berecik7
04.01.10, 11:29
Mieszkam w mieszkaniu w bloku. Odkąd grzeją kaloryfery, przeżywam horror. Całą
noc czuję, jak moje śluzówki w nosogardle zasychają, pieką, robi się tam żółty
glut (sorry) przez który nie mogę oddychać, przełykać. Jak skręcę kaloryfery
lub rozszczelnię okno- szczękam zębami. Jak wszystko zamknę - dosłownie się
duszę. Niby aparat pokazuje , że wilgotność w domu mamy 50 % (a może to za
mało? jestem alergikiem pyłkowym , więc śluzówki mam z definicji nieco
sfatygowane). No nie wiem już, co robić. W zeszłym roku ciągle miałam
anginy...Boję się, że się znowu zacznie...