Czy ktos rozumie mój ból??

11.01.10, 21:06
Straciłam dziś wspaniałego przyjaciela. Wiernego od 18 lat psa, kochajacego,
troskliwego, po prostu najcudowniejszego towarzysza z dzieciństwa. czuję taką
pustkę, ból, żal, ze był ze mna tak krótko. Jestem wściekła, że zachorował, że
musielismy go uspać, a najbardziej jestem zła, ze nie mogłam być chwili z nim
w chwili smierci. Pociesza mnie fakt, ze był z moją mamą, że do końca go
tuliła i mówiła mu jak bardzo go kochamy. Nie umiem pogodzić się z jego
śmiercią. Wiem jednocześnie, ze nie miał juz szans, że cierpiał i tylko tak
moglismy mu pomóc. Mam nadzieję, że czuł się kochany, ze był szczęsliwy.
Bardzo tęsknie...
    • aniazm Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 21:07
      przytulam i rozumiem. też musieliśmy Sonię uśpić...
      • kasia191273 Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 21:20
        rozumiem i przytulam

        psa nigdy nie mialam, za to stracilam dwa koty

        niestety 'oswojenie niesie ze soba ryzyko lez', parafrazujac Malego
        Ksiecia. Mimo jednak bolu, ktory sie zdarza, nic nie zastapi tej
        calej milosci i oddania, jakie sie otrzymuje od ukochanego zwierzaka
    • broceliande Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 21:34
      Współczuję, szkoda nas, ludzii, którzy żyją dłużej i muszą żegnać
      zwierzaki.
      Masz szczeniaka, a zaraz masz starego psa.
      Kochałam jednego psa w życiu i żadnego już nie pokocham.
      To był przyjaciel, pocieszyciel, towarzysz wędrówek.
      Wszystko rozumiał, niczemu się nie dziwił i nie komentował.
      Jak dobrze, że jest taka milość.
      I Ty ją miałaś, trzymaj się.
    • angazetka Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 21:36
      Rozumiem. Parę zwierzaków pochowałam. Ból to okropny. Trzeba przez
      to przejść, jak przez każdą żałobę.
      PS. I niech ktoś mi powie, że zwierzęta nie idą do nieba...
      • asia_i_p Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:19
        Ja też się pocieszam wizją psiego raju, gdzie mojemu żarłokowi dadzą jakiś
        duchowy odpowiednik dużej miski mięska. wink
    • kicia7 Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:10
      Kochana, przytulam cię tak mocno jak tylko mogę na odległość. Ja
      pożegnałam w życiu dwa psy. Jednego trzeba było uśpić, byłam z nim
      do końca. Drugi na szczęście odszedł sam. Teraz jest ze mną trzeci
      sierściuch, ale i tak mam w tej chwili mokre oczy. Wiesz, ja myślę,
      że to jest tak, że w życiu za wszystko co dobre jakoś tam się płaci.
      Więc za coś tak wyjątkowego jak obecność w życiu psa, za to
      absolutne, bezwarunkowe przywiązanie trzeba zapłacić i ten okropny,
      przytłumiony z czasem, ale nigdy nie mijający całkowicie ból to
      uczciwa cena. I warto ją zapłacić.
    • imasumak Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:16
      Niestety rozumiem sad. Wiem co czujesz, trzymaj się...
    • asia_i_p Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:18
      Też tak miałam.
      Jamniczkę 17-letnią musieliśmy uśpić z powodu raka kości - zabrałam ją do
      rutynowego wycięcia odrastającego podobno niezłośliwego wrzodu na dziąśle, już
      po uśpieniu zauważyłam gulę na brodzie, weterynarz powiedział, żeby jej już nie
      męczyć. Zastrzyk dostała przez sen, do końca trzymałam za łapkę i chociaż to
      było 10 lat temu, do dzisiaj łzy mi lecą, kiedy pomyślę, że biedulka umierała
      głodna - operacja była planowa i od poprzedniego dnia nie mogła jeść, a ona
      kochała jeść - zawsze się cieszyłam, jak się wybudzała po operacji i dobierała
      do miski pełnej jedzenia. Przez miesiąc czułam się jak zbrodniarz, do dziś mam
      wątpliwości i nie chcę już więcej psa.
      Pozdrawiam i ściskam, żałoba po psie może być prawie tak silna, jak po bliskiej
      osobie.
    • miska_malcova Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:25
      doskonale Cię rozumiem. Musiałam uśpić moje 2 chore psy. Bardzo to przeżyłam
    • taktylkonachwilke Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:37
      Rozumiem i bardzo wspolczuje.
      Za kazdym razem jak umiera jedno z moich zwierzat, moich przyjaciol,
      czuje sie jakby umierala czastka mnie, bardzo kocham moje zwierzaki.
      Bardzo chcialabym znalezc jakies slowa pocieszenia...
      • czar_bajry Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:43
        Doskonale Cię rozumiem, po jakimś czasie ból minie ale wspomnienia pozostanąsmile
    • zanet_kaleta Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 11.01.10, 22:48
      dziś jest ósma rocznica śmierci mojego przyjaciela (nie psa), nie
      było dnia, zebym o nim nie myslała, i pewnie juz nie bedzie
      a czy rozumiem Twój ból? trochę rozumiem
    • shipa Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 08:04
      Rozumiem. Niestety.

      Misia Bela, najcudowniejszy przyjaciel. Dlugo chorowala, wydalismy majatek na leczenie, az musielismy podjac decyzje, aby jej dluzej nie meczyc, aby przez nasze egoistyczne proby zachowania jej nie cierpiala dluzej.

      Pojechalismy do lecznicy cala rodzina. Moi rodzice plakali na korytarzu, nie byli dosc silni, by zostac z nia do konca. Ja bylam: glaskalam, tulilam, calowalam- dzis wiem, ze bylo warto z nia wtedy byc.

      Postanowilismy, ze juz nigdy wiecej zadnego psa. Nigdy trwalo 1,5 miesiaca, kiedy dostalismy zaglodzona kupke nieszczescia, przywiazana wczesniej do drzewa drutem...

      Mimo uplywu lat ja ciagle za nia tesknie, mimo innego ,,futra" wtulajacego leb w moj podolek...

      Tak, zaloba po zwierzeciu moze byc, i ma prawo byc odczuwana jak po czlonku rodziny. Pewnie gdzies i na Ciebie czeka ,,zmiana warty".
      Trzymaj sie.
    • kali_pso Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 08:07
      Rozumiem.
      Dzisiaj mija tydzień, jak musiałam uśpić mojego kota.....wydaje mi się czesto, że słyszę jak miauczy...
      współczuję.
      • thaures Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 08:46
        Za tydzień mija 10 lat jak mąż pojechał uśpić mojego psa. Ja z rodzicami
        siedziałam w domu zalewając się łzami- żadbe z nas nie było w stanie jechać do
        lecznicy. Zdjęcie Ciapka stoi obok komputera...
    • atojaxxl Rozumiem i wspólczuję 12.01.10, 09:12
      Właśnie mija czwarty miesiąc, jak odszedł na moich rekach nasz 16-letni piesek.
      Nieduży, rudy, zgrabny jak sarenka, z brązowymi oczami i jasnobrązowym nosem. W
      naszym domu "pracował" jako terapeuta naszego niepełnosprawnego umysłowo syna.
      Jakimś swoim psim rozumem wyczuwał nastroje chłopca i gdy zbliżały się napady
      agresji po prostu podsuwał główkę pod jego dłoń - syn nigdy go nie uderzył,
      zaczynał machinalnie głaskać, zabierał na spacer i "burza" przechodziła.
      Od 6 lat Dino cieszył się zasłużoną emeryturą, jego pomoc dla nas była i jest
      nie do przecenienia. Kochał nas wszystkich, obrażał się na widok pakowanych
      walizek, gdy któreś wyjeżdżało. Lubił wyjazdy na działkę, tam sprawdzał obecność
      jeży pod domkiem, z respektem omijał zaskrońca wygrzewającego się na kompoście i
      dla zabawy gonił działkowe koty. Gdy wyczuł kreta, potrafił wykopać dół,z
      którego widać było tylko jego ogon.
      Też lubił jeść, nie wiem dlaczego najbardziej "rogi" od pierogów, biały ser i
      gotowane mięso. Przy ostatniej Wigilii wspominaliśmy, jak zawsze kręcił się koło
      nas i każdy podkarmiał go końcówką pierożka. Bardzo nam go brakuje i już raczej
      nie weźmiemy innego psa. Chyba,że jakiś piesek wybierze nas...
      Pozdrawiam Cię serdecznie i kopiuję dla Ciebie wiersz ze strony
      hela.com.pl/rodzina/epitafium.htm
      Śpij piesku, śpij...
      już odpocząć trzeba
      Może będziesz miał
      swój kawałek nieba
      Może będzie tam
      piękniej niż tu teraz
      Może spotkasz tych, których tu już nie ma...

      Śnij, piesku śnij...
      w snach jest zawsze pięknie
      Ciepły dom, miejsca dość
      na twe wierne serce
      Przyjdzie czas spotkać się
      potarmosić uszy
      lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć
      Lecz dziś sobie śnij
      a czas łzy osuszy
    • kawka74 Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 09:15
      To przecież zrozumiałe.
      Ogromnie mi przykro, współczuję.
    • purpurowa_komnata Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 09:21
      Mój pies zginął 21 lat temu. Chciałabym żeby ktoś o mnie tyle
      pamiętał-co ja o nim.
      To nie był człowiek i tak go nie traktuję ale dla mnie zawsze
      pozostanie moim przyjacielem, bo nim był. Przykro mi...
    • kicia031 Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 10:13
      Wspolczuje bardzo. Moje psy na szcescie jeszcze sie trzymaja, mimo
      ze starszy przeszedl babeszioze na jesieni. Ale pamietam rozpacz,
      gdy po 11 latach zmarla moja papuga...
    • a1ma Re: Czy ktos rozumie mój ból?? 12.01.10, 10:17
      Współczuję bardzo.
      Przeżyłam to kilka lat temu tak mocno, że do dziś mam wątpliwości, czy jeszcze
      chcę mieć psa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja