Wyjazdy z biurem podróży (letnie)

11.01.10, 17:46
Jesteśmy małżeństwem z dwojgiem dzieci w wieku szkolnym. Mieszkamy w
dużym
mieście (obrzeża), zarabiamy nieco mniej niż 9 tysięcy, dojeżdżamy
do pracy
dwoma samochodami (spore koszty), mamy 1500 zł kredytu i około 1100

wszelkich opłat. Odkładamy ostatnio 1500 zł co miesiąc. Ostatnie dwa
lata
wyjeżdżaliśmy tylko na krótkie wypady w Polskę bo urządzalismy dom,
ale już
mamy wszystko zrobione. Zastanawiamy się już nad wyjazdem letnim.
Wyjazdy do
Tunezji czy Grecji sa dla nas potwornie drogie, troszkę szkoda nam
wydać 12
000 zł na dwa tygodnie, bo byśmy wydali większośc tego co uzbieramy
cały rok.
Jeszcze się zastanowimy, ale ciekawa jestem jak to u was wygląda.
Nie chodzi
mi o radę ale raczej o podejście: ile jesteście w stanie wydać na
wakacyjny
wyjazd w stosunku do zarobków?


Post zamieściłam tez na innym forum.
    • siula5 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 18:13
      Nie no teraz to napisałaś kosmiczne ceny jak dla mnie.
      Ja odkładam z ciężkim sercem po 100 zł co miesiąc, więcej odłożę jak dostanę
      13-stkę. Jeszcze nigdy nie byliśmy na wczasach ale teraz obiecałam córci 4
      letniej że nad morze pojedziemy. Mam zamiar kredyt wziąć. A przeznaczę max 4000
      zł (liczę że aż tyle nie wydam crying)
    • katka_tk Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 18:26
      My mamy około 1/4 waszych zarobków ale jestesmy w stanie odłożyć i w tym roku
      planujemy wyjazd na 2 tyg do budapesztu na gorace zrodla, max 5000 chcemy na to
      przeznaczyc (na dwie dorosle osoby)
    • kol.3 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 18:45
      Wakacje w kraju dla 4 osób na 2 tygodnie kosztowałyby Cię przykładowo
      6000 zł. (łóżko 40 zł. za noc, wyżywienie dla rodziny 200 zł.
      dziennie). Pogoda to jedna wielka niewiadoma. Może żeby było
      racjonalniej, nie wybieraj się z biurem podróży tylko pojedźcie
      samochodem w ciemno na południe Europy (np. Chorwacja), na pewno uda
      się coś wynająć, może nawet nie tak bardzo drogo.
      Wakacje kosztują, w ramach zarobków miesięcznych się ich nie
      sfinansuje, zawsze trzeba coś dołożyć.
      • tacomabelle Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 19:37
        Jeździjcie na wakacje, na jakie was stać, bez odejmowania sobie od
        ust czy zaciągania kredytu. Nie zawsze wypasiony hotel w egzotycznym
        kraju jest lepszy od agroturystyki w Bieszczadach. Ja do tej pory
        wspominam z łezką w oku nasze pierwsze "normalne" wakacje po ślubie
        nad Jeziorem Rożnowskim w małym domku kempingowym. Było super wink a
        pieniądze woleliśmy przeznaczyć na ważniejsz naszym zdaniem cel
        jakim była budowa domu. Potem jak urodziło się dziecko i rozkręcałam
        firmę, też nie było czasu ani kasy na jakieś wypasione wakacje.

        Zresztą Bułgarię czy Chorwację można "zaliczyć" za względnie nieduże
        pieniądze rzędu 5000-6000 zł z własnym dojazdem i w wynajętych
        indywidualnie kwaterach, albo po namiotem.

        Postarajcie sobie odkładać w miarę możliwości jakąś kwotę wakacyjną
        co miesiąc, ja tak robię z mężem.
        • stafania Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:23
          >
          > Postarajcie sobie odkładać w miarę możliwości jakąś kwotę wakacyjną
          > co miesiąc, ja tak robię z mężem.

          Dokładnie tak robimy. Tylko żal mi 12 000 na wyjazd, po prostu żal. Gdybyśmy
          mieli więcej niż te 9 000 pensji, to może bym wydała.
      • kasnova Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:35
        Ciekawe obliczenia. Ja policzyłam, że dzienny koszt noclegu nad
        morzem dla naszej rodziny (2 dorosłych i 2 małych dzieci) to 120 zł.
        120 x 14 dni = 1680 zł. Nie mam pojęcia, jak wyliczyłaś koszt
        wyżywienia: 200 zł dziennie??!! To chyba jakiś żart. No chyba, że
        ktoś będzie się codziennie stołował w restauracjach. W większości
        pensjonatów jest aneks kuchenny, więc można czasem coś ugotować, a
        czasem zjeść na mieście. Oczywiście, wyjazd nad polskie morze niesie
        ze sobą ryzyko braku ładnej pogody, ale jesli chodzi o koszty, to na
        pewno będzie tańszy niż pobyt w Chorwacji. A już 6000 to kwota z
        kosmosu, naprawdę.
        • minkapinka Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:43
          kasnova napisała:

          > Ciekawe obliczenia. Ja policzyłam, że dzienny koszt noclegu nad
          > morzem dla naszej rodziny (2 dorosłych i 2 małych dzieci) to 120
          zł.
          > 120 x 14 dni = 1680 zł. Nie mam pojęcia, jak wyliczyłaś koszt
          > wyżywienia: 200 zł dziennie??!! To chyba jakiś żart. No chyba, że
          > ktoś będzie się codziennie stołował w restauracjach.

          Nie każdy lubi na wakacjach siedzieć w kuchni, robic zakupy itp. Cały
          rok gotuję, a na wakacjach odpoczywam.
          • des4 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:57
            dokładnie, nie po to się jedzie na wakacje aby stać przy garach, a
            już absolutnym minimum moim zdaniem jest wykupienie śniadań, no
            chyba że ktoś lubi co rano zasuwać po bułki i smażyć jajecznicę dla
            całej rodziny...

            jak dla rodziny z małymi dziećmi, najlepsza jest opcja AI, wtedy
            odpadają strsy związane z dzieciakami jęczącym o colę, pizzę czy
            lody, a na takich "zapychaczach" można nieźle popłynąć...

            no ale oczywiście każdy jedzie jak lubi, nawet z workiem ziemniaków
            i skrzynką weków...
            • volta2 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 21:29
              chyba że ktoś lubi co rano zasuwać po bułki

              des, nie słyszałaś o usłudze bring breadrolls?(nie jestem pewna czy
              to się tak nazywa, ale korzystam z tego już kilka sezonów,
              rzeczywiście baaaardzo wygodna opcja, choć i bez tego da się żyć,
              np. grzanki z tostera do jajek na miękko(bułki zatem nie muszą być
              świeże- wystarczy że są z dnia poprzedniego)
              • des4 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 21:44
                oczywiście, w angielskojęzycznych krajach typu Chorwacja, Grecja czy
                Bułgaria, takie usługi są na porządku dziennym w apartamentach i pod
                namiotem...



