Jestem wściekła i... rozbawiona

06.01.10, 12:26
Przed ostatnim wakacjami tabsy dały mi tak po głowie, że długo nie mogłam się
przemóc by pójść do gina po jakąkolwiek antykoncepcję. W końcu podjęłam
noworoczne postanowienie i poszłam. Lekarz obejrzał na usg moje jajniki i
stwierdził, że jestem tak hormonalnie rozpasana że wyhodowałam sobie naraz dwa
jajeczka. Poradził kolejne zabezpieczenia...

Mąż zaciekawił się z moim zdrowiem. Więc mu powiedziałam, że jestem zdrową,
płodną kobietą, nawet bardzo płodną... i się zaczęło! Jak pojął, że istnieje
szansa trafić bliźniaki to tak mi zaczął turczeć nad uchem!.... Kurcze, żeby
nie móc facetowi powiedzieć co jest z moim zdrowiem bo od razu zacznie robić
bardzo niestosowne propozycje!
(niestosowne bo ja ledwo się sprawdzam jako matka jedynaczki...) Zamknęłam mu
usta w najprostszy sposób: oświeciłam, że to mogą być dwie córy (wiem że płeć
to sprawa męska ale jak w rodzinie mojej mamy w trzech pokoleniach na jednego
chłopca przypada 2,5 dziewczynki to naprawdę daje do myślenia). Mąż jednak nie
chce mieć aż takiego babińca w domu smile
    • 18_lipcowa1 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 12:33

      > usta w najprostszy sposób: oświeciłam, że to mogą być dwie córy
      (wiem że płeć
      > to sprawa męska ale jak w rodzinie mojej mamy w trzech pokoleniach
      na jednego
      > chłopca przypada 2,5 dziewczynki to naprawdę daje do myślenia).
      Mąż jednak nie
      > chce mieć aż takiego babińca w domu smile


      no tak , prawdziwa tragedia...
      >
    • alicja_ala Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 12:36
      ile bym dala zeby miec takie dwa jajeczka...
      • edit38 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 07.01.10, 06:24
        alicja_ala napisała:

        > ile bym dala zeby miec takie dwa jajeczka...

        Kiedyś też wiele dałabym za takie dwa jajeczka (mieliśmy problemy z zajściem a
        ja zawsze marzyłam o bliźniakach) Teraz gdy widzę jak nerwy mi puszczają przy
        jednym dziecku to mogę tylko dziękować Bogu że nie wysłuchał moich próśb.
    • nati.82 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 12:39
      Fatalnie. Dwie córki w domu to naprawdę trauma. Ma się tę siłę argumentacji.
      • atowlasnieja Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 12:44
        jakby chciał dzieci toby go to nie zraziło. Truł mi tylko nad uchem żeby mnie
        wkurzyć więc trafiłam prościutko w jego męskie ego.
    • martishia7 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 12:50
      Gdybym ja była w takiej sytuacji (nie mam jeszcze dzieci), to też bym się
      rzuciła w wir starań big_grin To moje największe marzenie - załatwić dwie sztuki za
      jednym zamachem, żeby nie chodzić w ciąży dwa razy.
      Jeżeli bardzo zależy Wam na chłopaku, to trzeba celować w momencie owulacji,
      albo trochę po, bo męskie plemniki są ponoć szybsze.smile
      • atowlasnieja Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 13:19
        Z tym, że ja już nie chcę więcej ani pół dziecka. O czym mąż doskonale wie. On
        też nie jest idealnym ojcem, należy do ludzi którzy uważają, że męska robota
        przy dziecku kończy się w łóżku (9 miesięcy przed urodzeniem) więc to nie MY
        byśmy mieli jeszcze dwójkę a raczej JA byłabym obarczona trójką dzieciaków
        natomiast on byłby dumnym tatusiem któremu się udało ustrzelić. Dlatego mówię
        "NO MORE KIDS!"
      • bacha1979 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 07.01.10, 10:07
        martishia7 napisała:

        > Gdybym ja była w takiej sytuacji (nie mam jeszcze dzieci), to też bym się
        > rzuciła w wir starań big_grin To moje największe marzenie - załatwić dwie sztuki za
        > jednym zamachem,

        Też mi się marzyły bliźniaki, ale przed tym, zanim urodziłam córkę, mimo, że to
        raczej typ lajtowy, to never dwójka na raz.:0
    • elza78 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 13:22
      tyle ze plec dziecka zalezy od mezczyzny
      • daissy76 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 13:56
        Dokładnie, płeć zależy od plemnika, te jajeczka to na pewno jeszcze
        nie "córy".
        • elza78 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 06.01.10, 14:15
          nie wiem daisy bo mnie tak na biologi uczyli ze plemnik to meska gameta
          produkowana w organizmie mezczyzny w drodze mejozy - redukcji, redukcja polega
          na zmniejszeniu liczy chgromosomow o polowe z czego do gamety z chromosomow
          plciowych (para XY) dostaje sle albo X albo Y.
          skoro kobiety maja dwa X to jajo zawiera X lub X
          stad za determinacje plci odpowiedzialna jest gameta meska czyli mezczyzna...
          • atowlasnieja Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 07.01.10, 09:24
            wiem, że płeć jest determinowana przez plemniki. Ale patrząc na mój zjazd
            rodzinny na którym większość kobiet jest spokrewniona a mężczyzn wżeniona w
            rodzinę można w to zwątpić smile
            • elza78 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 07.01.10, 11:31
              a takie ozenki w obrebie rodziny zdrowe dla potomstwa tez nie sa szczerze mowiac...
    • szyszunia11 Re: Jestem wściekła i... rozbawiona 07.01.10, 00:05
      i co atowlasnieja? byłas u psychologa? na jakiejś terapii? czy dalej cierpisz bez żadnej pomocy i radości z macierzyństwa?
Pełna wersja