałam,z teściową tym bardziej.No ale jakoś dałam sobie radę
          • lilka69 misiowa83 04.01.10, 19:32
            ale ktory maz-pierwszy, drugi czy trzeci?
    • driadea Re: czy chodzilyscie do szkoly rodzenia? 04.01.10, 16:42
      Nie, bo wiedziałam, że będę mieć cesarkę na zimno.
Pełna wersja