Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dziecka

17.01.10, 16:40
Czy są tu mamy dla których dziecko nie stłąo isę całym światem? Czy
sa tu mamy, które nie dostały odmacicznego zapalenia mozgu? Ja boje
sie tego bardziej niz depresji poporodowej...Chce jeszcze w zyciu
tyle zrobic a nie stac sie tylko matką swojego dziecka. Czy któras z
Was po urodzeniu nie zrezygnowała z własnych ambicji i co sie udało
dokonac?
    • moofka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:41
      bez szans
    • echtom Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:44
      Takie ześwirowanie jest bardzo pozytywne, pod warunkiem, że nie trwa zbyt długo wink
      • izak31 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:56
        Moja szwagierka jest juz ześwirowana od 10 lat. Ma dwóch synow i
        jest głucha na racjonalne argumenty odnosnie ich wychowania (nie ja
        je wyglaszam). Synowie siedza jej na glowie. Ma w domu
        potencjalnego chuligana (starszy) i potencjalnego ciotowatego
        mamisynka (młodszy). Jest samotna i nie umie zbudowac zwiazku z
        zadnym facetem, podejrzewam,ze jednym z powodów jest gadulstwo - a
        jedyny temat jej rozmow to synowie. przykład drugi - moja rodzona
        siostra. Ma trojkę dzieci, rozwódka. To ona rządzi i ustawia dzieci.
        Absolutnie nie pozwala sobie na zadne podskoki ze strony dzieci.
        Trzyma je krótko - no ale przy trojce moze sie inaczej nie da.
        Ja chce miec dziecko ale nie wiem czy potrafiłam poswiecic dla
        dziecka swoje ambicje. Nawet nie chciałabym poswiecic (teraz tak
        twierdzę). Nie wyobrazam sobie siebie na wychowawczym. Chce po
        urodzeniu dziecka zmienic zawód, który byc moze bedzie wymagał
        duzego poswiecenia czasowego. Mam w glowie mętlik, nie chce zmieiac
        zawodu teraz bo w obecnej pracy mam juz ugruntowaną pozycję i moge
        sobie pozwolic na kilka miesiecy przerwy. W nowej pracy
        zaczynałambym od zera a na to czasu nie mam - lata lecą.
        Czy która z Was dała radę poprawic zycie zawodowe po urodzeniu
        dziecka? Dałą radę znalesc ciekawą i wymagającą pracę?
        • kocianna Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 17:52
          Pod koniec ciąży znacząco podwyższyłam swoje kwalifikacje.
          W ciągu roku po urodzeniu dziecka zdobyłam uznanie na rynku.
          4 lata po urodzeniu dziecka zmieniam zawód i pracę na mniej wykańczające i
          lepiej płatne, a także (tymczasowo) kraj zamieszkania.
        • echtom Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 22:54
          > Czy która z Was dała radę poprawic zycie zawodowe po urodzeniu
          > dziecka? Dałą radę znalesc ciekawą i wymagającą pracę?

          Ja w ogóle zaczęłam życie zawodowe po urodzeniu dwójki dzieci smile A co do pracy ciekawej i wymagającej - zależy, co masz na myśli, ja swoją starałam się jednak dostosować do potrzeb dzieci, choć nie zawsze się udawało.
        • ihanelma Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 18.01.10, 17:46
          Uelastyczniając czas pracy odkryłam możliwości, którym wcześniej nie
          miałam się czasu nawet poprzygladać smile
        • mim288 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 19.01.10, 18:25
          "Poprawiłam swoje życie zawodowe" zaówno po urodzeniu pierwszego,
          jak i drugiego dziecka (ścisle mówiąc jeszcze w ciąży), mam ciekawą
          pracę. Nie widzę specjalnego związku miedzy między tymi aspektami.
          Dodam, że jestem "ześwirowana" na punkcie moich dzieci.
    • miska_malcova Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:46
      Ja na razie nie łapię zakrętu, ale mleko jeszcze mi mózgu nie zalało smile
    • marzeka1 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:47
      Nigdy nie chciałam być tylko matką swoich dzieci i nie jestem, to jedna z ról-
      bardzo zresztą przyjemna. Na lekkie ześwirowanie należy sobie pozwolić, ale u
      mnie to trwało kilka miesięcy, potem poczułam, że muszę do ludzi, do dorosłych
      ludzi.
    • kannama Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:47
      Jedno drugiego nie wyklucza.Chyba nie sądzisz, że wszystkie mamy po
      urodzeniu dziecka rzucają robotę, zakładają pieluche na głowę, stają
      nad łóżeczkiem i godzinami przygladają sie dziecięciu.Jasne, że
      będzie Twoim światem. Jasne, że ograniczy niektóre rzeczy. Ale bez
      przesady.
      • moofka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:56
        kannama napisał:

        > Jedno drugiego nie wyklucza.Chyba nie sądzisz, że wszystkie mamy po
        > urodzeniu dziecka rzucają robotę, zakładają pieluche na głowę, stają
        > nad łóżeczkiem i godzinami przygladają sie dziecięciu.Jasne, że
        > będzie Twoim światem. Jasne, że ograniczy niektóre rzeczy. Ale bez
        > przesady.

        alez robia tak, nie wiesz? big_grin
        to jest ten stereotyp, ktora uwielbiaja sie lechtac tepe niunki
        WSZYSTKIE zeswirowaly, a JA JEDNA sie nie dam wink
        i bede dalej na tipsy chodzic i czytac sage o ludziach lodu, a nie stane sie
        tepym zapuszczonym mamonem jak one TE inne tongue_out
        stare jak swiat, a na tym forum mielone odkad pamietam wink
        • nangaparbat3 Moofka! 17.01.10, 17:05
          moofka napisała:

          > WSZYSTKIE zeswirowaly, a JA JEDNA sie nie dam wink
          > i bede dalej na tipsy chodzic i czytac sage o ludziach lodu, a nie stane sie
          > tepym zapuszczonym mamonem jak one TE inne tongue_out


          Zaprawdę, nie przystoi byc az tak zlosliwą.
          • moofka Re: Moofka! 17.01.10, 17:20
            aj to fLustracja po wychowawczym pewnie big_grinbig_grin
            • nangaparbat3 Re: Moofka! 17.01.10, 17:40
              big_grin big_grin big_grin
    • deodyma Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:52
      nie zeswirowalam i nie mam takiego zamiarusmile
      tylko ze moje dziecko ma juz ponad 2 latabig_grin
    • kali_pso Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:53

      Tutaj same świruski siedzą- nie wiedziałaś?winkp
    • bazylea1 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 16:57
      jak możesz pytać, przecież wiadomo że po urodzeniu dziecka kobieta
      jest przede wszystkim Matką. ambicją jej zaś dobrze wychować
      Dzieciątko.
    • mniemanologia Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 17:32
      Żadna Ci się tu do tego nie przyzna.
      • thaures Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 17:54
        Ja się przyznam- przez pierwsze 7 miesięcy po urodzeniu starszego syna
        zastanawiałam się co mnie podkusiło, by wdepnąć w takie bagno. Żaden instynkt mi
        się automatycznie nie włączył- to był dla mnie dłuuugi proces.
      • karolina_marta Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 17:55
        nie ześwirowałam. i właśnie dlatego myślałam że coś jest nie tak uncertain
    • majenkir Re: 17.01.10, 18:13

      izak31 napisała:
      > Czy któras z Was po urodzeniu nie zrezygnowała z własnych ambicji
      i co sie udało dokonac?