                --
                "Prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z Rosją bardziej
                imperialną w swoim sąsiedztwie, niż była za Jelcyna. Ale nie
                postrzegam jej jako mocarstwa stanowiącego wyzwanie dla
                cywilizowanego świata, bo jest za słaba."
                Fareed Zakaria
          • volta2 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 21:03
            Nie każdy lubi na wakacjach siedzieć w kuchni, robic zakupy itp.
            Cały
            > rok gotuję, a na wakacjach odpoczywam.

            ja odpoczywam cały rok, zatem na wakacjach z przyjemnością sobie i
            dzieciom przede wszystkim, gotuję - przyrządzenie obiadu nie dla
            wszystkich jest karą za grzechy od której MUSZĄ odpocząć na
            wczasach, dla mnie np. jest całkiem przyjemne, zwłaszcza jak mam
            potem zmywarkę i nikt nie martwi sie o zmywanie.


            w wątku autorka zaznaczyła, że przez budowę tak oszczędzali, że
            wyjazdy mieli krótkie, zatem daje nam kobitka do zrozumienia że
            chętnie by wyjechali ale też i nieco w wersji oszczędniejszej niż
            inni.
            zatem ktoś tu podsunął pomysł wyjazdu autem zamiast samolotem
            (wówczas starcza na all w hotelu)

            albo od czasu do czasu ugotowanie czegoś w aneksie jak sie z takiego
            hotelu zrezygnuje.

            ja dla zminimalizowania kosztów i jeżdżę do apartametnów i
            samochodem a nie samolotem. i widzę że tak jak my wypoczywa tysiące
            rodzin, nie jesteśmy jakimś wyjątkiem.
            łatwo mi przychodzi taki wybór wypoczynku, bo gotuję fajnie i z
            zamkniętymi oczyma - a odwiedzić stoisko z rybami/małżami w malutkim
            porcie to też fajna sprawa.
            no i mniej energii kosztuje mnie ugotowanie obiadu niż nakarmienie w
            kanjpie za niemałą kwotę moich niejadków - w efekcie zamiast
            sterczeć przed menu w restauracji i myśleć, co też oni zjedzą -
            (najczęściej nic z propozycji) sama szykuję ulubiony obiadek i
            wracamy szybko na plażę. ja mam spokój, dzieci pełny brzuch i siłę
            do dalszych zabaw.

            a jak dzieciaki się ucywilizują i zaczną akceptować posiłki z
            restauracji to zaczniemy namiotować - duży rodzinny namiot na kraje
            śródziemnomorskie już 2 lata temu został zakupiony i czeka na tem
            doniosły moment. wtedy zamiast cro czy bg ruszymy w stronę
            lazurowego wybrzeża, namiot to jedna z naszych ulubionych form
            wypoczynkusmile no ale naszej rodzinie bliżej jest do podróżników niż
            wczasowiczów, dlatego pewnie się nie zrozumiemysmile
            • stafania Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:20
              > w wątku autorka zaznaczyła, że przez budowę tak oszczędzali, że
              > wyjazdy mieli krótkie, zatem daje nam kobitka do zrozumienia że
              > chętnie by wyjechali ale też i nieco w wersji oszczędniejszej niż
              > inni.

              Dokładnie. To oszczędzanie na wyjazdach było przez dwa ostatnie lata, z drugiej
              strony to nie tak długo, i na krótkich wyjazdach w Polsce byliśmy.
        • kol.3 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 19:12
          Wyliczyłam sobie wg tego, co ja wydaję, ale nie jest to obowiązujące
          dla wszystkich. Nie zamierzam w czasie wakacji dźwigać siatek i stać
          przy garach, bo to żaden urlop. Owszem chodzę po knajpach, kawiarniach,
          rozpuszczam pieniądze na sympatyczne duperele.
        • kol.3 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 19:21
          Obliczyłam 14 dni x 160 zł. bo napisałam że koszt łóżka to 40 zł. za
          osobę, czyli 14 x 160 = 2240. 14 dni x 200 zł. za wyżywienie = 2800 +
          dojazdy + niewielki margines finansowy na wydatki niespodziewane. Razem
          6 tys.Wyżywienie oczywiście na mieście. Jeśli rodzina ma dwójkę
          chłopców nastoletnich + tatuś jako trzeci mężczyzna, to kwota 200 zł.
          na żarełko dziennie może się okazać nieprzesadna.
    • volta2 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 19:42
      lubię takie tematy i rozważania, zatem pewnie napiszę sporosmile
      jak to u nas wygląda - rodzina 2+2 (wiek teraz już szkolny), wyjazdy
      tylko w ferie i wakacje, czyli sezon wysoki, bez zniżek.

      mamy 2 duże/drogie wyjazdy w roku, czyli jedzie cała rodzina na
      narty na tydzień(czasem 10 dni) i tu koszt jest wysoki bo liczymy za
      benzynę, kwaterę i skipassy.
      wyżywienia nie liczę, bo jemy w domu także, a na wyjazdach gotuję
      sama, nie bierzemy zatem hotelu(co obniża koszt bardzo poważnie)

      taki wydłużony tydzień kosztował nas do tej pory 6 tys, od nowego
      sezonu będzie 7 tys - bo dzieci zaczną już płacić zniżkowe karnety
      (teraz jeszcze było za free)

      jak na tydzień to moim zdaniem nie mało.

      drugi wyjazd - wakacyjny, z założenia ma być też w podobnej kwocie,
      nie może przekraczać cenowo alp - bo przecież nie płacimy za
      skipassy, a wejście do morza na szczęście jest darmowesmile
      żeby zamknąć się w 5-6 tysiach za 2 tygodnie wsiadamy w auto,
      ciągniemy na chorwację/bułgarię/włochy - tam mamy zarezerwowany
      apartament w kwocie 50 euro za noc, czyli jakieś 2500-3000zeta za
      całą rodzinę.

      niewiele zwiedzamy, byczymy się na plaży maksymalnie długo, obiad -
      albo robię sama, albo knajpka i tak w sumie zlatują nam wakacje
      (zawsze tydzień jest poświęcony na górskie wędrówki(za darmo tak
      samo jak i kąpiele w morzu) w kraju "tranzytowym", ale koszt noclegu
      taki sam jak wszędzie czyli 50 euro)

      gdybyśmy nie wyjeżdżali na narty - zapewne wakacje mogłyby być
      bardziej wypasione, czyli hotel, all itp. ale staram się, by koszt
      naszego wypoczynku rocznego - czyli w sumie 3 tygodni w roku nie
      przekroczył naszych miesięcznych dochodów.

      byłoby nas stać na 10-12 tys za pobyt w hotelu ale jakoś ta kwota
      wydaje mi się nieprzyzwoita - nie lubię przepłacać, a za
      przepłacanie uważam luksusy hotelowe. naszej rodzinie jest to
      zdecydowanie zbędne, od zrobienia śniadania we własnym zakresie moje
      ręce nie odpadają, tym bardziej, że na codzień nie pracuję.

