Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku...

15.01.10, 09:26
Widziałyście w DDTVN?
Jestem w szoku. Ojciec widział dzieci w ciągu 7dmiu lat 13godz pod
nadzorem a teraz nie może nawet rozmawiać z nimi po polsku...
Zawsze sie zastanawiam co kieruje takimi mamuśkami pizdeczkami, jak
mogą rozdzielać dzieci z ojcem... a sąd sie do tego przyczynia...
Ojciec wypowiadał sie konkretnie ,mówił o miłości do dzieci i
pogwałceniu jego godności - sprawiał wrażenie normalnego.
Na szczęście znam przypadki kiedy to tego typu matki przegrywają -
kilka mies temu ex zona mojego kolegi uprowadziła dziecko do Anglii,
koniec końców musiała wrócić...
    • czar_bajry Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 09:34
      W niemieckich sądach polscy rodzice są na przegranej pozycji i nie ważne czy to
      ojciec czy matka.


      Ojciec wypowiadał sie konkretnie ,mówił o miłości do dzieci i
      > pogwałceniu jego godności - sprawiał wrażenie normalnego.

      big_grin

      kilka mies temu ex zona mojego kolegi uprowadziła dziecko do Anglii,
      > koniec końców musiała wrócić...

      Tzn. co z domu mu te dziecko porwała?
      Może nie uprowadziła tylko do pracy wyjechała a szanowny ex. wrednie jej to
      uniemożliwił?

      • sowa_hu_hu Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 09:52
        Nie, w tym wypadku to laska jest wredną c..ą. Znam go bardzo dobrze,
        nie widziałam jeszcze ojca tak kochającego swoje dziecko. Żona od
        rozwodu uniemożliwiała mu kontakt z dzieckiem. Sąd przyznał mu
        widzenia, nie musiał już sie dobijac do drzwi... Ona nie mogła tego
        znieść więc w nocy wywiozła dziecko za granicę. Przez cały ten czas
        tłukła dziecku że tatuś go nie kocha, że go zostawił itd...
        Kolega był strzępkiem nerwów, ale walczył i w polskim sądzie i przez
        konwencję haską. W końcu wygrał. Sędzina w Polsce była zbulwersowana
        jej zachowaniem, podwazyła każdy jej durny argument. Teraz laska
        beczy i przeprasza, bo sedzina powiedziała , że patrząc na całą
        sprawe teraz ojciec może sie starać o opieke nad dzieckiem...
        Oczywiście on nie chce rozdzielac syna z mamą choć wiem że chciałby
        wychowywac dziecko. Płaci przez cały czas wysokie alimenty, kupuje
        dziecku mnóstwo rzeczy i wiem, że kocha maleństwo ponad wszystko.
        P.s Jeszcze sie wydało na koniec, że ona która oskarżała go o to że
        jest psychiczny, że ją zdradza itd... Ona miała kochanka w zasadzie
        od początku ich małżeństwa... Na początku wirtualnego ale później...
        • czar_bajry Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:58
          Niestety i takie matki się zdarzająsad
      • beniusia79 ta historia ma juz jakies dwa lata. 15.01.10, 09:53
        nieraz poruszany byl ten temat na tym forum,.,,
        • skanke Jugendamt'y takie wyroki wydają 15.01.10, 09:57
          nie tylko w stosunku do Polaków, zwykła polityka nazistowska
          • cora73 Re: Jugendamt'y takie wyroki wydają 15.01.10, 10:12
            "polityka nazistowska".....z tym raczej sie nie zgodze. Wezmy np
            podobna sytuacje w polsce: Jedno z rodzicow jest polakiem , drugie
            np chinczykiem. W razie rozstania rodzicow sad pewnie tez zrobi
            wiele aby dziecko:obywatel polski zostalo w polsce. Rozumiem wasze
            rozgoryczenie, ze biedny ojciec, polak itd......nikt jednak nie daje
            okazji do zabrania glosu w tej sprawie matce tego dziecka.
            • przeciwcialo Re: Jugendamt'y takie wyroki wydają 15.01.10, 10:16
              Tak ale czy to ma znaczyć że dziecko ma nie znac chińskiego?
              kazdy język to przydatne narzędzie ale Niemcy wychodzą z założenia
              że polskość to garb niepotrzebny dziecku.
              • angazetka Re: Jugendamt'y takie wyroki wydają 15.01.10, 10:37
                Zanim walnie się argument o tym, jak to Niemcy dyskryminują Polaków,
                wypadałoby sprawdzić, jakie zapadają wyroki w podobnych sprawach
                dotyczących obywateli innych krajów.
                • przeciwcialo Re: Jugendamt'y takie wyroki wydają 15.01.10, 11:05
                  Oni akurat dyskryminuja więcej narodowości.
                  • beniusia79 nie sadze.widze, ze w innych sytuacjach 15.01.10, 11:31
                    nieraz obcokrajowcy maja sie lepiej i wiecej mozliwosci maja niz
                    rodowici Niemcy. musialybyscie tutaj troche pozyc, zeby widziec jak
                    tutaj pewne rzeczy funkcjonuja.
          • beniusia79 oczywiscie skanke 15.01.10, 10:13
            czego by Niemiec nie zrobil, nie wazne co by to bylo i w jakiej
            dziedzinie, zostanie nazwany nazista a jego czyny nazistowskimi. a
            pozniej wszyscy sie pluja jak polakow na swiecie zlodziejami
            nazywaja, ale Polacy innych nazywac moga jak chca...
        • sowa_hu_hu Re: ta historia ma juz jakies dwa lata. 15.01.10, 09:59


          a to przepraszam. nie było mnie dwa lata na forum smile
    • karra-mia Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:04
      niby to takie proste, ale ja bym się powstrzymała od oceniania tak
      pochopnie. Myślę, ze zdanie mamy tych dzieci wiele by wniosło do
      sprawy i jej postrzegania.
      Może facet wcale nie jest taki biały, jak próbuje się przedstawić...
      nie wiem.
      • sowa_hu_hu Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:13
        A może jest? Tego nie wiemy... Może to matka jest psychiczna tak jak
        ex zona mojego kolegi...
        Baby też bywają po tej drugiej stronie barykady. Nie tylko faceci są
        źli...
        • karra-mia Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:15
          wcale nie zaprzeczam. Nie mówię, ze on jest zły. jestem po prostu
          ostrożna w jednoznacznej ocenie sytuacji, podczas gdy nie znamy
          stanowiska drugiej strony.

      • burza4 Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:13
        to, jaki jest ten konkretny facet nie ma znaczenia. Dziecko ma
        prawo
        do kontaktów z drugim rodzicem i jego rodziną, ma prawo do
        tego, aby administracyjnie nie odcinano mu korzeni. To prawo się
        odbiera przede wszystkim dziecku, nie ojcu.

        Po prostu w Niemczech stosowana jest dyskryminacja prawna rodzica
        spoza tego kraju - niezależnie od jakichkolwiek okoliczności. To nie
        dotyczy jedynie ojców-Polaków. Take postępowanie jest standardem -
        krótkie wizyty, pod nadzorem, zakaz mówienia w języku drugiego
        rodzica.

        Bardzo się dziwię, że rada Europy, gdzie propaguje się zasady
        poprawności politycznej w takim przypadku chowają głowę w piasek
        • karra-mia Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:21
          No ale skoro spotkania z jakiegoś owodu sa pod nadzorem, to wydaje
          mi się zrozumiałe, że z dziećmi pan ma rozmaiwać po niemiecku. Raz,
          że mieszkają w Niemczech, więc niejako niemiecki to też jest język
          ojczysty tych córek. Dwa, że nadzór musi mieć sens, a bez sensu
          byłoby żeby urzędnik nie rozumiał, o czym tata rozmawia z dziećmi
          prawda? Zresztą ten pan chyba zna niemiecki, skoro tam mieszka, więc
          trochę mi to pod pieniactwo podchodzi. Nie wiem, ale gdyby mi
          zależało, to dla dobra moich dzieci nawet chinskiego bym się
          nauczyła.

          > Po prostu w Niemczech stosowana jest dyskryminacja prawna rodzica
          > spoza tego kraju - niezależnie od jakichkolwiek okoliczności. To
          nie
          > dotyczy jedynie ojców-Polaków. Take postępowanie jest standardem -
          > krótkie wizyty, pod nadzorem, zakaz mówienia w języku drugiego
          > rodzica.

          Nie rozumiem za bardzo skąd te oburzenie wszystkich. U nas w Polsce
          byłoby to samo. Gdyby jeden z rodzicow był Polakiem, a drugi
          obcokrajowcem, jasne jest, że panstwo więcej praw by dało Polakowi
          prawda?
          • sowa_hu_hu Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:38
            No ale ojciec jest polakiem więc zapewne chce aby dzieci mówiły tez
            po polsku... wcale mu sie nie dziwie.
            • skanke określenie nazi nie jest moim wymysłem, proszę: 15.01.10, 10:47
              www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=kr51101
            • donkaczka Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:47
              jugendamty zyja wlasnym zyciem, co gorsza nie maja nadzoru, ale juz sie znalazly
              pod lupa, bo faktycznie decyzje przez nie wydawane bywaly absurdalne

              a z tym mowieniem po polsku, to troche sie usmiecham pod nosem, bo masa rodzicow
              tutaj ma w nosie dwujezycznosc i zasuwa do dzieci po niemiecku, no ale jak urzad
              zabroni to dopiero jest afera
          • burza4 Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 10:54
            karra-mia napisała:

            > No ale skoro spotkania z jakiegoś owodu sa pod nadzorem, to wydaje
            > mi się zrozumiałe, że z dziećmi pan ma rozmaiwać po niemiecku.


            sęk w tym, że nadzór jest zlecany bez żadnego powodu - wystarczy że
            drugi rodzic jest obcokrajowcem.

            Dwa, że nadzór musi mieć sens, a bez sensu
            > byłoby żeby urzędnik nie rozumiał, o czym tata rozmawia z dziećmi
            > prawda? Zresztą ten pan chyba zna niemiecki, skoro tam mieszka,
            więc > trochę mi to pod pieniactwo podchodzi.

            chodzi o to, że dzieci też nie mają prawa mówić z ojcem po
            polsku - nawet jeśli ten język znają równie dobrze. To ogranicza ich
            prawo do budowania więzi z rodziną ojca. Dzieciom potrzebny nie
            tylko tata, dlaczego mają być karane odcięciem od polskiej babci,
            cioć, kuzynów? To, czy urzędnik rozumie - to już, wybacz - problem
            urzędu. Niech se tłumacza weźmie

            >
            > Nie rozumiem za bardzo skąd te oburzenie wszystkich. U nas w
            Polsce > byłoby to samo. Gdyby jeden z rodzicow był Polakiem, a
            drugi > obcokrajowcem, jasne jest, że panstwo więcej praw by dało
            Polakowi > prawda?

            Po pierwsze - nie jest to oczywiste że byłoby to samo, po drugie -
            sądy coraz częściej stają po stronie DZIECI, a nie któregoś z
            rodziców, po trzecie - nadzór przy wizytach jest stosowany bardzo
            rzadko i w skrajnych przypadkach (przemoc domowa, nałogi). Po
            czwarte wreszcie - w Polsce nie zdarza się zakaz rozmowy w
            jakimkolwiek języku! nadzór jest stosowany dla bezpieczeństwa
            dziecka, nie ma na celu ograniczania możliwości rozmowy.

            Jak nie starcić więzi z rodzicem, jeśli spotkania są poddane
            gorszemu rygorowi niż w więzieniu? w pierdlu nie ma nakazu rozmów
            wyłącznie w języku kraju odsiadki, a kontrolujący urzędnicy jakoś
            sobie z tym radzą.
    • mini-menstruacja Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 12:27
      Tak na prawdę nie wiemy jak było. Nie wtrącajmy się. I co z tego, że ojciec
      "sprawia wrażenie" albo kupuje prezenty ?

      Nie oceniajmy tak szybko, nie oceniajmy.

      Niejeden ojciec rzekomo "dobry" dla dziecka jest tyranem dla matki. Może kupuje
      prezenty i zabiera w weekend do ZOO ale nie obchodzi go jakich lekarzy trzeba w
      tym tygodniu odwiedzić i w dupie ma wszystkie prozaiczne czynności jakie trzeba
      przy nim wykonać.
      Znam parę, gdzie tatuś nowonarodzonego nie miał nawet bladego pojęcia jakie
      szczepienia powinno dziecko dostać ( dziwił się, że w ogóle trzeba szczepić ),
      stanowczo odmawiał udziału w zmianie pieluch, kąpaniu i jakiejkolwiek
      pielęgnacji dzieciaka. Nie był zainteresowany niczym co dotyczyło niemowlaka do
      czasu kiedy synalek nauczył się chodzić i mówić. Wtedy to nagle stał się ojcem
      swojego dziecka. Wreszcie było kogo uczyć kopać piłkę, jeździć na rowerku, snuć
      plany edukacyjne i marzyć jakim to będzie geniuszem ( oczywiście po tatusiu )
      Takiego lepiej może wysłać w kosmos a dziecku zafundować życie pod opieką
      mężczyzny, którego na prawdę kochamy, z którym się dogadujemy, i który jest
      zainteresowany dzieckiem a nie swoim EGO.
    • ira_07 Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 12:34
      I gdzie teraz różnorakie organizacje krzyczące, że w Niemczech panuje polonofobia, którą należy leczyć? Jakby w Polsce zdarzyło się RAZ, że sąd zabrania ojcu mówić do dziecka np. po rosyjsku cała Europa podniosłaby wrzawę o nietolerancji. Dlaczego Polska nie podnosi krzyku, kiedy dzieją się takie rzeczy?
    • bellinetta Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 12:53
      Mnie też to szokuje, ale Niemcy pielegnuja to prawo chyba już od wojny. To się
      tyczy wszystkich rozwiedzinych "miesznych" małżonków nei tylko chodzi o Polaków,
      ale i z innych krajów ludzie mają tez problemy. Oglądałam taki program, ze
      wplynęło duzo skarg na Niemcow i to ich prawo, do sądu w Strasbourgu.
    • paskudek1 Re: Niemiecki sąd zabronił ojcu rozmów po polsku. 15.01.10, 13:15
      mnie osobiście dziwi że jeszcze nikt, a nie TYLKO Plaków dotyczą te durnowate wyroki Jungentamtu, nie zdecydował się na wniesienie skargi (nawet zbiorowej) do Trybunału Praw Człowiek. To jest chyba jedno z praw człowieka - porozumiewanie się z potomstwem/rodzicami w swoim OJCZYSTYM języku?
Pełna wersja