      Gorzej - ja juz przed dziecmi zadnych ambicji nie mialam big_grin.
      Ale zeswirowac, nie zeswirowalam.
    • truscaveczka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:15
      izak31 napisała:
      > Was po urodzeniu nie zrezygnowała z własnych ambicji i co sie udało
      > dokonac?
      Jak słyszę takie teksty to mi się wszystko z wątrobą na czele
      przewraca.
      Jestem osobą o bogatych zainteresowaniach, wielu róznych
      umiejętnościach - i zamiast zakładać sobie cele i ruszać na pola
      minowe (jak moja antyidolka Martyna Wojciechowska) znalazłam sobie
      nowe ambicje - w miejsce zdezaktualizowanych przez macierzyństwo.
      Wykonuję teraz zawód, o którym kiedyś tylko marzyłam - i to tak na
      zasadzie marzenia o byciu piękną i bogatą. Z przypadku, dobrej woli i
      siedzenia w domu.
      Człowiek powinien umieć zmienić i dostosować do życia swoje
      priorytety i ambicje. Szczęście i samorealizacja to styl życia a nie
      nieosiągalny cel.
      Równie dobrze mogłabym powiedzieć, ze dostałam odfiutowego zapalenia
      mózgu rezygnując z pomysłów na karierę naukową i wychodząc za mąż, by
      być zwykłą nauczycielką.
      • echtom Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 23:01
        > Równie dobrze mogłabym powiedzieć, ze dostałam odfiutowego zapalenia mózgu rezygnując z pomysłów na karierę naukową i wychodząc za mąż, by być zwykłą nauczycielką.

        Czyżbyś była moją koleżanką-chemiczką z technikum? smile
        • truscaveczka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 19.01.10, 22:10
          Nie, jestem koleżanką anglistką z podstawówki, gimnazjum, liceum - a
          teraz z prywatnej szkoły smile
    • demonii.larua Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:28
      Ja tam ześwirowałam i to nie raz, i było mi z tym cudownie :F
    • filemona84 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:37
      Ja mam 2 dzieci i też myślę, że nie ześwirowałam.
      Choć pracę zamierzam rzucić, ale tylko dlatego, że przebywając na wychowawczym z
      pierwszym dzieckiem zaczęłam studia. Teraz urodziłam drugie dziecko i nie długo
      się obronię. W czasie gdy siedziałam w domu dożo czytałam, zrobiłam 4 kursy. Nie
      uważam tego czasu za zmarnowany. Miałam dwa w jednym. Byłam w domu z dziećmi i
      mogłam dalej się rozwijać. Miałam czas dla siebie, dla znajomych, wyjście do
      kina czy kosmetyczki.
      Fakt dzieci są całym moim światem, ale bez przesady. Czasem starsze dziecko
      zaprowadzam do przedszkola by zrobić coś dla siebie. Uważam że szczęśliwa matka
      to szczęśliwe dzieci nie koniecznie siedząc w domu i zajmując się tylko nimi.
      Gdy spotykam się ze znajomymi czy rodziną, nie rozmawiamy o dzieciach, tylko o
      jakiś fajniejszych sprawach, ciekawym filmie czy muzyce.
      • moofka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:50
        Gdy spotykam się ze znajomymi czy rodziną, nie rozmawiamy o
        dzieciach, tylko o
        jakiś fajniejszych sprawach, ciekawym filmie czy muzyce.
        • filemona84 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:23
          Co w tym dziwnego, dzieci mam na co dzień, jestem z nimi praktycznie 24 godz na
          dobę, więc jak wychodzę to nie chce mi się o nich rozmawiać. Chcę się dowiedzieć
          co nowego ciekawego grają w kinie, czy ktoś był na jakimś fajnym koncercie. Chcę
          rozmawiać o tym wszystkim o czym rozmawiałam z nimi nie mając dzieci.
    • kropkacom Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:46
      Jeśli przewartościowanie priorytetów można nazwać ześwirowaniem na punkcie
      dzieci to ześwirowałam. O dzieciach rozmawiam z tymi którzy chcą albo mają
      potrzebę tego słuchać tongue_out Nadal mam swoje zainteresowania i to się absolutnie nie
      zmieniło. Może poza jednym wyjątkiem ...
      • kasia191273 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 18:55
        ambicja bylo wrocic do pracy po macierzynskim (20 h. w tygodniu,
        wiec luksus), ambicja bylo skonczyc drugie studia za granica
        (przerwane na pol roku po narodzinach dziecka)- to sie udalo

        ambicja JEST moc sie rozwijac ciagle, czytac, dyskutowac o
        literaturze (to moj zawod), miec wlasne zycie wewnetrzne niezalezne
        od bycia mama