      odkładanie(w sensie przeznaczania całych albo prawie, oszczędności)
      cały rok na wyjazd wakacyjny uważam za pomyłkę, choć wiem, że ludzie
      tak robią, mało tego, nawet biorą na ten cel pożyczkęsmile

      w sytuacji gdbyśmy stracili dochody znacznie, czyli z 10 tysi spadło
      by do 5 - to i standard naszych wyjazdów by się obniżył, czyli dalej
      chorwacja/bułgaria ale pod namiotem, a jak narty to może na słowacji
      albo i znów w alpach ale na freeski, albo ja w alpy a dzieci do
      białki? może wówczas z lekkim oszczędzaniem?
      adekwatna kwota przeznaczona na wakacje to ma być 1/12 naszych
      zarobków. czyli miesiąc pracy przeznaczamy na wyjazdy.
      na szczęście oba wyjazdy najczęściej dzieli od siebie pół roku, np.
      styczeń i lipiec - zatem nie odczuwamy tego tak bardzo w budżecie,
      gdybyśmy wyjechali za 12 tysi to już nie byłoby tak różowo...

      ja tak jak poprzedniczka - polecam samochód i wyjazd do europy
      kontynentalnej, gdzieś w rejon basenu morza śródziemnego, odpada
      niebagatelna kwota 4 biletów lotniczych, a oferta niezłych hoteli z
      dojazdem własnym też jest niemała

      napisz, ku jakiej decyzji się skłaniacie

      nie piszę o wyjazdach łikendowych bo te pokrywamy z danej w
      konkretnym miesiącu pensji.
      • stafania Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:29


        volta2 napisała:
        > byłoby nas stać na 10-12 tys za pobyt w hotelu ale jakoś ta kwota
        > wydaje mi się nieprzyzwoita - nie lubię przepłacać

        Mam podobne zdanie.
        Jakieś 4 lata temu byliśmy we Francji sami wszystko organizując, jadąc
        samochodem. Noclegi też mieliśmy w granicach 50-60 euro tylko że sami nie
        gotowaliśmy i wcale tak tanio to nie wyszło, ale było super. Tylko teraz
        zapragnęłam luksusu, a luksus kosztuje.
    • lilka69 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:41
      wydaje mi sie, ze nie ma co porownywac tunezji i grecji. w tunezji
      nieporownywalnie sa tansze wakacje. a 12 tys to grecji to juz bardzo mozliwe. do
      tunezji pojedziecie raczej za polowe tej kwoty. i gatis bedziecie mieli biegunke.
      • madzioreck Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:54
        lilka69 napisała:

        d
        > o
        > tunezji pojedziecie raczej za polowe tej kwoty. i gatis bedziecie mieli biegunke

        Byłaś w Tubezji, że tak gadasz? Ja byłam, za 3600 za dwie dorosłe osoby, all
        inclusive. Nikt z grupy znajomych nie miał żadnej biegunki, ludzie, bez przesady.
        • madzioreck Miało być Tunezji, sorki nt 11.01.10, 20:54

        • lilka69 madziorek i autoka 11.01.10, 21:11
          o!! super! to nawet znacznie mniej niz 6 tys. ( pisalam o polowie z 12). zatem
          wycieczka do tunezji jest tania a i to, ze biegunke unieruchomiajaca w hotelu na
          tydzien zlapie sie lub i nie jak pokazuje przyklad madziorecka swiadczy za tym
          by pojechac do tunezji.
          • madzioreck Re: madziorek i autoka 11.01.10, 21:20
            lilka69 napisała:

            > o!! super! to nawet znacznie mniej niz 6 tys. ( pisalam o polowie z 12). zatem
            > wycieczka do tunezji jest tania a i to, ze biegunke unieruchomiajaca w hotelu n
            > a
            > tydzien zlapie sie lub i nie jak pokazuje przyklad madziorecka swiadczy za tym
            > by pojechac do tunezji.

            Lubię tego typu dyskusje suspicious
            Pytam, czy byłaś i czy widziałaś te tłumy unieruchomione na tydzień w hotelu z
            powodu biegunki. Ja byłam i nie widziałam. To po pierwsze, po drugie, biegunkę
            można dostać również od rybki nad polskim morzem, więc proszę Cię.
            Zresztą, nie będę się spierać z osobą, która ma obsesję na punkcie biegunek,
            zarazków i wszelkich innych zagrożeń.
            • chiyo28 Re: madziorek i autoka 11.01.10, 21:42

              Nie wiem skad wytrzasnęłaś tą cenę (12 tyś za Tunezję), chyba że
              chciałabyś mieszkać w Sheratonie...
              Te wakacje spędziłąm z rodziną w Tunezji. Za 2 dorosłych i 2 dzieci,
              z opcja all inc, hotel 4,5* (mial 5, ale mu pół za coś tam odjęli)
              zapłaciłam 4 400. Owszem było to last minute, ale na lastach zawsze
              jest pełno ciekawych ofert i nawet jak kilka tygodni wcześniej
              wpiszesz w pracy urlop na konkretny termin, to w tym terminie zawsze
              jakiś fajny last minute znajdziesz.
              Z kolei w zimie też byliśmy na last minute tylko we 2 i za 2 dorosłe
              osoby za Wyspy Kanaryjskie zapłaciłam 3 300.
              Jeśli kogoś nie przeraża rezerwacja 2 dni przed wylotem, to naprawdę
              można dużo taniej zarezerwować fajne wakacje.
              Odnośnie finansów to nie zapożyczamy się i zawsze 2 razy w roku
              wyjezdzamy na zagraniczne wakacje, a w Polsce jeździmy autkiem na
              krótsze wycieczki. Dochód miesięczny mamy podobny wink
              Wyjeżdżamy zazwyczaj z Itaką, Tunezja była z Sun&Fun. Na rodzinne
              wyjazdy świetne też jest Rainbow Tours, ale oni mają droższą ofertę
              ze względu na kluby dziecięce.
              Jeśli chcesz tanie wakacje, szukaj na easygo.pl albo na
              thomascook.pl.
              Tylko sprawdź wcześniej opinie o hotelu i miejscu, w którym jest
              usytuowany. Nieraz lepiej dołożyc 100-200 zł, a nie denerwować się
              po przyjeździe.
              • des4 Re: madziorek i autoka 11.01.10, 21:49
                cena 12 tys. za Tunezję w sezonie 2+2 jest jest najbardziej
                normalna, tyle kosztuje hotel min 4* AI przy plaży w opcji first
                minute, czyli zwykle korzystniejszej niż lat...

                jechać na rodzinne wakacje do Tunezji do hotelu o niższym
                standardzie i stołowanie się rodzina "na mieście" jest raczej
                nieporozumienie, no chyba że ktoś lubi wakacje z dreszczykiem
                emocji...

                polecam wejście na strony bp i skalkulowanie wycieczki, 11-12 tys.
                to standard...
                • chiyo28 Re: madziorek i autoka 11.01.10, 22:04

                  des trzeba polować na okazję i jest realna szansa na złapanie czegoś
                  fajnego. Zgadzam sie z Tobą w 100 %, ze jedzenie na mieście i
                  mieszkanie w jakimś beznadziejnym hotelu daleko od plaży/portu to
                  porażka.
                  Ja zarezerwowałam wakacje w poniedziałek, a lecieliśmy we srodę ,
                  wiec pewno dlatego tak tanio. Byliśmy tutaj i z czystym sercem
                  polecam ten hotel:
                  www.wakacje.pl/hotele/tunezja/hannibal-palace-6982.html
                  • des4 Re: madziorek i autoka 11.01.10, 22:15
                    owszem, można i tak i tak zresztą robiliśmy kiedyś, rezerwując zaraz
                    przed...tylko że to był zwykle wrzesień

                    ale z dwójką małych dzieci sprawę jednak trzeba zaplanować
                    wcześniej, a sezonie nawet 2 dni przed raczej nie zdobędziesz lasta
                    w atracyjnym hotelu z tak dużą przeceną jak w przypadku opcji
                    first...
                    • chiyo28 Re: madziorek i autoka 11.01.10, 22:39

                      byliśmy na poczatku lipca.
                      Dużo też od kursu Euro zależy.
                      • des4 Re: madziorek i autoka 12.01.10, 08:02
                        od zeszlorocznego kursu euro, zapomnialaś dodać...

                        bp wykupuja hotele jesienią sezon wcześniej więc to ,że np. latem
                        2010 euro bedzie po np. 3 zł nie oznacza, że last bedzie tani, bo i
                        tak bedzie kalulowany po kursie z jesieni 2009 kiedy euro "stało"
                        ponad 4 zł...

                        bp może dużo spuścić, nawet "po kosztach wlasnych" ale na pewno nie
                        sprzeda ci wakacji dopłacając do biznesu, a ryzyko ze zostana mu
                        niesprzedane miejsca w bardziej atrakcyjnych hotelach jest
                        praktycnzie zerowe......
                        • chiyo28 Re: madziorek i autoka 12.01.10, 08:20

                          des pisałam o kursie Euro ogólnie...
                          przecież to logiczne, że sytuacja na rynku walutowym cały czas sie
                          zmienia i raz kurs jest wyższy, raz niższy.
                          Ja zawsze zaczynam poszukiwania wakacji letnich od połowy czerwca i
                          zazwyczaj znajduje coś fajnego. Może nie mam zbyt wygórowanych
                          wymagań... jak dla mnie hotel musi być blisko plaży, najlepiej w
                          portowym mieście, z duzym basenem, czysty i z dobrym jedzeniem.
                          Sprawy takie jak animacje, basen wewnątrz hotelu, jacuzzi, centrum
                          SPA, to sprawa drugorzędna.
                          Jednak im wieksze dzieci, tym mniej mnie interesują hotele. Wolę
                          bungalowy. Ktoś tu podeslał bardzo fajne we Włoszech.
                          • des4 Re: madziorek i autoka 12.01.10, 08:42
                            portowe miasta i fajne plaże raczej się wykluczają...
                • stafania Re: madziorek i autoka 12.01.10, 10:32
                  des4 napisał:

                  > cena 12 tys. za Tunezję w sezonie 2+2 jest jest najbardziej
                  > normalna, tyle kosztuje hotel min 4* AI przy plaży w opcji first
                  > minute, czyli zwykle korzystniejszej niż lat...
                  >


                  Dokładnie to widzę w katalogach.
              • stafania Re: madziorek i autoka 12.01.10, 10:36
                chiyo28 napisała:

                >
                > Nie wiem skad wytrzasnęłaś tą cenę (12 tyś za Tunezję)
                > Te wakacje spędziłąm z rodziną w Tunezji. Za 2 dorosłych i 2 dzieci,
                > z opcja all inc, hotel 4,5* (mial 5, ale mu pół za coś tam odjęli)
                > zapłaciłam 4 400. Owszem było to last minute


                Zazdroszczę. Byłas w lipcu lub w sierpniu i dzieci mają powyżej 10 lat?
                • chiyo28 Re: stefania 12.01.10, 21:30

                  dzieci mialy wtedy 4 i 7
                  • pitahaya1 Re: stefania 13.01.10, 08:38
                    Czyli na dzieci miałaś zniżkę lub stałą cenę.

                    Ja już kiedyś na "podróżach" pisałam, że nie wszyscy mają dzieci w wieku 6m-3l,
                    czyli "infanty".

                    Ja mam dzieci w wieku 17,5 i 12,5 lat.

                    Spróbuj dla nich znaleźć ciekawą ofertę. Chętnie skorzystam.
                    • anias29 pitahaya1 13.01.10, 08:59
                      > Ja już kiedyś na "podróżach" pisałam, że nie wszyscy mają dzieci w wieku 6m-3l,
                      > czyli "infanty".
                      > Ja mam dzieci w wieku 17,5 i 12,5 lat.
                      > Spróbuj dla nich znaleźć ciekawą ofertę. Chętnie skorzystam.

                      W zeszłym roku za tydzień na Rodos w hotelu 4* AI dla 2 osób (byłam sama z
                      4-latkiem, płaciłam jak za dorosłego) dałam 1600zł wink
                      • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 09:12
                        Oksmile

                        A rzeczywistość wygląda tak:
                        -jest pokój w dobrej cenie ale jeden, ja potrzebuję dwa, dla dzieci jeden, dla
                        nas drugi
                        -jest hotel ale cena za cztery osoby dorosłe powala na kolana
                        -tydzień wczasów sił nie zregeneruje, zwiedzenie świata i rozdrabnianie się na
                        "po tygodniu" nie wchodzi w grę
                        -zakładając, że urlop mój mąż musi zaplanować i podpisać do końca lutego (taki
                        jest regulamin w nowej firmie), nie ma mowy o przesunięciu "dzień w tę czy inną
                        stronę" przyznasz, że możliwości mamy ograniczone, na lasty nie możemy liczyć,
                        chyba, że nie ma znaczenia kierunek (dla nas ma znaczenie, trochę już zwiedziliśmy)
                        • anias29 Re: pitahaya1 13.01.10, 09:34
                          smile)

                          > A rzeczywistość wygląda tak:
                          > -jest pokój w dobrej cenie ale jeden, ja potrzebuję dwa, dla dzieci jeden, dla nas drugi

                          My za te 1600zł mieliśmy apartament 2-pokojowy z aneksem kuchennym (choć z aneksu korzystaliśmy o tyle, że w lodówce trzymałam ulubione mleko sojowe syna).

                          > -jest hotel ale cena za cztery osoby dorosłe powala na kolana

                          Za cztery dorosłe to by wyszło 3200złsmile

                          > -tydzień wczasów sił nie zregeneruje, zwiedzenie świata i rozdrabnianie się na "po tygodniu" nie wchodzi w grę

                          Kumam, ja akurat lubię 2 osobne wyjazdy po 1-1,5-2 tyg. każdy.

                          > > -zakładając, że urlop mój mąż musi zaplanować i podpisać do końca lutego (taki
                          > jest regulamin w nowej firmie), nie ma mowy o przesunięciu "dzień w tę czy inną
                          > stronę" przyznasz, że możliwości mamy ograniczone, na lasty nie możemy liczyć,

                          Fakt, to już spore utrudnienie. Ja te wczasy na czerwiec wykupiłam na początku kwietnia.

                          > chyba, że nie ma znaczenia kierunek (dla nas ma znaczenie, trochę już zwiedziliśmy).

                          Ja też sporo już zwiedziłam, jak policzę to 13 krajów Europy mam "zaliczonych" wink) Ale czasem jadę drugi raz do tego samego, tylko w zupełnie inne miejsce. Np. byłam kiedyś w Grecji kontynentalnej (Halkidiki), a w tym roku wybrałam Rodos.
                          • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 09:48
                            Mamy po prostu trochę inną sytuację.
                            Moi synowie jadą na dwa obozy, każdy. Te obozy trzeba wcześniej zaplanować,
                            opłacić, słowem zarezerwować termin "nie do przesunięcia".
                            Chłopcy jadą na różne obozy, stąd i terminy różne.

                            Czerwiec nie wchodzi w grę, wrzesień również. Szkołasmile)

                            My, rodzice, nie wyjeżdżamy na tydzień, dwa. Wyjeżdżamy na 2-3 tygodnie minimum.
                            Takie rejony i takie terminy, długości tras. Krócej nie ma sensu.

                            Trudno nam to wszystko wpisać w wakacje i do tego w opcji "last".

                            Wierzę, że można taniej. Ale nie w takiej konfiguracji jak nasza, nie przy
                            takich obostrzeniach (szkoła, wiek dzieci, planowane trasy wyjazdów).
                            Wierzę, że Ty zapłaciłaś za wyjazd 1600zł. Z posiłkami?
                            Ja w Grecji byłam raz, z pobytówki zrobiliśmy objazdówkę. Wynajęliśmy samochód,
                            do tego na miejscu atrakcje dostosowane do wieku dzieci.

                            I powiem Ci, że im większe dziecko tym te rozrywki są droższe. Tak samo jak
                            wyżywienie roczniaka i nastolatkasmile) Roczniaka nakarmisz bananem miedzy
                            posiłkami. Starszego...ech,. wczoraj robiłam zatowarowanie lodówki. Nie
                            uwierzysz, ile takie potwory mogą zjeść. Chude to a je jak smok.
                            • anias29 Re: pitahaya1 13.01.10, 10:01
                              > Mamy po prostu trochę inną sytuację.

                              Racjasmile

                              > My, rodzice, nie wyjeżdżamy na tydzień, dwa. Wyjeżdżamy na 2-3 tygodnie minimum.

                              My z kolei 2+1, np. w czerwcu i wrześniu, póki dziecko przedszkolakwink

                              > Wierzę, że Ty zapłaciłaś za wyjazd 1600zł. Z posiłkami?

                              Tak, AI, nie płaciłam nawet za leżaki na plaży itp. Gdybym nie chciała trochę
                              pozwiedzać (na miarę 4-latka, czyli jakiś tam rejs na inną wyspę, wycieczka na
                              drugi koniec wyspy, jazda na osiołkach itp), to nie wydałabym na miejscu ani
                              centa. Tyle że ja nie lubię gnicia na plaży/nad basenem i zawsze mnie nosismile
                              Nasz drugi zeszłoroczny wyjazd to 10 dni w Turcji (Stambuł i Morze Czarne) na
                              własną rękę, było supersmile
                              W tym roku planujemy 2 tygodnie w Bułgarii i tydzień znowu w Turcji, wszystko na
                              własną rękęsmile
                              • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 11:31
                                anias29 napisała:


                                > My z kolei 2+1, np. w czerwcu i wrześniu, póki dziecko przedszkolakwink

                                Ooo, fajne to były czasysmile Dzieci mało wymagające, braliśmy namiot,coś do
                                jedzenia, pensję w rękę i w drogę.
                                A teraz mamy: "mamo, w weekend to mnie nie ma", "w wakacje jadę a chłopakami...".

                                Gdybym nie chciała trochę
                                > pozwiedzać (na miarę 4-latka, czyli jakiś tam rejs na inną wyspę, wycieczka na
                                > drugi koniec wyspy, jazda na osiołkach itp),

                                Lata temu wydatki nieplanowane zawierały owe osiołki i lody na plaży. A teraz
                                wynajem deski dla starszego i instruktora dla młodszego, w końcu nie chce być
                                gorszy. A jak już załapał o co w tym chodzi to chciał więcejsmile I tak się
                                kręci...licznik.
                                My nie wydajemy pieniędzy na pamiątki i widokówkismile Wówczas pewnie wydałabym
                                tyle co nic.
                                Gdzie te czasy, gdy dzieciom wystarczała karuzela i frytki...

                                Tyle że ja nie lubię gnicia na plaży/nad basenem i zawsze mnie nosismile

                                I my też gnić nie lubimy, stąd zamiana pobytówki na objazdówkę. Tylko szkoda
                                pieniędzy za hotel i posiłkisad Ale wszystko zostawiliśmy na ostatnią chwilę i
                                została tylko pobytówka.

                                Ponad rok temu ostro przymierzaliśmy się do objazdówki po Skandynawii. Prawie
                                miesiąc w drodze.

                                Zaczęliśmy liczyć, pomijając wyjazdy dzieci.
                                I wyszło tak:
                                -kamper na 28dni w sezonie wysokim...prawie 6-7tys. (nie liczę tych nowych, spod
                                igły), plus paliwo, opłaty za przejazdy kamperem
                                -to może zamiast kampera noclegi na miejscu, w ciemno...pogadaliśmy ze znajomym,
                                takim obieżyświatem, zna nas i doradzał jednak kampera wynająć ale czymś tam
                                trzeba dojechać
                                -inaczej jedzie się wozem, w którym masz łóżko, kuchenkę i toaletę a inaczej,
                                gdy stachany wieczorem szukasz noclegu (z tym akurat tam nie problem) i albo
                                płacisz jak za zboże za domek albo rozkładasz namiot, ledwo żywy po podróży, by
                                rano znów go złożyć...i tak codziennie przez miesiąc.
                                -wyżywienie wzięłabym w większości z domu (o ile jechalibyśmy kamperem),
                                gotowanie na zmianę, byle przeżyć, dzieci mało wymagające ale jedzące dużo
                                -wejściówki do miejsc, które chcieliśmy zwiedzić, opłaty za przejazdy,
                                postojowe, za kempingi...wreszcie opłata za prom i za kampersmile
                                -przekroczyliśmy 20tys. i daliśmy sobie spokój, wyjazd odłożyliśmy na inny termin
                                • anias29 Re: pitahaya1 13.01.10, 12:32
                                  > Lata temu wydatki nieplanowane zawierały owe osiołki i lody na plaży. A teraz
                                  > wynajem deski dla starszego i instruktora dla młodszego, w końcu nie chce być
                                  > gorszy. A jak już załapał o co w tym chodzi to chciał więcejsmile I tak się
                                  kręci...licznik.

                                  Pozostaje mi już zacząć odkładać na te przyjemnościwink)

                                  > Ponad rok temu ostro przymierzaliśmy się do objazdówki po Skandynawii. Prawie
                                  miesiąc w drodze. -przekroczyliśmy 20tys. i daliśmy sobie spokój, wyjazd
                                  odłożyliśmy na inny termin.

                                  Skandynawia też mi się marzy... ale koszty odstraszają. Na razie mam za sobą ino
                                  1-dniowe wypady: do Kopenhagi i do Karlskronnywink
                                  Moi teście w zeszłym roku byli na objazdówce po Finlandii i Norwegii, ale
                                  zorganizowanej i ze zniżkami dla emerytówwink, więc fortuny nie wydali, choć i tak
                                  narzekali na drożyznę.
                                  • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 14:26
                                    My mieliśmy w planie Norwegię na samą górę, Szwecję po trochu i Danię.
                                    Liczę i liczę, trochę na cud, trochę na podwyżkę pensjismile)
                                    Może za rok czy dwa będzie taniejsmile)
                                    Póki co plan mamy, trasę "zapożyczyliśmy" od innych osób, które już taką drogą
                                    jechały.
                                    Fajnie byłoby mieć jeszcze kogoś, kto by z nami pojechał jako druga rodzina. Ale
                                    u nas albo rozbieżność wiekowa albo dzieckowasmileZnajomi jakoś nam się dziwnie
                                    przyglądają.

