lilka69
04.01.10, 08:30
ja nie. mialam przedwczesne skurcze od 32 tygodnia wiec z domu wychodzilam
jedynie blisko i nie forsujac sie zatem szkola odpadala.
zreszta tesciowa( ginekolog) ani polecala ani zniechecala. mowila i uwazam tak
samo, ze w ksiazkach MOZNA PRZECZYTAC TO SAMO co ucza w szkole rodzenia.
suma sumarum-i tak mialam cesarskie ciecie(nagle) ale teoretycznie bylam
dobrze przygotowana. teoretycznie tylko bo mysle, ze w praktyce majac wielkie
skurcze i tak bym nie myslala racjonalnie.
a wam szkola pomogla czy wcale nie chodzilyscie?