        nieplanowane, ale uwazam, ze to zaleta- nie rozmawiam o dziecku
        niezapytana o to wyraznie, nie chce ludzi zanudzac czyms, co
        niekoniecznie ich zajmuje, zreszta sama nie mam takiej potrzeby (a w
        swoim otoczeniu widze, ze temat rozmow mam to w 90% dzieci, dzieci,
        dzieci: choroby, rozwoj, problemy wychowawcze). Dla mnie dziecko nie
        jest calym swiatem, jest jego waznym aspektem.
    • driadea Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:03
      Ja jestem, ale mnie juz zdiagnozowały te, co ześwirowały: otóż, jako, że miała
      cesarkę, w dodatku taka planową, bez akcji porodowej, to ja po prostu nie jestem
      w pełni matką i nie jestem w stanie kochac mojej córki.
      • gazeta_mi_placi Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:18
        Oczywiście.Gdybyś się nacierpiała wiele godzin tyle co one to wtedy byś zasługiwała na to miano big_grin
        • des4 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:34
          kajtusiu, kiedyś bedziesz mial dzieci to zobaczysz jak to jest...

          a na razie rączki na kołderkę i nie marnuj materiału genetycznego,
          hehe...
        • driadea Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 21:43
          No wiem, wiem. Z tego wniosek, że w zasadzie mało kto jest prawdziwym
          człowiekiem, nie? big_grin
    • blekitny.zamek Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:33
      Taaa,wszystkie mamy,które znam,to idiotki godzinami rozprawiające o kolorze kupy
      swojego dziecka wink oglądające głupawe brazylijskie seriale wink no i wyglądające
      jak własne Babcie w rozciągniętym dresie wink

      • blekitny.zamek Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:36
        Jeszcze się dobrze zastanów (o ile już nie jest za późno),bo odmaciczne
        zapalenie mózgu,jest nieuleczalne.
      • epistilbit Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:39
        Koniecznie z nadwagą!
        I wypadającą macicą.
    • wieczna-gosia Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:44
      moze okresl jaki rzad ambicji cie zadowala- bo ja moge uwazac ze nie
      zeswirowalam a ty uznasz ze wlasnie z powodu zeswirowania tak malo
      osiagnelam......
    • szyszunia11 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 19:45
      prawdziwy świr polega na tym, że człowiek nei wie, że jest ten tego i wcale nei ma ochoty się leczyć. Więc nei martw się, jesli faktycznie zeswiarujesz nie będziesz pamiętała o swoich wczesniejszych obawachwink
      a tak powaznie - pierwsze miesiące macierzyństwa były dla mnie (i czasem sa nadal) tak trudne, ze bardzo brakowało mi sporej dawki świra, o jakim piszesz. U mnie go nei było wcale i martwiłam się tym. Ja do miłosci macierzyńskiej dojrzewam bardzo pomału i dopiero teraz zaczynamy się z małym doecierać, tak naprawdę, jak ma 10 miesięcy. Myśle, że to niezdrowe, żeby dziecko było całym światem tak naprawdę, choc często to stwierdzenie jest skrótem myślowym oznaczającym, ze je bardzo, bardzo kochami i cieszymy się nim. A to jest bardzo wazne i tego Ci zyczę w Twoim dobrze pojętym interesie - umieć się naprawde cieszyć dzieckiem, czerpać radość z macierzyństwa a nie widzieć w dziecku tylko kuli u nogi, co ogranicza swobode ruchu. To prowadzi do frustracji. A jak się dzieckiem człowiek cieszy, to ma więcej energii, jest w stanie dużo zrobić. Oczywiscie na samym początku wszystko się kreci wokół dziecka, ale do tego tez mozna podejść ambicjonalnie - czy mnie, MNIE - mogłoby cos takiego, tak niezwykłe doświadczenie jak macierzyństwo ominąć?? wink
      ja tam osobiscie po urodzeniu dziecka bynajmniej nei oklapłam, nie bede wyliczać swoich dokonań i planów bo nie o to chyba chodzi, w każdym razie uważam się za osobę wszechstronną i aktywną. Nie zrozygnowałam z własnych ambicji, choć w głebi serca czuję, że - jak dziś przeczytałam - "trzeba istnieć dla drugiego człowieka,
      aby móc istnieć dla samego siebie". Niekoniecznie musi być nim dziecko, ale jak najbardziej się do tego nadajesmile
    • osa551 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:04
      Czy któras z
      > Was po urodzeniu nie zrezygnowała z własnych ambicji i co sie udało
      > dokonac?