                                    Można wynająć kamper 6-8 osobowy i wyszłoby taniej, dwóch kierowcówsmile
                                    Ale i tak sporo wychodzi, choć najwięcej mimo wszystko wynajem samochodu i
                                    opłaty, które w takim wypadku podzieliłyby się na dwie rodziny.
                                    • anias29 Re: pitahaya1 14.01.10, 09:05
                                      Fajny plansmile)
                                      PS: Jak miło podyskutować o wyjazdach wakacyjnych, gdy za oknem zawierucha zimowa;D
                        • agni71 Re: pitahaya1 13.01.10, 09:43
                          pitahaya, i tak nie masz tak żle wink

                          Ja mam trojke dzieci, z których najstarsze ma teraz 7 lat. Odpada wiec
                          wzięcie dla nich oddzielnego pokoju. Musimy szukać dwupokojowych pokoi
                          rodzinnych dla 2 + 3, a oferta takich pokoi jest bardzo uboga. Np. po
                          przejrzeniu w tej chwili kilku katalogów mam moze z 5 hoteli do wyboru...
                          W zeszłym roku zapłacilismy prawie 20 tys. za 2 tygodnie!
                          W tym roku szukamy czegos tańszego, ale widzę, ze ponizej 16-17 tys. za 2
                          tyg. nie znajdziemy nic. Co prawda, chcemy w tym roku wiecej pojeżdzic po
                          Polsce, więc wyjazd zagraniczny zrobimy chyba tygodniowy, co zmniejszy nam
                          kwote do "tylko" ok. 10 tys. sad
                          Oczywiście, zaraz sie posypia glosy, ze mam jechac samochodem z trojka
                          rzygających, za przeproszeniem, dzieciaków, zamieszkać w apartamencie lub
                          namiocie, sama gotować itp., ale ja nie po to jeżdżę na odpoczynek, żeby
                          mieć znacząco gorzej niz w domu smile
                          Tak sie tylko pożaliłam, nie oczekuje na porady...
                          • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 09:55
                            Dlatego trzeba czasem zrozumieć, że nie każdy ma takie warunki jak ja, czy Ty.
                            To tak jakby ktoś się oburzał, że za jedną pensję nie można rodzinnie miesiąc na
                            Hawajach leżeć. Można, jak najbardziej. Tylko nie każdy ma taką pensjęsmile)

                            Nie każdy ma dziecko w wieku 0-3lat.
                            Nie każdy może zarwać dziecku szkołę.
                            Nie każdy może przesuwać dowolnie urlop, czy też zaklepywać na tydzień przed
                            wyjazdem.

                            Dlatego, gdy czytam "a co za bzdury gadasz, ja z dziećmi...". Tylko rzadko kto
                            mówi szczerze, że jedno dziecko to infant a drugie ma 4 lata i załapało się na
                            SC, pojechali na tydzień, do tego samochodem i z wekami w bagażniku.

                            żeby nie było, że każdy okazyjny wyjazd tak wyglądasmile Po prostu piszę, że czasem
                            trzeba swoje wydać, żeby wypocząć tak, jak zaplanowaliśmy.
                            • agni71 Re: pitahaya1 13.01.10, 10:03
                              Dokładnie.

                              A najbardziej rozwalaja mnie zdziwki osób bezdzietnych, jadących parą za
                              granicę. Bo oni za dwie osoby pojechali za 1500, to w 5 osób pewnie wiecej
                              jak 5 tys. nie powinnam zapłacic, a jesli płacę, to jestem frajerką....
                          • iw1978 Re: pitahaya1 13.01.10, 12:02
                            Rok temu byłam w Egipcie, w Hurghadzie w hotelu Titanic Aqua Park. Hotel przyzwoity, jedzenie także. Na pewno mieli pokoje rodzinne, choć przyznam, że nam z jedynakiem nie był potrzebny. Pokoje wprawdzie 2+2, ale jak najmłodsze dziecię małe, to może dacie radą. Dodatkowa atrakcja - rewelacyjna baza basenowa dla dzieci - dopasowane do nich małe zjeżdżalnie, plac zabaw w wodzie. Jeśli jesteś w stanie zaakceptować w wersji all inclusive tylko najprostsze drinki, to polecam smile Biegunkę mieliśmy w wersji na tyle łagodnej, że absolutnie nieutrudniała nam normalnego funkcjonowania.
                            • pitahaya1 Re: pitahaya1 13.01.10, 12:08
                              Tu czasem nie chodzi o "dacie radę" tylko o to, że system rezerwacji nie
                              przełknie takiej opcji. U nas z młodszym nie ma problemu, czasem podchodzi pod
                              12 lat, czasem już pod 13. Ale opcji "3 dorosłe + 13-latek" nie ma. Nawet w
                              pokojach rodzinnych, apartamentach kilku pokojowych dzieci muszą mieć jakiś tam
                              wiek.
                              I poza tym dochodzi przelot, tu dodatkowego dziecka w luku bagażowym nie upchnieszsmile

                              Ja też zgodziłabym się na różne wersje gdyby nie to, że nie można takiej
                              kombinacji zarezerwować.
                            • agni71 Re: jesli to do mnie 13.01.10, 16:15
                              to dziekui, ale dziecka prawie 4-letniego żadna miara nie uzna mi nikt za
                              infanta smile
                              Poza tym, w zeszłym roku w Turcji (super hotel) i tak mi sie dzieci
                              pochorowały (włącznie z pobytem w szpitalu), więc Egipt tym bardziej na
                              razie sobie daruję - chętnie bym sie wybrała, ale bez dzieci.
                              • iw1978 Re: jesli to do mnie 14.01.10, 11:04
                                To chyba kwestia szczescia. Ja w Turcji chorowałam strasznie, a w Egipcie była wersja naprawdę light. Mojego dziecka w ogóle nie ruszyło. Znajomi, którzy byli z nami, mieli bardzo nieciekawy jeden dzień, potem już trochę lepiej. Loteria.
                    • stafania Re: stefania 13.01.10, 12:38
                      pitahaya1 napisał:

                      > Ja mam dzieci w wieku 17,5 i 12,5 lat.
                      >
                      > Spróbuj dla nich znaleźć ciekawą ofertę. Chętnie skorzystam.

                      Ha, nie będzie prosto. Moje mają 11 i 13. Naprawdę nic poniżej 12 000 za 2
                      tygodnie nie widzę, nic godnego uwagi.
                      • dynema Re: stefania 13.01.10, 13:58
                        Wejdz na expedia.co.uk

                        Najtansza opcja z Warszawy do Dubaju na 2 tygodnie w lipcu: 639
                        funtow na osobe (lot plus hotel).

                        Wrzucilam Dubaj i przypadkowe daty tylko jako przyklad. Jakby
                        poszukac to Azja pewnie bedzie tansza. Jak komus sie chce to niech
                        poszuka tongue_out
                        • pitahaya1 Re: stefania 13.01.10, 14:29
                          W sumie teraz Dubaj cienko przędzie, powinno być taniej.
                          Ale może faktycznie Azja, tylko tu trzeba się przygotować, zaplanować wyjazd,
                          kupić bilety, zarezerwować hotel...no takie tamsmile
                          Ale powinno być taniej.
                          • dynema Re: stefania 13.01.10, 14:53
                            Z tej samej strony mozesz zaplanowac wyjazd (przlot + hotel)
                            gdziekolwiek.

                            Dubaj podalam tylko jako przyklad bo mnie tam mysli poniosly smile
                            • stafania Re: stefania 13.01.10, 20:31
                              Dubaj...
                              Pomyślę.
          • des4 liluś, ty masz wsyzstko naj 11.01.10, 21:27
            nawet sraczki wakacyjne trwają u ciebie aż tydzień, hehe...
    • super-mikunia Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:48
      Byłabym w stanie wydać raz wszystkie oszczędności z całego roku na wypad. Jechać
      na super wakacje, bez stania przy garach w jakimś aneksie.. Raz na jakiś czas
      czemu nie. Co roku może nie koniecznie.. I właśnie w tym roku tak chyba zrobimy
      big_grin Fakt trochę przytłaczające, że pół roku oszczędności, które poszłyby na
      lokatę w to wpakujemy, ale co tam wink
      Przesadą jest dla mnie natomiast branie kredytu na wakacje uncertain Na to bym nie poszła.
    • annamariamuff Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 20:53
      My jezdzimy tu www.rosapinetasud.it/
      Juz od kilku lat bierzemy bungalow 4 osobowy koszt ok 700 euro
      (2800zl) zalezy od miesiaca przelom czerwca i lipca najlepszy bo nie
      jest za goraco.
      W bungalow jest kuchnia z wyposazeniem wiec spokojnie mozna sobie
      cos ugotowac.
      My stolujemy sie roznie raz wychodzimy czasami gotuje cos w domku
      wychodzi ok 200-250 euro na tydzien.
      Cay wyjazd 2 tygodniowy kosztuje nas ok 7500zl plus koszty
      dojazdu.Moja rada nie zamawiaj przez agencje tylko rozejrzyj sie
      sama.



      • e.mama.s Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 22:12
        moje wakacje w tym roku na naszym morzem 3 tyg,(ja dziecko, babcia)
        3500 max
      • lipsmacker Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 23:55
        Na tych zdjeciach to za duza zupa ludzka w tym basenie jest jak dla
        mnie, ale co kto lubi smile
    • agniesia331 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 11.01.10, 22:36
      polecam

      www.wakacje.pl/hotele/turcja/silence-beach-resort-7715.html
      wykupione rok temu w marcu 9 tys,2 + dziecko 12 lat
      sun i fun, raj na ziemi poprostu
    • jkl13 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 09:25
      Nie wiem skąd wzięłaś kwotę, którą podajesz, czyli 12.000 zł za
      wyjazd np. do Grecji. Albo znalazłaś baaardzo drogie biuro podróży,
      albo ceny tak bardzo wzrosły.
      - Znajomi byli 2 lata temu MIESIĄC w Portugalii, wydali na to
      łącznie 10.000 zł. Ale nie był to wyjazd z biurem, tylko
      samodzielnie organizowany.
      - Ja byłam w zeszłym roku tydzień na południu Francji (3 dorosłe
      osoby), wydaliśmy łącznie ok. 3.000 zł (z czego najdroższe było
      paliwo, bo jechaliśmy własnym autem). Wyjazd organizowaliśmy sami.
      - moi rodzice byli w zeszłym roku 2 tygodnie w Szwajcarii, (4
      dorosłe osoby), wydali łącznie ok. 6.000 zł. Wyjazd organizowali
      samodzielnie.

      Jeśli zależy ci na niższych cenach, zorganizuj sobie wyjazd sama,
      zwłaszcza w Europie jest to proste. Są tanie sieci hotelowe (np. we
      Francji Formuła), są tanie bilety lotnicze, jest tania komunikacja
      publiczna (np. w Hiszpanii). Wyjazdy z biurem podróży zawsze są
      droższe, w końcu oni też liczą na jakiś zarobek.

      A co do kwoty, którą jestem w stanie wydać na wakacje, to obecnie
      jest to równowartość naszych miesięcznych dochodów. Ale gdybyśmy
      zarabiali dużo więcej, na podróże mogłabym wydać każde pieniądze,
      oczywiście w granicach rozsądku (czyli dalej wyjazdy organizowane
      samodzielnie, niż z biurem podróży).
      • chiyo28 Re: des 12.01.10, 09:29

        czepiasz sie szczegółów. przepraszam, wyraziłam sie nieprezycyjnie -
        chodziło mi o przystanie jachtowe i małe porty, a nie "terminal w
        Hamburgu".
      • stafania Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:21
        jkl13 napisała:

        > Nie wiem skąd wzięłaś kwotę, którą podajesz, czyli 12.000 zł za
        > wyjazd np. do Grecji. Albo znalazłaś baaardzo drogie biuro podróży,
        > albo ceny tak bardzo wzrosły.


        Z katalogu z 2009 roku, który wzięłam z jakiegoś znanego biura podróży.
        • pitahaya1 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 13.01.10, 08:40
          Kolejna mama, która nie może uwierzyć, że nie każdy ma dziecko, na które zniżki
          przysługują? Nie bez powody kierunki typu Egipt, Turcja i Tunezja oblegane są
          przez rodziców z dziećmi w wieku 0-7 lat. Potem kończą się zniżki, lub są mało
          atrakcyjne.
        • bezka170 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 13.01.10, 11:03
          Oczywiście, ze ceny wyjazdów w miesiącach letnich dla 2+2 są od
          10.000 zł w górę, mniej jeżeli ktoś ma dzieci w wieku do 4 lat. Ale
          jeżeli dzieci są w wieku szkolnym to za przyzwoity wyjazd zapłacimy
          nie mniej niż 12.000 zł. Wiem, bo mam dzieci w wieku szkolnym -
          gimnazjum. I wyjeżdżam. Oczywiście chodzi mi o 2 tyg.
          A to wszystko co piszecie o tanich wakacjach dla rodziny to bzdury.
          Tanie owszem może i są, ale do marca albo od listopada.
          Także Chorwacja czy Bulgaria wyjazd samochodem i rezerwacja
          apartamentów wcale nie jest tak tanio. Wiem bo jeździłam. Rodzinę
          moją takie wakacje w tamtym roku kosztowały ok. 8.000 zł. A jakby do
          tego dodał codzienne obiadki i kolacyjki w restauracjach to
          spokojnie wyjdzie o 2-3.000 zł więcej.
      • agni71 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:38
        jkl, "troszke" inaczej jedzie sie w 3 czy 4 osoby dorosłe, a
        inaczej z dziećmi. Ja nie wyobrażam sobie zdania sie na to co
        chwila przyniesie na wyjeżdzie wakacyjnym z dziećmi, a nie wszystko da się
        zaplanować zawczasu, zarezerwować itd..
      • prezes_pan Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 18:15
        jkl13 trudno mi się z Tobą zgodzić, najtańsze są wycieczki zorganizowane
        wielkich biur, zwłaszcza z opcją wylotu z Niemiec. I tego naprawdę nic nie
        przebije. Nie wiem jak to liczysz, że samodzielne wypady do drogich krajów
        wychodzą w tych kwotach. Byłem niecały tydzień w Holandii na własną rękę,
        leciałem względnie tanim samolotem, wypożyczyłem dość tanio samochód na lotnisku
        i znalazłem najtańsze nadające się do zamieszkania hotele (no sorry, ale
        schroniska młodzieżowe nie są dla mnie). Wydałem MAJĄTEK! Mógłbym za to
        spokojnie polecieć na tydzień do Bangkoku.
        • nenia1 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 13.01.10, 10:31
          Też mnie trochę zdziwiła kwota 6.000,- zł. za cztery dorosłe
          osoby w Szwajcarii.
          Faktem jest, że w Szwajcarii nie jest tak drogo jak się często
          sądzi, ale za dwa tygodnie pobytu czterech osób to po 1.500,-zł.
          na głowę (w tym dojazd, noclegi, jedzenie, zwiedzanie?). Dziwne.
    • joanna_poz Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:33
      na tygodniowy letni wyjazd zagraniczny (zazwyczaj w czerwcu) -
      organizowany przez biuro podróży, z hotelem 4-5* - wydajemy ok. 70-
      90% miesięcznych dochodów.
    • lacitadelle Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:39
      Byliśmy z biurem w podróży poślubnej (3 lata temu zapłaciliśmy za 2 tyg. w
      Grecji z opcją Al 9 tys., więc to 12 tys za 4 os. wydaje mi się normalną ceną) i
      za szybko się ponownie nie wybieramy. Przekonaliśmy się, że ta opcja spędzania
      czasu nam nie odpowiada. Wolimy wyjazdy na własną rękę, możemy robić i jeść, co
      chcemy, przede wszystkim naprawdę poznając zwiedzane miejsca. No i wychodzi dużo
      taniej smile

      Aha, odkładamy miesięcznie sporo więcej, a jednak taka kwota na wakacje wydaje
      mi się wyrzucaniem pieniędzy w błoto.
      • papalaya Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:52
        co innego wyjazd w podróz po ślubną, co innego wakacje z małymi
        dziecmi...

        zwiedzanie, wycieczki, owszem ale raczej nie w pełni lata i nie nad
        Morzem Śródziemnym, no chyba że ktoś lub zasuwać w 40-stopniowym
        upale i napawać się cudami włoskiej architektury czy greckimi
        ruinami ciagnąc za soba umęczone dzieci, które i tak nie będa
        przecież analizować i delektowac się Akropolem czy Forum
        Romanum......

        jeśli z małymi dziecmi to raczej stacjonarnie, blisko morza i
        basenu, bo to siedzenie w wodzie i wykopki na plaży to dla nich
        największa frajda...a potem kiedy trochę podrosna, mozna zaczać
        uskuteczniać zwiedzanie...
        • lacitadelle Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 12.01.10, 10:55
          > jeśli z małymi dziecmi to raczej stacjonarnie, blisko morza i
          > basenu, bo to siedzenie w wodzie i wykopki na plaży to dla nich
          > największa frajda...a potem kiedy trochę podrosna, mozna zaczać
          > uskuteczniać zwiedzanie...

          Oczywiście, ale do tego też wcale nie jest potrzebne biuro podróży smile

          Zresztą wiele zależy od dziecka i od jego wieku, my np. z rocznym synem przez 2
          tygodnie chodziliśmy po Alpach, bardzo mu się podobało.
          • stafania tu ponad 12 000 12.01.10, 21:55
            www.wakacje.pl/oferty/grecja/maleme/louis-creta-princess-1318,17.html?
            id_terminy=103616#reserv=0&id_terminy_wyjazdy=0&id_okol=2880&id_termi
            ny=103616&id_warianty=0&id_warianty_a=0&id_okol_a=&id_terminy_a=0
            • stafania Re: tu ponad 12 000 12.01.10, 21:59
              2 x os. dorosła DBL

              Pokój dwuosobowy

              8306 PLN
              2 x os. dorosła + dziecko 2-6 (1630 zł) DB1

              Pokój dwuosobowy z możliwością dostawki

              9936 PLN
              2 x os. dorosła + dziecko 7-13 (1630 zł) DB1

              Pokój dwuosobowy z możliwością dostawki

              9936 PLN
              3 x os. dorosła DB1

              Pokój dwuosobowy z możliwością dostawki

              12459 PLN
              2 x os. dorosła + dziecko 2-6 (1630 zł) + dziecko 7-13 (1630 zł)
              DB2

              Pokój dwuosobowy + 2 dostawki

              11566 PLN
              2 x os. dorosła + 2 x dziecko 2-6 (1630 zł) DB2

              Pokój dwuosobowy + 2 dostawki

              11566 PLN
              2 x os. dorosła + dziecko 7-13 (1630 zł) + dziecko 7-13 (2953 zł)
              DB2

              Pokój dwuosobowy + 2 dostawki

              12889 PLN


              Wklejam bo jak za chwilę szukałam to się zmyło, nie wiem o co
              chodzi. Termin 30 czerwca.
    • pitahaya1 Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 13.01.10, 08:56
      Jako matka dużych dzieci (17,5 i 12,5 lat) powiem tak:

      - wakacje wyglądają u nas nieco inaczej, chłopcy wyjeżdżają na obozy tematyczne,
      przeważnie dwa, doszkalają umiejętności wcześniej nabyte
      - obozy te są dla nich ważne, zdobywają kolejne zaświadczenia, zamiana na
      wakacje z rodzicami nie wchodzi w gręsmile)
      - zakładając, że żadne biuro nie daje nam już zniżek, wczasowy wyjazd przy
      naszej konfiguracji nie ma żadnego sensu, na ostatni poszło ponad 16tys., do
      tego wyjazdy chłopców...płaciłam i płakałamsmile
      - my, rodzice, jedziemy osobno, sami
      - potem jeszcze jedziemy na tydzień, wspólnie, gdzieś w Polsce
      - mąż ma urlop ograniczony, musi stawić się, jak większość etatowców, pewnego
      pięknego dnia w pracy, w związku z czym odpadają wyjazdy na zasadzie "plecak i
      jazda do przodu"
      - jedziemy sami w związku z czym budżet inny i kierunki inne, na nasz wyjazd
      przeznaczamy przeważnie 1-2 pensje, koszty wyjazdów dzieci to ok. jedna pensja
      - dzieci chodzą do szkoły, odpadają więc wyjazdy w czerwcu, poza wakacjami,
      feriami, szkoły dzieciom nie zarywam odkąd do niej poszły, tego ich nauczyłam,
      obowiązkowości, zmieniać tego nie zamierzam
      - kierunki, które nas interesują, w wakacje są nie do przełknięcia ze względu na
      pogodę
      - za 2 tygodnie jedziemy sami smile))))
      - dzieci planują wyjazdy wakacyjne
    • maurra Re: Wyjazdy z biurem podróży (letnie) 13.01.10, 10:50
      Zarabiamy wspólnie mniej niż Wy, na wakacyjne wyjazdy wydajemy więcej niż Wy i
      ani przez sekundę nie żałuję wydanych na tą przyjemność pieniędzy
      nigdy też nie traktowałam wydatków na wakacyjne wojaże w kategoriach marnowania
      forsy

      Ja ostatnio głównie po to do pracy chodzę - żeby zarobić i móc wyjechać 2x w
      roku gdzieś daleko
Pełna wersja