becitka87
04.01.10, 19:31
Mam prawie 8 miesięczną córeczkę. U mojego chłopaka w domu od kilku lat jest
źle. Jego brat,36 letni nałogowy alkoholik non stop się awanturuje i znęca się
nad rodziną. W ostatnich miesiącach ciąży mieszkaliśmy u niego, mała się
urodziła i miesiąc był spokój. Potem znów to samo. Nocne
awantury,bijatyki,itd. Nawet policja nic nie dała. Po ostatniej awanturze,jak
stałam o 23 z ubranym dzieckiem,żeby w razie czego uciec stamtąd
stwierdziliśmy,że trzeba się wyprowadzić.Przykro było,bo władowaliśmy
pieniądze tam zarobione w Holandii.Wstawiliśmy okna,dobudowaliśmy sobie własną
łazienke,wyremontowaliśmy pokój i klatkę schodową.PRzeprowadziliśmy się do
mnie i okazało się,że moja siostra jest w ciąży.Wiadomo było,że będzie z
dzieckiem mieszkać z mamą i poszliśmy na wynajem. U chłopaka w domu nic się
nie zmieniło. Najgorsze jest to,że jego rodzice nic z tym przez tyle lat nie
zrobili. Tam jest jeszcze 16letnia dziewczyna,która musi to znosić. Odkąd się
stamtąd wyprowadziliśmy,to mój chłopak nie utrzymuje z nimi kontaktów,prócz z
siostrą.Ja,jak mieszkaliśmy u mnie (to samo osiedle) to przychodziłam tam,żeby
babcia mogła zobaczyć się z wnuczką. Odkąd poszliśmy na wynajem nie byłam tam
ani razu.Ostatnio przyszła teściowa stwierdziła,że mam przyjść z Nikola bo ona
by sobie wnuczkę zobaczyła (przekazała mi to przez jej córkę). Jakoś nie mam
ochoty tam iść, bo odkąd są te awantury to moja teściowa też polubiła sobie
wypić.Mam żal do niej o to,że jej agresywny synek był ważniejszy od jej
wnuczki. Mogła z tym coś zrobić,tyle razy dzielnicowy mówił,żeby sprawę
założyć.Wreszcie policja się za to wzięła i to oni założyli sprawę. Mam też
żal do niej o to,że czy Mikołaj,Boże Narodzenie,czy Dzień Dziecka ona nawet z
życzeniami nie zadzwoniła,nie wspominając już choćby o jakimś drobiazgu dla
wnuczki.Mi nie zależy,ale chodzi o sam fakt.To jest ich jedyna wnuczka. Nie
wiem czemu to pisze, poprostu chciałam się wygadać.