Wyjazd meża

    • imasumak Re: Wyjazd meża 07.01.10, 12:48
      Zależnie od okoliczności. Jeśli mam czas, to pakuje. Jeśli nie mam czasu to nie
      pakuje. To działa w obie strony.
      W ogóle nie rozumiem licytacji w tym temacie. Życie serwuje znacznie
      poważniejsze problemy, więc takie kwestie jak pakowanie, czy robienie kanapek,
      nie powinny być przedmiotem sporów.
      • cherry.coke Re: Wyjazd meża 07.01.10, 12:53
        > W ogóle nie rozumiem licytacji w tym temacie. Życie serwuje znacznie
        > poważniejsze problemy, więc takie kwestie jak pakowanie, czy robienie kanapek,
        > nie powinny być przedmiotem sporów.

        To prawda, mnie rusza w tym temacie glownie watek kolegow, ktorzy sie domagaja,
        i maz wsiada wtedy na zone "bo oni maja", to on musi miec tez.
        • imasumak Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:15
          cherry.coke napisała:

          To prawda, mnie rusza w tym temacie glownie watek kolegow, ktorzy sie domagaja,
          i maz wsiada wtedy na zone "bo oni maja", to on musi miec tez.


          Mnie osobiście bardziej to rozbawiło niż ruszyło smile.
          Znając siebie, pewnie bym spakowała męża w takiej sytuacji, ale w ramach kawału
          dorzuciłabym jakiś przedmiot, który by go rozbawił przy rozpakowywaniu.
          Np kaczuszki do kąpieli, albo coś w ten deseń smile
    • wakacyjna_iguana Re: Wyjazd meża 07.01.10, 12:48
      Nie pakuję męża na wyjazdy, sam się pakuje ZAWSZE smile))

      • phantomka Re: Wyjazd meża 07.01.10, 12:56
        Nigdy nie pakuje, moge co najwyzej z wielkiej laskawosci wyprasowac
        koszule (z reguly w zamian za masaz) Pomijam, ze to dorosly facet,
        ale skad ja mam wiedziec, co on chce zabrac ze soba. A zeby bylo
        ciekawiej, to na wspolne wyjazdy, to on pakuje wszystkich, tzn. ja
        szykuje swoje ciuchy, ale cale to upychanie, ukladanie w walizkach
        nalezy do niego.
    • kawka74 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:15
      Udzielam informacji, doradzam, ale nie pakuję.
      Nie przyjęłabym do wiadomości śmiesznych pretensji pod tytułem: 'bo inne żony pakują swoich mężów, więc ty też powinnaś', ale gdyby mnie grzecznie poprosił, raczej nie odmówiłabym.
      • alfa36 kawka 07.01.10, 13:31
        Trafilas w sedno. Nie poprosil, więc nie spakowalam. Co wiecej, nie
        cierpie prasowania, nigdy nie prasuję koszul meża.Kurcze, jak się
        dowie na tej integracji, ze on jeden prasowal na wyjazd, to dopiero
        będzie jazdawink Żarty żartami, faktem jest, ze mąz się obrazil, jak
        ZAWOZILAM go, zwyczajnie zabral walizkę i wyszedl z samochodu, nie
        bylo nawet do widzenia. Teraz to chyba ja powinnam sie jeszcze
        bardziej obrazic ...Dziecinada, ale... co zrobic. Niestety, moje
        galy nie widzialy, ze chlop obrażalski i wymagający jest...
        • kawka74 Re: kawka 07.01.10, 17:28
          Uprzejmą prośbą można na pewno więcej ugrać, niż fochami. Twój mąż strzelił focha, dlatego pakował się sam, proste.
          Ciekawa jestem, jaką postawę zaprezentuje małżonek po powrocie.
          Pewnie foch był jednorazowy i pan mąż oprzytomnieje.

          W tym wszystkim nie chodzi o to, kto ma lenia i dwie lewe ręce, tylko o sposób załatwienia sprawy. Mąż zabrał się do tego od dupy strony, więc pozostała mu samoobsługa, i słusznie.
          • alfa36 Re: kawka 07.01.10, 22:25
            kawka74 napisała:
            > Pewnie foch był jednorazowy i pan mąż oprzytomnieje.
            Pewnie tak, bo wlasnie dzwonil i zaczął od "dzień dobry" i z
            dzieckiem chcial rozmawiacsmile... haha, mlody o 21 z reguly spi, no
            ale moze od tej integracji tatusiowi godziny się poprzestawialy. I
            dobrej nocy życzył tłumacząc, że już też idzie spac... Anioł nie
            chłopsmile
    • alba27 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:26
      Nigdy nie pakowałam męża na jakikolwiek wyjazd! do dzisiaj nawet nie
      wpadłam na to że może powinnam!!!
      • des4 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 14:48
        obawiam, się, że nie do tej pory nie wpadłaś na to aby wypiąć 4
        litery...

        a potem płacz, ze zmienia na lepszy model, hehe...


        alba27 napisała:

        > Nigdy nie pakowałam męża na jakikolwiek wyjazd! do dzisiaj nawet
        nie
        > wpadłam na to że może powinnam!!!
    • piegowata9 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:35
      Mój mąż wyjeżdża bardzo często i pakowanie opanował do perfekcji. Sam
      najlepiej wie, jakiego typu ma spotkania i co potrzebuje. Poza tym on
      z gatunku bardzo samodzielnych i przez gardło nie przeszłoby mu
      raczej "kochanie, a majty mi zapakowałaś???" wink Opinie kolegów też ma
      najczęściej w głębokim poważaniu...
      Żeby było ciekawiej: śniadanie i kanapki do pracy też, o zgrozo, robi
      sam! wink Na początku małżeństwa próbowałam mu robić wieczorem, ale
      uczciwie przyznał, że woli świeże rano. Więc robi sam, bo rano muszę
      przygotować się do pracy sama i wyekspediować do szkoły dwoje dzieci.
      Aha. Od żelazka też nie dostaje wysypki. Lubi świeżo wyprasowane
      koszule, więc ja prasuję po praniu i wieszam w szafie, a on przed
      wyjściem do pracy "odświeża" je sobie raz jeszcze.
      Do mycia samochodu się nie wyrywa, bo korzystam z niego głównie ja
      (dla równowagi nie wtrącam się do jego służbowego).
      Nigdy jeszcze nie usłyszałam słowa skargi na działający w ten sposób
      system. Ja też nie narzekam.
      Na okazywanie sobie uczuć mamy mnóstwo innych pomysłów i okazji.
    • osa551 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:47
      Pakujecie mężow na wyjazdy?

      żartujesz???!!! nawet by mi to do głowy nie przyszło
    • marghe_72 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 13:56
      alfa36 napisała:
      Pakujecie mężow na wyjazdy?

      A w życiu.
      Rączek mu nie urwało.
      • imasumak Re: Wyjazd meża 07.01.10, 14:06
        marghe_72 napisała:


        A w życiu.
        Rączek mu nie urwało.


        A mnie dziwi to radykalne podejście do tak błahej sprawy. W życiu trzeba wykazać
        czasem minimum elastyczności.

        • vibe-b Re: Wyjazd meża 07.01.10, 14:09
          imasumak napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          >
          > A w życiu.
          > Rączek mu nie urwało.
          >

          >
          > A mnie dziwi to radykalne podejście do tak błahej sprawy.


          Milimetrowa sprawiedliwosc. Czego jest przejawem? Na pewno nie jest
          przejawem zdrowych relacji, raczej malostkowosci.
          • marghe_72 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 22:33
            vibe-b napisała:

            > Milimetrowa sprawiedliwosc. Czego jest przejawem? Na pewno nie
            jest
            > przejawem zdrowych relacji, raczej malostkowosci.

            No tos mnie podsumowała.
            Biedny ten mój mąż
            Jeszcze kanpaki sobie musi robić i koszule prasować.
            Ciekawe dlaczego nasze małżeństwo się jeszcze nie rozpadło
            hehe
        • marghe_72 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 22:31
          imasumak napisała:

          > marghe_72 napisała:
          >
          >
          > A w życiu.
          > Rączek mu nie urwało.
          >

          >
          > A mnie dziwi to radykalne podejście do tak błahej sprawy. W życiu
          trzeba wykaza
          > ć
          > czasem minimum elastyczności.
          >
          Fakt, że nie pakuję mężowi walizki świadczy o braku elastyczności?
          Olaboga big_grin
          Mąz ma ręce, mąz wie co mu się podczas danego wyjazdu przyda, mąz
          wie w jakim ubraniu czuje się najlepiej i jakią pianke ma ochotę
          wsmarowac sobie w paszczę... bla bla.
          Ja nie
    • thana203 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 14:06
      W samej kwestii pakowania: nie, do głowy by mi nie przyszło. Mężowi też by do
      głowy nie przyszło, żeby tego oczekiwać.

      A może nie o samo pakowanie Twojemu mężowi chodziło, tylko może potrzebuje
      więcej ciepła z Twojej strony? Nie żeby się troszczyć jak o dziecko czy
      niepełnosprawnego, ale żeby się w ogóle zatroszczyć? W końcu facet też człowiek
      przecież i czasem by chciał poczuć, że jest ważny.
      • alfa36 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 14:50
        Może rzeczywiscie bardziej o troskę mu chodzi. Ale on taki marudny
        się zrobił, że już mi się nawet troszczyc nie chce. A z drugiej
        strony też chcialabym poczuc się czasem ważna. Faktem jest, ze
        ostatnio malo zajmuję się domem, ale to wynika nie z mojej niechęci
        ale po pierwsze zabiegania po drugie przemęczenia. No ale nie każdy
        facet to potrafi zrozumieć.
        • thana203 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 15:03
          No to pewnie tu właśnie pies pogrzebany: oboje zabiegani, przemęczeni, brakuje
          czasu i energii na czułość, troskę, uwagę (u nas tak samo ostatnio...) Ale
          trzeba znaleźć od czasu do czasu chwilę dla tego drugiego człowieka obok nas, bo
          to przecież rodzina jest, nie przedsiębiorstwo. Też się tego domagaj dla siebie,
          tylko lepiej powiedz wprost, bo jak i Ty focha strzelisz, to się pokłócicie na
          amen...
          Pozdrawiam ciepło.
      • papalaya czasem go pakuję 07.01.10, 14:56
        zwłaszcza jak wraca poźno z pracy i wyjeżdza na drugi dzień rano...

        zwykle wiem co zapakowac, jak nie po prostu się go pytam..

        on też robi wiele rzeczy o ktore go proszę, a które sam mogłabym
        zrobić...

        pretensjonalne teksty typu "w życiu", "rączek mu nie urwało", "nigdy
        nie wpadłam na to" "do glowy by mi to nie przyszlo" zostawiam
        głupszym i zakompleksionym, no bo trzema na zlośc mamusi odmrozić
        sobie uszy, no nie???
        • piegowata9 Re: czasem go pakuję 07.01.10, 15:29
          >pretensjonalne teksty typu "w życiu", "rączek mu nie urwało", "nigdy
          >nie wpadłam na to" "do glowy by mi to nie przyszlo" zostawiam
          >głupszym i zakompleksionym

          Miodzio! Poczułaś się lepsza, dowartościowana?
          • marghe_72 Re: czasem go pakuję 07.01.10, 22:35
            piegowata9 napisała:

            > >pretensjonalne teksty typu "w życiu", "rączek mu nie
            urwało", "nigdy
            > >nie wpadłam na to" "do glowy by mi to nie przyszlo" zostawiam
            > >głupszym i zakompleksionym

            > Miodzio! Poczułaś się lepsza, dowartościowana?