      To bardzo niepolityczny temat na tym forum.

      Ja nie zrezygnowałam z własnych ambicji i kariery mimo tego, że mam 2 dzieci.
      Szczegółów Ci nie napiszę, bo mnie tu forumowiczki zadziobią, albo stwierdzą, że
      znów się afiszuję swoimi osiągnięciami.

      Tak można zrobić wiele, tylko trzeba mieć determinację i nie oglądać się na to
      co mówią inni.
    • triss_merigold6 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:11
      Najpierw nie a potem tak.
      W kwestii ambicji zawodowych - mam szczery zamiar pracować tam gdzie
      pracuję, bo jest mi w fabryce budżetowej bdb. Karierę i wszelkie
      czasochłonne zajęcia serdecznie walę.
      W kwestii ambicji intelektualnych - od dłuższego czasu czytam
      głównie kryminały i fantastykę (no, teraz jeszcze pisma o urządzaniu
      wnętrz) i również jest mi z tym bdb.
      W kwestii ambicji towarzyskich - bardzo sporadycznie, zwyczajnie
      potrzebuje odpocząć i spędzić czas z dzieckiem oraz facetem. Także
      jest mi z tym bdb.
      A, i mam ambicje jeszcze raz się zrealizować prokreacyjnie.
    • 18_lipcowa1 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:14
      Ja boje
      > sie tego bardziej niz depresji poporodowej...


      Chyba nie wiesz co mówisz dziewczyno.
    • dzika41 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:43
      po urodzeniu córy:
      - poszłam do pracy, pracuję w swoim zawodzie, praca naprawdę fajna
      - nadal rozwijam swe zainteresowania, kulinaria, zdobienie tortów. Właściwie to
      po urodzeniu Majki 'znalazłam' tę działkę i zaczęłam się w to wgłębiać
      - czytam to co lubię (niekoniecznie tematy dziecowe), może nieco rzadziej bo
      mniej czasu mam (pracuję), nie wyobrażam sobie rezygnacji z tego..

      Chyba nie zapadłam na odmaciczne zapalenie mózgu wink

      ale....

      Majka to i tak cały mój świat!
    • broceliande Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:56
      A po co ci te mamy potrzebne?
    • jo-asiunka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 20:58
      zapewniam Cię, że depresja poporodowa jest gorsza - ześwirowanie przeszkadza
      wyłącznie innym, depresja - wszystkim, a przede wszsytkim Tobie.
      Ja może i zeswirowałam, córka ma 2,5 roku, a ja jestem na wychowawczym. Marzę o
      drugim dziecku, pracuję - dwa razy w tygodniu jeżdżę z córką do pracy i pracuję
      w domu. Chadzam do kina i teatru, choć nie tak często, jak bym chciała, ale
      wcześniej też tak było. Dużo czytam, wybieram się na studia podyplomowe. Bycie
      matką jest dla mnie bardzo ważne, wiem, że córka nie będzie drugi raz taka mała,
      może jestem świrnięta, ale mam to w nosie.
      • grzalka Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 21:04
        ześwirowałam- sam fakt, że zaczęłam czytać fora o tematyce dziecięcej jest tego
        najlepszym przykładem
      • izak31 Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 21:06
        Apopos depresji poporodowej....słyszałam,ze mozna ją leczyc
        hormonami...
        taki offtopwink
        • bi_scotti Re: Mamy, ktore nie ześwirowaly po urodzeniu dzie 17.01.10, 23:50
          izak31 napisała:

          > Apopos depresji poporodowej....słyszałam,ze mozna ją leczyc
          > hormonami...
          > taki offtopwink

          Wpisz sobie na liste ambicji do spelnienia: nie wierzyc bez
          sprawdzania we wszystko, co sie slyszy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja