migotka-2
06.01.10, 11:11
Sprawa wygląda tak: moja przyjaciółka podjęła decyzję o rozwodzie ( na przełomie 5 lat trzecią, co nie przyniosło skutku) i poinformowała mnie, że chce żebym była świadkiem. Była już kiedyś sytuacja, kiedy zeznawałam na sprawie innej koleżanki przeciw jej mężowi, jednak tam dochodziło do przemocy fizycznej, psychicznej i wszystkiego co złe. Tamta koleżanka zrobiła wszystko żeby wyprostować życie swoje i córki, miło było patrzeć jak dziewczyny rozkwitają. Tutaj jest zupełnie inaczej, mimo tego że dziewczynę lubię bardzo, jej męża też, dzieciaki mój dom traktują jak swój własny to realnie oceniając sytuację za swoje byle jakie życie winę ponosi ona sama. Nie ma co opisywać wszystkiego bo to nie moje życie, ale decyzję muszę podjąć i coś jej powiedzieć. Mogę dać jej wymijającą odpowiedź i poczekać na rozwój sytuacji ale wolałabym żeby wszystko było jasne. Jeśli pójdę do tego sądu to będę musiała odpowiedzieć na pytania adwokatów obu stron i co wtedy lojalność czy czysta żywa prawda, która dla wszystkich zainteresowanych będzie bardzo bolesna. Naprawdę nie wiem jak postąpić, były już między nami rozmowy i prostowanie różnych spraw głównie jej durnych wyborów ale toczyło się to bez udziału jej rodziny. Zaprzyjaźniona jestem i z rodzicami męża i rodziną jej. Widzę jak domowa sytuacje odbija się na dzieciach i naprawdę dobrze byłoby ją jakoś rozwiązać. Tylko nie chciałabym żeby było to moimi rękami. I niestety w związku z postępowaniem koleżanki wszyscy mniej lub więcej dobrzy znajomi wypięli się na nią nie bez przyczyny, na męża zresztą też. Rzućcie jakimś pomysłem proszę.