            Jakoś trzeba kompleksy leczyć wink
        • leneczkaz Re: czasem go pakuję 07.01.10, 15:33
          pretensjonalne teksty typu "w życiu", "rączek mu nie urwało", "nigdy
          nie wpadłam na to" "do glowy by mi to nie przyszlo" zostawiam
          głupszym i zakompleksionym, no bo trzema na zlośc mamusi odmrozić
          sobie uszy, no nie???


          tak tak.. tak se tłumacz.. a stary i tak, chochlą przez łeb big_grin
        • velluto Re: czasem go pakuję 07.01.10, 17:48
          papalaya napisała:

          > pretensjonalne teksty typu "w życiu", "rączek mu nie urwało", "nigdy
          > nie wpadłam na to" "do glowy by mi to nie przyszlo" zostawiam
          > głupszym i zakompleksionym, no bo trzema na zlośc mamusi odmrozić
          > sobie uszy, no nie???

          nie, z definicji żona powinna przejawiać służalczy stosunek do każdej zachcianki
          męża, w przeciwnym razie niechybnie facet ją porzuci.
        • krejzimama Re: czasem go pakuję 11.01.10, 23:28
          papalaya napisała:

          .
          >
          > on też robi wiele rzeczy o ktore go proszę, a które sam mogłabym
          > zrobić...
          Oj desiu4 już ci się myli kiedy zakładasz spodnie a kiedy spódniczkę
    • catinka1 Re: Wyjazd meża 07.01.10, 15:32
      Mąż szykuje co chce zabrać a później prosi o spakowanie tego do torby , bo jemu
      to jakoś nie za dobrze wychodzi. Nie widzę problemu, dwie ręce ma, ale ja mogę
      mu pomóc korona mi z tego powodu z głowy nie spadnie.
    • ihanelma Re: Wyjazd meża 07.01.10, 18:56
      Jakby tego ode mnie wymagał i używał podobnie idiotycznych
      argumentów - ooo, w życiu... Kretyńskie fochy poniżej krytyki i
      durni koledzy.
      A jesli o nas chodzi - to lubimy się wspólnie przygotowywać do
      wyjazdów - tyle że robimy to razem, niezależnie kto wyjeżdża. Jedno
      prasuje, drugie składa, sprawdza drobiazgi. Taki mały ciepły rytuał.
      Fajnie jest jak to drugie wstanie wściekle rano i zrobi kawy smile.
    • shellerka Re: Wyjazd meża 07.01.10, 20:51
      ja nie pakuję, ale ten problem też się u nas w pewnej formie pojawił.
      parokrotnie przed jakimiś ważnymi spotkaniami słyszałam tekst: który garnitur
      zalożyć i czy jest czysty oraz gdzie jest. Ja mam sprawdzać?! Albo do pasji
      doprowadza mnie sytuacja nastepujaca: maz sie pakuje i pyta gdzie jego torba.
      odpowiadam, ze w szafie. on woła z góry, ze w szafie chbya nie ma bo nie widzi.
      ide wiec do góry, otwieram ponownie szafe, odgarniam ręką ubrania na wieszakach
      i tadam! jest torba, a jemu sie nie chcialo odgarnac ubran, tylko wolał mnie
      zawołać zebym to zrobilauncertain
      i tylko nie wiem gdzie on sie tego nauczyl, bo raczej z domu nie wyniósł... '
      jesli chodzi o pakowanie, to szykuję mu ewentualnei ręczniki i pościel, kiedy
      jedzie do drugiej firmy.
    • sandorianka Re: Wyjazd meża 08.01.10, 01:28
      Mój mąż pracuje w systemie miesiąc na miesiąc, więc co drugi wyjeżdża, ale
      jeszcze w życiu go nie pakowałam. Bez przesady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja